verdana Re: Wspr. zmiany sposobu żywienia dzieci w przeds 14.07.11, 14:53 Super. Teoretycznie wszystko jest bardzo rozsadne, trzeba tylko liczyć się z tym, ze za przedszkole zacznie się placić znacznie więcej. marne jedzenie w przedszkolu to nie tylko lenistwo i bezmyslność, to także niskie stawki żywieniowe. Nie jest prawdą , ze ciemny ryż kosztuje tyle samo co ziemniaki, że ryby dobrej jakości są tanie, niestety, bakalie i orzechy są po prostu drogie. Dobre wyżywienie to jednoczesnie droższe wyżywienie, a więc przedszkola dla dzieci zamożnych rodziców. Druga sprawa to same dzieci. Większość dzieci, jakie znam, nawet z rozsadnych, dobrze odzywiających się rodzin, to dzieci , ktore nie biorą do ust ciemnego chleba, razowego makaronu(wiem, wiem zaraz rozlegną się glosy, ze na tym forum wszystkie dzieci jedza tylko graham) i nie jedzą większości przepysznych, gotowanych warzyw. Wiele zdrowej żywności, kupionej za ciężkie pieniadze pójdzie do kosza. I nie przekonują mnie argumenty o tym,z e jak sie przyzwyczai dziecko do warzywek, to będzie jadło - bo dzieci od dawien dawna, niezaleznie od nastawienia rodziców plują marcheweczką. Trzecia, to metna filozofia potrzew rozgrzewających i ochładzających, zupełnie zbędna. Jestem natomiast za wyrzuceniem sztucznych kostek rosolowych, vegety itd. Natomiast krucjata przeciw mrożonkom jest absurdalna, bez warzyw i owoców z importu na przednowku pozostanie dzieciom tylko kapusta i przywiędła marchew, oraz jabłka polskie, ale konserwowane - inaczej by już ich na wiosnę nie było. Czyli w imię karmienia warzywami przez dwa-trzy miesiące dzieci bedą warzyw pozbawione. Nieslodzone napoje - Ok, ale nie bardzo wiem, jakie to słodzone napoje prócz kompotu i herbaty dzieci dostają w przedszkolu. Mniej cukru - zgoda. Ale nie w ogóle bez cukru. deser jest dziecku potrzebny, niewielki, ale zawsze. naiwnością jest sadzić, ze kuchnia przedszkolna zdoła ugotować pełnowartościowy obiad z trzech dań - te pieczone gruszki dla setki dzieci oznaczają,z e autorzy projektu nie biora pod uwagę konieczności rozbudowy kuchni i zatrudnienai dodatkowej osoby (dalsze koszty...). Nie widze bardzo waznego punktu - zywienia dzieci wegetariańskich. Walka o lepszą dietę dzieci w przedszkolu jest słuszna - ale ta zaproponowana dieta jest nierealna, w dodatku wcale nie musi być dietą najlepszą - pozbawienie dzieci mrożonek, pomarańczy i mleka nie musi być uznane za dietę optymalną. A juz argument, aby zmniejszyc ilość mleka ze wzgledu na uczulenia, a za to podawać orzechy czy miod - jedne z bardziej alerizujących potraw, jest zwyczajnie nielogiczne. Odpowiedz Link
pstrabiedronka Re: Wspr. zmiany sposobu żywienia dzieci w przeds 15.07.11, 13:59 w pełni sie zgadzam z Verdaną. co do alergii - w większości przedszkoli alergie sa brane pod uwage i jeśli dziecko nie może to nie dostaje mleka, nabiału czy na co tam jest uczulone. Nie bardzo widzę sens pozbawiania tych składników inne dzieci, które nie sa uczulone. w moim przedszkolu (Warszawa, państwowe) nie przyczepie się do posiłków. Stawka żywieniowa 7 zł/doba a jedzenie hmyy... no powiem szczerze że mi się nieraz nei chciało ugotowac niektórych potraw jakie tam dają. Chleb graham sie pojawia, słodycze z rozsądkiem (np. raz na 2 tygodnie chyba jest chałka z nutella na podwieczorek - nie widze w tym nic złego), często są owoce, pojawia sie kasza. Ja nie mam zastrzeżeń. Odpowiedz Link