zebra12
01.11.11, 14:31
Wiem ile pracy jest w domu, ale gdy do tego dochodzi codzienne wstawanie o 5, szybkie oporządzenie mieszkania, przygotowanie śniadań dzieciom, wyprowadzenie psa (gdy ktoś ma), ubranie, nakarmienie i rozwiezienie dzieci do placówek, a następnie gnanie na złamanie karku do pracy. A potem powrót o 16-17 czy później. Zwiezienie dzieci do domu, nakarmienie, pomoc w lekcjach, odstawienie na zajęcia dodatkowe, szybkie wizyty u lekarza czy inne załatwienia, gotowanie obiadu na następny dzień lub sprzątanie, pranie, zmywanie naczyń... No to zaczyna dnia brakować.
Chętnie przyjmę wszelkie rady