Peklo mi serce...

09.11.11, 15:32
Wczoraj na usg polowkowym dowiedzialam sie, ze serduszko naszego Dzieciatka nie bije...
Caly dzien przeplakalam, maz tez bardzo cierpi. Nie moglam spac, nie mam apetytu... Najgorsze bylo to, ze pojechaly z nami dzieci i widzialy jak mama placze... Jutro dostane tabletki na wywolanie porodu... Tak kochalismy to Dzieciatko, marzylam, ze bede miala trojeczke szkrabow. Teraz juz wiem, ze to sie nie spelni, bo nie chcialabym przezywac tego ponownie. Nie chce tez wiedziec, dlaczego tak sie stalo... Po porodzie pozostanie nam przytulenie Malenstwa i urzadzenie pogrzebu w szpitalu. Spotkala mnie straszna tragedia. Musialam sie wyzalic.
    • goska81-gryfino Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 15:48
      Bardzo współczuję. Nie wiem co powiedzieć. Ale nasunęła mi się jedna myśl- gdybym była w takiej sytuacji poszłabym następnego dnia do innego, niezależnego, ale dobrego lekarza na USG. Być może nie zdarzy się cud, ale to jest sprawa tak ważna, że uważam, że warto to zrobić.
    • bibba Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 15:58
      ogromnie wspolczuje sad
    • stefania1939 Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 16:12
      Tak bardzo ci współczuję, nie powiem nic mądrego. Jest taka książka "Obsoletki" , czytałam wywiad z autorką, serce pęka. Historie kobiet, które przeżyły to co ty.
      • blizniaki14 Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 16:34
        Przytulam mocno, bardzo mocno.Bardzo mi przykro.
        Nie wiem co to za uczucie i oczywiście nie chcę wiedzieć,ale wiem,że nadzieja jest zawsze!
        • mali-nki Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 17:44
          bardzo wspolczuje, faktycznie bardzo smutna sprawa, moze faktycznie potwierdz to usg?
          Trzymaj sie mocno zycze duzo sil i miej nadzieje...
          • eps Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 19:43
            strasznie współczuję straty.
            • verdana Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 20:19
              Bardzo, bardzo mi przykro. Trzymaj się jakos.
    • qu_esse Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 22:14
      przytulamsad straszna tragedia
    • urge Re: Peklo mi serce... 09.11.11, 23:04
      Straszne!
      Ja jednak też przed wywołaniem porodu wybrałabym się na inne usg... chociaż w szpitalu pewnie też jeszcze raz zrobią?
      Bardzo Ci współczuję sad((
    • aintha Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 00:04
      Bardzo mi przykro sad Trzymaj się jakoś sad
      ---------------------------
      https://lb5m.lilypie.com/Mx4Wp1.png|https://lb3m.lilypie.com/aP51p2.png|https://lb1m.lilypie.com/T5NEp2.png
      • capribb Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 11:33
        Straszne.
        Bardzo to smutne. Maluszek jest teraz jeszcze z Tobą...
        Może warto jednak znać przyczynę aby móc uniknąć w przyszłości?

        Może masz chęć zajrzeć na forum Promyczek- dla dziewczyn po poronieniu. Zapraszam.
    • karola1601 Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 12:21
      współczuję Ci ogromniesad
      • mhanutka Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 16:32
        Też byłam w takiej sytuacji, jeśli chcesz pogadać napisz na pw. Przytulam
        • 3lina Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 18:51
          Dziekuje Dziewczyny za odzew! Tak mi sie cieplo zrobilo na sercu. Naprawde dziekuje.
          Bylismy dzisiaj w szpitalu. Polozna odpowiadala na wszystkie nasze pytania, dala mi tabletke na zmiekczenie szyjki macicy. Jesli porod sie nie zacznie, mamy przyjechac w sobote na wywolanie porodu. Kobieta powiedziala mi, ze czasami wszystko przebiega bardzo szybko a czasami niestety trwa. Jesli wszystko bedzie dobrze- bedziemy mogli pozegnac Maluszka i wracac do domu. Jesli wystapia powiklania- niestety zostane dluzej. Boje sie bardzo- bolu, cierpienia, komplikacji, pustki. Dzisiaj doszlam do wniosku, ze to tak straszliwa pustka, ze bede musiala ja wypelnic. Strasznie chce sprobowac jeszcze raz ale panicznie sie boje. Nie potrafie tego wytlumaczyc, ale widze to Dzieciatko w naszym domu, widze troje a nie dwoje dzieci.
          W kazdym razie napisze jak juz bede po i troche ochlone. Trzymajcie kciuki!
          • pabuka Re: Peklo mi serce... 10.11.11, 21:01
            Widzisz troje dzieci, bo to jest twoje trzecie dziecko i tak już będzie. Przytul je mocno. Ja dołączam do osób z całego serca cię wspierających w tych trudnych chwilach.
          • ana-76 Re: Peklo mi serce... 11.11.11, 15:48
            Kochana trzymaj się, wiem co przeżywasz bo moja trzecia ciąża zakończyła się podobnie. Mineło prawie sześć lat, a boli do dziś... Pomimo wielu obaw i strachu dane mi było przywitać jeszcze dwójkę szkrabów. PRZYTULAM mocno
    • mamaani1 Re: Peklo mi serce... 11.11.11, 12:36
      Przytulam mocno, wspolczuje.
      • agusia2137 Re: Peklo mi serce... 11.11.11, 14:36
        Strasznie mi przykro i bardzo wspulczuje. Trzymaj sie,choc wiem ze to bardzo trudne.
        • mwiktorianka Re: Peklo mi serce... 11.11.11, 22:27
          Bardzo Ci współczuję,nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz sad.Trzymaj się, życzę Ci abyś w przyszłości doczekała się trzeciego maluszka, który będzie radośnie biegał po domu.
          • mama.rozy Re: Peklo mi serce... 12.11.11, 16:02
            przytulam
            i tak już po wszystkim,dowiedzcie się raczej,jeśli sie da,co było przyczyną.bo czasem można coś naprawic,żeby potem się nie powtórzyło.
            • bess zróbcie jeszcze raz usg 12.11.11, 22:29
              bardzo Wam współczuję,
              ale nalegajcie na powtórzenie usg - ważne aby mieć 200% pewności
              jeżeli nie żyje- jest już aniołem, mocno w to wierzę i modli się za Was
              • 3lina Re: zróbcie jeszcze raz usg 13.11.11, 18:50
                Witajcie Dziewczyny!
                Jestem juz po... Wszystko toczylo sie tak szybko, ze nie bylo czasu na znieczulenie! Rodzilam Maluszka w bolach a gdy doszlam do pelnego rozwarcia akcja ustala i musialam skorzystac z oksytocyny. Boze! Ile razy plakalam z bezsilnosci... Jak juz Dzieciatko bylo na swiecie przybyl
                ksiadz. Moglismy miec pieknego Synka... Byl taki Malutki a mial juz wszystko tak pieknie wyksztalcone. Teraz beda robic sekcje, potem bedzie pogrzeb naszej Kruszynki a nastepnie spotkanie w szpitalu, na ktorym dowiemy sie, czy sekcja cos wykazala. Jesli nie, pozostana badania krwi. Zastanawialismy sie, czy warto przeprowadzac te wszystkie badania, bo nasz Synek mial kilkakrotnie owinieta pepowine na szyi... W kazdym razie dla mnie wygladalo to na nieszczesliwy przypadek ale jednak postanowilismy, ze dla pewnosci zrobimy badania. A potem? Boze, bije sie z myslami. Nadal nie moge spac, ciagle widze naszego Maluszka... Chce, chce probowac, ale jesli drugi raz to sie zdarzy to tego nie przezyje. Nie ciesza mnie swieta, jestem wrakiem czlowieka. Ciagle rozmyslam i pragne tej dodatkowej pary stopek w domu.
                To tyle u mnie, dzieki za odzew. W szpitalu mialam jedna wspaniala polozna, pieknie zawinela nasza Kruszynke, przygotowala osciski palcow, polozyla naszemu Synkowi Misia, ktory bedzie sie nim opiekowal.
                • blizniaki14 Re: zróbcie jeszcze raz usg 13.11.11, 19:17
                  płaczę... nie wiem czy byłabym silna, by to znieść.
                  Jesteś dzielną wspaniałą kobietą i na pewno jeszcze usłyszysz tupot małych nóżek w swoim domu z całego serca ci tego życzę!!!!!!!
                  a dla aniołeczka [*]
                • jagienka_77 Re: zróbcie jeszcze raz usg 13.11.11, 22:29
                  Strasznie się wzruszyłam, łzy same cisną się do oczu. Ciężko sobie to wszystko wyobrazić nie mając takich doświadczeń...
                  Ciekawe, gdzie mieszkasz, w jakim szpitalu mają takie podejście, to powinien być standard a wydaje się czymś niezwykłym... Dziś dowiedziałam się, że bratowa poroniła drugi raz, starają się o pierwsze swoje dziecko, dziękuj Bogu, że masz już swoją dwójeczkę, a za jakiś czas może pojawi się jeszcze jedno zdrowe, radosne stworzonko. Nie jestem dobra w pocieszaniu, wiem, że żadne słowa nie ukoją bólu, że swoje musisz teraz przepłakać. Dlatego już nic nie napiszę, ściskam tylko wirtualnie
            • zuju2 Re: Peklo mi serce... 13.11.11, 19:30
              Przytulam. Trzymaj się.
    • stefania1939 Re: Peklo mi serce... 13.11.11, 20:49
      Płaczę razem z Tobą . Ciężko coś mądrego napisać. Jak daliście na imię synkowi?
      • magdak_1977 Re: Peklo mi serce... 13.11.11, 21:47
        Ja tez placze razem z Toba... Jeszcze bedzie lepiej... Na pewno!
        • mwiktorianka Re: Peklo mi serce... 13.11.11, 23:17
          Strasznie mi przykro sad, nie wiem nawet co powiedzieć...Nie ma na świecie chyba nic gorszego dla rodzica niż śmierć dziecka.Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego bólu, który jest potworny z pewnością.Ale wypłacz się, musisz przeżyć żałobę po swojej kruszynce, aby za jakiś czas iść znowu do przodu.Masz dwoje cudownych dzieci, którym jesteś bardzo potrzebna, a za jakiś czas z pewnością doczekacie się kolejnego maluszka.Przytulam mocno i z całego serca życzę Ci aby już niedługo zaświeciło dla Ciebie słońce.
          • agasobczak Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 00:52
            Mi tez strasznie przykro sad jesteś silną kobietą... Mocno przytulam
      • 3lina Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 12:48
        Synkowi dalismy na imie Wiktor.
        Dziekuje Wam wszyskim bardzo za to, ze jestescie, ze odpisalyscie. Macie dobre serca, trzymajcie za mnie kciuki, zebym niebawem znow zobaczyla slonce na niebie.
        • urge Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 13:45
          Pamiętam o Twoim synku i o Tobie. Trzymaj się cieplutko, cząstka tego żalu na zawsze pozostanie w Twoim sercu ale życzę Ci żebyś jak najszybciej zobaczyła jaśniejsze strony życia. Starsze dzieci na pewno Ci w tym pomogą.
        • kropka415 Re: Peklo mi serce... 15.11.11, 02:28
          przytulam jak najmocniej, życze dużo siły
    • ni24 Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 15:18
      nie udzielam sie na tym forum choc podczytuje ale, postanowilam odp....czytajac twoj post plakalam...b.mi przykro przytulam ...
      • 5an-ka Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 20:11
        płaczę razem z toba ale tak bardzo Ci zazdroszczę, że ten czas żałoby możecie przezyć razem
        • patrytka Re: Peklo mi serce... 14.11.11, 23:59
          przytulam wirtualnie
          czas leczy rany,mimo ze to takie wytarte slowa ale uwierz,przetestowalam to na sobie...****
    • maman3 Re: Peklo mi serce... 15.11.11, 08:36
      Przytulam mocno...sad
    • gniewkowiec Re: Peklo mi serce... 15.11.11, 10:38
      straszna historia, nie wyobrażalny ból. Życzę siły !
      • mali-nki Re: Peklo mi serce... 15.11.11, 17:46
        trzymaj sie jakos, trudno tu znalezc slowa pocieszenia ale badz dzielna...
        dla Viktora *
        • 3lina Re: Peklo mi serce... 15.11.11, 19:52
          Naprawde Wam dziekuje. Tak mi milo, ze jestescie ze mna. Codziennie przed snem mysle o naszym synku, slysze jego placz. A na dodatek mam teraz pokarm w piersiach. Cierpie przeogromnie. Dzis byla u mnie polozna i powiedziala mi, ze jak zajde w ciaze to bede miala dodatkowe badania, wsparcie. Wspomniala, ze pozyczy mi swoj aparat, dzieki ktoremu bede mogla sluchac bicia serduszka dziecka. Tak bardzo chcialabym niedlugo znow goscic w brzuszku malego czlowieczka. Poki co czekamy na wyniki badan. Maja byc za ok. 6 tygodni. A potem jesli bede czula sie na silach to znow bedziemy probowac- a jesli nie, zostaniemy z dwojeczka dzieci i jednym aniolkiem. Pozdrawiam Was i jeszcze raz dziekuje!
          • mamaaniiasia Re: Peklo mi serce... 16.11.11, 12:01
            Bardzo mocno przytulam...
          • mamanadii Re: Peklo mi serce... 23.11.11, 09:07
            Współczuję bardzo. Brak słów ...
    • simonkapl Re: Peklo mi serce... 16.11.11, 13:36
      Bardzo ci wspolczuje!Trzymajcie sie!
      • natalia433 Re: Peklo mi serce... 22.11.11, 08:46
        strasznie Ci współczuję, to ogromnie przykre że Was to spotkało.
        przytulam z całego serca!!!
    • tonnia Re: Peklo mi serce... 02.12.11, 23:52
      przytulam mocno, waz z innymi forumowiczkami, oraz gorąco się modlę aby to maleństwo miało dobre życie w niebie...pozdrawiam
      • 3lina Re: Peklo mi serce... 08.02.12, 15:05
        Dzisiaj bylismy w szpitalu, by omowic wyniki autopsji...
        Nasz Synek byl zdrowy, niczego mu nie brakowalo... Nie wiadomo dlaczego przestalo mu bic serduszko... Doktor powiedzial, ze jest wysoce nieprawdopodobne, by po raz kolejny to sie przydarzylo... Powiedzial, ze nie ma zadnych przeszkod, bysmy zaczeli sie starac o kolejne Malenstwo. Trzymajcie za mnie kciuki, zeby mi sie wszystko ulozylo. Nigdy nie zapomne o moim Malenstwie...
        • 2007e Re: Peklo mi serce... 08.02.12, 17:01
          Mam nadziję, ze czlowieczek, ktory pojawi sie w waszym zyciu choc troche pozwoli ci zająć mysli po stracie waszego synka. Serce mi sciska, bo mam sasiadke, ktora nosila swojego synka pod sercem cale 9 m-cy. Planowany termin porodu miala za 5 dni. Niestety nie dozyl tego dnia sad Trudno mi bylo sie z tym pogodzic, zwlaszcza, ze wtedy ja tez bylam miesiac przed porodem. Teraz maja juz prawie roczne 4 z kolei dzieciatko. Ich synek tez byl trzeci! Oby bylo jak najmniej tych dni, w ktorych bedziesz plakala za swoim dzieckiem. Tego ci chyba zycze najbardziej.
        • magdak_1977 Re: Peklo mi serce... 08.02.12, 17:37
          W końcu nic dwa razy się nie zdarza... Trzymam kciuki, żebyś miała jak najmniej czarnych myśli a jak najwięcej wiary i nadziei każdego dnia
        • maman3 Re: Peklo mi serce... 09.02.12, 20:38
          Trzymam baaaardzo mocno kciuki-i wiem, że będzie dobrze (a jestem stara czarownica). Czasem trzeba "odrobić" bolesną lekcję..., maleństwo wiedziało/wie, że było/jest kochane-ono jest z Wami i czeka na Was-nie smuć się już, czekaj smile .
          • 3lina Re: Peklo mi serce... 11.02.12, 19:09
            Taka "czarownica" jest mi teraz bardzo potrzebna!!!
        • urge Re: Peklo mi serce... 10.02.12, 10:40
          Trzymaj się cieplutko. Powodzenia życzę z całego serca! smile
Pełna wersja