Wielodzietnosć-duma czy wstyd.

02.01.12, 12:45
W pażdzierniku bylam w 7 ciąży, miałam mieszane uczucia. Bardzo żle przechodziłam początki. Sama sie śmiałam ,ze to maleństwo mnie wykończy. ZAczełam krwawić, poszlam do lekarza i wtedy po raz pierwszy , zrobło mi się przykro kiedy zostalam zapytana(nie o to jak się czuje,czy od kiedy krwawie) czy nie słyszałam o antykoncepcji. Było mi przykro. Dostalam leki ale i tak po 3 tyg.trafiłam do szpitala. Straciłam maleństwo(to było,nadal jest dla mnie straszne). Po badaniach zdjagnozowano zaśniad. Cierpialam ale to nikogo nie obchodzilo,na każdym kroku tylko pytano i mówiono o tym ze mam w domu 6 dzieci.Wszyscy głosno komętowali moją wielodzietność. Wdedy po raz pierwszy było ma nie zręcznie. Do tego stopnia ,że wstydziłam się zapytać czy jeszcze kiedyś będę mogła mieć dziecko. Nie chcę się wstydzić swojej rodziny ,jestem z niej dumna. Dla czego innych tak to dziwi.Nadal cierpie po stracie dziecka a wszyscy tylko powtarzają że dobrze się stało bo już mam tyle dzieci. Tak nie można,to bardzo krzywdzące.
    • urge Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 13:34
      Masz rację, ludzie są dziwni pod tym względem.
      Jak dla mnie wielodzietność nie jest powodem ani do dumy ani do wstydu -po prostu, jedni chcą mieć taką rodzinę a inni inną. Ja wiem że mi się bardzo podoba ten większy model rodziny a też mnie zaskakuje co zazwyczaj ludzie o tym myślą. Spotkałam się z podobnymi jak Ty reakcjami po stracie czwartego dzieciątka i do tej pory mnie dziwi że ludzie uważają że jak się ma kilkoro dzieci to strata kolejnego nie boli?
      Wybrałaś trudniejszą drogę ale dającą wiele satysfakcji której małodzietni nie są i nie będą w stanie zrozumieć dlatego nie przejmuj się nimi -warto się uzbroić w pewność siebie i przygotować sobie kilka stanowczych odpowiedzi na głupie teksty. I nie dać się zakrzyczeć ani wpędzić w poczucie niższości, zwłaszcza że nie ma do niego powodu.
      • kasia0606 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 14:45
        Przede wszystkim bardzo Ci wspolczuje. Nie wazne ile ma sie dzieci, strata jednego z nich jest najgorsza rzecza jak moze spotkac matke, rodzicow. Straconego dziecka nie da sie innym zastapic, tak jak nie zastapic jednej mamy druga, chocby lepsza.
        Gadaniem ludzkim sie nie przejmuj. Jezeli tylko oboje z mezem wiecie ze w stanie podjac nowe wyzwanie zwiazane z nowym zycie to na kikogo nie musicie sie ogladac. Natura ludzka jest tak zlozona, ze jesli spotykamy cos czego sie boimy, cos czego nie znamy, nie rozumiemy, a poznac nie chcemy, cos czego sami pragniemy, a brak nam odwagi, srodkow i tego nie zdobedziemy, to najczesciej to krytykujemy. To taki naturalny odruch, zeby sie usprawiedliwic przed samym soba, wlasna nieudolnosci, nieuctwem. Mysle, ze czlowiek w pelni zadowolony z siebie, ze swego zycia, majacy satysfakcje ze swoich dzialan, nie musi rekompensowac sobie ewentualnych niedostatkow zlosliwosciami wobec innych. to sa oczywiscie moje przemyslenia.
        Zatem glowa do gory. Przezyj swoja zalobe, do ktorej masz calkowite prawo. Zycze Ci abys znalazla na nowo radosc zycia i sily na, jezeli oczywiscie tego pragniesz, kolejne dzieciatko.
    • pa-trynka Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 14:52
      bardzo współczuje podłego potraktowania Twojej/Waszej tragedii. ściskam mocno w nadziei, że ból po stracie dziecka z czasem stanie się mniej dotkliwy a czas przykryje bolesne reakcje ludzkie.
      • maman3 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 15:25
        Ludzie bywają głupi, ot co. Współczuję, też miałam zaśniad-po nim urodziłam moją piątkę.
        • andaba Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 16:48
          Współczuję.

          Tu było częściowo na ten temat:

          forum.gazeta.pl/forum/w,16714,20614529,20690604,Re_Nasze_straty_mniej_bola_.html
    • 06gosia34 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 17:38
      Mam w domu 6 ślicznych,zdrowych dzieci. Nie ma dnia bym nie myślała o tym maleństwie którego nigdy nie wezmę w ramiona,nie powiem mu jak bardzo je kocham. Może komus to się wydać nie drzeczne ale tęsknie za nim. To masochizm ale ogladam w necie wózki , ubrznka i zastanawiam się czy to była dziewczynka czy chlopczyk. Moje majmłodze dzieci mają córcia 2latka, synek 13mc.To prawdziwe skarby,a ja w środku tak głęboko ... krzycze z rozpaczy za mojm aniołkiem. Czy kiedyś przestane płakać -napewno , czy przestane myśleć-nigdy, to było moje dziecko. Nie mogę płakać, bo wtedy słyszę nie rób scen masz dzieci. Płacze wdedy w sercu albo tak jak teraz piszac to kiedy nie ma nikogo w domu(maluchy są zajęte psoceniem),jestem tylko ja,laptop i to forum. Nikomu do tej pory nie mówiłam(wstydziłam się, bo mam dzieci)jak bardzo cierpie. Boje się wspomnieć o tym że chciala bym mieć jeszcze dziecko(nie chodzi o zasyępstwo tego nie narodzonego , bo nik i nic mi jego nie zastąpi).
      • aintha Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 19:34
        Gosiu,
        Masz prawo płakać. Masz prawo krzyczeć. Masz prawo buntować się. Masz prawo przeżyć w pełni swoją żałobę i nie pozwalaj innym Ci to prawo odebrać.

        Usłyszysz wiele tekstów typu "lepiej, że..." Najczęściej wypowiadanych przez osoby, które nigdy dziecka nie straciły.

        Ale daj czasowi czas. On leczy rany.

        A Twoje zachowanie jest jak najbardziej normalne!!! Szkoda tylko, że nie możesz swojej żałoby uzewnętrzniać. Zawsze jest forum! To też jest forma terapii.

        Współczuję utraty Maleństwa...
        ---------------------------
        https://lbym.lilypie.com/8hZgp1.png|https://lb3m.lilypie.com/aP51p2.png|https://lb1m.lilypie.com/T5NEp2.png
      • maman3 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 03.01.12, 11:33
        Gosiu, myślę o tym dzieciątku co jakiś czas-teraz już nie płaczę (minęło 15 lat), ale jeszcze długo płakałam. Też się zastanawiałam, czy to był chłopiec czy dziewczynka. Tuż po mojej stracie w ciążę zaszła moja koleżanka, na której towarzystwo byłam skazana przez kilka m-cy - wiedząc o mojej stracie, narzekała na ciążę, co jakiś czas głaskała brzuszek, nawet wymyśliła historię, ze mój mąż pytał się jej, jak tam dzidziuś w brzuszku-wiłam się wtedy z cierpienia. Ten ból trzeba przeżuć (tak, to nie literówka). Wyobraź sobie, że moja ostatnia ciąża-5 umiejscowiła się w takim samym czasie, jak ta pierwsza-termin porodu miałam, jak z pierwszym dzieciątkiem! Jakiś znak? Urodziłam przed terminem, ale wszystko ok. Od kilku m-cy szukałam przyczyny słabego przyrostu-kiedy okazało się, że to klebsiella i trafiliśmy do szpitala-uświadomiłam sobie, że trafiłam w tym samym dniu, w którym trafiłam z zaśniadem! I byłam przerażona, bo taki zbieg okoliczności...Wyszliśmy, kolejny antybiotyk wybił bakterie-teraz będziemy sprawdzać, czy na pewno. Gosiu, przepłacz ten smutek, tak trzeba. Ja jestem żywym dowodem, ze po zaśniadzie można rodzić, że hej smile .Lekarz mi to mówił od początku. Pilnuj kontrolnego badania hcg. Aniołek czuwa, może znów zapuka do Twych drzwi smile
    • anna_sla Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 18:04
      bardzo mi przykro sad
    • h2so4_pl Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 19:07
      Ja, jako matka jedynaka, powiem tak- wielodzietność jest rzadka. Rzadka, a więc budzi zdziwienie i sensację. Nie powinna, ale tak jest. Podobnie jak sensację budził kiedyś Murzyn dziś spowszedniało. Wielodzietne rodziny raczej nie spowszednieją, bo kiedyś było ich więcej. Łacznie wielodzietności z patologią jest nieporozumieniem, ale też bywa. Poronienie boli bez względu na to która to ciąża. Pytania nie należały do taktownych.
      Gdy rodziłam swoje dziecko - ponad 20 lat temu- sensację budziły: matka ponad 35 lat ( dziś to norma), matka szesnastolatka ( dziś już nie jest to powód do robienia "afery", choć nie jest normą) i.....matka niezamężna co dziś jest bardzo częste.
      • eps Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 02.01.12, 21:40
        Bardzo współczuje straty sad
        gadaniem się nie przejmuj.
        Ja jak poroniłam 3 dziecko to moja koleżanka powiedziała "Nie przejmuj sie, masz dwójkę dzieci, co wy byście zrobili z 3 dzieci". Nawet jej do głowy nie przyszło że ktoś może chcieć 3 czy więcej dzieci i moje było chciane, wyczekane.
        W dzisiejszych czasach większość ludzi ma 1-2 dzieci i nawet przez myśl komuś nie przejdzie że można świadomie chcieć mieć więcej dzieciaków - ot taka mentalność ludzka.
        • ciociacesia bradzo współczuje 03.01.12, 08:58
          ludzie gadaja glupoty bo im sie wydaje ze to pomaga. przy stracie pierwszej ciazy mowia ze 'nic tam nie bylo', 'jeszcze bedziesz miec dzieci', przy kolejnych jest standardowe 'no przeciez masz dziecko w domu'. byloby pieknie gdyby ci co nie wiedza co powiedziec siedzieli cicho wraz z tymi co sie im wydaje ze wiedza lepiej.
    • owianka Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 03.01.12, 10:00
      Bardzo współczuję. Takie zachowanie personelu jest wysoce nieprofesjonalne (bo o kulturze nie wspomnę) i powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności i pouczony, żeby się to nie powtórzyło. Może napisz skargę - Tobie to pomoże, a może przyczynisz się do lepszego traktowania jakiejś Twojej następczyni.
    • rycerzowa Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 03.01.12, 14:23
      Gosiu, ja myślę, że aby być dumnym z dzieci, nieistotne jest, czy ma się ich pięcioro czy jedno.
      Ważne, by każde czuło się ważne, zadbane, potrzebne.
      Jasne, że trudniej jest zadbać o szóstkę, niż o jedno.
      Ale jeśli się uda - to naprawdę powód do wieeelkiej dumy. Ale tylko wtedy.

      A wstyd jest, gdy się nie udaje.
      Przecież znamy to:
      "Masz tylko jedno, a nie dajesz rady, niedojda jesteś".
      "Narodziłaś kupę dzieci, i nie dajesz rady, nieodpowiedzialna jesteś".
    • bibba Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 03.01.12, 15:26
      wspolczuje straty i tych okropnych komentarzy, nie bierz ich sobie do serca, sa bezduszne, glupie i nieprzemyslane.

      masz prawo do poczucia zaloby, oczywiscie.

      ale oczywiscie - jak dobrze, ze masz juz dzieci, (nie ze 6, ale w ogole) - bo one bardzo pomagaja dojsc do siebie po stracie - takie bylo moje doswiadczenie. bardzo ci tego zycze - nie, zebys zapomniala, nie zebys to zepchnela gdzies w zakatki pamieci, ale zebys potrafila zyc pelnia zycia tu i teraz - wsrod tych, ktorzy cie otaczaja, kochaja i ktorzy cie potrzebuja.
      • mama.rozy Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 03.01.12, 16:07
        przede wszystkim-przeżyj spokojnie żałobę.bez tego nie będziesz miała siły na życie.możesz zajrzec sobie tutaj
        www.dlaczego.org.pl/
        uściski,zaglądaj tez czasem i tu,na forum
    • mama-osama Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 09.01.12, 13:37
      Czasem personel w szpitalu potrafi być okrutny. Ja roniąc drugą ciążę usłyszałam od położnej że przecież to nic tkiego, mam już przecież dziecko... Na szczęście był ze mną mąż i dosadnie wytłumaczył kobiecie że jak nie ma nic mądrego do powiedzenia to niech zamilknie. Wielodzietność niestety jest w naszym kraju równana z patologią i sądzę że to się szybko nie zmieni. Kiedy idę na spacer z moją trójeczką i słyszę komentaże w stylu "taka młoda i tyle dzieci" (średnio dają mi 6 lat mniej niż mam) odpowiadam, że stać mnie to mam. Zazwyczaj wtedy dyskusja się kończy. Dziś powiedziałam mamie że będziemy mieć kolejnego dzidziusia. W odpowiedzi usłyszałam "to wy się nie zabezpieczacie?". Przykro mi się zrobiło. Dla mnie wielodzietność to ani duma ani wstyd. Każdy ma taki model rodziny jaki mu odpowiada. Ja nie wytykam palcem osób bezdzietnych z wyboru czy rodziców jedynaków i nie życzę sobie aby ktoś komentował to ile i dlaczego ja mam dzieci. Bardzo współczuję ci straty dziecka.Mam nadzieję że ból szybko złagodnieje. U mnie niestety skończyło się wizytami u psychologa i psychiatry, nie potrafiłam sama sobie poradzić.
      • malgos_fal Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 11.02.12, 14:23
        Gosi współczuje fatalnego personelu medycznego spotkanego w tak trudnych chwilach. Trzymam kciuki za Twoją dobrą żałobę...

        A od siebie jeszcze też dopiszę, ze mi tam tez jest przykro. Wprawdzie mamy dopiero 2, a 3. za ok. 1,5 ms, ale juz czuje wytykanie palcami jak ide z calym tym moim kramem i brzuszkiem. Tym bardziej, ze mam prawe 3,5 latke i 1,7. I do tego wygladam na kilka lat mlodsza niz jestem w rzeczywistosci. I tylko "jaka mloda"? "jakie one jeszcze małe?", ze "rodzina na dorobku". Po prostu najgorsze sa baby w wieku 60+ i obcy faceci 50+, których nikt nie prosi o komentarz.
        Ale sluchajcie, gdyby chociaz nam bylo jakos ciezko materialnie, gdybym ja nie skonczyla zadnej szkoly (choc uwazam, ze i taka sytuacja nie uprawniala by nikogo do takich komentarzy, ale przynajmniej wpisywala bym sie w taki stereotypowy schemat)... a tu wszytstko pieknie - mąż doktorat, ja adwokat ... i wara wszytskim od naszych spraw. Najbardzie przykre jest to, ze nawet nasi rodzice, to tak z rezerwa podchodza do tego tzreciego baka.... Juz jak zaszlam w druga ciaze, to sie dziwili, ze tak szybko, i ze to na pewno nieplanowane. A dalsza rodzina to juz nawet sie nie krespuje ze stwierdzaniem w naszej obecnosci, ze "alez to nam sie przydarzyło"... no koszmar. Mi jest przykro... Tez tak miałyście?
    • magdak_1977 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 09.01.12, 18:40
      Ja jestem dumna z siebie, że jakoś udaje mi się wszytsko ogarnąć, dzieci są zadbane ( na ile się da oczywiśćiewink), ja w miarę wypoczęta i jako tako odziana i umyta. Na tyle mi starcza czasu. Z męża jestem dumna, że ze mną wytrzymuje jakoś. Z dzieci jestem dumna, jak coś szczególnie fajnego zrobią, zachowają się szczególnie dobrze - empatycznie, odpowiedzialnie, miło, serdecznie. A tak to je po prostu kocham.

      Straty dziecka współczuję szczerze. Nie przeżyłam, to nie wiem, jaki to ból... Ale myślę, że nie ma specjalnej różnicy czy to pierwsze dziecko, czy szóste, bo każde się kocha przecież
      • tajmk Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 11.02.12, 13:37
        jacy ludzie potrafia byc beznadziejni
        • mamm-a28 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 13.02.12, 12:11
          Ja jestem dumna z rodziny,bardzo kocham moje dzieci,uwielbiam wieczory kiedy głaszcze i tule ich do snu a one patrzą tymi ślicznymi ślepkami na mnie i wyciągają rączki.

          Niedawno rozmawiałam z koleżanką jej córa była zaziebiona ,ja mówie żeby podała coś na wzmocnienie i poczekała do kolejnego dnia a jak nie przejdzie to do lekarza,a ona na to,że ona ma ją tylko jedną ,a ja mam troje i w razie by co mi dwoje zostanie....szczerze to nie wiedziałam co jej powiedzieć,wychodzi na to,że ona mysli że ja każde kolejne dziecko mam w razie by cosmile)))

          Mogłabym mieć dziesiecioro ,ale każde kochałabym tak samo mocno,i nie sądze,że tak poprostu pogodziłabym sie ze stratą pierwszego czy dziesiątego dziecka,ale niektórzy nigdy tego nie zrozumieją
    • emiliah Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 14.02.12, 09:14
      No ręce opadają, jak można być tak głupim i pozbawionym uczuć. Niestety też to znam, moja trzecia ciąża wg części personelu szpitala w Drawsku Pomorskim, do którego trafiłam też nie była warta uwagi... Moja noga tam już nie postanie.
      Zgadzam się, że może warto by było napisać skargę.
      A teraz coś miłegosmile.
      Później, w kolejnej ciąży, pojawiła się bardzo optymistyczna sytuacja. Zanim poszłam do mojego stałego lekarza "od ciąż"(był niedostępny z powodu choroby), trafiłam na też fajnego, który wręcz popiera wielodzietność. Jak powiedział: "dzieci nigdy za dużo - sam mam szóstkę". Od razu go polubiłamsmile.
      Moje doświadczenia wskazują, że najlepiej chodzić do wielodzietnych ginekologów, choć wiem, że nie są zbyt często spotykani. Osobiście znam trzech: mój ma 3 dzieci, teść koleżanki - 4 dzieci (choć tego nie znam od strony zawodowej), no i ten wyżej opisany z szóstkąsmile.
    • malinka_w_szkocji Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 18.02.12, 23:12
      Gosiu, bardzo mi przykro, że dołączyłaś do naszego grona - Aniołkowych Mam sad
      Ja straciłam dwoje dzieci - pierwsze (3.08.06) i trzecie (12.10.09) i ciągle za nimi płaczę. Przypadkiem odkryłam stronę www.pamietajmy.com.pl i utworzyłam na niej epitafia (wirtualne groby) moim Aniołkom. Mam gdzie zapalić świeczkę, powiedzieć im jak tęsknię.
      Polecam to jako formę terapii i radzenia sobie z bólem, do którego masz prawo bez względu na to czy to było Twoje pierwsze, siódme czy 10 dziecko. To było Twoje DZIECKO. Twój Aniołek...
      mojpierwszyaniolek.pamietajmy.com.pl/
      mojdrugianiolek.pamietajmy.com.pl/
      • eraz-lilipop Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 19.02.12, 08:04
        Ja oczekuje dopiero drugiego dziecka ale..... mieszkam w UK i tutaj bardzo czesto spotykam sie z rodzinami wielodzietnymi.U mojej corki w klasie np sa 4 rodziny z szostka dzieciakow i naprawde patrze na nich z podziwem i zazdroszcze. Wielodzietnosc powinna byc duma, wielki szacunek dla Was Mamy wielodzietne. Pozdrawiam smile
        • laf210375 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 20.02.12, 18:25
          dla mnie moja rodzinka to ani duma wielka, ani wstyd. Jest mi z nimi dobrze i cieszę się z trójeczki brzdąców. mnie bardzo przeszkadzają komentarze z pozoru życzliwe, że niby tak trudno mieć trójeczkę i pracować. nie lubię być traktowana jak przysłowiowa matka Polka która cierpi, gdy musi na 10 min dzieciaki zostawić. kocham swoja pracę i trudno byłoby mi bez niej zachować równowagę. matka z dziećmi w domu to kura domowa, matka pracująca- nieczuła posłała dzieci do żłobka. nie dogodzisz narodowismile
    • dk76 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 23.02.12, 23:29
      Mam 35 lat i jestem matką 3 dzieci (13,11 i 1,5) 4 w drodze. Jestem zadbaną i elegancką kobietą w otoczeniu stawianą za wzór matki i kobiety ambitnej. Prowadzę własny interes i zawsze pracowałam radząc sobie z macierzyństwem.Mamy własne duże mieszkanie i olbrzymi ogród.
      Zawsze chcieliśmy z mężem mieć 3 dzieci, ale czwarta ciąża nas przeraziła. Moja wina-wystarczyło raz się zapomnieć..... I pojawiło się we mnie poczucie wstydu ze nie zapobiegłam ciąży choć o antykon.wiem dużo. Materialnie radzimy sobie nieźle, ale pomimo to jestem załamana sytuacja. Boje się reakcji otoczenia bo mieszkamy w małej miejscowości.
      Czy ktoś może mnie choć trochę uspokoić.......?
      Napisać coś, co dada optymizmu i podniesie na duchu......?


      • bibba Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 23.02.12, 23:36
        witaj, a dlugo juz jestes w ciazy? mialas czas przemyslec to, przyzwyczaic sie, przetrawic? tu jest duzo innych mam, ktore byly w twojej sytuacji - szoku i leku przed reakcja otoczenia.

        wasza ciaza to pozytyw - chocby dlatego, ze jest dowodem, ze macie spontanicznie pozycie malzenskie wink
        po drugie twoje najmlodsze dziecko bedzie mialo z kim dorastac - i to, moim zdaniem, jest najlepszym wytlumaczeniem tej ciazy smile
        jesli dotychczas radzilas sobie dobrze- to tak bedzie nadal.

        jesli zas chodzi o rekacje otoczenia - tu na forum pisuje sie tym bardzo czesto, bo i bliscy i znajomi o zupelnie obcy ludzie czesto poczuwaja sie do wydawania ocen - poszukaj watkow w archiwum.

        ja tez jstem w ciazy - planowanej, piatej. rodzina nie wie, jeszcze bo nie chce sobie psuc krwi na razie. ja jestem jednak szczasliwa, ze bedziemy mieli jeszcze jedno dziecko.
        trzymaj sie i orzede wszystkim - powoli - krok po kroku, ciaza to nie takie hop siup, bedziesz miala czas przygotowac i siebie i otoczenie smile
        • dk76 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 23.02.12, 23:47
          Bardzo dziękuje za tak ciepłe słowa.To 12 tydzień. Mam straszną huśtawkę emocjonalną. Strasznie się boję o wszystko.
          Jednak takie słowa bardzo mi pomagaja, gdyz za bardzo nie moge liczyć na pocieche ze strony męża. Moja rodzina tez nie wie....i na razie niech tak zostanie.
          Tobie gratuluje i życzę wszystkiego najlepszego.Myslę ze nikt lepiej nie zrozumie matki wielodzietnej rodziny jak druga taka mama.
          • emma_emi Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 24.02.12, 09:40
            dk76, gratuluję wam bardzo i skrycie zazdroszczę. My się nie wykazaliśmy stając przed możliwością 4 ciąży, stchórzyłam pod presją męża właśnie. Nie wybaczę sobie tego do końca życia.
            Głowa do góry, faceci czasem nie dają wsparcia, musimy być silne za dwoje
          • magdak_1977 Re: Wielodzietnosć-duma czy wstyd. 24.02.12, 13:05
            Byłam w podobnej sytuacji dwa razy - w czwartej i piątej ciąży, nieplanowanych rzecz jasna. W czwartej mąż był bardziej załamany, teraz syn jest jego oczkiem w głowie, najmilszym i ukaochanym dzieckiem. W piatej ja nie miałam sił - w domu niemowlak plus starsza trójka, byłam załamana. Teraz nasz maluch ma 9 miesięcy i jest moim ukochanym synkiem, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Widzę cal tego wszytskiego - mamy córkę i 4 synów, którzy tworzą naturalne dwójki - już to widać wyraźnie. Gdyby nie było piątego dziecka, czwarty były sam, naprawdę...

            Reakcja rodziny i otoczenia - wiadoma: czy wy się w ogóle nie zabezpieczacie? W piątej ciąży nie mówiłam nikomu, dopóki nie było widać czyli do połowy mniej więcej. wtedy się obraziłi, że nic nie wiedzieli tyle czasu. Radzimy sobie dobrze, ale komentarze i tak pozostały... Trzeba starać się odciąć, bo inaczej można zwariować. Będzie dobrze, mąż też się przekona, zobaczysz. Trzymam kciuki mocno!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja