aniasia
24.11.11, 17:49
Prawdopodnie w lutym będziemy bezdomni, bo komornik zlicytuje nam mieszkanie.
Nie jesteśmy żadną patologią, mamy trójkę dzieci - prawie 7-latka, 4-latkę i 16-miesięcznego synka.
Dwa lata temu chcieliśmy założyć kawiarnię dla rodzin z dziećmi, takie miejsce dla rodziców, gdzie rodzice popijają kawę, a dzieci bawią się w sali obok pod opieką opieunki.
Wynajęliśmy lokal, wyremontowaliśmy go, wyposażyliśmy w sprzęt kuchenny i super expres kolbowy do kawy. Przyszedł czas na wyposażenie lokalu meblami, za co płacić miał wspólnik, no i nagle okazało się, że on nie ma na to pieniędzy. Z
ostaliśmy z podpisaną umową tylko na mnie, w pół zrobionym lokalem i bez pieniędzy.
Jako, że czynsz co miesiąc trzeba było za lokal płacić, zaczęło nam brakować pieniędzy, więc po 5 miesiącach właściciel lokalu wypowiedział nam umowę. Doliczył sobie czynsze do końca trwania umowy, zaległości i podał nas do komornika.
Dzisiaj mieliśmy w domu rzeczoznawcę, który wycenił mieszkanie na licytację, licytacja ma się odbyć w lutym. W tym mieszkaniu mieszkają także moi rodzice, także 7 osób znajdzie się na bruku.
Złóżyliśmy na wierzyciela pozew, żeby zmniejszył nam dług o czynsze, które policzył po wypowiedzeniu umowy, bo wynajął już komuś ten lokal i na tych miesiącach nie jest stratny, ale sąd odrzucił pozew.
Mamy więc jeszcze 2 miesiące na spakowanie się.
Gdzie zamieszkamy nie wiem, bo nie stać nas na wynajęcie mieszkania.
Nie chce mi się już żyć z taką perspektywą życiowej wegetacji i czekania co się dalej stanie.
Szkoda mi tylko dzieci, że mają takich głupich rodziców, którzy wpakowali ich w takie życie na starcie ;-(
Czy istnieje jeszcze jakaś szansa pomocy dla nas, żebyśmy zachowali to mieszkanie?
******************