urge
12.09.11, 19:57
Po mału pogodziliśmy się z myślą że narazie nie będziemy mieć kolejnego maluszka. Ale ta przykra myśl okazała się nie jedynym problemem. Ostatni miesiąc to był istny koszmar -silne bóle brzucha, biegunka, niekończące się krwawienie, podejrzenie raka jajnika (markery nowotworowe wyszły mi wysokie, mało nie osiwieliśmy w międzyczasie)... długą drogę przeszliśmy i wiele wizyt u lekarzy i w szpitalach nim w zeszłym tygodniu w końcu trafiłam na lekarza który na usg rozpoznał ciążę pozamaciczną. Od razu trafiłam do szpitala i okazało się że był to ostatni dzwonek, jeszcze chwila i mogło być naprawdę źle -operacyjnie usunięto matrwą ciążę pozamaciczną wraz ze zmasakrowanym jajowodem i odciągnęli 400ml krwi z jamy brzusznej.
Dziś wreszcie wróciłam ze szpitala do domu i nie mogę się nadziwić że nic mnie nie boli! (pomijając gojący się brzuch, ale to pikuś przy tym co było

) I nadal jestem w szoku bo byłam pewna, że w dzisiejszych czasach zdiagnozowanie ciąży pozamacicznej to rutyna? Na pewno nie ułatwił sprawy fakt że wszystkie problemy zaczęły się w Chorwacji, wypis z tamtego szpitala też dostałam po chorwacku i nie był on jednoznaczny dla naszych lekarzy.
Tak czy siak strasznie się cieszę że mam to wszystko już za sobą i możemy po mału wracać do normalności.
Pozdrawiam cieplutko wszystkie kobietki które dodawały mi otuchy po stracie dzidka!