agusia324
15.01.12, 17:50
Kochane,
poszukuję wsparcia. U mojej córci wykryto że przeszła krztusiec, który nie został wyleczony bo nie był rozpoznany i dostawała niewłaściwe antybiotyki. Chorowała już od września/października zeszłego roku, wyjadła chyba całą aptekę leków, a i tak infekcja wracała. Gdyby nie moja interwencja (zrobiłam badania prywatnie), ciągnęłoby się to dalej.
Obecnie zaczęliśmy leczenie właściwym antybiotykiem.
Najgorsze jest to, że pozostałe moje dzieci również non stop chorują, kaszlą i są osłabione. A to zapalenie krtani, oskrzeli, płuc...
Zastanawiam się czy przypadkiem nie chorują na to samo- dopiero będziemy im robić badania.
Skąd to paskudztwo? Czy możliwe jest, by córcia zachorowała po szczepieniu, które dostała w październiku 2011?
Czy któraś z Was zetknęła się z ta chorobą? Na ile jest ona niebezpieczna, w sensie zaraźliwa? Lekarka nie kazała robić alarmu póki co, no ale przecież moje dzieci na pewno pozarażały inne np. w przedszkolu, mamy tez znajomych z maluszkami poniżej roczku i nie wiem jak dla nich niebezpieczne to może być?