Empatia u dzieci

27.12.11, 00:01
Zastanawiam się, czy wasze dzieci są empatyczne? Jeśli nie, to jak tego uczycie? I czy kolejność narodzin/różnica wieku mają waszym zdaniem na to wpływ?
Mnie się wydaje, że moje najstarsze dziecko jest mało empatyczne "samo z siebie" i trzeba mu cały czas uświadamiać emocje innych. Poza tym jest dość mocno skoncentrowanym na własnych potrzebach i odczuciach egocentrykiem, uwielbia być chwalone i stawione na piedestale; każde z dzieci lubi być chwalone (i my dorośli też) ale u niego ma to jakieś wyjątkowe znaczenie, mimo, że my jako rodzice staramy się jak najbardziej te potrzebę zaspokajać. Np. gdy rysują z młodszym bratem obrazki, dzieło młodszego wystarczy raz pochwalić, a starszy przybiega co 5 minut i za każdym razem oczekuje zachwytu nad tą samą pracą, aż do znudzenia.
Młodsze dziecko z kolei jest bardzo empatyczne, aż do przesady może, bo widząc najmłodsze kwękające w łóżeczku, potrafi przybiec do mnie ze łzami w oczach, i krzykiem, że małe płacze, trzeba natychmiast ratować je, pomóc mu jakoś (mimo, że wiem, że nic złego się nie dzieje). I tak kilka razy dziennie.

Powtórzę więc pytanie: jak to jest u was, wielodzietni?
    • mama.rozy Re: Empatia u dzieci 27.12.11, 09:16
      dla mnie empatia bierze się z otoczenia,dzieci po prostu naśladują to,co się wokół nich dzieje
      u mnie jest trochę inaczej,najstarsza ma tyle empatii,że wystarczy na całą resztęsmilechociaż drugie dziecko to syn,które musi sam do niektórych rzeczy dojśc.najmłodsza córka jest typową artystką,jak nie tańczy i nie śpiewa,to płaczesmileświat obok jest do bycia publicznością.
      nam dużo pomagają zwierzęta,których jest u nas trochę,większośc starszych,przy których trzeba już coś tam robic.
      ale nie wiem,czy wielodzietnośc ma znaczenie przy nauce empatii.sa dzieci z dużych rodzin,które uciekają przed innymi i nie wchodzą w żadne interakcje.a są i takie,gdzie ciągle jest mnóstwo ludzi.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Empatia u dzieci 27.12.11, 09:27
      Najstarszy syn (8 lat) empatii uczy się, jest podatny, z wiekiem coraz lepiej i adekwatniej reaguje, choć to typ nadwrażliwca skoncentrowanego na sobie. Średni syn (6,5 r.) ma empatii zero ale to dlatego, że jest autystą, nauka tego idzie jak po grudzie (uczony skryptów jak reagować w danej konkretnej sytuacji np. na historyjkach obrazkowych, opowiadaniach). Najmłodszy syn (2 lata) bardzo łatwo wyczuwa stany innych i stara się pomóc, dostosowuje zachowanie do sytuacji, przychodzi mu to najbardziej naturalnie.
      W przypadku moich dzieci większe znaczenie przypisuję raczej cechom wrodzonym niż kolejności urodzenia.
Pełna wersja