Porcja humorku autorstwa Olgi

17.09.11, 21:59
Kilka dni temu odprowadzałam z Olgą Wojtka do szkoły i mówię, że później pójdziemy do Urzędu Skarbowego. Olga zrobiła oczy jak 5 złotych i ze szczerym zdziwieniem spytała: SKARBOWEGO???
Kiedy wchodziłyśmy do urzędu Olga, jak najbardziej poważnie stwierdziła, że... idziemy do urzędu pirackiego.
Zapewne skarby skojarzyły jej się z piratami i tak oto po raz pierwszy w życiu byłam w Urzędzie Pirackimwink
    • 5an-ka Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 18.09.11, 09:01
      Oj fajne skojarzenia, dobrze że mój starszy bliźniak nie poszedł ze mną bo rejestrowałam się w urzędzie pracy, a upierał się bardzo że musi iść ze mną i będzie grzeczny a zawsze coś wymyśli i gada na całe gardło. Moje starsze dzieci zostawiły piłkę pod blokiem i bliźniaki to zauważyły, bo starsi sąsiedzi sobie grali wieczorem. Otworzyliśmy balkon żeby zobaczyć czy to nasza piłka a Młody na całe gardło zabrali nam piłkę, grają sobie, mamo złodzieje.
    • urge Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 18.09.11, 21:31
      smile A nie była zawiedziona brakiem piratów? Albo chociaż skrzyń ze skarbami? smile
      • goska81-gryfino Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 18.09.11, 21:39
        No właśnie w urzędzie wzięłam ją na ręce i zobaczyła, że z tyłu za paniami jest cała, długa ściana szaf pozamykanych na klucz. Wyjaśniłam jej, że panie trzymają tam dokumenty, a potem z uśmiechem wspólnie zastanawiałyśmy się, czy nie ma tam skarbówsmile
    • elgosia Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 22.09.11, 00:16
      Urząd Piracki... coś w tym jest wink
    • goska81-gryfino Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 23.09.11, 17:06
      Sytuacja z wczoraj:
      Wojtek przyniósł ze szkoły balon. Nie pozwolił ruszać tego balona Oldze. Olga po przegranej walce o balona mówi (cytuję w mniej-więcej oryginale):
      -A ja se kupię balona i nie dotykaj!
      - I tak będę dotykał.
      - Schowam!
      - A ja cię będę śledził, czyli niewidocznie oglądał cię od tyłu.
      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin


      Sytuacja z dziś:
      Idę z Olgą po Wojtka, ledwie wyszłam z domu, a Olga krzyczy:
      -Jeeeść!
      - A co chcesz zjeść?
      - Jedzące kamienie.
      - Ale nie ma czegoś takiego jak jadalne kamienie.
      I wpieram jej, że nie ma, a ona mi, że są i już. W końcu mówi:
      - Są w Biedronce.
      Dopiero zajarzyłam, że chodziło o KAMYCZKI.
    • plater-2 uczył marcin marcina a sam jak cielęcina 29.09.11, 14:08
      Mój Drugi napisał kiedyś w wypracowaniu o Św. Stanisławie Biskupie.
      "Biskup został zamordowany w czasie mszy świętej, ale ciało się zrosło i biedny pokutnik uciekł na Węgry, gdzie zmarł w klasztorze".
      Czemu pokutnik ? - bo biskup nawołuje do pokuty (a tak naprawdę to zabójca uciekł na Węgry, wstąpił do klasztoru i pokutował do końca życia, bo nie mógł sobie darować, że podniósł rękę na króla).
      Ciało podobno rzeczywiście się zrosło, ale na pewno nie do tego stopnia, żeby wstać z grobu i wyruszyć na Węgry !
    • salomea_ Re: Porcja humorku autorstwa Olgi 19.10.11, 16:02
      Myślę, ze to bardzo trafna nazwa wink Dzieci czasem nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są inteligentne smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja