angielski w I-III

30.09.11, 12:37
Chodziły te moje starszaki na angielski w przedszkolu, chodza i w szkole. I co? I nic sad Synowi doszło w II klasie pisanie i czytanie i sobie nie radzi. Własciwie niewiele umie, a uczy sie juz tyle lat... Najgorzej z tym pisaniem i czytaniem. W polskim sobie srednio radzi (bład na błędzie, czyta chętniej dopiero od niedawna), a w angielskim przecież jest trudniej. Nie wiem, jak mu pomóc, bo sama angielski znam średnio... Macie jakiś pomysł?
    • mama.rozy Re: angielski w I-III 30.09.11, 14:02
      moje uczą się w domu,ale na angielski chodzą do Helen Doron.Starsza jest właśnie w drugiej klasie,od roku chodzi,już od zeszłego roku tam piszą i czytają.może jakby miał coś nie pod presją oceniania to byłby łatwiej?
      • goska81-gryfino Re: angielski w I-III 30.09.11, 15:05
        Moi dwaj najstarsi mają angielski dopiero od I klasy, wcześniej nie chodzili na angielski. Co do angielskiego w przedszkolu, to mam mieszane uczucia. W mojej opinii jest to trochę wywalanie pieniędzy w błoto, bo uważam, że oprócz liczenia (którego nauczyć się może każde dziecko, bez względu na to, czy chodzi na angielski, czy nie, bo są np bajki, gdzie można poznać cyfry/alfabet), kolorów i piosenek dzieciaki niewiele wynoszą. No, może ewentualnie się osłuchają. Ale to moja osobista opinia. Ja znam angielski, więc moje chłopaki mają o tyle lepiej, że wyłapię błędy, czyli nieprawidłowe wypowiadanie słów, nieprawidłowe pisanie. No i kładę przede wszystkim nacisk na wymowę. W najmłodszych klasach nauczyciele czasem mocno "spolszczają" angielskie słowa, a ja staram się, żeby moje dzieci mówiły jak najbardziej "oryginalnie"smile Zresztą u mnie jest tak, że często w ciągu dnia, w domu, wtrącam jakieś angielskie słówko i sprawdzam, czy rozumieją co mówię. Albo np odpowiadam dzieciakowi na pytanie (proste pytanie- prosta odpowiedź) po angielsku i mówię: no, co powiedziałam? Zwykle domyśla się z kontekstu, a ja wtedy każdy z tych wyrazów po kolei mu omawiam/ tłumaczę. Taki jakiś mam sposób. Myślę, że tym sposobem zawsze jakieś słówko zapada w pamięć. Jak na razie chłopaki są z anglika naprawdę dobrzy (III i IV klasa). Zobaczymy co dalej. Teraz Krzysiowi doszedł niemiecki. Tu mamy kłopot, bo nie znamy niemieckiego ani mąż ani ja. Na szczęście ja znam zasady wymowy, czytania po niemiecku, więc chociaż tyle. A tych zasad jednak kilka jest.
        A tak na dobrą sprawę, to zawsze można jeszcze posłużyć się płytą dodaną do podręcznikasmile
        • zuzanna56 Re: angielski w I-III 30.09.11, 16:53
          Jako anglistka, co prawda ucząca w liceum, ale mająca dzieci powiem ci tak: spokojniesmile
          Metodę Helen Doron też polecam tak do wieku 8-9 lat, przetestowaliśmy na starszym dziecku. Poza tym niech sobie słuchają piosenek po angielsku, wierszyków, rymowanek itp. Angielski jest fajny jak jest uczony w małej grupie, w formie zabawy, cały czas mówię tak do 9 lat, potem dochodzi gramatyka, pisanie i u niektórych dzieci zaczyna sie problem. W wieku 8 lat naprawdę mają prawo nie umieć poprawnie napisać angielskiego słowa.
          • heca7 Re: angielski w I-III 30.09.11, 18:01
            Moja córka chodziła do szkoły językowej jako 3,5-latka. I tak przez 4 lata-dużo się nauczyła, słówek zwrotów. Kiedy poszła do I klasy zmieniliśmy na inną panią gdzie było 4 ucznów na lekcji a po dwóch laatch na pana , który przychodzi do domu i za 45min bierze 30zł. W domu Ala siedzi z panem sama więc ten czas jest w pełni wykorzystany. Dodatkowo młodszy syn też z nim siedzi. Zrobilismy tak, że Ala ma pełną godzinę a Nikodem 30minut. Jemu wystarczy na początek-ma 6 lat. Na angileski w przedszkolu nie posyłałam ( tylko cókę przez rok) i uważam, że o kant tyłka można go potłuc. To wyrzucone pieniądze. Wydać z 250zł/rok żeby mi dziecko kilka razy piosenkę po angielsku zaśpiewało??? To ja sama za darmo mogę go tego nauczyć. Najmłodszy jeszcze nigdzie nie chodzi ale na razie musi nauczyć się dobrze mówić po polskuwink
            • 5an-ka Re: angielski w I-III 30.09.11, 18:26
              Miałam bardzo podobny problem tylko z tą różnicą, że moim dzieciom angielski w przeczkolnej zerówce bardzo się podobał śpiewanie, zabawa po prostu super. W pierwszej klasie jeszcze było dobrze ale syn w 2 klasie zaczą dostawać słabsze oceny, na sprawdzianie nie dawał rady przeczytać poleceń nie mówiąc już o pisaniu, wogóle olbrzymi opór do czytania po polsku też, wychowawca nie widział problemu ma ćwiczyć czytanie i tyle, ale my przebadaliśmy go w poradni pedagogicznej i wyszło duże zagrożenie dysleksją zaczynamy terapię od 4 października. Polecam nikt nie pogoni a lepiej wiedzieć co się dzieje.
    • ania_dentystka Re: angielski w I-III 30.09.11, 18:55
      Dziecko musi uczyć sie języka w sposób naturalny. Jeżeli znasz średnio angielski nie baw sie w domową nauczycielkę. Polecam natomiast: oglądanie kreskówek w wersji oryginalnej. Puszczanie bajek i piosenek, zabawę z komputerem ( są znakomite programy dla maluchów).
      • goska81-gryfino Re: angielski w I-III 30.09.11, 20:23
        Kilka lat temu, jeszcze na starym mieszkaniu, mieliśmy BBC Prime i tam leciał po południu świetny blok dla dzieci. Były Teletubisie, "Fimbles", taki jeden fajny program, który przypominał mi nasze polskie Domisie, gdzie były 4 postacie takie bardziej ludzkie (tyle, że kolorowe bardzo) i pies, a takżei inne tego typu programy. Wszystko w oryginale, więc osłuchanie się było na porządku dziennym. Do dziś, jak zdarza mi się widzieć Teletubisie, dziwne mi się wydają, kiedy mówią po polsku, bo wersja po angielsku i te ich sztandarowe teksty, powtarzane w każdym odcinku zdecydowanie fajniejsze są w oryginalebig_grin
        • mama.rozy angielski w szkole 01.10.11, 19:14
          elgosiu
          dzisiaj miałam okazję rozmawiac ze znajomym,który ma syna w wieku mojej najstarszej-czyli druga klasa.Jest załamany angielskim,bo dzieci na nim w ogóle nie piszą i nie czytają,ciagle sa na etapie obrazków i piosenek.Czyli chyba po prostu ten program jest do niczego i jeśli chciałabyś robic coś więcej,to trzeba będzie poszukac samej...
          • elgosia Re: angielski w szkole 03.10.11, 15:20
            Własnie nie wiem, czy chciałabym robić cos więcej, czy to ma sens po prostu na tym etapie... Może trzeba przeczekać... Pogadam jeszcze z anglistką. Moze ona coś podpowie.
    • patka05 ostatnio wyszła książka 11.10.11, 10:46
      która może Cię zainteresuje:
      www.gandalf.com.pl/b/jak-pomoc-dziecku-nauczyc-sie/
      • monstermama kolejna książka nic nie da 25.10.11, 11:53
        Nauka języków to ciężka, codzienna, systematyczna praca... dla rodzica.
        Bo dla dzieci ma być przyjemność, co by z orką jej nie kojarzyły.
        Powiem Ci tak - dwie lekcje angielskiego tygodniowo w szkole NIC nie dadzą, jeśli nie będziecie powtarzać codziennie w domu. To nie musi być przepytywanie, ale niech co najmniej raz dziennie leci płyta z angielskiego w tle. Nie wiem, który podręcznik macie, ale jeśli Bugs albo Bugs World, to fajnie - uważam, że jest świetnie przygotowana do pracy w domu - u nas lecą płyty z angielskiego (od każdego dziecka inna) i wszyscy znają wszystkie piosenki. To już coś - jeśli nie znasz angielskiego - na płycie czytane są czytanki, dialogi - wtedy wystarczy, że dziecko śledzi tekst w podręczniku - i sama się jeszcze nauczysz tego, co i ono.
        Ja tak sobie niemiecki teraz z córką odświeżam.
        W Bugsach jest nawet książeczka dla rodziców, a w niej omówione rozdziały, co dziecko powinno po każdym znać i podpowiedzi zabaw językowych.
        Moim wystarcza, że pytam ich z czytania, ze słówek, tak raz w tygodniu mniej więcej, ale systematycznie. Gdy jest ogłoszony sprawdzian, to też przepytuję.
        Jeśli chodzi o włączenie młodszych w tę naukę, to u nas tak funkcjonuję, że gramy w jakąś grę dla Młodego, np.: w zagadki smoka obiboka, co dla starszych jest zbyt łatwe - tyle, że oni muszą odpowiedzieć na zagadkę po angielsku.
        To samo można zrobić w memo - nie dość, że mają szukać pary, to jeszcze powiedzieć, co to jest po angielsku (są memo angielskie typu pomoce szkolne, zwierzęta, dom - całkiem tanie, to wycięcia_.
        Oczywiście nie zawsze chcą się tak bawić, ale próbuję trzymać rękę na pulsie.
        • mama.rozy Re: kolejna książka nic nie da 25.10.11, 13:59
          to właśnie podoba mi się w metodzie HD-płytki dwa razy dziennie,oprócz tego memory-nawet trzylatka łapie słówka,oprócz tego gry po angielsku-mamy kilka,nie tylko do nauki.w przyszłym roku planujemy tak wprowadzic drugi język,mam nadzieję,że się uda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja