sonix73
19.06.11, 09:06
zawsze wydawało mi sie fenomenem, ze kobieta która przeżyje poród decyduje się na TO kolejny raz. mam niski próg bólu- poród jest dla mnie bólowym horrorem, oczywiście jak tylko dostaję bobaska na ręce wszystko mija, ale niestety, wraca kiedy czekam na kolejny raz...;-(
zawsze po cichu liczyłam na to że kolejne ciąże przebiegną modelowo: bez mdłości, różnych dolegliwości-ostatnia była pod tym względem rekordowa-miałam atak rwy kulszowej, zwichnięte biodro i co było największym problemem miałam fobią komunikacyjną- mieszkam na wsi i nie byłam przez większą część ciąży u lekarza, na widok samochodu miałam ataki paniki, skakało mi ciśnienie i ogólnie była kicha... myślałam, że urodzę w domu. nikt ie mógł mi pomóc: teoretycznie wymagałam terapii, ale psychiatra odmówił prowadzenia jej w ciąży. no i od października do marca-urodziłam w pierwszych dniach kwietnia- siedziałam w domu. pomogła mi hipnoza. do teraz wzdrygam się na samo wspomnienie, kto nie zaznał fobii nie pojmie jaki to jest koszmar...brr!
jutro mam wizytę, dowiem się czy oba pęcherzyki się zachowały.
panikuję
dom zapuszczony,
rany, chyba wyrzuciłam z siebie bełkot!