wielodzietność a wiara

06.06.11, 20:37
jako, że jestem tu nowa nie wiem jak to u Was jest: czy wielodzietność wynika z Waszej wiary? niestosowanie antykoncepcji, przyjmowanie dzieci jako Daru? czy może kompletnie tego nie wiążecie?
kilka razy byłam tak postrzegana przez obce osoby: mam sporą gromadkę więc na pewno jestem we wspólnocie neokatechumenalnej, lub w czymś podobnym. nie mieściło się ludziom w głowach, że nasza decyzja o dużej rodzinie nijak się ma do naszych poglądów religijnych.

nie znam rodzin wielodzietnych nie wierzących, ci których dane mi było poznać są bardzo głęboko zaangażowani w życie Kościoła.

bo ja to z Kościołem dość na bakier. zwichnęło mnie mieszkanie przez rok na plebani-byłam najmłodszą gospodynią plebanijną o jakiej słyszałamwink)), trzydzieści kilogramów i 12 lat temu byłam młodą mamusią jednego rocznego dziecka, i twardą ręką sprawowałam rządy w pewnej "twierdzy". prawdziwy "Waszyngton za zamkniętymi drzwiami". źle zobaczyć to wszystko od podszewki.....potem już nic nie było takie samo;-(
    • andaba Re: wielodzietność a wiara 06.06.11, 20:54
      Owszem, jestem wierząca, ale nasza wielodzietność nie ma nic wspólnego z wiarą.
      Tak samo chciałabym mieć duza rodzinę, gdybym była niewierząca.

      Napisz więcej o swojej pracy na plebanii, ciekawy temat, słyszłam, że gospodyniami moga byc tylko kobiety od jakiegos okreslonego wieku, widac to nieprawda. Swoja drogą mnie by taka praca odowiadała, gdy juz dzieciaki odchowam smile
    • goska81-gryfino Re: wielodzietność a wiara 06.06.11, 22:31
      W pewnym stopniu na pewno ma to znaczenie. Już jako nastolatka (taka trochę późniejsza nastolatka) marzyłam o kilkorgu dzieciach. Tak od 3 do 5. Fakt, byłam wtedy w Oazie, ale w tamtym czasie nie miało to przełożenia na marzeniabig_grin Natomiast zaskoczyło mnie to, co napisałaś później. Ja nie wiem, ale chyba mam cholerne szczęście do księży. Byłam swego czasu częstym gościem na plebanii. Ba, zdarzało się siedzieć u księdza do 1 w nocy, a mój obecny mąż, który wtedy jeszcze mężem nie był, potrafił do 3 w nocy "upijać się" z zaprzyjaźnionymi księżmi za pomocą czekoladek z alkoholembig_grin Owszem, poznałam w swoim życiu paru takich, którzy minęli się z powołaniem i to bardzo łagodnie rzecz ujmując, bo prawdę mówiąc należałoby im do tyłków porządnie nakopać, albo gęby obić w ciemnym zaułku. Ale ci, którzy najbardziej drażnili swoim zachowaniem akurat dobrze jako księża nie skończyli. Jeden zginął w wypadku kilkanaście lat temu, jadąc swoim wypasionym wozem, a drugi, jak niedawno słyszałam, księdzem już nie jest. Nie wnikam- nie moja sprawa. Ale generalnie mam szczęście do poznawania naprawdę niesamowitych księży. Pozwolę sobie policzyć jak wygląda skala porównawcza. Tak więc na mniej- więcej 15 księży "czarnych owiec" znalazłam może ze 4. Może to dużo, może mało. Pewnie zależy na kogo się trafia. Ale generalnie moja parafia ma chyba jakieś szczęście do księży.
      Oczywiście w swój "ranking" nie wliczam np księdza chorego na schizofrenię, który popełnił samobójstwo, bo to już zupełnie inna sprawa.
    • bibba Re: wielodzietność a wiara 06.06.11, 23:19
      nie jestem wierzaca, mam 4, z wyboru smile
    • jagienka_77 Re: wielodzietność a wiara 06.06.11, 23:28
      U mnie wiara lub jej brak nie ma zupełnie nic do rzeczy. Nie bronię się przed antykoncepcją (tą z prawdziwego zdarzenia) a każde z dzieci było planowane i oczekiwane.
      • tamcia35 Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 07:09
        Moi rodzice deklarowali że są katolikami ale nie chodzili do kościoła, tam zabierały mnie babcie wink , więc moja wiara to mój świadomy wybór. Niby rodzice dopilnowali abym przyjęła o czasie wszystkie sakramenty ( chrzest, komunia, bierzmowanie) ale na tym się ich rola kończyła . Nie łączę ilości posiadanych dzieci z tym ze jestem osobą wierzącą i praktykującą, mało tego, wbrew kościołowi stosowałam i stosuję antykoncepcję , ale to temat na zupełnie inną dyskusję wink Ilość dzieci to wspólna decyzja moja i męża , gdybyśmy byli nie wierzący to i tak mielibyśmy ich tyle samo.
        • tamcia35 dodam jeszcze 07.06.11, 07:11
          a raczej się pochwalę że nasz najstarszy syn jest organistą w kościele smile , wcześniej służył jako lektor a średniak jako ministrant ale obaj podjęli te decyzje samodzielnie.
          • 5an-ka Re: dodam jeszcze 07.06.11, 08:50
            Hej jestem osobą wierzącą i praktykujacą, na Jana Pawła II moje dziecjaki mówią dziadziuś i ja czerpię z Jego nauki garściami, Jest moją siłą i chyba dzieki Niemu poznałam piękno wiary, co nie zmienia faktu, że zdrowy rozsadek mnie i mojego męża nie opuszcza, z wieloma sprawami w kościele sie nie zgadzamy i postępowaniem, niektórych ksieży też, (podobnie jak lekarzy, czy nauczycieli, czy moje zachowania są czasem z czapy). Nie mam zdania na temat antykoncepcji, wiem jak to jest trudny temat dla nas wieloródek.( mój organizm nie nadaje się na żadną i polubiłam naturalne bo musiałam poznawać mój organizm )
            Dzieciom wybieram mszę i pokazuję piękne, dobre strony naszej wiary. To mi teraz procentuje taki smerf 9 lat idzie i mówi przepraszam, wybacz zrobiłem to i to, ale wcześniej to ja czy mąż przytulili i powiedzieli przepraszam. Na swojej drodze spotkałam takich gigantów (księży), którzy w tak piękny sposób pomagają ludziom, młodzieży pogubionej w życiu, że pewnie dlatego nie bałam się mieć dzieci. Najpierw planowałam, potem chyba to już takie, cuda w naszym życiu.
            Mam wielu znajomych nie wierzących i nie praktykujących, szanujemy się i lubimy a co najważniejsze wspieramy.
    • sunny_34 Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 08:16
      Jestem wierząca, ilość moich dzieci jest związana z wiarą - moją i mojego Męża. Ale- Gdyby nie wspierał mnie tak bardzo w rzeczywistym wychowaniu, może byłoby nas mniej.



      Matka czterech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) , Marek (2004)i Paweł (2011)
      • sonix73 Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 09:15
        mam nadzieję, że nie zabrzmiałam tak, jakbym miała negatywny stosunek do osób wierzących. myślę, ze jest zupełnie na odwrót: wiara , głęboka wiara wydaje się ułatwiać pewne rzeczy, daje siłę, nadzieję i ...dobrze mieć drogowskazsmile

        opowieść o tym jak byłam gosposią na plebani to wielka słodko-gorzko-zabawna historia.
        nie jest tak, że wszyscy księża byli źli i pokręceni, spotkałam bardzo wielu, bardzo różnych. były historie miłosne- męsko-damskie, i męsko-męskie, hazard, alkohol, depresje, rozpacz z powodu braku potomstwa-to chyba najbardziej mnie poruszyło, ale i natchnieni, emanujący dobrocią księża z "duszą"....
        kiedyś opiszę Wam trochę historii z tego okresu, na zachętę powiem, ze nasz proboszcz, wówczas 33 letni, kupił sobie elektryczną maszynkę do golenia. postanowił ja wypróbować. to taki bardzo czarnowłosy i obficie owłosiony facet, miał mocny zarost, ale maszynkę wypróbował na......brwiwink)))))) a brwi to miał! czarne gąsienice!!!!!! no i zgolił jełop jeden sobie jedną! wrzask słychać było na całej plebani! siedział zamknięty w łazience i darł się w niebo głosy żebym szybko przyszła. wciągnął mnie do łazienki, kazał przysięgać, że nie będę się śmiała, i pokazał się... oczywiście pękałam ze śmiechu, ale najlepsze miało dopiero nastąpić! "dawaj te twoje mazidła!-rozkazał, musisz mnie pomalować!"
        no i codziennie , dopóki brew nie odrosła malowałam brew księdza proboszczawink)))
        • 5an-ka Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 09:58
          dla mnie nic nie brzmialo, więc tyle tylko podpowiem, że nosząc pod sercem swoje skarby robisz tyle ile możesz ze swojej strony i czerpiesz w sparcie ze wszystkich stron, lęk nie pomaga a oparcie na kimś na pewno ( zobacz nawet tu dziewczyny już cię wspierają wierzące i te nie wierzące) może być różnie to już wiesz co nie znaczy, że nie bedzie dobrze. (Widziałam jaki cieżar niosą dziewczyny decydujace się na aborcję, zostajace bez wsparcia) nam mamom jest ciężko, nawet po stracie naturalnej maluszka obwiniamy siebie ale możemy byc dumne, że jednak dajemy radę, mam przyjaciółkę 2 pierwsze poronienia 3 ciąża maż ginie w wypadku ( 3 miesiąc ciąży) ma teraz piękną 7 letnią córkę ,ja uważm po prostu, że nam wierzącym jest po prostu łatwiej żyć. Moja przyjaciółka jest we spólnocie my nie jesteśmy a czerpiemy od siebie garsciami pozytywne nastawienie do życia.
          • mama.rozy Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 10:09
            my wierzący,ale nie wiem,czy gdybyśmy nie byli,mielibyśmy mniej dzieci
            wiara pomaga,tym bardziej,że życie nas nie oszczędza
            dotychczas stosowaliśmy npr po, to,żeby dzieci miec,teraz nam pomaga w tym,żebyśmy jakoś wytrzymali kolejne 3 lata,kiedy dzieci miec nie mozemy...a to bez wiary chyba by u nas kulałowink
            dzieci staramy się wychowywac zgodnie z wiarą,chcioaż ja jestem z rodziny antyreligijnej,a mąż z kolei z totalnie dewocyjnej(i czasem się zastanawiamy,kto miał gorzejwink)
            nam w kształtowaniu wiary bardzo pomogło to,że w czasie akademickim trafiliśmy do DA Dominikanów i teraz takiej formacji nam bardzo brakuje-nasza teraźniejsza parafia leży i kwiczy pod tym względem...
            • eps Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 10:17
              ja mam troje i z wiarą różnie. Mój maż wierzący katolik, ja raczej ateistka.
              Jemu jest trudno, bo chciałby dzieci do kościoła zabierać, a one z racji tego, ze ja nie chodzę to chodzić też nie chcą.
              Nasza decyzja o ilości dzieci nie była podyktowana wiarą w jakiegoś tam Boga czy "inną Trójcę" ale z prostej potrzeby posiadania minimum trojga dzieci.
    • trojkowamama Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 11:04

      Jestem wierząca, mam 4 dzieci. Nie wiem czy ten fakt mogę z wiara powiązać...
    • pirania211 Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 11:25
      Ja wierząca w stopniu umiarkowanym. Dzieci mamy troje ale nie z powodów ideologicznych tylko dlatego że od zawsze było to naszym marzeniem. Antykoncepcję stosuję, dzieciaki planowane.
      • agasobczak Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 11:46
        jestem katolikiem z wiarą slabiej ale staramy się jakoś łapac nasze okruchy... Dzieci chcielismy miec sporo ale mi do 40 -tki juz niewiele zostalo a za mna juz dwie cesarki wiec jak bedzie czwarte to cud...
        npr stosujemy zarowno aby miec dzieci jak i aby nieco przesunac poczecie. i to tyle..
        • verdana Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 12:14
          Zdecydowanie niewierzaca.
          • maurycyzradzymina Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 12:39
            niewierząca, niepraktykująca
    • jojoe Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 13:11
      Wiesz co sonix73 ?
      Mam takie dziwne wrażenie że chyba próbujesz nas wkręcić. Nie od dziś wiadomo że gospodynią na parafii może być kobieta raczej po 50-tce. Zresztą chętnych takich pań jest dość sporo, dlatego nie wiem co ty niby tam robiłaś jako młódka. Wątpię czy ktokolwiek zgodziłby się Ciebie przyjąc na to stanowisko narażając się na niewybredne komentarze. Nawet jeśli coś takiego by nastąpiło to musiałabyś być osobą mądrą,poważną i dyskretną a Twoja naiwna anegdota o brwiach i wciąganiu do łazienki świadczy o czymś zupełnie odwrotnym. przepraszam jeśli się mylę, ale nie sprawiasz wrażenia kobiety z piątką dzieci i bliźniakami w drodze.
      • sonix73 Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 15:06
        nie wkręcam Was. decyzja księdza wywołała burzę z piorunami. ale umiejętności miałam, męża legalnego, i koniec końców lekko ponad rok gosposiowałam. plebania według słów naszego księdza, ten jedyny raz była po prostu domem. rozbrzmiewała szczebiotem rocznej Mai, tu i ówdzie walały się zabawki..
        obawiam się że tego co tam przeżyłam nie dałabym rady wymyślić. a,że brzmi niewiarygodnie, cóż...
        z posiadanych przeze mnie informacji wiem, że nie było w tamtejszej diecezji kogoś młodszego ode mnie na tym stanowisku.
        i słowo, mam piątkę i bliźniaki w drodze!-oby!
        • mama.rozy Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 16:24
          e,zdarzają się młode gosposie
          nie takie rzeczy świat widziałwink
    • joxanna Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 21:21
      To ciekawe co piszesz: "postrzegana przez obce osoby: mam sporą gromadkę więc na pewno jestem we wspólnocie neokatechumenalnej, lub w czymś podobnym. nie mieściło się ludziom w głowach, że nasza decyzja o dużej rodzinie nijak się ma do naszych poglądów religijnych."

      Bo to znaczy nie tylko jak dziwne jest dla Polaków mieć dużo dzieci, ale też jak dziwne jest dla Polaków, że można żyć według nauki KKsmile

      Ja mam trójkę, bo chcieliśmy mieć trójkę. Jestem katoliczką kontestującą.
      • benignusia Re: wielodzietność a wiara 07.06.11, 22:32
        kosciół katolicki w PL ostatnio bardzo zraził mnie do siebie,więc chyba moja wiara odchodzi w nie pamięć.Mąż dalej wierzysmile
        dzieci mamy z wyboru,a ten wybór niema nic wspólnego z wiarą...
        mam przyjaciółkę ,ma siedmioro dzieci,wynika to z wiary,są mormonami.
    • dzieciata.renata Re: wielodzietność a wiara 10.06.11, 18:13
      Jesteśmy wierzący chodzimy do kościoła wychowujemy dzieci w wierze ale nie ze wszystkimi rzeczami związanymi z kk się zgadzamy, trudno to wytłumaczyć może po części jest to tylko przywiązanie do tradycji, nasza wiara opiera się na pozytywnej nauce Jezusa, dobroć wybaczanie miłosierdzie itd tego staramy się uczyć dzieci. Decyzja o licznej rodzinie była związana z moim i męża jedynactwem i innymi okolicznościami życiowymi nie z wiarą. Byłam wychowywana w bardzo religijnym domu mama jest bardzo wierzącą osobą zaangażowaną w życie parafii i babcia z którą mieszkałyśmy też była, w podstawówce i technikum należałam do oazy obracałam się w środowisku młodzieży katolickiej chodziłam na pielgrzymki jeździłam na rekolekcje później to się zmieniło zaczęło się dorosłe życie nowi znajomi i jakoś zaangażowanie w życie kk się skończyło. Nie potępiam antykoncepcji sama przed ślubem brałam pigułki chociaż od lat już stosuję metodę objawowo-termiczną ale z powodów zdrowotnych nie światopoglądowych, nawet zamieszkałam z mężem po zaręczynach chociaż mama i babcia były przeciwne temu. Też nie znam rodzin wielodzietnych niewierzących ale w naszym kraju ogólnie jest dużo wierzących ludzi więc to nie jest dziwne ale nie są to rodziny jakoś szczególnie zaangażowane w życie kk, wogole malo znam ludzi niewierzących.
    • dagis.1 Re: wielodzietność a wiara 10.06.11, 19:44
      jestem niewierzaca
      dzieci mam troje
      planuje czworo
      • sophie2202 Re: wielodzietność a wiara 10.06.11, 23:18
        Jestem wierząca. 2 dzieci planowanych, trzecie wpadka, za która Bogu codziennie dziekuje smile
        • kubara1 Re: wielodzietność a wiara 12.06.11, 21:13
          Jestem wierząca. pierwsze wpadka, drugie planowane, trzecie wpadka. Wszystkie najukochańsze, wszystkie sa darem
          • blizniaki14 Re: wielodzietność a wiara 13.06.11, 09:01
            Wierzę w Boga,ale nie jestem "nawiedzona", kościół odwiedzam rzadko, wolę dobre czyny od pięknych słów wink
            Stosowałam i stosuje antykoncepcję. Wszystkie dzieci zaplanowane. Mimo,że trudno zaplanować bliźniaki, to jednak można tak powiedzieć, bo nam się marzyła trójka i trójka jest.
            • salomea_ Re: wielodzietność a wiara 13.06.11, 14:03
              blizniaki14 napisała:

              > Wierzę w Boga,ale nie jestem "nawiedzona", kościół odwiedzam rzadko, wolę dobre
              > czyny od pięknych słów wink

              Dokładnie tak samo!

              Planowaliśmy trójkę dzieci i wypadły sobie kiedy chciały, ale tak jak planowaliśmy - z różnicą wieku ok. 2 lata. Od tego czasu antykoncepcja.
              • pstrabiedronka Re: wielodzietność a wiara 15.06.11, 15:49
                smile

                a ja jestem z tego sławnego z wielodzietności Neokatechumentu big_grinD

                nie stosujemy antykoncepcji, jestemy gotowi stosowac NPR jeśli uznamy że akurat na to czas. Na razie nie było jeszcze takiego czasu smile

                jestesmy 6 lat po ślubie, spodziewam się 3 dziecka, pewnie będa kolejne.
                Dla nas te decyzje były niezbyt trudne, raczej oczywiste, planując ślub znalismy swoje poglądy. 95% moich znajomych to ludzie z tego samego środowiska także mam samych mocno dzieciatych przyjaciół - to pomaga bo nie czuję sie jak kosmita wśród ludzi z 1 lub max 2 dzieci.
                • agasobczak Re: wielodzietność a wiara 15.06.11, 18:26
                  pozdrawiam bIedronko smile nie jestem w neo .... choc byłam i z męzem chodzilismy na katechezy .. może kiedyś... oby smile tez 6 lat po slubie i 3 dziecko smile))
Pełna wersja