pasy w autokarze

13.03.12, 10:58
w klasie mojej córki (9 lat) trwa dyskusja rodziców, czy organizować autokar z pasami czy bez. Wiadomo, że większość autokarów wyposażonych jest w pasy dwupunktowe (tzw. biodrowe), które same w sobie nie są żadnym zabezpieczeniem, więc ja osobiście nie wiem czy zapięłabym dziecko takim pasem. Najdziwniejsze jest to że w najbliższym otoczeniu mieliśmy nieszczęśliwy wypadek, w którym zginęła jedna dziewczynka z tej klasy, która jadąc z rodzicami vanem zapięta była właśnie tylko biodrówką, w efekcie powodem śmierci były rozległe obrażenia wewnętrzne.
Jakie jest wsze zdanie? Autokar z pasami biodrowymi czy bez? Ja mam wątpiwości czy biodrówka zwiększa bezpieczeństwo dziecka, a wręcz obawy, że bardziej mu zagraża
    • login_znany_moderatorowi_forum Re: pasy w autokarze 13.03.12, 12:57
      Żadne pasy nie gwarantują bezpieczeństwa. Generalnie, trzypunktowe są lepsze od biodrowych. Ale mimo wszystko lepiej biodrowe niż żadne. W przytoczonym przez ciebie wypadku, gdyby tamta dziewczynka nie miała zapiętych żadnych to pewnie też by zginęła. Dodatkowo stanowiłaby zagrożenie dla osób siedzących przed nią. A obrażenia wewnętrzne są często skutkiem złego ułożenia pasa biodrowego niezależnie od tego czy jest trzeci punkt mocowania czy nie. Pas powinien iść po udach. Jeżeli przechodzi po brzuchu, ciało ma tendencje do wysuwania się dołem i to jest najbardziej niebezpieczne. Z drugiej strony pasy trzypunktowe w autokarze nie mają regulacji i mogą nie być dostosowane do rozmiarów dziecka. Źle ułożone mogą nawet stanowić dodatkowe zagrożenie (jeżeli przechodzą przez szyję). Stąd konieczność stosowania fotelików i boosterów/podstawek:
      • mama.rozy Re: pasy w autokarze 13.03.12, 13:52
        takie tylko wtręt-a nauczyciele są w stanie dopilnowac,zeby dzieci w tych pasach siedziały?moje doświadczenia są w tym marne i dotyczą własnego dzieciństwa,ale nikt w autobusie nie siedział.nawet jak były jakieś surowe kary za to...
        • eps Re: pasy w autokarze 13.03.12, 21:43
          ja tez jakos w pasy nie wierzę.
          Dzieci i tak będą sie wypinać to raz
          dwa że jeśli autokar jechałby szybko i miałoby sie stać cos strasznego to pasy na niewiele sie zdają.
          Czy to pasy czy foteliki i podstawki, spełniają swoje zadanie w przypadku dzieci przy małych prędkościach (tak powiedzmy 50-60 km/godz), przy większych prędkościach przeciążenia występujące przy poważnym wypadku są tak duże że dziecko ma male szanse na wyjście bez szwanku.
Pełna wersja