zmiana mieszkania

15.06.11, 10:11
Jesteśmy rodziną 2+3. Planujemy zmianę mieszkania na większe. Budowa czy kupno domu niestety nie wchodzi w grę. Miasto jest podzielone naturalnie na 2 strefy droższą ale z większym wyborem szkół, domem kultury i zapleczem sportowym i tańszą na której obecnie mieszkamy. Podam jak to wygląda cenowo z zaznaczeniem, że to miasto prowincjonalne z dużym bezrobociem więc ceny nieruchomości są dostosowane do warunków finansowych mieszkańców. Mieszkanie ok. 60 m2: 200 tysięcy + czynsz 400 złotych po lepszej stronie i 130 tysięcy + czynsz 200 złotych po tańszej stronie. Mieszkania z tańszym czynszem są w solidnych blokach z cegły, cena niska wynika stąd, że przez lata osiedlano tu tzw. element. Teraz sytuacja powoli się zmienia i zaczynają osiedlać się małżeństwa z dziećmi. Tańsze mieszkanie oprócz atrakcyjnej ceny ma ten plus, że oboje z mężem mielibyśmy bardzo blisko do pracy. Przy zmianie mieszkania czym się kierowaliście? Co w organizacji życia dużej rodziny jest według Was istotniejsze: mieszkanie bliżej miejsca pracy czy też mieszkanie w dzielnicy z większym wyborem szkół i w pobliżu instytucji do których dzieci mogłyby samodzielnie uczęszczać po szkole na zajęcia dodatkowe.
    • zuzanna56 Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 12:22
      Ja stanęłam przed takim wyborem 4 lata temu. Dzieci mieliśmy dwoje, gdzieś tam w tle świtało trzecie, ale nie zdecydowaliśmy się...Mieszkanie 65m2, fajne, na dużym osiedlu, do pracy 7 km, szkoła blisko. Osiedle z blokami z wielkiej płyty a ceny za takie mieszkanie wtedy 360 000. Trójmiasto. Odległość do pracy raczej bliska, tu są spore odległości. Przenieśliśmy się 10 km dalej, tuz za miasto, wszyscy dojeżdżamy. Mieszka się super, mamy własny dom, ale to koszt taki jak dwa mieszkania, więc jest kredyt i do tego duży koszt dojazdu. Wszędzie jest dalej...przy większych dzieciach nie jest to aż taki problem, ale trzeba sobie pewne rzeczy poukładać.
      • mali-nki Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 16:09
        ja sie przeprowadzalam juz kilka razy i zawsze dla nas wazne bylo otoczenie tego mieszkania czyli czy sa jakies dobre szkoly, infrastruktura dzieciowa (szkola muz, plac zabaw, jakis park), wazna tez byla zawsze odleglosc do parafii. Dojazd do pracy tez odgrywal role ale mniejsza bo i tak wiele rzeczy sie "kreci" wokol szkoly.
    • dzieciata.renata Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 16:52
      Myśmy się przeprowadzali 2 lata temu, w obrębie miasta 350 tys mieszkańców, główne kryteria poza ilością pokoi:
      cena - jak najniższa ponieważ porzyczyliśmy sporą część od teściów
      dojazd - odpadały mieszkania na osiedlach bez dobrej komunikacji publicznej (ma być dużo lini często kursujących, blisko przystanka), najbardziej preferowane te z których najbliżej do męża pracy (ja wiedziałam że po urlopie wychowawczym raczej nie mam powrotu w dawne miejsce)
      parter lub 1 piętro
      przedszkole, szkoła podstawowa jak najbliżej (najlepiej żeby dojść piechotą), gimnazjum i szkoła średnia nie ma znaczenia, zakładam że dzieci będą dojeżdżały
      zajęć dodatkowych nie brałam pod uwagę bo nie wiem co dzieci wybiorą, mogą przecież co rok zmieniać zainteresowania, a przy wiekszej ilości dzieci trudno wybrać taką lokalizację żeby wszyscy mieli blisko
      Na twoim miejscu wzięłabym mieszkanie tańsze (nawet jeśli bierzecie kredyt to lepiej mieć mniejszy niż wiekszy) tymbardziej że jest z cegły i macie oboje blisko do pracy, szybciej będziecie w domu.
    • zuzanna56 Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 18:21
      babeth napisała:

      Mieszkanie ok. 60 m2: 200 tysięcy +
      > czynsz 400 złotych po lepszej stronie i 130 tysięcy + czynsz 200 złotych po tań
      > szej stronie. Mieszkania z tańszym czynszem są w solidnych blokach z cegły, cen
      > a niska wynika stąd, że przez lata osiedlano tu tzw. element. Teraz sytuacja po
      > woli się zmienia i zaczynają osiedlać się małżeństwa z dziećmi. Tańsze mieszkan
      > ie oprócz atrakcyjnej ceny ma ten plus, że oboje z mężem mielibyśmy bardzo blis
      > ko do pracy.

      Więc wybierzcie tańsze mieszkanie z bliskim dojazdem do pracysmile
      Same plusysmile
      • babeth Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 20:05
        Z tańszego mieszkania miałabym do pracy około 5 minut piechotą (!!!), Mąż również piechotą mógłby docierać do pracy. Dodatkowo odpada koszt naszych dojazdów do pracy. To jest nie ukrywam bardzo kuszące. Jednakże po "droższej" stronie z kolei dzieci miałyby większe możliwości: tak jak pisałam większy wybór szkół i samodzielnie mogłyby docierać na zajęcia kulturalne czy sportowe.
        • zdunia1979 Re: zmiana mieszkania 15.06.11, 21:54
          Ja mam trójkę dzieci. Uważam,że lepszym wyborem byłoby tańsze mieszkanie z niższym czynszem. Dzięki temu,że zaoszczędzicie na benzynie i czynszu będziecie mogli dzieciom więcej zajęć zaoferować. A mieszkając w miejscu droższym będzie wieksza rata kredytu, droższe dojazy itp i dla dzieci może już zabraknąć na te zajęcia dodatkowe.
          Zresztą na zajęcia mozna je zawieżć a i autobusy napewno też kursują smile
    • magdak_1977 Re: zmiana mieszkania 16.06.11, 11:09
      Ja bym sie kierowala jednak okolica. Nie tylko szkoly/zajecia sie licza, ale tez towarzystwo, z ktorym beda przebywac Wasze dzieci przez kilka lat i to coraz wiecej, bo coraz starsze sa. Praca - dzis jest tu, jutro tam. Na to bym nie zwracala tak wielkiej uwagi
      • monstermama Re: zmiana mieszkania 16.06.11, 12:17
        Myślę, że trzeba rozważyć dwie rzeczy:
        - jaki jest dojazd dla dzieci do lepszych szkoł z tańszej lokalizacji (i ile lat Was czeka logistyczna ekwilibrystyka)
        - czy sąsiedztwo jest rzeczywiście takie złe przy tańszej lokalizacji
        Co to znaczy "złe sąsiedztwo"?
        Nie wiem, jak w Waszych okolicach, ale w Poznaniu oprócz zamkniętego osiedla nie puściłabym dzieci samych na plac zabaw. Czy znacie swoich przyszłych sąsiadów w obu lokalizacjach? Bo sąsiad zza ściany może być elementem także na lepszym osiedlu... Albo studentem lubiącym nocne imprezy...

        Jeśli chodzi o dojazd do pracy, to gdybym miała wybierać, to bym wolała sama dojeżdżać niż żeby to robiły dzieci. Zwłaszcza same. A i z pracą też może być różnie - ja miałam przez 3 lata 10 minut rowerem, aż się firma za miasto 25 km przeniosła...


        To nie jest taka czarno-biała sytuacja, trzeba więcej danych...
    • stefania1939 Re: zmiana mieszkania 18.06.11, 14:35
      Niedawno sprzedaliśmy mieszkanie i kupiliśmy dom. Wiem, że emocje są ogromne. U nas sama przymiarka zajęła parę lat, najpierw chcieliśmy się budować, w końcu kupiliśmy coś starego. W tym czasie oglądaliśmy mnóstwo nieruchomości i rozważaliśmy całe mnóstwo problemów. Blisko, daleko, fajne ale codzienne stanie w korku, za małe, za duże, za wielki kredyt. W sumie myślę, że idealna nieruchomość nie istnieje. W końcu kupiliśmy duży dom, z małym ogrodem, zawsze chciałam większy, ale za to wszędzie blisko, fajni sąsiedzi i mały stosunkowo kredyt.
      To jest tak jak z facetem musisz w końcu jakiegoś pokochać i już, a swoje wady zawsze będzie jakieś miał. Życzę najlepszego wyboru.
      • babeth Re: zmiana mieszkania 29.09.11, 20:58
        Wątek dalej aktualny. Na razie nie natrafiliśmy na idealne dla naszej rodziny mieszkanie. Jak się skonkretyzuje to dam znać.
        • marina2 Re: zmiana mieszkania 29.09.11, 21:26
          poczekałabym na spadek cen mieszkań /już są jaskółki/ i wybrała opcję pod dzieci
          • heca7 Re: zmiana mieszkania 03.10.11, 09:44
            My co prawda nigdzie się nie przeprowadzaliśmy ale mieszkamy po tej jakby "gorszej" stronie Wawywink i to na jej peryferiach. I mąż od zawsze pracuje po drugiej stronie. Dojazdy zajmują dużo czasu i pieniędzy ale to kwestia przyzwyczajenia. Przenieść byśmy się nie chcieli bo tu mamy całą rodzinę, okolica nam się podoba, bardzo spokojna i itd. Do pdst i przedszkola mamy blisko choć wybór nie jest duży za to liceum/ gimnazjum to już dalsza wyprawa bo te co są na miejscu to jakaś porażka. Na zajęcia dodatkowe trzeba dowieźć. Jesteśmy z tym pogodzeni ale na pewno byłoby łatwiej gdyby dzieci nie musiały jechać godzinę do szkoły- bratanica do liceum Zamojskiego ma 30-40minut pociągiem i jeszcze kawałek dojść do pociągu i z pociągu. Musicie rozważyć swoją sytuację finansową i zecydować czy kupno mieszkania droższego nie stanie się Waszym kamieniem u szyi. Że i tak zamiast wydawać kasę na zajęcia dodatkowe w pobliżu musicie oszczędzać na raty i jeszcze benzynę na dojazd do pracy. Nad towarzystwem dla dzeici też bym się zastanawiała. Jeśli ono jest rzeczywiście podejrzane i szemranewink to wyniosłabym się stamtąd bo dzieci , szczególnie w wieku nastoletnim ulegają wpływom rówieśników i biorą z nich przykład.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja