prasowanie- mój koszmar, wrr!!!

08.06.11, 15:10
moja mama prasowała-bo lubiła-wszystko, nawet bieliznę i skarpetki. wiem, wiem, dla mnie to też zboczenie.
ale, niestety niedaleko pada jabłko od jabłoni...mimo heroicznych prób zerwania z tym, ja też prasuję. prawie wszystko-majtki i skarpety olałam, ale cała reszta... góry prasowania dręczą moje sumienie. nienawidzę tego robić, i raz na kilka dni robię sobie seanse przy desce do prasowania i koniecznie, dla umilenia, przy jakimś filmie.
pralkę nabyłam z załadunkiem do 8kg, i mam wrażenie, że chodzi non-stop....

mąż twierdzi, że gdybyśmy mieli połowę ciuchów mniej, problem byłby mniejszy, ale kurcze, zawsze mówiłam, że to nie rzeczy mam za dużo, tylko szafy za małewink)))
prasujecie?
    • andaba Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 15:16
      Prasuję, choć nie jest to moje najulubieńsze zajęcie. Ale najgorzej jest sie zabrać, potem już leci.
      I tez się zawsze zastanawiam, czy mam za dużo ciuchów, czy za małe szafy... Ale ze względu na za małe szafy tym badziej muszę prasować, bo wyprasowanego więcej włazi smile
      • bebell Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 15:21
        Prasuję. Wszystko. Majtki teżsmile tak ze dwa-trzy razy w tygodniu po dwie-trzy godziny przy desce stoję, oglądając jednocześnie amerykańskie seriale (właśnie kończę 3 serie deadwood).
        I nawet lubięsmile
        • 3-mamuska Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 15:59
          Ja tez niestety prasuje wszystko,nawet bokserki,procz skarpetek i majtek zwyklych.
          Ale najgorsze jest to ze nie moge czegos wsadzic do szfy jak nie jest wyprasowane,no fobia normalnie.
          Ktos mi mowil zeby wsadzic do szafy, a potem jak potrzeba to prasowac,ale ja tak nie umiem auuu!!!!
          Jedynie co, to nadrabiam seriale w internecie jak prasuje.To jedyny plus.
          • wawija Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 16:25
            Pewnie, że prasuje wink może fobia, może resztki perfekcjonizmu z okresu przeddzieciowego wink Nawet lubie, dobrze się przy tym myśli i odrabia zaległe długachne rozmowy telefoniczne. Słuchaweczka to świetne rozwiązanie dla mamy wielodzietnej smile
            • jagienka_77 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 17:33
              Ja też prasuje, choć nim się zabiorę to klnę pod nosem. Ale był taki czas, ze tak sie zbiesiłam, ze chyba ze 2 lata żelazka nie właczyłam - i żyję. Więc da się, wystarczy dokładnie równo rozwieszac mokre a potem równiutko składać. Sęk w tym, że ja poprostu lubie miec poprasowane, zwłaszcza na dzieciach. Choc czasem pukam się w czoło i mówię sobie, że lepiej ten czas z nimi spędzic niz zapierdzielac z żelazkiem. Odpuszczam więc majtki, skarpetki, piżamki różnie. Poscieli nie prasuje, czasem mi sie z rozpędu zdarzy.
              No to idę włączyć żelazko smile
              • turbo_wesz Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 13:08
                ja nienawidzę prasowanych rzeczy - jak ktoś mi coś wyprasuje to pomiętolę, zanim założę.

                jedyna dobra rzecz w prasowaniu to dezynfekcja
                • turbo_wesz Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 13:09
                  aha, wątek jest na głównej, jakby ktoś się zastanawiał co ja tu robię smile
              • toya666 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 29.08.11, 11:13
                jagienka_77 napisała:
                > Choc czasem
                > pukam się w czoło i mówię sobie, że lepiej ten czas z nimi spędzic niz zapierd
                > zielac z żelazkiem.


                O to to!!! Nie rozumiem prasowania godzinami. Prasuję tylko to, co być musi: koszule, eleganckie spodnie, niektóre bluzki. Resztę czasu poświęcam na bardziej pożyteczne sprawy.
    • mruwa9 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 17:42
      A ja nie prasuje. Zdarzy sie moze raz w roku, przeciagnac zelazkiem obrus na wigilijny stol (i to nie zawsze, bo mam niegniotace). Maz, jesli ma czasem potrzebe, wyprasuje sobie jedna koszule, ale zelazko jest w uzyciu najwyzej 2 razy w roku i zyjemy. Rowno rozwieszone pranie nie jest wygniecione, skladam i do szafy. I tak chodzimy glownie w t-shirtach.
      Trzeba miec wlasciwe priorytety w zyciu wink
      • blizniaki14 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 19:32
        Prasuję, nie lubię wygniecionego. Dziecięce ubranka to nawet lubię, fajnie się prasują. Ale koszul męża nie cierpię, a że ma ich wieeeele, sam je prasuje, albo dzielimy je pół na pół między nas. Nie prasuję pościeli, ręczników, bielizny, piżam.
        Mam bardzo chory kręgosłup i nie wiem jak długo będę mogła prasować, co ja wtedy zrobię? wink
        pralka chodzi non stop, właśnie znów mam masę prasowania,ale jest tak duszno,że nie dam dziś rady wink
        • monhann2 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 19:53
          Jeju, ile to godzin wyjetych z zyciorysu - to prasowanie. Majtki??? Skarpetki?????
          Pranie susze w suszarce i jak wyjme od razu po skonczeniu, jeszcze cieple i od razu zloze to wcale nie jest pogniecione. Wspolczuje Wam, naprawde. Zapewniam Was, ze mozna zyc i funkcjonowac nie prasujac, lub prasujac naprawde tylko takie rzeczy, ktore musza wygladac perfektwink
          • bebell Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 20:28
            Wyluzuj, nie współczujwink

            idę się właśnie do żelazka przykuć z kolejnym odcinkiem deadwood'atongue_out
      • moniowiec Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 14:15
        rodzina małodzietna, mama prasującolubna - ja nie prasuję jak nie muszę. czyli prasuję tylko: bawełnianą pościel, mocno wymięte spodnie, koszule meza czy swoje, ew jak cos wyglada jak z gardła wymięte. mama straszy mnie żelazkiem bo ma sie córcia urodzic... phi! sobie kiecek nie rpasuję a córce bedę! nie bedę! moje ciuchy wiszą w szafie (wszystkie na wieszakach) wiec nie wymiętolą się. jak dziecku porządnie złożę a nie w kostkę standardową (mam swój system big_grin) to też nie wygniotą się. a jak ktoś siada to i tak większość ciucha wygniata zawsze... nie widzę sensu marnować czasu i energii (także elektrycznej)
    • tajmk Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 20:24
      zawsze latem jest więcej prasowania...
      zimą jakby mniej
      • sonix73 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 08.06.11, 20:45
        tak podejrzewam, że mąż taktycznie spalił dwie koszule, więc teraz ja mu te koszule...codziennie;-(
        kupiłam sobie polecana na innym forum stację parową i potwierdzam, bardzo przyspiesza pracę.
        próbowałam nie prasować, ale nawet jak poskładałam prosto ze sznura, to opór psychiczny nie pozwolił mi wkładać tego do szafy
        szkoda na to życia...
        • 5an-ka Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 08:31
          prasować nie lubię ale uprasowane ciuchy tak, zaciekawiłaś mnie tą stacją parową, właśnie prasuję bo moja 10 latka ma egzaminy w szkole muzycznej i ciągle jakieś konkursy powinnam sie cieszyć, ale jak prasuje to się wściekam bo jak poprowadzić takie dziecko wszechstronnie uzdolnione i ciągle obciążane konkursami, czy ma obowiązek reprezentować wszędzie szkołę za batona i dyplom kurcze, tymbardziej, że obciażają ją na maksa, konkurs matematyczny nagroda zepsuty kalkurator państwo pojadą wymienić, a taki smerf widzi że coś już nie tak, konkurs pięknego czytania 1 miejsce baton, i to nie chodzi tak naprawdę o te nagrody chociaż za prace należy się zapłata, widzicie co wyprawia to prasowanie (jak pomyślę o rozmowie z dyrektorem nie chcę źle mówić ale poprostu wiem pod skórą że czeka mnie zmiana szkoły) i niech ktoś powie, że nie pracujemy.
          • verdana Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 09:07
            Prasuję tylko w razie absolutnej koniecznosci. Nigdy nie prasowałam ubrań dzieci (poza rzeczami na uroczystości). Uwazam, ze to tylko dodawanie sobie pracy i zabieranie czasu, który można by poswięcić dzieciom, albo na wwłasny odpoczynek. Dla dzieci lepsza bylaby godzina zabawy z mamą, niż idealnie uprasowana bluzeczka.
          • stefania1939 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 16.06.11, 22:12
            Ja chciałam nawiązać do konkursów a nie do prasowania. Moja też jest zdolna i aktywna czasem wygrywa coś ładnego duży zestaw pasteli, czy skrable, ale czasem strasznie robią dzieci w balona, co to ma być smycz do kluczy, malowanka?????????????
    • elwrar Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 09:33
      Ja ma dokładnie jak Ty - moja mama prasowała z przyjemności WSZYSTKO - ja też prasuję ale nie cierpię tego prasuję wszystko no ostatnio wyluzowałam z bielizną. Próbowałam nie prasować ale mam okropne opory włożyć nie wyprasowane do szafy.

      Kurcze myślałam że ja mam tylko takie loty z tym prasowaniem cała rodzinka się narywa że ja na punkcie prasowania to mam fioła, a ja tego nie znoszę ale nie potrafię przestać.
    • donkaczka Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 09:47
      nie prasowalam kilka lat, nienawidzilam serdecznie
      ale potem dzieci wyrosly z legginsow i bawelnianych tshirtow i nadeszla era spodnic z falbankami, sukienek i koszul z kolnierzykiem, nie da sie tego nie prasowac
      zainwestowalam w zelazko z baza i ciaglym wyrzutem pary i okazalo sie, ze prasowanie trwa o 2/3 krocej i jest przyjemne - wiekszosc rzeczy prasuje z jednej strony, bo wyrzut pary jest tak silny, ze prasuje obie strony bluzek jednoczesnie
      i wystarczy raz przeciagnac, co naprawde gory prasowania z trzeg 8kilowych pralek zalatwia w 40 minut

      wiec teraz prasuje i lubie smile
      • parafresh Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 14.06.11, 19:53
        PARA FRESH
        Odbierzemy! Wyprasujemy! Dostarczymy!
        Oferuje najwyższej jakości prasowanie koszul i innej odzież z dostawą do domu.Wystarczy zadzwonić ! 503-761-778 Warszawa
        www.parafresh.prv.pl
        parafresh@wp.pl
    • anna_sla Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 09:57
      nie prasuję. Nie lubię i nie będę prasować. Tylko to co naprawdę muszę (ok. 5szt. miesięcznie??). Odpowiednio naciągam pranie przy wieszaniu i czasem wilgotne ściągam, to po złożeniu w szafie samo się prostuje wink Równiuteńko składam wink czasem rozciągam.
    • ladyacid Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 09.06.11, 17:34
      ja prasuję,choć nie lubię smile Staram się systematycznie,ale różnie z tym wychodzi i w moim magicznym koszu zebrało się już trzy prania. Do prasowania zabieram się przeważnie po obiadku.Ręczniki i majtki odpuszczam sobie smile Koszule męża także smile
    • 3bitt A ja uwielbiam :) 09.06.11, 20:11
      Kocham prasowanie. Jak byłam nastolatką to sobie dorabiałam i prasowałam ciuchy sąsiadom big_grin
      W domu prasowałam wszystko. Male ciuszki mojej młodszej siostry i sobie wyobrażałam jak to będzie jak będę miała swoje dziecko i prasowała jego małe ciuszki.
      Teraz też prasuje i prasuje nieraz i 4 godziny (w nocy) i sobie rozmyślam nad życiem. Kocham to. To mnie relaksuje big_grin A już pieluchy tetrowe to ubóstwiam prasować big_grin Jedyne jak coś ma za dużo zakładek, bufek falbanek to się robi nieciekawie, ale i tak uwielbiam!

      Drugą moją najukochańsza pracą domową jest obieranie ziemniaków. Też zawsze w domu obierałam i jak mama mnie nie przystopowała to tak na 3-4 dni naobierałam big_grin
      Teraz tak samo. Dobrze że mój mąż uwielbia ziemniaki big_grin

      Jeszcze bardzo lubię odkurzać, robić pranie i je wieszać (nawet we Frani lubię!) i myć okna (a jest ich trochę do umycia)smile

      Za to nienawidzę myć podłogi, plewić w ogródku! ścierać kurzu i zmywać i wycierać garów. I nie cierpię sprzątać łazienki- dlatego łazienkę sprząta tylko mąż big_grin
      • bebell Re: A ja uwielbiam :) 09.06.11, 21:22
        Myć okna też uwielbiamsmile strasznie lubię jak szyba piszczysmile
        • donkaczka Re: A ja uwielbiam :) 15.06.11, 10:03
          wpadnij do mnie smile mam 6 balkonowych i 6 normalnych i zanim skoncze myc moge znow zaczynac... smile
          ale tez lubie jak sa czyste
    • mama_pyzuni Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 16.06.11, 23:14
      Ha ha, też zostałam genetycznie (a może "wychowawczo") obciążona manią prasowania WSZYSTKIEGO. Przy jednym dziecku spokojnie dawałam radę, przy drugim sterta coraz bardziej rosła, przy trzecim... kupiłam sobie suszarkę (taką elektryczną).
      I potwierdzam , że ubrania z suszarki są mięciutkie (nawet bez dodawania płynu do płukania) i praktycznie wcale nie pogniecione (ważne, żeby nie przeładować suszarki).
      Jak wyjmę je od razu po skończeniu suszenia to spokojnie 70% rzeczy równiutko składam i do szafy (w tym ręczniki, pościel, jeansy, koszulki itp.). Prasuję bluzki koszulowe/koszule i pozostałą część rzeczy gniotących, lub przeznaczonych na specjalne okazje).
      A poza tym ubrania z suszarki prasują się o wiele łatwiej, są miękkie, oczyszczone z pyłków, paproszków itp (to zostaje na filtrze), "odkażone" wysoką temperaturą (wiem, że sporo osób prasuje w celu zabicia ewentualnych zarazków)
      Suszarka to mój ulubiony sprzęt domowy!
      • stefania1939 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 09:28
        bardzo mnie to zainteresowało, możesz zdradzić co to za suszarka? Od jakiegoś czasu sterta prania leży w koszu, a ja udaję , że jej nie widzę.
        • monhann2 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 13:46
          W Polsce suszarka to chyba ciagle nowosc skoro pytasz co to? Wyglada jak pralka, z tym, ze suszy. Zuzywa troche pradu, bo jest to non-stop grzanie ale warto!!!!! Ja bym nawet nie miala miejsca na sznury do szuszenia. A gdzie Wy macie te sznury? Po calym mieszkaniu lub pod blokiem jak bylo kiedy bylam mala? A moze suszycie na rozkladanym stojaku?
          Ta genetyka w prasowaniu, o ktorej piszecie sprawdza sie, bo ja tez jeszcze z 15 lat temu prasowalam prawie wszystko, bo tak robila mama, babcia.... Jak zapoznalam sie z suszarka wygoda wyparla genetykewink)) Swiat sie zmienia i idziemy do przodusmile
          • donkaczka Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 21:23
            suszarki robia sie coraz bardziej popularne, ale czesto ludzie miejsca nie maja w domu, choc polecam zamontowanie na pralce po prostu
            na forum zakupy sporo watkow bylo, poczytaj bo duzo info jest

            ja tez susze, ale i tak prasuje smile fakt tylko ze sa miekkie, odpylone i nie pogniecione za bardzo
        • mama_pyzuni Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 18.06.11, 11:17
          www.aeg-electrolux.pl/node146.asp?ProdID=15467
          Ja mam taką, zależało mi na klasie A.
          Kiedyś mierzyłam takim specjalnym urządzeniem do pomiaru zużycia energii dla konkretnego urządzenia i wyszło mi, że koszt jednego suszenia to 1 zł. Nie wiem czy to dużo, pewnie miesięcznie wychodzi ok. 60 zł, ale odpada mi rozwieszanie prania (tylko przerzucam z pralki do suszarki) i naprawdę spora część prasowania (oszczędzam na prądzie, które zużyłoby żelazko).
          • stefania1939 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 18.06.11, 14:07
            O, wielkie dzięki! będę się do tego przymierzać, zmywarkę już mamy. A fanką rozwieszania, prasowania nie jestem. I tak sobie myślę, że mój mąż będzie to obsługiwał, bo on lubi takie urządzenia. Zmywarkę też chętnie ładuje i włącza , a ja sobie tylko w szafach poukładam. No to oświeciłyście mnie.
    • senseiek Nawet nie mam zelazka.. ;D 17.06.11, 15:40
      > prasujecie?

      Nawet nie mam zelazka.. ;D
    • othala76 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 17.06.11, 16:09
      prasuję mimo że tego nienawidzę. Posiadam suszarkę i nawet pranie z suszarki prasuję, owszem łatwiej się prasuje ale jednak przeciągnąć muszę. Czy to już natręctwo? Leczy się to jakoś? Nie wiem skąd to mam bo moja mama nigdy nie prasowała; prasuje teściowa, z którą krótko mieszkałam. I niestety nie potrafię włożyć do szafy rzeczy nie uprasowanej. Jedynie z bielizną, piżamami i pościelą dałam sobie spokój.
      Za to uwielbiam myć okna!
      • 3bitt Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 18.06.11, 11:34
        To ja mam suszarkę, ale chyba jakaś dziwna jestem bo dla mnie nie ma nic fajniejszego niż ciuchy schnące na słońcu i wietrze. Tak pachną ze aż się chce je wlożyc. Potem jeszcze żelazko żeby byly miękkie to równiutko w kostkę i do szafy, a potem się wyciąga takie wspaniałe i pachnące. A suszarka? Ma swoje plusy i je doceniam, ale nigdy tego efektu nie będzie. Nie czuć słonka i wiatru. Ubrania są cieple, miękkie ale albo bez żadnego zapachu albo pachną zwyczajnie płynem do płukania. Wolę takie ze sznurka za domem smile
        No i nie widzę sensu w używaniu suszarki latem kiedy aż się prosi wszystko żeby pranie powiesić na dworze i schnie w 20 minut!
        Jak byłam mała dziewczynką mama mnie uczyła "jak się wiesza pranie" śmiałam się z niej ze to głupie i pranie się wiesza tak żeby wiatr nie zwiał, a teraz pamiętam ze spodnie trzeba koniecznie za nogawki bo inaczej wygląda jakby "chłop z portek wyskoczył" i w ogóle ze na 1 lince się nie wiesza bielizny big_grin Sama te pierdoły stosuje big_grinbig_grin Cala "filozofia wieszania prania" big_grin
        Także zimą suszarka, latem słonko.
        • bebell Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 18.06.11, 14:49
          3bitt- o to to to!smile
        • mama_pyzuni Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 20.06.11, 11:18
          Hmm, wątek jest o tym jak mieć mniej prasowania, a niestety rzeczy suszone na słońcu sa dosyć sztywne i żelazka wymagają, żeby dały sie założyć.
          Poza tym zapach słońca i wiatru owszem, jak ma się dom za miastem, a nie np. balkon w centrum miasta, więc nie pisz, że nie widzisz "sensu używania suszarki latem".
          A ja mimo, że mam dom i ogród i mogłabym te ciuszki sobie w kółko nosić z pralni i rozwieszać - zdejmowac, rozwieszać - zdejmowac (średnio 2-3 razy dziennie) to tego po prostu nie znosze!!! (poza tym nie znoszę przypinania spinaczami dziesiatek skarpetek, majtek i koszulek, widoku powiewającej bielizny, pilnowania przed wyjściem z domu czy broń Boże nie spadnie deszcz i nie zmoczy mi wszystkiego, itd itd....
          No i przez słońce niestety blaknął ciemne kolory.
          Co nie zmienia faktu, że suszarka też nie jest rozwiązaniem doskonałym, ale przynajmniej ułatwiającym życie.
          • stefania1939 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 20.06.11, 12:02
            No my mamy domek, ale ogród jest mały nie chcę go praniem zawalić. A pranie rozwieszam, w piwnicy dwie suszarki i na tarasie na górze, gdzie ma być moja wymarzona strefa relaksu, a wiszą gacie , gacie , gacie, wiszą i powiewają, wczoraj był deszcz i to wszystko zmokło.
            A ja tam widzę oczyma wyobraźni gąszcz roślin i zestaw wypoczynkowy i drinki na stoliku, i mój mąż mówi mi o miłości. Ale rzeczywistość to gacie duże i małe, w różnych rozmiarach.
            Ja się tą suszarką zainteresuję. Właśnie muszę nowe pranie wyciągnąć. I mi słabo, bo wyciągnąć to nic trzeba najpierw coś ściągnąć, a jak ściągnąć to uprasować, a to mi przypomina, że już góra tego prasowania się piętrzy i nie chce sama zniknąć.
            • monhann2 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 20.06.11, 19:09
              Zgadzam sie!! Nie po to projektowalismy ogrod i taras, gdzie kazdy krzak i roslina ma swoje miejsce aby mi tam teraz gacie powiewalysmile)) To, co musi sie suszyc na sznurku (ponczochy, biustonosze itp) susze w piwnicy.
          • 3bitt Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 20.06.11, 16:41
            Pisałam o sobie tongue_out I nadal sensu nie widzę. Dom za miastem posiadam. Nawte posiedam pralnie i oddzielną suszarnie do której znoszę suszarki z podwórka kiedy pogoda robi się nieciekawa. Otwieram okna i się suszy smile
            Jak ktoś lubi używać suszarki w leci to nic mi do tego.
            Mnie na to nie stać. Mam klasę B (w A klasie nie było a objeździłam kilka sklepów) i rachunki za prąd pokaźne. Szkoda mi wspierać Enion jak mogę to przeznaczyć na coś fajniejszego (np nowe ciuchy żeby było więcej prania). A z klamerkami nie mam problemu. Skarpetki i małe ciuszki przypinają Smyki i się biją o to kto będzie rozwieszał pranie tongue_out
    • simonkapl Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 20.06.11, 18:42
      Prasuje regularnie, codziennie wlaczam 8kg pralke, wiec zbiera sie szybko wink
    • agnie-sia80 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 25.08.11, 10:28
      prasuje tylko w razach wyższej koniecznościbig_grin
    • plater-2 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 25.08.11, 11:46
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,13303533,0,Wasze_zmory.html?s=0/
      • wawija Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 26.08.11, 12:29
        Jeszcze w temacie prasowania.
        Wkrótce po pojawieniu sie Czwartaczka w naszym domu pojawiło sie także nowe żelazko, jako odpowiedź na rosnącą ilość rzeczy do prasowania, nazywane też generatorem pary. Rewelacja! Teraz to już śmiało mogę powiedzieć, że lubię prasować wink
        • ariella Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 01.09.11, 15:46
          prasowanie to JEDYNA domowa rzecz, jaka lubie. I tez prasuje gacie, no skarpet juz nie. NIENAWIDZE zmywac recznie. Nawet wstawiac brudnych rzeczy do zmywarki nie lubie, brrr
    • plater-2 Re: prasowanie- mój koszmar, wrr!!! 02.09.11, 06:41
      No proszę, u nas zmywa mąż. A że nas już mało zostało do pieczenia chleba, to coś sobie wymyślił i zaczął zmywać raz na kilka dni !!! Twierdzi, że w ten sposób oszczędza się wodę i gaz. Mnie to nie przeszkadza.
      Mamy dwie deski do prasowania, jedna nawet z nóżkami i rozmaitymi szykanami dla fanów prasowania, a druga zwyczajna socjalistyczna ze starym kocem i starym ręcznikiem przyszytym. Ale prasujemy raz w miesiącu. Mężowi koszule białą, sobie sukienkę czasem i tyle.
Pełna wersja