cytrusowa
03.11.11, 21:51
naszych dzieci w temacie sporzatania - to moje pytanie do Was.
czego wymagac od prawie pieciolatek majacyhc swoj pokoj...
i jak egzekwowac to wlasnie badz cokolwiek innego - mam jeden dosc oporny w temacie posluszenstwa egzemplarz i nie mam pomyslow na odpowiedz NIE.
powtarzanie kilkakrotne nic nie daje....dopiero lekko silowe wyprowadzenie do pokoju i przetrzymanie na sile moze troche.....bo ianczej ucieka mi z pokoju....a jednoczesnie jest od mnie przyklejona....wysiadam. to dosc wrazliwe dziecko ale z gatunku jeczacych, marudzacych, placzacych o byle gucio
zeb nie bylo - ta corka ma problem z posluszenstwem a nie z porzadkiem. jej siostra - na odwrot. i do tego ma czas na wszystko.....metoda z nastawianiem czasu - ok - i co dalej jaknie zmiesci sie w czasie?
poratujcie mnie prosze
widze to az do bolu, ze dzieci nie chca sie mnie sluchac, a to boli. nie mam pomyslow na ten problem. rozmowa nic nie daje.....karanie tez nie, bo jak dlugo i jak czesto mozna karac?