Za szybko się ucieszyłam :(

28.08.11, 15:19
Tak mi jest smutno że nie wiem sad Do tej pory zawsze było tak że zachodziłam w ciążę a potem rodziłam zdrowe dziecko... tym razem jednak coś poszło nie tak, dzidziuś nie rozwinął się prawidłowo i nie udało się go uratować.
Mam takiego dołka że nie mam nawet siły rozwijać tego tematu. Dzięki za wszystkie miłe wpisy w poprzednim wątku. Mam nadzieję że kiedyś jeszcze urodzę dziecko, chociaż teraz taka decyzja będzie dużo trudniejsza bo podszyta nie znanym wcześniej strachem.
    • donkaczka Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 17:22
      przykro mi bardzo, az ciezko cos milego i sensownego napisac sad
      • basha Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 17:50
        bardzo mi przykro, przytulam Cie mocno!!!
        • blizniaki14 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 18:11
          przykro mi sad tulę mocno, też nie znam tego strachu,ale wiem, że kobiety są silne i na pewno będziesz mieć jeszcze dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • chiyo28 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 19:21
            ja znam ten strach i niestety tak jak piszesz, nie pozbedziemy sie go juz nigdy. Mam wywalczona 2, jedno w niebie... Tyle, ze Ty masz przewage, bo zachodzisz bez problemu i szybko bedziesz mogła spróbować znowu donosić. Ja nie dość, ze zadnego nie donosiłam, to jeszcze bezskutecznie próbuje byc mamą trzeciego. Życze duzo siły i postaraj sie jak najmniej rozpamietywać. Czas leczy rany i kiedys bedzie lepiej. Ja moja córeczke straciłam w 2003 roku i po latach jest mi duzo łatwiej. Wtedy wydawało mi sie, ze świat sie zawalił...
      • tamcia35 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 16:34
        Przytulam i wiem co czujesz- przeżyłam to dwa razy sad ...
    • maman3 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 19:48
      Przytulam mocno...
      • 3lina Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 20:09
        Trzymaj sie, przesylam Ci mnostwo usciskow!
        • eps Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 20:40
          Pocieszam! ja też przez to przeszłam. dwa razy urodziłam zdrowe dziecko a za trzecim jak juz ogłosiłam swiatu radosną nowinę to poroniłam sad
          Czwarta ciąza była juz "podszyta" strachem i niepewnością i jak juz minął 12 tc to dopiero troszkę sie uspokoiłam.
          A Tobie jeszcze raz współczuję.





          "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

          Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
          • 5an-ka Re: Za szybko się ucieszyłam :( 28.08.11, 22:26
            Bardzo współczuję
            • mama.rozy Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 08:38
              uściski
              słowa na razie nie przyniosą ulgi
              możesz sobie wejśc na taką stronę www.dlaczego.org.pl/d/
    • bibba Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 10:27
      wspolczuje serdecznie, rowniez mam podobne doswiadczenia za soba.
    • patka05 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 11:00
      Bardzo mi przykro sad
      • agusia2137 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 11:30
        Przykro mi. wiem co przechodzisz ale uwierz ze czas naprawde leczy rany. Trzymaj sie.
        • asia-ch Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 14:37
          Przytulam i rozumiem.
          • verdana Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 14:43
            Bardzo współczuję... Jak się czujesz - czy fizycznie doszłas już do siebie?
            • urge Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 16:29
              Dzięki dziewczyny! Ja wiem że na poukładanie sobie wszystkiego w głowie trzeba trochę czasu. Ta sytuacja pozwoliła mi też zobaczyć kilka rzeczy których nie zobaczyłabym bez niej -przede wszystkim po raz kolejny upewniłam się że mam najlepszego męża na świecie, który w każdej sytuacji jest dla mnie nieocenionym oparciem. Szczególną rzeczą było to jak całą sytuację przeżyły dzieci (tak na marginesie następnym razem wstrzymam się trochę z przekazaniem im informacji o rodzeństwie). Młodsi chłopcy byli bardzo zawiedzeni stratą. Dziewięciolatek przeżył wszystko bardzo silnie, od początku bardzo się cieszył na tego człowieczka, potem silnie stresował widząc że źle się czuję a po wszystkim długo płakał..., powiedział mi potem że to był jeden z najpiękniejszych dni w jego życiu jak mu rano powiedzieliśmy że będziemy mieć nowego dzidziusia.

              > Bardzo współczuję... Jak się czujesz - czy fizycznie doszłas już do siebie?

              Fizycznie czuję się już dużo lepiej. Przed poronieniem przez tydzień miałam bardzo silne bóle brzucha, ponieważ jednak miałam (jak zawsze) kiepskie wyniki poziomu progesteronu lekarze twierdzili że trzeba zwiększyć dawkę luteiny i będzie dobrze. Niestety potem zaczęły się plamienia (w tym czasie leżałam, to też podobno miało pomóc) i w końcu krwawienie... byliśmy akurat w Chorwacji więc ostateczny wyrok usłyszałam w szpitalu w Dubrovniku. Lekarze znaleźli też coś niepokojącego na jajniku ale nie rozumieliśmy wielu terminów medycznych więc dokładnie dowiem się jutro co jeszcze się dzieje i czy wszystko dochodzi do siebie tak jak powinno.
              • verdana Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 17:20
                Ja wiem, ze to bardzo przykre patrzeć na smutek dzieci, ale uwierz - tak jest lepiej. Naprawdę.
                Lepiej, niż wtedy, gdy mama źle się czuje i jest smutna, tata jest smutny, a dzieci nie wiedza o co chodzi. Jest to o wiele gorsze, niż zle wieści, ale konkretne.
                Lepiej przezywać zalobę całą rodzina, niż ukrywac ją przed dziećmi.
                • urge Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 20:31
                  Tu się akurat z Tobą w pełni zgadzam. Przykro mi było patrzeć na moje płaczące dziecko ale też wiem że było to dla niego ważne. Zresztą przyjdą i trudniejsze chwile i musi się uczyć z nimi mierzyć. Z drugiej strony sama byłam zaskoczona jego dojrzałością, naprawdę.
                  Pisząc że następnym razem wstrzymam się z informowaniem dzieci miałam na myśli czas kiedy jest wszystko ok ale po prostu się czeka -na bijące serduszko itd. Wydaje mi się że ten czas będzie też dla nich niepotrzebnym stresem po tym wszystkim. Ale może mierzę je własną miarą i nie mam racji? Czas pokaże a ja nie mam oporów przed zmienianiem zdania jeśli mam przekonanie że warto je zmienić.
    • monhann2 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 17:08
      Wspolczuje...
    • benignusia Re: Za szybko się ucieszyłam :( 29.08.11, 23:28
      jejku,przykro mi bardzo....trzymam za was kciuki....
    • mamaaniiasia Re: Za szybko się ucieszyłam :( 30.08.11, 22:56
      Bardzo mi przykro... ja też mam jednego Aniołka...
      • agusia324 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 02.09.11, 17:39
        Przytulam bardzo bardzo mocno...
        Trzymaj się
        [*]
    • meggi79 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 05.09.11, 09:11
      Przytulam mocno...
    • asiak21 Re: Za szybko się ucieszyłam :( 09.09.11, 20:59
      Przykro mi sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja