święta wielodzietnych

19.12.11, 07:55
jak to jest u Was?spędzacie je w gronie większej rodziny,czy macie na co dzień dosyc zamieszania i Święta są leniwie spokojne?
u nas będzie tylko jedna dodatkowa osoba z rodziny.i czasem mi się tęskni za gwarem i zamieszaniem z dzieciństwa,jakie pamiętam-spotykaliśmy się hurtowo,najczęściej na Wigilii.A że moja babcia miała pięcioro dzieci,to wujków i cioc miałam pod dostatkiemwinkZ tego kazdy przynajmniej po jednym dziecku,średnio dwójka...
Chociaż jak sobie pomyślę o tym zmywaniu,jakie wtedy czekało na dorosłych...Chociaż-to doskonale pamiętam!-kobiety zamykały się w kuchni na ploty i my,dzieciarnia,nie mieliśmy tam prawa wchodzic...Tak mnie naszły wspomnienia...
    • andaba Re: święta wielodzietnych 19.12.11, 08:50
      U nas w tym roku leniwie i spokojnie. Wujostwo, które dotychczas przychodziło przeważnie na Wigilię nie przyjdzie, bo ciotka praktycznie już nie chodzi, moja mama też nie przyjedzie, więc właściwie będzie dzień jak co dzień, tylko żarcie trochę lepsze.

      • blizniaki14 Re: święta wielodzietnych 19.12.11, 09:12
        My co roku sami w piątkę byliśmy, bo daleko od rodziny i mąż "pracuje" w święta,więc nie mieliśmy jak pojechać. W tym roku przyjadą pierwszy raz do nas moi rodzice (wcześniej nie mogli ze względu na chorą śp.babcię) i moja ukochana ciocia, która zawsze była na święta w moim rodzinnym domu. Dzieci już się doczekać nie mogą gości smile
        będzie spokojnie, ciepło, domowo , a najważniejsze byle tylko zdrowi byliśmy smile
        Ja co roku szykuję wszystko sama na Wigilię, więc dla mnie to żaden problem trzy osoby więcej smile
    • pa-trynka Re: święta wielodzietnych 19.12.11, 15:13
      zazwyczaj spedzamy swieta w wiekszym gronie - albo z rodzina meza (tesciowie, babcia, ciotka, szwagier z rodzina) albo z moja mniejsza rodzina (mama, ciocia). w tym roku jednakze raczej bedziemy sami -musze odwolac wigilie bo wlasnie wyladowalam w lozku, kolejny raz w tej ciazy mialam krwotok i mam nakaz absolutnego lezenia...w zasadzie to marzyly mi sie swieta w gronie tylko naszej rodziny (my+dzieci) tylko, ze mialam ambitne plany przygotowawcze i teraz bedzie z tym kiepsko...
    • andevi Re: święta wielodzietnych 19.12.11, 21:45
      My co roku sami. Nawet gdy bylo nas jeszcze tylko dwoje, i mieszkalismy katem u tesciowej. Kwestia mentalnosci rodziny holenderskiej, Swiat sie nie robilo i nie robi. W pierwszym roku malzenstwa zrobilam Wigilie po polsku. Zaprosilismy tesciowa, a ze jeszcze mieszkalismy z nia, to tesciowa zaprosila mi cala swoja liczna rodzine ( siedmioro rodzenstwa!).Mialam wtedy 4-miesieczne niemowle, i zero pomocy w kuchni, bo tesciowa stwierdzila, ze jak po polsku, to ona nie umie, nie wie jak itp.. Od kiedy mieszkamy na swoim, swietujemy sami. Rodzina z Polski w zimie raczej po swiecie nie podrozuje, a i nam z cala czereda nie w smak jechac raptem na dwa dni. Kontakty z toksyczna tesciowa raz nareszcie zerwane. Bedzie wiec spokojnie, bez intryg i plotek i lawy sedziowskiej przy wigilijnym stole.
      • mama.rozy Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 09:36
        napiszę,co mnie zainspirowało-jakoś w tym tygodniu w Trójce była audycja,właśnie o spędzaniu świąt.i okazało się ,że większośc dzwoniących woli...sama.własnie dlatego,że chce spokoju.bez intryg,dogadywania,osądzania.
        i tak sobie myślę,czy to z nami,jako społeczeństwem teraz,coś się porobiło?czy po prostu jako dzieci odbieramy życie bardziej bezproblemowo?
        • undoo Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 19:44
          Nie rozumiem takiego podejscia, bo osobiscie uwielbiam duze wigilie. Im wiecej tym lepiej, byle nas przybywalo, a nie ubywalo przy stole smile
        • pa-trynka Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 22:03
          atmosfera świąteczna w dużej mierze zależy od tego jak się układają relacje w rodzinie - czy są niesnaski, zadawnione, nierozwiązane konflikty itd. niestety u nas nie wszyscy potrafią na czas Świąt wznieść się ponad różne urazy i żale, i wtedy rzeczywiście można mieć ochotę nawet na samotne Święta, niż po raz kolejny wysłuchiwać mniej lub bardziej wysublimowanych aluzji czy nawet pretensji. osobiście uwielbiam gwarne, liczne i prawdziwie rodzinne Święta. niestety wiem także od jakich osób mogę,nawet w tym szczególnym momencie, spodziewać się "prztyczków w nos", a to jest bolesne i jednak ujmuję radości przeżywania wspólnego spotkania rodzinnego.
      • agusia2137 Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 09:38
        My w tym roku prawie sami,przyjechac ma tylko mama dzieci. Rodzinka dala nam w tym roku spokoj bo to pierwsze swieta w naszym wymarzonym i ukochanym domkusmile Ale w przeszlosci to rzadko w wigilie bylismy sami, przwewaznie wigilie spedzalismy u moich tesciow albo wszyscy u nassmile Ja strasznie lubie ten swiateczny gwar i zamieszanie i w tym roku pewnie bardzo bedzie mi tego brakowac!!!!!!
    • mama_lukaszka Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 10:03
      My spędzamy zawsze Wigilię i Święta w dużym gronie. Jak byłam mała to spotykaliśmy się u babci z moją ciocią i kuzynami, potem jak babcia zachorowała to wszyscy (na ogół) jeździli do moich rodziców. Jak wyszłam za mąż to jeździliśmy w Wigililię od moich rodziców do rodziny mojego męża i jak tylko przeprowadziliśmy się do naszego mieszkania to zaczęliśmy organizować Wigilię u nas. Wtedy przchodzili moi rodzice, teściowie, babcia i rodzeństwo męża z rodzinami (z roku na rok liczniejszymi smile ).
      Teraz "podstawowy" skład imprez rodzinnych i Świąt to minimum 20 osób i ciągle rośniesmile
      W tym roku nic nie robię na Święta bo jestem w ciąży "leżącej", ale cała impreza przenosi się do brata męża. Tyle, że moi rodzice nie chcą tam pójść sad
      Mnie mają wnieść (!) i mam leżeć na leżaku.
      Już nie mogę się doczekać, żałuję, że nic nie szykuję w te Święta, strasznie lubię takie przygotowania.
      Acha, przygotowaniem potraw dzielimy się, każda z pań przygotowuje 2-3-4 potrawy z naszej wspólnej listy a zmywa zmywarkasmile

      mama Łukaszka, Grzesia, Uli i niespodzianki
    • gosia.w40 Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 13:16
      Wigilia w większym gronie ok. 20 osób, każdy coś przygotowuje, ja robię uszka - ok 400, żeby starczyło jeszcze na bozonarodzeniowy obiad. Wieczorami od tygodni robimy pierniczki: na kiermasz szkolny, dla znajomych, na wigilie klasowe dla dziewuszek, w piątek zrobię piernik, makowiec i sernik, trzeba będzie coś ugotować na Święta. Przeraża mnie perspektywa świątecznych porządków, które ograniczę do minimum, wolę spędzać czas na pakowaniu prezentów, robieniu aniołków, pierniczkach i stroikach, niż sprzątaniu piwnicy, strychu itp.
    • dzieciata.renata Re: święta wielodzietnych 20.12.11, 15:00
      U nas zawsze w Święta większe grono. W tym roku Wigilia i pierwsza połowa pierwszego dnia Świąt będzie trzeci raz u nas, przyjedzie moja mama i teściowie. Wcześniej spotkania były w domu mojej mamy, bo my mieliśmy za małe mieszkanie, wtedy żyła jeszcze babcia, która z nią mieszkała, byli też teściowie, przyjeżdżał ojciec teścia, który już nie żyje i ojciec teściowej, niestety jego też już z nami nie masad Po obiedzie w pierwszy dzień Świąt jedziemy z teściami do brata teściowej i tam się spotykamy z całą jego rodzinką, wszyscy są na miejscu, mają dom, więc wygodniej gościć u nich, dzieci się cieszą, bo tam jest czworo dalszego kuzynostwa. W drugi dzień Świąt jedziemy z mamą do jej brata i tam się spotykamy jego rodzinką albo oni goszczą u mamy, jak w tym roku. Z jedzenia każdy przygotowuje co chce, a później to zjadamy przy wspólnym stolesmile W dzieciństwie zawsze mieliśmy gwarne Święta, bo mieszkałam w domu z mamą, babcią i prababcią i do nas przychodziła cała rodzina wujka, tzn. babci brata, pamietam wyjścia całą gromadą na Pasterkę, bitwy na śnieżki w ogrodziesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja