Zajęcia dodatkowe

10.06.11, 19:13
Jak rozwiązujecie kwestię zajęć dodatkowych dla dzieci? Na co chodzą Wasze dzieci? Na co chodziły ? Co z perspektywy czasu było warte (to pytanie dla rodziców starszych dzieci). Przy jednym dziecku to pikuś, ale przy trójce wzwyż to wymaga dużych nakładów czasowych, finansowych i doskonałej organizacji. Na ten moment wozimy dwójkę (7 i 5 lat), jedno 3 razy w tygodniu (taniec i plastyka), drugie 2 razy w tygodniu (sport). Nie ukrywam, że już teraz to nie lada wyzwanie dla naszej rodziny.
    • andaba Re: Zajęcia dodatkowe 10.06.11, 19:54
      Moje na zajęcia dodatkowe chodza wyłacznie do szkoły, dawniej, gdy działał parafialny klub sportowy, to chodziły jeszcze na szachy do koscioła.

      A jako że do szkoły i do kościoła trafiają same, to dla mnie zadnym wyzwaniem nie jest, jak tylko chcą to chodzą.

      • bebell Re: Zajęcia dodatkowe 10.06.11, 20:58
        Moja siedmiolatka ma dwa razy w tygodniu lekcje gry na fortepianie (w domu) i raz w tygodniu grupę teatralną (współprowadzę zresztą te zajęcia). Na zajęcia teatralne jedziemy razem. Nie jest to jakiś wielki organizacyjny wysiłek. Natomiast więcej zajęć sobie nie wyobrażam, już mam poczucie, że Tosia ma mało czasu wolnego dla siebie. Natomiast i pianino i drama są absolutnym strzałem w 10smile
        • dzieciata.renata Re: Zajęcia dodatkowe 11.06.11, 14:08
          W przedszkolu chodziły tylko w godzinach pobytu, w szkole zaczęły chodzić w 2 i 3 klasie na kółka same na piechotę, mieliśmy krótki epizod z harcerstwem same chodziły ale zrezygnowały, poza szkołą Dorota chodzi od 4 klasy do klubu sportowego dojeżdża sama autobusem, w gimnazjum chcę zapisać na angielski do jakiejś szkoły językowej ale do tego jeszcze trochę czasu zostało przede wszystkim muszę zacząć zarabiać.
          • mama.rozy Re: Zajęcia dodatkowe 11.06.11, 14:58
            my akurat uczymy w domu,więc nie mamy czegoś takiego,jak zajęcia dodatkowewink
    • mruwa9 Re: Zajęcia dodatkowe 11.06.11, 17:10
      jest to mocno karkolomne, zwlaszcza czasowo : jedno z dzieci ma szkole muzyczna 2 razy w tygodniu, dwojka ma jazde konna raz w tygodniu, na szczescie razem, wiec odbywa sie to za jednym zamachem, najmlodsze chcialabym wyslac do szkolki plywackiej od nowego roku szkolnego, choc na razie zapiera sie rekami i nogami, a ja nie bardzo mam ochote je zmuszac do tego typu aktywnosci, ktore maja byc frajda, zabawa, a nie przykrym obowiazkiem (a plywanie jest wowczas 2 razy w tygodniu, z czego raz w weekend, wiec latwiej sie zorganizowac). Jak sie organizujemy? Odpowiednio ukladam sobie grafik w pracy, takoz moj maz, zeby wszystko zgrac. niestety (albo raczej stety- bo miejsce jest czarowne), mieszkamy na wsi, wiec rowniez najstarsze dziecko ciagle odwozimy i przywozimy ze szkoly ( ale rownie dobrze moglby dojechac autobusem lub rowerem, tylko znajduje 1000 powodow, dla ktorego tego nie zrobi. na razie celem jest usamodzielnienie pierworodnego, zeby mozna go bylo wyrzucic z harmonogramu odwozenia i przywozenia. To rozwiaze duzo problemow.
      • tajmk Re: Zajęcia dodatkowe 12.06.11, 09:37
        niestety nie jest to łatwe....
        mi się do tej pory udaje zapisać dwoje dzieci do jednej grupy na te same zajecia (bo dzieci jednej płci) chociaż młodsza ma trudniej bo musi duzo nadrabiać
        • 5an-ka Re: Zajęcia dodatkowe 12.06.11, 10:47
          Omijam twój post szerokim łukiem od paru dni i się wkurzam, bo wiem jakie fajne dzieciaki są w rodzinach wielodzietnych i nie tylko i jak trudno jest takim rodzinom posyłać dzieci na zajęcia dodatkowe. Wkurza mnie spychanie naszych rodzin na margines społeczny, przez coraz większe obciążenia. I zostawianie nas matek, bez żadnego wsparcia ze strony państwa. Wciskać nam do głowy, że damy radę pogodzić pracę i wychowanie, co jest prawdą bo my możemy dużo. Ale nie zawsze jest to możliwe szczególnie na początku, czy wtedy gdy dzieci chorują. Ale dlaczego tyle młodych rodzin rezygnuje wogóle z dzieci, co gorsza z rodziny. Dlaczego nasze dzieciaki są lubiane w szkołach czy przedszkolach, bo są Wychowywane i mama jest obok, tak jak potrafi wychowywać tak też potrafi współpacować z nauczycielem, szczególnie na początku to jest ważne. Dla mnie wychowanie dzieci jest naj CIĘŻSZĄ i NAJPIEKNIEJSZĄ pracą jaką można sobie wyobrazić.
          Moje dzieciaki 1 trójka chodzi na różne zajecia, kluby mają ofertę dla dzieci 3+, córa zdała własnie do 2 klasy szkoły muzycznej, jednak w Polsce zamiast promować matki, rodziny, to dzieje sie coś bardzo złego pędzimy za kasą bo musimy a zamykamy się na coś tak pieknego. A w Polsce dzieci to problem, wpadka i ciaglę się tłumaczymy z tego że dajemy radę, że sie kochamy.
          • babeth Re: Zajęcia dodatkowe 12.06.11, 22:23
            A czy jest tu ktoś kto ma dzieci, że tak powiem "odchowane" i może podzielić się doświadczeniem "co było warto". Nie pytam o języki obce, bo w tym zakresie jako osoba z branży wiem, że zaczniemy dzieci uczyć na poważnie od gimnazjum wzwyż. Z najstarszym dzieckiem eksperymentujemy drugie zajęcia sportowe: po łyżwach, jest taniec- balet. Ale chodzi na te zajęcia niechętnie. Drugie dziecko chodzi na zajęcia łyżwiarskie, również niechętnie tym bardziej, że wie, iż starsze zostało wypisane ale dobrze mu idzie i trenerka nalega, żeby został.
            • dzieciata.renata Re: Zajęcia dodatkowe 13.06.11, 16:40
              Warto to dla każdego coś innego, warto chodzić na wszystko co dzieciom odpowiada, sprawia im frajdę, nie obciąża zbytnio, na co jesteśmy w stanie dowieźć czy zaprowadzić bez rujnowania logistyki całej rodziny, na co pozwalają finanse. Moje dziewczyny chodziły w przedszkolu na taniec i to były super zajęcia, różne tańce ludowe i w parach, później były pokazy dla rodziców. Zajęcia plastyczne to pieniądze wyrzucone w błoto w sumie nieduże kwoty a dzieciom się podobały ale nie robili tam niczego czego nie można było zrobić samemu w domu. Nie podpasowały dziewczynom zupełnie zbiórki harcerskie więc zrezygnowaliśmy. Dorota teraz chodzi na sport nie są to sztuki walki, ma do tej dyscypliny predyspozycje i chce chodzić chociaż musi dojeżdżać, Milena też mogłaby chodzić ale nie chce nie ciągnie ją do sportu. Zmuszam do chodzenia na kółko z angielskiego w szkole bo to co jest na lekcjach to za mało dla moich dziewczyn potrzebują więcej kontaktu z językiem i widzę że są już jakieś efekty.
    • salomea_ Re: Zajęcia dodatkowe 13.06.11, 14:26
      Moje dzieci od przedskzola chodzą tylko na zajecia dodatkowe, które są organizowane w placówce - tak, że nie muszę z nimi gdzieś dojeżdżać - nie wyobrażam sobie takiej opcji.

      Moje dzieci lubią taniec, ale nie ja nie jestem zadowolona z ich "postępów". Ona same z siebie potrafią fajnie tańczyc do muzyki, ale jak tylko leci piosenka z tańców przedskzolnych/szkolnych, to się spinają i próbują tańczyć, jak je uczą i to nie wychodzi tak naturalnie, nie widać tej zwykłej radości z tańca.

      W tym roku dwie starsze dziewczyny zapisałam na karate i jestem zadowolona. Moje dzieci są grzeczne i spokojne, ale też coś w nich od czasu do czasu wrze - myslę, że takie ruchowe zajecia pozwalają im się wyżyć. No i uważam, że warto znać jakąś sztukę walki - dla samoobrony w razie czego.

      Mam trzy artystki, więc nie zapisuje na jeszcze dodatkowe zajecia plastyczne - po pierwsze bo są droższe, po drugie - bo takie rzeczy juz maja w rpzedskzolu/szkole, a po trzecie, bo same sobie codziennie cos wymyslają, tworzą, a ja pokornie zbieram stosy prac na strychu wink
      • verdana Re: Zajęcia dodatkowe 13.06.11, 14:59
        Jako matka odchowanych.
        Co 'było warto" - angielski na pewno. Córka doskonale nauczyła się na zajęciach dodatkowych, syn gorzej, ale on odziedziczył zdolnosci po mnie. Ale - uwaga!!! - było warto dopiero od gimnazjum. Lekcje, kursy itd , na które dzieci chodzily wczesniej były czystą stratą czasu. Nie zostało po nich absolutnie nic.
        Warto było - zajęcia dla dzieci zdolnych. Warto - karate córki, ale ona chodziła od piątej klasy, sama. nie warto - karate syna w poczatkach podstawówki, bo nie lubił. Dla żadnego z dzieci nie sprawdził się taniec.
        W sumie w okresie podstawówkowym i wczesniejszym sprawdziły się tylko te zajęcia, które dzieci bardzo lubły, a i to jako miłe spędzanie czasu, a nie nauka czegokolwiek.
        W zasadzie uwazam, ze dla małych dzieci im mniej zajęć, tym lepiej dla wszystkich.
        • babeth Re: Zajęcia dodatkowe 14.06.11, 22:30
          Bardzo dziękuję za wypowiedzi. Są dziedziny, w których naukę należy zaczynać mimo wszystko w młodym wieku. Tak jest np z łyżwiarstwem. Myślę, że dalej będziemy eksperymentować z zajęciami. A jakie są wasze doświadczenia z nauką gry na instrumencie. Czy są na forum rodzice dzieci, które nauczyły się gry na instrumencie nie w szkole muzycznej ale np w domu kultury. Od jakiego wieku zaczynały?
          • monstermama Re: Zajęcia dodatkowe 16.06.11, 12:28
            Moi starsi uczą się grać na instrumentach prywatnie - Monsterówna na keyboardzie (w szkole na pianinie), a Monster na gitarze.
            Sami chcieli, więc ćwiczą i grają. Ale bez ich chcenia bym tego nie wytrzymała, w sensie, gdybym miała ich jakoś przymuszać do grania - bo sama lekcja z nauczycielem jest tylko taką cotygodniową diagnozą - lwią część pracy wykonują sami, w domu. O tyle szkoła muzyczna jest pewnie lepsza, bo mają już instrument w trakcie szkoły, może więcej ich cisną.
            Tyle, że ja bym chciała, żeby to dla nich była rozrywka, a nie przymus. I co miesiąc się pytam -chcesz jeszcze? Na pewno?

            aha - obydwoje zaczynali w pierwszej klasie.

            drugie aha - co do sportu typu łyżwiarstwo, to chyba mówimy tu o zajęciach dodatkowych dla przyjemności, a nie trenowaniu mistrzów?
            Bo moi starsi uczyli się na łyżwach później niż najmłodszy i szybciej im poszło. Tylko, że jeżdżą dla przyjemności, na feriach zimowych.
            A mój ojciec 60ciolatek właśnie w tym roku pierwszy raz zjeżdżał na nartachsmile Dlaczego uważasz, że zajęcia dodatkowe należy zaczynać w młodym wieku?
            • verdana Re: Zajęcia dodatkowe 16.06.11, 23:18
              Należy, jesli chcemy wychować wyczynowego sportowca albo muzyka. tylko wtedy nie ma zmiłuj - dziecko ma jeżdzić czy grać niezależnie od tego, czy chce, czy nie. A to dla mnie nie do przyjęcia.
              • zuzanna56 Re: Zajęcia dodatkowe 17.06.11, 07:55
                Mam dzieci trochę starsze. Gdy były małe, chodziły na część zajęć dodatkowych w przedszkolu. Ja jestem przeciwniczką szaleństwa pod tytułem każde dziecko ma 4 razy w tygodniu po południu jakieś zajęcia. W szkole podstawowej na samym początku córka miała zajęcia taneczne i plastyczne, syn informatyczne, woziłam na przemian z moim tatą, bo nie było to na naszym osiedlu tylko dalej. Potem jeszcze rok gdy już mieszkaliśmy poza miastem, woziłam po pracy, tata też bo inaczej byśmy nie ogarnęli. A potem, po roku, dzieci już wiedziały, co ich naprawdę interesuje, spróbowały innych rzeczy i wybrały: córka jazdę konną (wozi mój tata raz w tygodniu bo jest to w dość wczesnych godzinach) a syn programowanie (woził tata, odbierał mąż, ale teraz syn jest duży i jeździ sam) oraz inne zajęcia ale to jest tuż po szkole. Język angielski szkoła i matka anglistka - ale tu trochę zawalam.
                Na pewno trzeba dać dzieciom wybór przez rok czy dwa, niech wiedzą co ich naprawdę interesuje a potem wybiorą jedną czy dwie rzeczy. Mówię o zajęciach popołudniowych, na które ktoś musi dzieci zawieźć, poczekać i przywieźć. Jeśli są to zajęcia prosto po szkole, a wszystko kończy się do 15.00, to inna bajka, niech dziecko chodzi.
    • jaga68 Re: Zajęcia dodatkowe 18.06.11, 21:32
      Chodzą, a raczej chodziły, bo się rok skończył. Najstarszy zwykle sam ( bo zajęcia w szkole, po lekcjach ). Bardzo dobrym rozwiązaniem , które u nas się sprawdza od dwóch lat, to podział rozwożenia na rodziców znajomych. Ja tak mam i bardzo sobie chwalę - koleżanka zbiera swoje i moje i zawozi, a ja przywożę. A zajęcia różne: głównie plastyczne ( bo uwielbiają ) i ruchowe ( taniec ). Języki odpuściłam. Mam takie wrażenie, że to jeszcze za "młody" wiek ( 8 lat ) . Samo się uczyć systematycznie nie będzie, a ja nie dam rady przypilnować. Staram się dzieci "osłuchiwać" z językiem, jakieś podcasty, bajki w oryginale i itp, i widzę, że to się sprawdza. Od czasu do czasu chodzimy na jakieś ekstra warsztaty sobotnio-niedzielne ( prowadzone przez muzea czy uniwersytet dla dzieci ) i wszyscy taką formę lubimy smile.
      • babeth Re: Zajęcia dodatkowe 29.09.11, 20:50
        Zaczął się nowy rok szkolny.
        Pierwsze dziecko 8 lat: Po długich wakacyjnych przemyśleniach zrezygnowaliśmy z baletu (dziecko chodziło 1,5 roku ale niechętnie). Zostały zajęcia plastyczne (lubi bardzo, chodzi kolejny rok, 1 x w tygodniu) i zapisaliśmy eksperymentalnie na instrument (1 x w tygodniu). Są to zajęcia popołudniowe nieodpłatne w domu kultury. Drugie dziecko 5 lat wahamy się jeszcze pomiędzy łyżwami (dobrze mu idzie ale chce się "odpisać" bo wie, że starsze się "odpisało" ) a piłką nożna (jest zachwycony). Piłka nożna ma ten dodatkowy plus że odbywa się na pobliskim orliku (odpadają dojazdy) jest również tańsza niż zajęcia na lodowisku. Oprócz tego dzieci chodzą na różne zajęcia dodatkowe w szkole i przedszkolu. 3 dziecko to jeszcze maluszek. Pracuję na zmiany, często wracam bardzo późno i przyznaję że dowożenie dzieci na zajęcia dodatkowe to dla nas ogromne wyzwanie. A jak u Was wygląda organizacja w tym roku szkolnym.
    • urge Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 01:08
      U nas jest tak: angielski bez dyskusji wink Ja uważam że jeszcze nie warto ale małżonowi bardzo zależy. Najmłodszy dzieć w przedszkolu, starsze w szkole plus najstarszy lekcje indywidualne -pan przychodzi do domu więc odchodzi kwestia wożenia.
      Reszta zgodnie z chęciami dzieci (nie boli mnie słomiany zapał, niech popróbują) -było judo, tańce... trzeci rok jest piłka nożna na topie i wygląda na to że tak zostanie na dłużej bo starsi chłopcy ją kochają a najmłodszy nie może się doczekać kiedy będą też treningi dla niego. Za nami obóz piłkarski, u najstarszego zaczęły się już mecze ligowe -dla chłopców fajna zabawa smile
    • plater-2 Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 03:22
      Moje chodziły do szkoły muzycznej, była naprzeciwko domu, Drugie na karate, na zajęcia z pamięci w VIII kl (bardzo mu się to w życiu przydało), Trzecia na kółko baletowe, potem na zespół wokalno-taneczny i gimnastykę akrobatyczną (wszystko w tej szkole muzycznej, jednocześnie był to Dom Kultury, stare koszary pohitlerowskie, potem ten budynek zajmowała Armia Czerwona), Czwarte na kółko fotograficzne...
      To było w latach 90 dość nawet tanio, przecież pracowaliśmy oboje.
    • emiliah Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 08:34
      Starsza dwójka chodzi na różne kółka w szkole (plastyka, ceramika, matematyka, zuchy, angielski, niemiecki). Poza tym oboje chodzą na plastykę a córka jeszcze na flet w domu kultury. Nie ma szczególnego problemu z prowadzaniem, bo ja pracownikiem tegoż domu kultury jestemsmile i wszystko blisko i po drodze. Generalnie chodzą na wszystko co chcieli, jeszcze nie zażyczyli sobie jakichś trudno dostępnych czy drogich zajęć(bo wtedy bym ukróciła). 2,5-latka tylko w przedszkolu ma zajęcia z rytmiki i trochę z przymusu angielski. Większość rodziców strasznie napalona na ten angielski i nie chciałam, żeby moja córa była jedyną, która nie chodzi. Wiem, że nic nie wyniesie, zresztą, jeszcze po polsku dobrze nie mówi, ale cóż, jakoś przeżyję bez tych 12 zł miesięcznie.
      • babeth Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 12:52
        Odnośnie języków obcych: jestem filologiem mąż również włada 2 językami. Zdecydowaliśmy świadomie nie przeznaczać czasu i finansów na uczenie dzieci języków obcych teraz. To znaczy mają w przedszkolu i w szkole i tyle. W przedszkolu jest to w pakiecie inaczej nie posyłałabym. Starsze dziecko po 4 latach nauki angielskiego właśnie uczy się dni tygodnia. Zaczniemy inwestować jak będą starsze w gimnazjum. Na razie zależy nam na zajęciach ruchowych i twórczych.
        Odnośnie naszego wyboru zajęć dodatkowych na ten rok: przyznaję, że dobieraliśmy tak aby było jak najmniej wożenia. Strona finansowa również miała znaczenie. Nie wiem jak to robią inni rodzice, gdybym chciała wozić dzieci na wszystkie zajęcia, które wydają mi się wartościowe i przydatne musiałabym częściowo zrezygnować z pracy.
    • dzieciata.renata Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 16:15
      W tym roku szkolnym Dorota nadal trenuje w klubie sportowym (już trzeci rok), kółko z angielskiego w szkole, kółko historyczne w szkole, zajęcia sportowe w szkole (za moich czasów to się nazywało sks-y). Milena zapisała się do klubu sportowego (dyscyplina inna niż siostry), zobaczymy co z tego wyjdzie, ma kółko z angielskiego w szkole, kółko matematyczne w szkole i zajęcia sportowe też w szkole. Nie wożę, do klubu dojeżdżają same autobusem, do szkoły można dojść na pieszo albo dojechać.
    • kaeman Re: Zajęcia dodatkowe 30.09.11, 19:26
      my mieszkamy za miastem, więc dowożenie dzieci na dodatkowe zajęcia to walka z czasem, nie jest łatwo, ale ja uważam, że warto.
      Najstarsza:
      gra na skrzypcach (czwarty rok) - 1x w tygodniu + koncert 1x w miesiącu i basen 1x w tygodniu (szósty rok), poza tym angielski dodatkowy i siatkówka w szkole po lekcjach, więc tego nie liczę
      Średnia: zespół taneczny Małe Słowianki 2x po 2 godziny i to jest mega wyzwanie, bo daleko i stoimy w korkach, ale jest przeszczęśliwa i bardzo zadowolona, 1x w tygodniu basen, w przedszkolu jeszcze angielski.
      Najmłodsza jeszcze za mała.
      Zimą najstarsza i średnia jeżdżą na nartach w klubie narciarskim- co tydzień w sobotę, więc mamy wyjazdy w góry na świeże powietrze, no i od czasu do czasu łyżwy, aby się poruszać, najczęściej w niedzielę po obiadku smile
      Nie jest łatwo zorganizować wszystkiego, liczy się dobra logistyka, jakoś dajemy z mężem radę. Ale co będzie jak najmłodsza coś wymyśli!! - jeszcze mamy ok. 3 lata spokoju. Dodam jeszcze, że razem z mężem pracujemy. Najważniejsze że dziewczynki cieszą te zajęcia.
      • kasialip5 Re: Zajęcia dodatkowe 06.10.11, 09:49
        Mój 5 latek chodzi na kółko informatyczne i matematyczne w szkole, do tego 2x w tyg basen, chciałby jeszcze taniec i skrzypce ale nie ma kiedy (bo zajęcia w szkole ma od 8.30- 16.30), w domu jesteśmy dopiero około 17.00, a jeszcze ma do odrobienia lekcje. 3 latek chodzi na ceramikę i angielski w przedszkolu.
        • grazynka_komo Re: Zajęcia dodatkowe 13.10.11, 15:26
          Czytając te wszystkie wpisy mam wrażenie, że zapomniałyście, że mówimy o dzieciach.
          Mamy drogie, one chciałyby się czasem POBAWIĆ!!!!
          Zostawcie im na to jeszcze trochę czasu!
          A poza tym weźcie pod uwagę fakt, że większość waszych dzieci - chociaż są najwspanialsze i najkochańsze nie ma talentu do wszystkiego - jak taniec to już plastyka i skrzypce raczej nie....
          To nie jest konkurs na to, która mama zdąży zawieść swoje dzieciaki na więcej zajęć. Zamiast spędzać kolejne godziny w samochodzie usiądźcie z nimi na dywanie i zbudujcie coś z klocków...
          Pamiętajcie - to są dzieci, a nie robociki do zaspakajania matczynych ambicji.
    • tirintitinti Re: Zajęcia dodatkowe 13.10.11, 12:18
      My ustawiliśmy się dość "cwanie". Nasza najmłodsza, pierwszoklasistka, chodzi 2x tyg. na tańce i raz na zajęcia plastyczne, ale na te same zajęcia chodzą też 2 koleżanki z jej klasy, więc wozimy je na zmianę, są jeszcze zbiórki zuchów, ale to u nas w szkole. Średnia (4 klasa) opanowała do perfekcji sztukę korzystania z komunikacji miejskiej - i dobrze, bo u niej jest tego sporo - zespół tańca ludowego, zajęcia teatralne, angielski.... Ale najbardziej zadziwił nas ostatnio nasz sześcioklasista. Zrezygnował z treningów piłki nożnej na rzecz... kółka fizycznego w szkole! Tą piłką to ja nigdy nie byłam zachwycona, bo mam takie sobie zdanie o środowisku piłkarskim, ale żeby zaraz na fizykę? A młody zachowuje się, jakby znalazł wreszcie pasję życiową wink To oczywiście dzięki super nauczycielowi. Załatwił im jakieś takie super zabawki edukacyjne fischertechnik i robią na każdych zajęciach doświadczenia, dzieciaki są zachwycone. Znalazłam nawet ostatnio sklep w necie z tym fischertechnikiem, musimy coś mu tam kupić na gwiazdkę, bo synuś się wścieknie, jak znajdzie pod choinką piżamkę.
      A na co warto chodzić? NA pewno dzieciaki mają prawo popróbować, ale mają prawo też z czegoś zrezygnować. Na pewno nie należy ich do niczego zmuszać, bo nam się coś wydaje interesujące. I na pewno, jak we wszystkim trzeba zachować umiar, dzieciaki nie mogą być przemęczone... i rodzicie również. Jeżeli mama chce chodzić na aerobic, a nie może, bo wozi dzieciaki na zajęcia to trzeba z któryś zajęć dziecięcych zrezygnować. Takie jest moje zdanie.
      Pozdrawiamsmile))
    • benignusia Re: Zajęcia dodatkowe 18.10.11, 23:15
      my staramy sie dobrac zajecia razem,np corka ma o 18 lekcje plywania a syn o 17 gimnastyke wiec jade o 17 maly idzie na gimnastyke ,młodsze biore na basen,mąż bierze synka i tam przychodzi ,bawią się ,a potem wszyscy jedziemy do domu....uf musimy sie zorganizowac,tymbardziej zenastepne zajecia juz sie niedały rady pokryc.Ale chcemy zeby cos mieli tylko dla siebie,bo bardzo chcą chodzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja