stefania1939
02.11.11, 19:31
Co roku przy święcie zmarłych mamy w domu zalew ciekawych pytań.
- A jak rozpoznamy się w niebie?
- Czy możesz mi dać GPSa do nieba?
- Czy w niebie będziemy mieli telefony komórkowe, żeby się znaleźć?
- A, co z tymi, co pójdą do piekła, a potem dobrze się zachowują, czy pójdą do myjni?
Na grobach
- Trzeba zmarłym położyć kwiatki, wtedy oni sobie wąchają, a lampki im trzeba postawić, bo im wtedy ciepło.
- A co będzie jak dziadek umrze, przecież on najlepiej łaskocze z całej rodziny?
Tak tragedia splata się w życiu z komedią, ale bywa też tak, że nasze dzieci mają lęki, z którymi trudno sobie poradzić. Ostatnio nasz Miłosz lat 6 budzi się w nocy, bo się boi że pójdzie do piekła. Nikt go nie straszył, oglądał " Przygody Hacka" i to mu jakoś utkwiło. Wcześniej Nina strasznie się bała, że umrzemy i już nigdy się nie spotkamy.
Jak sobie radzicie z takimi tematami?