patologia (na wesoło)

18.10.11, 07:02
Wczoraj zadzwoniła do nas moja mama z pytaniem "co słychać". POnieważ nie mogłam rozmawiać (usypiałam najmłodszego) poinformowały ją moje dzieci. No więc dowiedziała się, ze
- w nocy było im bardzo zimno
- rano zabrakło chleba
- mama przytrzasnęła bartusiowi palce drzwiami od samochodu
- bartuś pociągnął jasia za kaptur tak mocno, że jas prawie sie udusił.

Wszystkie rodziny wielodzietne są chyba jednak patologiczne. Gdybym miała jedno dziecko, to na pewno tyle "historii" nie wydarzyłoby mi sie tylko w JEDEN DZIEŃ (do godziny 14.00, na szczęście dalsza część dnia była już mniej tragiczna w wydarzenia).
Pozdrawiam serdecznie wszystkie patologiczne matki! Czołem!
    • anna_sla Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 08:24
      wink taaaa, u nas też taka patologia tongue_out
    • bibba Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 10:18
      swietne big_grin
    • simonkapl Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 11:04
      Usmialam sie smile
      • maman3 Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 11:07
        ano, tak smile
    • trojkowamama Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 12:10
      Ha u mnie podobnie....teraz jak popatrzę na to z boku to faktycznie bywa zabawnie.
      Mama trzech facetów i córy.
    • donkaczka Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 13:21
      usmialam sie smile u nas tez sie troche dzieje, tak to jest smile
      • mama.rozy Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 14:50
        moje kiedyś zabiły babcię tekstem,że mogły iśc brudne spac(latem to było) i pozwoliłam im wydłubac piasek spomiędzy palcówwinktak było,szli spac o północy i już miałam wszystkiego dosycsmile
        babcia długo nie mogła się podnieśc po tej wiadomoścismile
        • donkaczka Re: patologia (na wesoło) 19.10.11, 15:47
          zasmialam sie tak, ze az dziecko przyszlo sie pytac, o co chodzi smile
          moje na szczescie nie maja komu sie tak spowiadac
    • plater-2 z kolonii... i o dziurkaczach 18.10.11, 17:28
      Moje kiedyś napisało z kolonii - "Na tej kolonii jest taki brud, że te czarne wałeczki, które normalnie (sic !) ma się między palcami od nóg, my mamy między palcami od rąk !".

      Pani Czwartej, a była to klasa trzecia, zwróciła mi uwagę, że dziecko niestarannie zrobiło "ilustrowany słowniczek ortograficzny", kartki się sypią,niestarannie związane, "może pani pójdzie z córką do sekretariatu i przedziurkuje sobie karteczki". Nie dowierzała, że mamy w domu dwa dziurkacze, jeden na biurku Mamy, drugi Taty... Po prostu córce się nie chciało dziurkować dziurkaczem i wiązać nie śliskim sznureczkiem, miała ten słowniczek ortograficzny gdzieś...
    • estel7 Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 21:19
      jak mąż przytrzasnął palce synowi to ten opowiadał to wszystkim: wszystkim ludziom w poczekalni, paniom w sklepie, każdemu napotkanemu sąsiadowi i oczywiście paniom w przedszkolu, dzieciom i ich rodzicom ......aż się dziwię że nie dotarło to do MOPSu.
      Oczywiście mówił tak "a TATA przytrzasnął mi palce".
      Jeśli chodzi o patologię to dzisiaj wyszłam ze spotkania wcześniej bo już nie mogłam ich opanować, zasneli w aucie i mają dzień trola.
      • lisia312 Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 22:14
        no ja się ostatnio dowiedziałam, że najbardziej patologiczne, to jest urodzenie JEDNEMU facetowi 4 dzieci smile.
        A moja teściowa ( mama jedynaka ) twierdzi ( niby żartem), ze moje dzieci takie niepodobne, ze pewnie każde po innym tatusiu smile
        • kubara1 Re: patologia (na wesoło) 18.10.11, 23:02
          Moja najstarsza córka nabiła sobie wielkiego siniaka jak miała tak z 5 latek. Siniak na twarzy. Na spotkaniu rodzinnym, ze 20 osób, ciocia sie pyta: Marysiu a skąd masz takiego siniaka na buzi.
          Jak to skąd - odpowiedziała Marysia - tatuś mnie kamieniem rzuciłsmile)
          • goska81-gryfino Re: patologia (na wesoło) 19.10.11, 15:56
            No to nieźle tatusia załatwiłabig_grin
            Na mojej Oldze jakiś czas temu usiadł bodajże komar, czy jakiś inny latający zwierz, a że pod ręką był akurat tata, to chciał zabić bestię, więc mówi do Olgi: nie ruszaj się, zabiję ci. (w sensie, że zabiję ci tego owada)
            Olga posłusznie się nie ruszała, dała sobie zabić intruza, po czym przyszła do mnie i z największą powagą i taką totalną oczywistością w głosie mówi: tata chciał mnie zabić.
            Biedne dziecko zrozumiało "zabiję cię", a nie ''zabiję ci". Ale najbardziej przerażające jest to, że dziecko, które jest święcie przekonane, że tata chce je zabić (!) nie rusza się, bo tata kazał. Dopiero ta absurdalna i humorystyczna sytuacja uświadomiła mi, jak to się dzieje, że są dzieci krzywdzone przez najbliższe im osoby i nic nie mówią, nie bonią się. Ta sytuacja uświadomiła mi, że każde dziecko, choćby w nie wiadomo jakiej rodzinie żyło i nie wiadomo w jakiej sytuacji się znalazło, ufa bezgranicznie swoim najbliższym.
            • ana-76 Re: patologia (na wesoło) 24.10.11, 14:58
              Gośka umarłam ze śmiechu wink
    • elgosia Re: patologia (na wesoło) 21.10.11, 18:08
      Trzeba uważać, co mówimy do dzieci. Niestety w niektórych krajach zabieraja dzieci na podstawie zeznań ich samych sad Więcej to przynosi szkody niz pozytku sad
      Ja kiedys w kosciele byłam z dwójka 9tyle wtedy miałam) i mój synek jęczał "mama, daj mi chleba". Gdybym więcej dzieci miała każdy by pomyslał: patologia. A tak nawet nikt nie usłyszał. Moja kolezanka idąc do sklepu ubiera swoja gromadke jak do kościoła, bo inaczej ludzie gadaja, że nie ma w co ubrac... Jakby z jednym wyjetym z piaskownicy poszła nikt by nic nie powiedział. Ale umorusana i w dresach czwóreczka od razu rodzi skojarzenia sad
      • jagienka_77 Re: patologia (na wesoło) 21.10.11, 18:29
        Oj trzeba. Mój najstarszy, gdy jeszcze był dośc mały, ale już "kumaty", miał przez pewien czas dziwna maniere: gdy podnosiłam na niego głos, krzyczał: "Maaama, nie bij!" Byl to rodzaj złośliwego zartu, przewaznie wbijało mnie w ziemię i zastanawiałam się, kiedy zapuka opieka do moich drzwi.
      • 2007e Re: patologia (na wesoło) 26.10.11, 15:06
        Święta racja! Jednak na większą liczbę dzieci ludzie bardzo zwracają uwagę i się różnych rzeczy próbują się doszukać.
    • dekaskow Re: patologia (na wesoło) 22.10.11, 11:16
      moje najmłodsze- bliźniaki załatwiły babcię. Jeden wybił jej zęba a drugi tak kopnął w rękę że aż strzeliło. Mamie poszedł taki prąd, ruszyć się biedna nie mogła. A od zęba opuchła. Naruszył jej skubaniec i wbil lekko do góry. To dopiero mi patologia rośnie
      • kasia0606 Re: patologia (na wesoło) 22.10.11, 13:02
        Zeby byc patologia wystraczy dwojka dziecismile Dawno temu jak Ola byla w wieku przedszkolnym zlamala sobie reke schodzac z lozka pietrowego. Oboje z mezem bylismy przy tym obecni. Pech chcia,l ze tego dnia bylismy na popoludniowej kawce u przyjaciol. Ja wypilam jedno martini ze spritem a maz mala zubrowke z sokiem jablkowym. Spotkanie bylo kolo 16, a reka poszla po 21. Na izbe przyjec w naszym miescie pojechalam taksowka, ale tam okazalo sie ze to zlamanie z przemieszczeniem i trzeba nastwiac reke, wiec nas odeslali do miasta wojewodzkiego, do szpitala z chirurgia dziecieca. I dylemat, jedziemy sami czy jednak troche strach, to byl luty, snieg, slisko. Zadzwonilam wiec po dziadka, podjechal i nas zawiozl. I kilka dni pozniej moja corka chwali sie w aptece ze zlamala reke i ze dziadzius ja zawiozl do szpitala bo mama z tata wodke pilismile
    • plater-2 za komuny czyli za ruska 24.10.11, 07:03
      Dzieci mojej koleżanki: troje - w tym bliźniaki, pętały się pod bazą ruską samochodową i wołały do wartowników "rusek, daj chleba", a oni się przejmowali i naprawdę im wynosili coś do jedzenia ! Co oni sobie wtedy myśleli o Polsce, Chryste Panie !
      • pstrabiedronka Re: za komuny czyli za ruska 24.10.11, 22:55

        smile super te wasze historie big_grin

        moja najstarsza uwielbia jeść suche bułki - kajzerki albo murarki itp.
        Kiedys wracamy po spacerze na obiad i zaszłam do warzywniaka po coś tam. A ona mi jęczy "mamo kup mi bułkę, ja chce bułkę" tid. Ja jej spokojnie powiedziałam raz, że nie kupię bo za 5 minut będzie zupa (tata w domu czekał, więc było gotowe). A potem juz tylko mówiłam "nie - powiedziałam, że nie".
        Juz wychodzę i patrzę - Teresce jakaś starsza pani wręcza bułkę ukradkiem i mówi "nie martw się - ja zapłacę"...... smile
        to było lato, kupowałam mnóstwo owoców, nie najtańszych, wędlinę a ta pni pomyślała, że żałuję 30 gr na bułkę dla dziecka smile albo może - nie mam? i dziecko głodne.... smile

        a ja zwyczjanie nie chciałam żeby się zapchała bułą - mieszkamy obok tego sklepiku, 5 minut i obiad smile
    • gosia.w40 Re: patologia (na wesoło) 26.10.11, 14:35
      Moje dzieci (2 i 4) jadły parówki, jedna zabrała kawałek drugiej. siostra tak ją dźgnęła widelcem, że miała szramę nad okiem. To dopiero patologia, dzieci biły się o jedzenie
    • 2007e Re: patologia (na wesoło) 26.10.11, 15:19
      Babcie to zawsze najwiecej sie dowiedza od dzieci, ktore naprawde potrafia w ciekawy sposob przekazac informacje. Do tego babcie maja zdolnosci sobie dospiewac reszte.
    • plater-2 troche na smutno 27.10.11, 08:42
      W rodzinie Jurija Gagarina, pierwszego kosmonauty, było czworo dzieci - Walentij, Zoja, Jura i najmłodszy Borys. Chociaż ojciec Gagarin pochodził podobno z książąt Gagarinów, a matka z jakiejś znanej rodziny w Petersburgu, po rewolucji mieszkali w kołchozie, ojciec został stolarzem, a matka dojarką. W czasie II wojny św. przechodzili straszne rzeczy, mieszkali w ziemiance i jedli zupę z igieł sosny. Z ich kołchozowego domu wyrzucili ich Niemcy. Ten Niemiec kiedyś ze złości, że dziecko mu przeszkadza, powiesił (!) pięcioletniego Borysa, matka go odcięła i doprowadziła do życia, ale dziecko miało coś nie w porządku z głową całe życie....
      • plater-2 i na ciekawie 27.10.11, 08:50
        Mirosław Hermaszewski (ur. 15 września 1941 w Lipnikach na Wołyniu) – generał brygady Wojska Polskiego, kosmonauta – pierwszy i jedyny Polak, który odbył lot w kosmos[1].



        Ocalony z rzezi wołyńskiej przez ojca[2][3]. Podczas "czerwonych nocy" na Wołyniu w latach 1943–1945 stracił 19 osób z rodziny, w tym ojca, zamordowanego przez UPA. Dziadek Sylwester Herbu Zaremby – szlachcic zagrodowy dochował się 12 dzieci. Rodzina wychowana była w duchu patriotycznym. Stryj Antoni Hermaszewski był działaczem młodzieżowym i niepodległościowym. Walczył w 1920 z bolszewikami. Niemal dwadzieścia lat później został uczestnikiem polskiej konspiracji, później żołnierzem Armii Andersa. Ciocię Władysławę z Hermaszewskich Seweryn deportowano do Kazachstanu. Obecnie mieszka w Londynie. Stryj Tadeusz przez całą wojnę walczył na morzu na niszczycielach ORP „Burza” i ORP „Ślązak”. Drugi stryj Zygmunt Hermaszewski – przedwojenny absolwent SGGW był oficerem rezerwy Korpusu Ochrony Pogranicza i również żołnierzem polskiego podziemia. Uwięziony przez Niemców w Oświęcimiu – po wojnie został konsulem w Tuluzie.

        Mirosław Hermaszewski po wojnie, w 1945 wraz z rodziną repatriował się do Wołowa niedaleko Wrocławia, gdzie ukończył szkołę podstawową i liceum.
    • plater-2 Stalin - to dopiero patologia 27.10.11, 09:54
      Ioseb Besarionis Dze Dżugaszwili był synem szewca Wissariona i pochodzącej z chłopów pańszczyźnianych praczki Katarzyny. Był dzieckiem słabym i chorowitym, trzecim w rodzinie, dwoje starszych umarło w niemowlęctwie. Jako ojczystym językiem posługiwał się gruzińskim, zaś po rosyjsku, którym też władał, do końca życia mówił z wyraźnym, gruzińskim akcentem.
      Jego ojciec prowadził w Gori własny zakład szewski, gdzie zatrudniał co najmniej dziesięciu robotników, nie licząc terminatorów. Z czasem, jego postępujący alkoholizm spowodował, że zakład upadł, a ojciec, często w stanie upojenia alkoholowego dopuszczający się przemocy na małym Józefie oraz swojej żonie, w końcu opuścił rodzinę. Stalin miał wtedy sześć lat. Od 1888 roku Stalin uczęszczał do szkoły parafialnej w Gori, a od 1894 roku kształcił się, za namową swojej matki oraz dzięki protekcji jej przyjaciół, w seminarium duchownym w Tbilisi. Szkoły tej nie ukończył. Jednak wbrew legendzie, stworzonej później przez oficjalną propagandę, Stalin nie został usunięty z seminarium za marksistowskie poglądy czy też niezdane egzaminy. Zrezygnował z nauki z powodu podwyższenia czesnego, którego nie był w stanie, bądź po prostu nie chciał płacić. Zachowały się po dziś dzień jego wszystkie seminaryjne świadectwa. Wyniki w nauce, w zależności od roku studiów, miał dobre lub bardzo dobre (niektórzy wskazują na jego niezwykłą pamięć). W młodości pisał wiersze.
      • donkaczka Re: Stalin - to dopiero patologia 27.10.11, 20:44
        plater, tobie gorzej czy jak? co maja z watkiem wspolnego twoje wpisy?
        pobladzilas na wikipedii i musisz sie podzielic?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja