przedporodowe lęki i wątpliwości:-)

15.03.12, 09:46
dopadł mnie, jak zawszewink przedporodowy lęk. kończę właśnie 35 tydzień, więc dziewczynka może się pojawić już niedługo, choć raczej zakładam że urodzi się bliżej terminu, więc mam jeszcze chwile - głównie na wzrost stresusmile a z czego to wynika? otóż, mimo że to 4 poród to nie czuje się "ekspertką", choć wszyscy wokół mają takie założenie wobec mnie. nie mam oczywistych objawów np odejście wód, skurcze nieregularne do samego pełnego rozwarcia, mam niski próg bólu i nie cierpię rodzić!!!ostatni poród ciężko przeżyłam emocjonalnie -szybka akcja, nieregularne skurcze i wpadliśmy do szpitala na ostatnią chwilę (za co zostałam ofuknięta, jako "doświadczona wieloródka") przez co nie rodziłam z wybraną położną (nie zdążyła przyjechać) i wpadłam w panikę. dosłownie! kompletnie straciłam poczucie bezpieczeństwa. personel miał do mnie masę zastrzeżeń - źle leże, prę, oddycham etc, a ja byłam totalnie zagubiona, bo podczas wcześniejszych porodów moja położna mnie w tym wszystkim prowadziła, a tu było oczekiwanie, że to wszystko jest oczywiste i jest"bułką z masłem" dla mnie. oczywiście rozumiem takie podejście, bo z porodem jest jednak trochę jak z jazdą na rowerze - tego się nie zapomina, niemniej jednak wg mnie, jak się długo nie jeździ to potrzeba chwili by złapać balans i utwierdzić się, że się jednak dobrze pamięta, a ja niestety tej chwili nie miałam/mi jej nie dano.
myślałam,że te wszystkie uczucia już są za mną, a one teraz wróciły i uderzają we mnie ze zdwojoną siłą... efekt jest taki, że straciłam zaufanie do samej siebie,że potrafię ocenić kiedy się wybrać do szpitala, że dam radę i nie zrobię dziecku krzywdy...
macie/miałyście przedporodowe lęki przy kolejnych porodach, czy tylko ja jestem taka nadwrażliwa?? jak sobie, ewentualnie, z nimi radziłyście?
eecch, chciałam się trochę poużalać nad sobą - może pomożesmile
    • mama.rozy Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 09:59
      to się ponakręcamysmile
      ja zaczynam 30tc i wczoraj spanikowałam,bo jaiś miesiąc mi uciekłwinkniby juz chcę,a z drugiej strony ciąza słoniowa też ma zalety...
      ja się boję:-że nie zdążę do mojego szpitala,gdzie jestem normalna,nie ufo
      - samego porodu-z tych powodów,co Ty.czwarte wcale nie oznacza,że wiem.ja wiem,że nie wiem!wink
      i to chyba tyle,co będzie po,czas pokaże.organizacja u mnie nie leży,zdrowia nie przewidzę,chociaż fajnie by było,jakby mi się nic nie działosmile
      i też denerwuje mnie to podejście do wielodzietnych-że jak to już któreś,to przecież wszystko wiem.a ja nie wiem,tzn.wiem,że spanikuję,jak zawszesmile
    • urge Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 10:36
      Ja się nie bałam tylko pierwszego porodu. Każdego kolejnego coraz bardziej. Teraz boję się już na samą myśl o ciąży -jednak nie przeszkadza mi to w planowaniu kolejnego dziecka, taka to już nasza babska natura chyba.
      • mama.rozy Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 10:53
        o urge,właśnie tosmile
        pierwsze to wielka i błoga niewiedzawink
        na drugi szłam jak na ścięciewink
        a potem-samo szło...
        mam nadzieję,że nie czytają nas pierworódkiwink
        • bibba Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 11:47
          ja tez bardziej lekalam sie o kolejne poroy - moje ich doswiadczanie - niz o pierwszy.

          patrynka, doula by ci sie przydala. albo porod domowy, ze swoja polozna. mysle, ze lepiej bys sie czula wiedzac, ze masz ze soba osobe, ktora ma wasze dobra na celu, i jest tam tez po to, bys urodzila 'dobrze' - spokojnie, w zaufaniu w siebie i swoje cialo.

          ja sie zawsze przygotowywalam na porod raczej niestandardowo - uczylam sie w tyodniach poprzedzajacych wizualizacji - koncentrowalam sie na tym, jak chce by przebiegl porod, i uczylam sie tego, by podczas skurczow pamietac by myslec nie o bolu, a o moim dziecku - ze kazdy skurcz to jego krok do mnie, ze skurcze to dzialanie pozytywne a nie negatywne, ze sa jak fale, ze kazdy z nich mija, i po kazdym jestem blizej spotkania. mnie to bardzo pomagalo w porodach, w zachowaiu spokoju. zazwyczaj w ogole wylaczalam sie z rzeczywistosci, i koncentrowalam sie tylko na sobie, na szczescie polozne, na ktore trafialam (zawsze inna) potrafily to uszanowac.
          napisz plan porodu, nos go ze soba, niech maz obieca, ze pokaze to w szpitalu przed porodem - napisz czego oczekujesz, mozesz nie miec sily mowic smile

          i nie nakrecaj sie teraz, chyba ze pozytywnie smile
          • undoo Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 17:11
            Ja moge tylko napisac, ze takie podejscie, o ktorym pisze Bibba, jest najskuteczniejsze, ale nie jest najlatwiejsze, choc jest wykonalne. Kazdy skurcz ulatwia dziecku wyjscie na swiat, wspolpracowanie z bolem porodowym pomaga bardzo, choc jest piorunsko ciezkie, ale tez zdecydowanie skraca czas porodu. Moge tylko polecac takie wlasnie podejscie.
            • mama.rozy Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 17:43
              moje drogie,toż my nic innego nie robi,y,tylko za każdym razem staramy się lepiej,prawda?wink
            • pa-trynka Re: przedporodowe lęki i wątpliwości:-) 15.03.12, 18:32
              tak właśnie się starałam myśleć pozytywnie jak piszecie, i do pewnego momentu przy 3 porodzie, udawało mi sięsmile nawet moja położna, gdy rozmawiałam z nią przez telefon podczas czekania w poczekalni na izbie przyjęć założyła że mamy czas, bo ja taka spokojna i opanowana...do czasu, jak nie znalazłam się na izbie przyjęć i gdy się okazało że to już 10 cm i zostałam ofuknięta za nieodpowiedzialność etc, i wtedy cały mój spokój uleciał...a potem już było gorzej...
              myślałam o porodzie w domu - właśnie ze względu na swój lęk, ale mieszkamy na korkującej się często i nieoczekiwanie trasie, i jest za duże ryzyko, że mogłabym nie zdążyć na czas do szpitala w przypadku komplikacji, a i karetka też mogłaby mieć podobne trudności.
Pełna wersja