dzień świstaka ;-)

07.06.11, 12:14
jak sobie czytam o pomocach/lub ich braku w domu i o organizacji życia domowego wielodzieciowego, to uświadamiam sobie, że mam codzienny dzień świstaka: wstaję oczywiście pierwsza, zwlekam z łóżek starszą trójkę, robię szybkie przedśniadaniowe zakupy, potem szykuje śniadania, pilnuję żeby pościelili łóżka, umyli zęby, i wypycham ich za drzwi, wtedy budzą się maluchy więc mam drugi rzut śniadaniowy, mąż rano zawsze zauważa brak wyprasowanej koszuli, a , ze ZAWSZE jest spóźniony i strasznie się śpieszy, prasuję mu to cholerstwo, nim on wyjdzie, pędzę z psem na siusiu, potem to już szybkie porządki,pranie-około3 dziennie;-(, no i zaczynam szykować obiad. wtedy przypomina mi się, że też muszę zjeść śniadanie.
do tego uczę dwulatka korzystania z toalety i mniej więcej co 3-15 minut spędzam tam z nim kilka chwil, obowiązkowo wyśpiewując hymny pochwalne jak coś mu się uda zrobić. na ogół nic, po prostu lubi siedzieć w klowink
o 12 chłopaki wracają za szkoły i celnym kopniakiem posyłają tornistry do swoich pokojów i zaczynają się pertraktacje komputerowo-telewizyjne- jestem mamą-sadystką, kanały z sieczką dla mózgu-czyli ulubione moich dzieci, zakodowałam, do kompa puszczam po spełnieniu wielu warunków, ale i tak jękom i pertraktacjom nie ma końca. obiad, lekcje, spacery z maluchami, kolacja, kapanie i rozścielanie łóżek, a w między czasie to wszystko co wypada znienacka.
na widok łóżka oczy same mi się zamykają, ale jeszcze opowiadanie bajki, no i nagłe olśnienie, że na jutro do szkoły MUSZĄ mieć coś bardzo pilnego.... jak już są w łóżkach, zaczyna sie marsz ludów: toaleta, picie, tylko jedna bardzo ważna sprawa, jeszcze przytulenie...
kiedy odpływam w niebyt, wraca mąż, kuszącym głosem pyta czy śpię....
a kiedy budzę się rano wszystko zaczyna sie od nowa.



wrrrr.... nie zamieniłabym tego na nic innego wink)))))))))))))
    • tamcia35 Re: dzień świstaka ;-) 07.06.11, 12:46
      Yyyyyy...
      to prawie jak u mnie big_grin
      • maurycyzradzymina Re: dzień świstaka ;-) 07.06.11, 14:24
        smile))))))))))))))))
        Ja pracuję i na czas gdy mnie nie ma, dziećmi opiekuje się teściowa. Chyba trudno by mi było zajmować się tylko domem. Pamiętam, że jak byłam w domu z pierwszym synem to dzień dzieliłam na 'do powrotu męża z pracy' i to, co potem, kiedy był i pomagał ze wszystkim. Teraz czekam na bliźniaki i w domu posiedzę dłużej niż 2-3 miesiące i trochę się boje, bo lubię mieć czas tylko dla siebie.
        • 5an-ka Re: dzień świstaka ;-) 08.06.11, 08:44
          Będę cię kojarzyła teraz z hasłem ,,dzień świstaka" u mnie bardzo podobnie, ciągle nie umiem sobie dać rady z ciuchami, (nie tracę nadziei) i jednak brakuje mi trochę czasu dla siebie, wszyscy się do tego przyzwyczaili, że wszystko do mamy i po prostu brak oddechu, chciałabym też umieć kiedyś pogodzić pracę z wychowaniem moich smerfów jednak teraz są mali więc to ich czas,( mój brat się śmieje, że moja emerytura), staram się też aby wszyscy włączali się w prace domowe(w tym biegu ciagłym czasem mam wrażenie, że moja rodzina ogłuchła a ja się drę) bardzo sie cieszę, że udaje nam się dogadywać z mężem i teściową, wszyscy sobie pomagamy. I powiem wam Kochane Mamy, że wolę tak zmoimi dylematami i trudami bo wczoraj mój 7 latek miał urodziny i był jego chrzesny z żoną ( nie mają dzieci) pomimo wielu zaproszeń odwiedzają nas tylko raz w roku dobre tyle bo młody się cieszy i ja po prostu nie zamieniłabym się pozdrawim.
          • asia889 Re: dzień świstaka ;-) 08.06.11, 10:01
            Sonix, pięknie napisane smile. U mnie też podobnie, choć wydaje mi się, że ja mam trochę lżej. Nie mam psa i śniadanie udaje mi się zjeść jeszcze rano smile.
            • andaba proponuję: 08.06.11, 10:21
              forum.gazeta.pl/forum/w,16714,13303533,15762595,Re_Wasze_zmory.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,16714,19196632,19196632,I_na_co_mi_to_bylo_.html
              • 5an-ka Re: oj dziękuję: 08.06.11, 11:46
                ale się ubawiłam, czytam i korzystam, pozdrawiam
    • jagienka_77 Re: dzień świstaka ;-) 08.06.11, 17:44
      A ja się, durna, martwię, jak z trójką wydolę...

      Chylę czoła, jesteś dla mnie wzorem do naśladowania i mistrzynią świata smile Serio
    • monhann2 Re: dzień świstaka ;-) 08.06.11, 20:01
      > kiedy odpływam w niebyt, wraca mąż, kuszącym głosem pyta czy śpię....

      Hehehe chyba po tym brakuje jeszcze jednego paragrafu? wink))))) Skoro macie 5-tke dzieci i nastepne w drodze?wink)) No chyba, ze tak napisalas aby podzialac na nasza wyobraznie? Nie moglam sie powstrzymac aby tego nie napisac, prosze nie obraz sie....smile)))
      • sonix73 Re: dzień świstaka ;-) 08.06.11, 20:40
        mam męża który zawsze może.....wink)))))))
        a teraz to jeszcze "bezpieczny" sexwink
Pełna wersja