goska81-gryfino
01.12.11, 11:34
Moi najstarsi synowie przynieśli ze szkoły nienawiść do Justina Biebera. Często go przedrzeźniają, śpiewając takim śmiesznym, przesadnym głosem: "bejbe, bejbe, bejbe, ouuuu!!!!" Zaszczepili tę nienawiść sześcioletniemu Wojtkowi, więc on też mówi, że nienawidzi Biebera i też go przedrzeźnia. Wczoraj wieczorem postanowiłam zobaczyć co to za piosenka to całe "bejbe, bejbe", no więc weszłam na teledysk tego całegoJustina Biebera, zwanego przeze mnie pieszczotliwie Justynem Bimberem. Laptop jest w kuchni, a dzieciaki były w dużym pokoju. Więc dla jaj zgłośniłam tę piosenkę, nagle wpadają chłopaki w liczbie trzech, robią oczy jak 5 zł i błagają, łącznie z Pawłem, który padł na kolana w tym błaganiu, żeby to coś wyłączyć. Po chwili słyszę, a Wojtek płacze. Odwracam się, a ten siedzi na krzesełku i wyje, ale to autentycznie wyje. Cały czerwony i zapłakany. Ja się pytam o co chodzi, a on, żebym nie włączała Biebera.

Autentycznie wył. Potem przyszedł i powiedział, że mogę mu puszczać Biebera za karę.