jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy

20.08.11, 08:51
U nas była piątka i póki małe to jakoś z tymi ciuchami szło, ale jak dzieci były już starsze, to stały się zbliżone gabarytowo i bardzo nam się myliły ciuchy. Skarpety noszone były jak popadło, ale majtki na przykład to już nie. Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że każdy miał swój kolor. Kolory zostały zapisane flamastrem niezmywalnym na ścianie garderoby. I wszystkie rzeczy (prawie wszystkie) były znaczone niteczka odpowiedniego koloru w umówionym miejscu (tam gdzie zazwyczaj umieszczają producenci swoje etykietki). Szczególnie to się sprawdziło w rajstopach. Dziewczyny podkradały sobie wzajemnie rajstopy, albo brały moje.

Z czasem te same kolory zaczęliśmy stosować do szczotek do zębów (stały wszystkie w jednym kubku) .

Mieliśmy też w łazience długi wieszak i jak w przedszkolu podpisane pierwszą litera imienia wieszaki. Ręczniki też starałam się kupować różne, nigdy jednakowe.

Ale skarpety opłaca się kupić kilka par takich samych, bo się gubią i tak jest oszczędniej.
    • verdana Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 09:48
      U mnie takich problemów nie było, bo dzieci mniej, w różnym wieku i róznoplciowesmile Ale rajstopy - o tak, to był problem. ja w koncu oznaczyłam swoje plamka lakieru do paznokci przy gumce - polecam ten sposób oznakowania, bo lakier się nie spiera, a praca przy znakowaniu jest żadna. Można kupić lakiery w kilku kolorach (zielony, żółty, niebieski, czerwony, brązowy) i oznaczyć wszystkie ubrania. Tanio i łatwo.
      A córka rajstopy podkradała i taksmile
    • donkaczka Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 10:33
      u mnie sa dwie dziewczynki ze wspolna garderoba, przyznam ze i majtki nosza razem
      gdy beda wieksze, pewnie kazda bedzie miala swoja komode, zeby mialy odrebnosc ubraniowa, choc i tak mlodsza po starszej bedzie pewnie dziedziczyc smile
    • magdak_1977 Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 12:27
      Mamy najstarsza córkę i 4 chłopaków-jej rzeczy się nie mylą, siłą rzeczysmile chłopaki jeszcze zróżnicowani gabrytowo, więc rozróżniam bez problemu. Ale potem-rzeczywiście mogą być kłopoty. W ogóle zostanawiam się jak się można pomieścić jak ubrania dzieci będą wielkości moich i większe? Pocieszam się, że będzie ich mniej, bo nikt już nie będzie się zasikiwał na przykładsmile
    • mruwa9 Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 14:15
      Mnie by sie nie chcialo bawic we wszywanie jakis niteczek. Nawet podpisywac ubran do przedszkola mi sie nie chcialo- kazde dziecko dostalo w prezencie pieczatke ze swoim imieniem i nazwiskiem, do zabawy i do znaczenia ciuchow, butow, ksiazek i zeszytow. Nawet, jesli sie wypierze, mozna postemplowac od nowa. No, ale ja mam tylko trojke dzieci i nie mam problemu z odroznianiem ich ubran. No, moze skarpety syna i meza- ale oni kupuja je sami, razem , w 10-pakach i ustalaja miedzy soba, kto ma jaki wzor, potem mnie tylko informuja o swojej decyzji smile
    • ladyacid Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 14:29
      jestem mama trójeczki,synek i dwie panienki (bliźniaczki ). Dziewczynki maja oznakowaną bieliznę i jednakowe ubranka. Same pilnują swoich literek.Pojedynczymi bluzkami czy kieckami same się wymieniają. Rajstopy i skarpety znakuję wyszywając(od lewej strony) pierwsze literki imion,jeśli nie zapomnę i znajdę czas i chęci. Następnym razem skorzystam z pomysłu Verandy (o dzięki Ci )
      Synek ma "męskie" ciuszki ,więc problemu nie ma. No chyba ,ze mąż coś pomyli i daje małemu rzeczy siostrzyczek,a te nie widzą. Jasiowi natomiast jest jeszcze wszystko jedno ,więc nie robi problemów.
      Natomiast ręczniki i pościel każde sobie przy zmianie na czyste sam wybiera.
    • maman3 Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 14:50
      Też tak kombinuję-muszę jeszcze z ręcznikami zaszaleć i pokupować w konkretnych kolorach, tylko to troche kosztuje uncertain
    • dzieciata.renata Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 20.08.11, 16:43
      Takich problemów nie mam, dzieci znają swoje rzeczy, po praniu, prasowaniu składam, zanoszę starszym do pokoju i one już same sobie rozdzielają. Jeśli kupuję kilka konkretnych ciuchów w tym samym kolorze (skarpetki, majtki, podkoszulki) to dostaje je jedno dziecko, drugie w innym kolorze a nie każde po równo. Maluchy na razie są różne gabarytowo. Funkcjonuje u nas z powodzeniem podział kolorów w ręcznikach, nikt się nie myli.
    • plater-2 imienniki 21.08.11, 08:00
      Jak przed laty byłam w internacie u niepokalanek, to bardzo się mi sprawdził system imienników. Ciotka z Londynu przysłała mi cały zwój takiej tasiemki, na której maszynką specjalną, były wyhaftowane moje imię i nazwisko. Wszystkie koleżanki znaczyły numerem internackim, a ja miałam lepiej, bo każdy mi odnosił pogubione rzeczy do mojego miejsca bez dowiadywania się, czyj to numer. Ale z czasem uczyłyśmy się na pamięć numerków koleżanek. Tylko takie tasiemki trzeba też przyszyć dość porządnie, bo się inaczej odrywają.
      Można w Polsce też już od dawna zamówić takie imienniki, wystarczy na wyszukiwarce wybić "imiennik" i zrobią i przyślą. Może być samo imię tylko, albo jakieś hasło, albo imię i nazwisko. To się przydaje, gdy dziecko tańczy w jakimś zespole, chodzi na karate, gdzie są jednakowe stroje, czy w jakimś klubie sportowym się udziela.
      Takie imienniki są chyba jednak dość drogie i nie wiem, ile minimum trzeba zamówić, by się producentowi opłacało.
      Ja lubię bardzo haftować, mam stosy muliny i igieł do haftu. Znaczyłam stroje karate i stroje do tańców regionalnych haftując nazwisko i imię (tak!), całe, kolorowa nitką. I woreczki na buty sportowe. "Halówki" podpisywałam flamastrem niezmywalnym. I w ogóle wszystko prawie, co się tylko dało do szkoły podpisywałam flamastrem niezmywalnym (ekierki, tornistry, pudełka śniadaniowe) w ten sposób nic nie ginęło i zawsze czasem z jakimiś preturbacjami wracało do właściciela
      • andaba Re: imienniki 21.08.11, 14:18
        Lubię wyszywać, ale znaczyć ubrań w ten sposób by mi się nie chciało. Moi synowie mają niemal takie same stopy, buty mylą rzadko, ale skarpetki noszą jakie bądź.
        A co do identycznych par skarpetek, to akurat odwrotnie, wystrzegam się jak ognia, bo nigdy nie mogę dojść do ładu.
        Pozostałych ubrań jakoś nie mylą, nie licząc tego, jak kiedyś najstarszy poszedł na wu-ef w spódnicy siostry (krótka, granatowa, bawełna z lycrą, spodenki były podobne, tylko z lapmasem, ale który facet zwraca uwagę na takie szczegóły). Co najlepsze nie zauwazył tego przez całą lekcję, dopiero gdy schodzili do szatni koleżanka zauważyła smile
        • maman3 Re: imienniki 21.08.11, 19:14
          Ale numer! big_grin
        • plater-2 tornistry 22.08.11, 08:09
          U nas dla odmiany dzieci myliły tornistry. Nie wiem czumu, ale ciągle jakoś tak było, że były dwa, a czasem trzy jednakowe tornistry (ze skombinowanych zrzutów). Wystrzegać się tego trzeba jak ognia. Bo potem w szkole muszą się szukać i zamieniać się tornistrami (młodsze już nosiły plecaki) zamiast uważać na lekcji.
      • anna_sla Re: imienniki 22.08.11, 19:32
        ja kupiłam takie kartki naprasowanki i sama sobie wydrukowałam imiona i tylko żelazkiem przyprasować od wewnętrznej strony przedmiotu. Chwyta większość materiałów i nie tak łatwo się spiera. Ja zrobiłam na tyle małe (wielkości metek), że weszło mi ok. 100szt na jednej stronie A4 (kartka bodajże 6zł).
    • agava07 Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 22.08.11, 14:22
      Znam ten problem wink Samo pranie czy prasowanie, to pikuś w porównaniu z zadaniem rozsegregowania prania, a zwłaszcza sparowania czarnych skarpetek kilku facetów wink
      • plater-2 Re: jak sie nie pogubić w nadmiarze rzeczy 22.08.11, 19:20
        Bo skarpety trzeba prac "parując je", nigdy osobno, bo potem jedna jest jasnoniebieska a druga ciemnoniebieska. Jak było dawniej więcej prania, to grupowałam kolorami osobno czerwone i zbliżone do czerwonego, osobno niebieskie itd. Jest trochę zachodu, ale warto, bo rzeczy zawsze maja ładne, żywe kolory
Inne wątki na temat:
Pełna wersja