verdana
11.06.04, 11:47
Duza rodzina - to piękne! Dzieci maja rodzeństwo, w domu zawsze coś się
dzieje, dużo osób do kochania. No, tak. A ja jednak ciągle mam pewne
wątpliwosci i wyrzuty sumienia. Pamiętam siebie jako matkę dwójki -
chodziliśmy czesto do teatrzyków, na imprezy. Zabierałam dzieci czasem z
przedszkola "na wagary" - córka do dziś uważa to za najfajniejsze wspomnienie
z dzieciństwa. A w wiekszej rodzinie nie moge już tyle dzieciom dać - i nie
chodzi mi tu o pieniądze, czy prezenty. Nie mogłam najmłodszego brać na
wagary, w teatrze bylismy dosłownie parę razy, zapominam o wizytach u
dentysty, nie wiem co się dzieje w szkole. Najmłodszy był od niemowlęctwa w
żłobku - gdy starsze były małe uważałam oddanie dziecka do żłobka za
barbarzyństwo! Nie mam możliwosci odprowadzać go na zajęcia dodatkowe itd.
Najmłodszy ogląda sporo TV (bez przesady, ale zawsze), przy starszych
starałabym się zająć czymś rozsądniejszym czas. Jednak uważam, ze nasze
dzieci (a moze tylko moje) są w pewnym sensie zaniedbane - nie dlatego, że
nie mają wyprasowanych bluzeczek czy super piórników, ale dlatego że rodzice
nie mają czasu dla nich i tylko dla nich - indywidualnie, bez kłębiącego się
rodzeństwa i kolejnych osób wpadających z własnymi kłopotami. I wcale nie
jestem tak przekonana, jak wiele wielodzietnych matek, że to dobrze, uczy
samodzielnosci i przyda się w zyciu. Ja w kazdym razie mam wrażenie, ze nie
jest to układ tak całkowicie idealny. A wy - też macie wyrzuty sumienia?