goska81-gryfino
19.08.11, 20:16
Kilka dni temu Olga, lat 3, wyskoczyła do mnie ni z gruszki, ni z pietruszki:
- Mama, kto jest mój tata? (to w oryginale)
Zapytałam czy chodzi o to ko jest jej tatą. Potwierdziła

A chodziło o to, że młoda od niedawna orientuje się, że ja też mam tatę, i że na dodatek moim tatą jest dziadek Rysiu. Mam wrażenie, że to było dla niej niemałym szokiem

Więc w pytaniu chodziło chyba o to, żebym powiedziała, że moim jest dziadek Rysiu, a jej jest Tata

Za to zabrzmiało jakby biedne, trzymane przez lata w nieświadomości dziecko nagle zechciało się dowiedzieć kto jest jego prawdziwym ojcem