byłam samotną wielodzietną

13.02.12, 10:30
Witam serdecznie,jestem mamą trójki dzieci (7,4,4miesiace),Życie mi sie troszke pomieszało,najpierw rozwód zostałam sama z 2 bąbli,kiedy już myślałam,że staje na nogi,zakochałam się,niesamowicie,nie wiedziałam co mnie jeszcze spotka...gdy zaszłam w ciążę człowiek ten okazał się aspołeczny,znęcał się nade mną,maleństwem w brzuszku,bił,pluł,po porodzie powiedziałam dość,dziękuje bogu,że nie uznał małej,ponieważ w naszym życiu pojawił się cudowny człowiek,który pokochał mnie ,dzieciaki,w zasadzie mogę powiedzieć,że uratował mi życie ,bo byłam na skraju,i chciałam zrobić coś czego żałowałabym do końca życia...
Jutro walentynki i moja najmłodsza córka w ten dzień przed urzędnikiem zyska prawdziwego tate smile

    • blizniaki14 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 11:19
      Wszystkiego dobrego, niech już teraz szczęście was nie opuszcza smilesmilesmile
      • 2007e Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 11:26
        Miło coś takiego przeczytać. Cieszę się razem z Tobą smile
        • agusia2137 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 11:38
          Aż sie cieplej na sercu robi po przeczytaniu takiego tekstusmilesmile Cieszę sie twoim szczesciem i zycze by cie nie opuszczałosmile Powodzeniasmilesmile
          • mamm-a28 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 12:03
            Dziękuje za miłe słowasmile
            Fakt łatwo mi samej nie było,szczególnie jak słyszałam,że jako samotna matka trójki dzieci nie mam szans na ułożenie sobie życia "bo kto taką zechce?"a jednaksmile
            • bibba Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 14:31
              wszystkiego dobrego, fajna historia smile
              • super_ktosik Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 14:34
                Gratulacje i powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!
                • mama.rozy Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 15:09
                  dużo ciepła zyczymysmile
                  i jakby co,pisz.doradzimy i wesprzemy.o ile dobrze pamięta,na forum jest mama w podobnej sytuacji.
                  trzymaj się dzielnie i miłych Walentyneksmile
    • alki_80 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 15:10
      wstep straszny, ale dobrze, ze z happy endem smile
      gratulacje i cieszcie sie swoim szczesciem!!!
    • maman3 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 15:50
      Gratulacje z tytułu hartu ducha smile i wszystkiego najlepszegosmile
      • magdak_1977 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 16:12
        Też podziwiam za upór w dążeniu do ułożenia sobie życia. Oby ten raz był ostatni i najlepszy, czego z całego serca życzę
        • 3lina Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 17:56
          Cieplo sie robi na sercu po przeczytaniu szczesliwego zakonczenia!
          • pola468 Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 21:44
            Powodzenia wielomamo smile.
            Życzę Ci, aby ścieżki Twej rodziny były proste i bezpieczne.
    • dekaskow Re: byłam samotną wielodzietną 13.02.12, 21:50
      gratulacjesmile

      oby jak najwięcej takich postów było, bo bardzo podnoszą na duchu. Ja od 4 tyg. jestem słomianą wielo, bo mąż musiał wyjechaćsad
    • anna_sla Re: byłam samotną wielodzietną 14.02.12, 10:28
      współczuję przejść i gratuluję!
    • tajmk Re: byłam samotną wielodzietną 15.02.12, 12:01
      Bóg nad toba czuwa
      • mamm-a28 Re: byłam samotną wielodzietną 16.02.12, 14:54
        dziękuje za wszystkie miłe słowasmile

        Powiem szczerze ,że czasem żałowałam tego ,że mam troje dzieci i jestem sama,ale tylko dlatego,że nie mogłam zapewnić im tego czego by potrzebowały,wszystko zmieniło sie kiedy poznałam A.zyskałam wsparcie i bezpieczeństwo,dzieci są wreszcie spokojne i uśmiechniete,a malutka ma tate na jakiego zasługujesmile
    • toya666 Re: byłam samotną wielodzietną 17.02.12, 13:17
      Przepiękna historia!! Życzę Wam wspaniałego wspólnego życia smile Promieniejcie tym szczęściem i zarażajcie innych!
    • coliander Re: byłam samotną wielodzietną 19.02.12, 23:08
      Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dzieci!!!!
    • zebra12 Re: byłam samotną wielodzietną 20.02.12, 17:21
      Gratuluję i szczerze zazdroszczę smile
    • undoo Re: byłam samotną wielodzietną 20.02.12, 22:39
      Gratuluje i zycze lepszego wyboru niz poprzednie, choc przyznam szczerze, ze po 4 mcach od rozstania sie z toksycznym partnerem nie ladowalabym sie w trzeci zwiazek (2 poprzednie sie nie udaly), a juz w ogole nie zgodzilabym sie na adopcje dziecka przez pana, ktory jest ze mna w zwiazku niecale 4 mce, bo przeciez z jej ojcem rozstalas sie zaraz po porodzie.
      Bylabym ostrozniejsza.
      Mimo wszystko, mam nadzieje, ze tym razem Ci sie uda, czego Ci szczerze zycze.
    • qbeczka Re: byłam samotną wielodzietną 21.03.12, 09:13
      Szybkie decyzje, szybkie zwroty akcji. "Niesamowicie", "cudowny", "znęcał się", "na skraju". Dużo dużo tu silnych emocji i impulsywnych działań. Skaczesz od razu na głęboką wodę. Pokochał cudze dzieci w 4 miesiące? Uznał cudze dziecko? Zaufałaś bezgranicznie komuś, kogo znałaś naprawdę krótko i poznaliście się w ekstremalnej sytuacji, w której on odegrał rolę księcia na białym koniu. A przecież to życiowa decyzja. przecież poprzednio też zakochałaś się "niesamowicie". Nie jesteś odpowiedzialna tylko za siebie, zafundowałaś córce ojca, którego znasz cztery miesiące i do tego podejmując decyzję, byłaś na poporodowych hormonach. A pozostałe dzieci?... Rany boskie. Dziewczyno, idź na terapię. Masz trójkę maluchow i przechodzisz dynamicznie od euforii do depresji i z powrotem. Takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny. I nie bez konsekwencji. Sorry za ten zimny prysznic, ale życzenia szczęścia w tym wypadku nie wydają mi się właściwe.
      • iskra_nadziei pedofil 21.03.12, 20:58
        facet moze byc pedofilem.. serio
    • trojkowamama Re: byłam samotną wielodzietną 21.03.12, 11:54
      Taaak.... i żyjcie długo i szczęśliwie.....mam nadzieję, że to jakiś troll.
      • iskra_nadziei Re: byłam samotną wielodzietną 21.03.12, 20:56
        tzn. ze teraz bedzie 4 z tym nowym?
        Zapowiedź?
        • sabina211 Re: byłam samotną wielodzietną 21.03.12, 21:08
          Moja historia jest podobna, choć nieidentyczna, do opowiedzianej przez autorkę wątku. Z własnego doświadczenia wiem, że można bardzo szybko wziąć odpowiedzialność(także prawną) i pokochać dzieci biologicznie nieswoje, niemal z dnia na dzień i to po przejściach w poprzednich związkach stworzyć spójną, szczęśliwą rodzinę. Nie wiem ile tego typu historii ma tak szczęśliwy cd jak nasza, ale wiem, że bardzo się cieszę, że nie posłuchałam głosów rozsądku, a też takie słyszałam. Dlatego ja nie widzę nic niestosownego w życzeniu szczęścia autorce wątku. I nawet zbyt ta historia mnie nie poruszyła, bo wiem, że i tego typu związki mogą być udane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja