mamuska25
22.10.11, 10:45
4 dzieci. Cały dom na mojej głowie. Mąż wiecznie zajęty w gospodarstwie i jeszcze z pretensjami, że mu nie pomagam. Teściowa wtraca się i dogaduje, ze nie radzę sobie z dziecmi i źle je wychowuje. Córka najstarsza w maju do komunii, póki co codziennie różaniec (jeździmy na zmianę z innymi rodzicami- wypada co 4 dzień moja kolejka), w lekcjach zbytnio jej się nie udzielam bo zdolna, sama sobie radzi.
Syn 7,5- pierwsza klasa. Leń i nicpoń, nic mu sie nie chce, problemy z mową i psychologiczne(logopeda +psycholog raz w tygodniu). Przysłowiowego "g..." z drogi nie sprzątnie.
córka 4,5- logopeda + kontrole u kardiologa i alergologa (wada serca +astma)
najmłodsza 2lata- rozbiegana, wszędobylska, wszystko niszcząca.
Wyprawić je do szkoły, przedszkola- na mojej głowie,
obiad, sprzątanie, pranie, zakupy- moja działka,
wieczorne kąpanie, usypianie- moja działka
wszystkie wizyty lekarskie, poradnie, zajęcia, wywiadówki - znowu ja...
I co? Ano nic, przeciez JA NIC NIE ROBIE TYLKO W DOMU SIEDZĘ!!!
Chciałam dziś jechać na targowisko. No tak, pomyślałam, że pora kupić coś dla siebie. ostatnio prawie sie poryczałam.Na ślubowaniu mamunie takie odstrzelone, wymalowane, a ja wpadam w ostatniej chwili w sweterku sprzed 4 lat i wytartych jeansach, o butach nie wspomnę, z rozlatującą się torebką, oczywiście zero makijażu czy fryzury- bo nie zdążyłam

Usłyszałam od m., ze "ja tylko jeżdżę" ( no tak- ślubowanie pierwszaków, pasowanie przedszkolaka, logopeda, psycholog, różaniec...zakupy zawsze przy okazji, bo wyjazd specjalny nie wchodzi w grę)
No i nie pojechałam. Bo wkurzyłam się niemiłosiernie. "Weź SOBIE dzieci i jedź". Dzięki, nie skorzystam.
Zostają mi znów zakupy na allegro, ale wkurza mnie takie kupowanie, bo o ile na dzieci z rozmiarami problemu nie mam, no to ze soba już tak (jestem wysoka i bardzo szczupła).
Kurczę, kiedy będę mogła tak na spokojnie, sama ze sobą pospacerować po markecie

Moje marzenie.