Rodzinne tradycje wielodzietności

12.07.04, 22:42
Ciekawa jestem, jak u Was wyglądaja rodzinne tradycje wielodzietności.
Bo ja mogę się pochwalić niezwykłymi dziadkami, którzy wychowali 9! swoich
dzieci (8 dziewczyn i 1 syn), z których połowa ma wyższe wykształcenie,
wszystkie dom, pracę, dzieci, szczęsliwe życie; ale tylko jedna ciotka ma 3
dzieci, 2 - po dwoje, a reszta poprzestała na jednym.
Zawsze zastanawiałam się, dlaczego, skoro tak bardzo lubią odwiedzać się,
spotykać w szerszym (baaardzo szerokim) gronie w święta itd.
Chyba jednak czasy były inne. A może jednak nie...
Pozdrawiam!
    • mama.razy.cztery Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 09:43
      och, ale Ci zazdroszczę smile

      ja mam tylko brata niestety i jedno wspomnienie z dzieciństwa : gdy
      przyjeżdżałam do mojej ś.p. babci na wieś w domu sąsiadów mieszkała rodzina z
      piątką dzieci.
      kiedyś gdy trafiłam do nich podczas obiadu wszyscy siedzieli przy stole, na
      środku stała micha z ziemniakami okraszonymi skwarkami, obok - druga micha z
      chłodnikiem ( tzw. chołojcem) i wszyscy czerpali łyżkami z tych wspólnych
      misek. pamiętam to do dzisiaj, jak im wtedy zazdrościłam, ze ich tyle jest, i
      pamiętam jak mi bardzo smakowało to proste jedzenie, nigdy chyba nie jadłam nic
      lepszego. było ich tak dużo, było tak głośno, tak rodzinnie. u nas też zawsze
      było rodzinnie tylko na sztuki byo nas zdecydowanie mniej.

      pewnie dlatego do dzisiaj pozostało we mnie to wspomnienie i chęć posiadania
      dużej rodziny smile
      • verdana Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 11:54
        W rodzinie dziadków było wiele dzieci - babcia miała 7 rodzeństwa, druga też
        mniej więcej tyle (nie wiem dokładnie, bo rodzina się jej wyrzekła). Dziadkowie
        mieli mniej rodzeństwa - jeden brata, a drugi brata i siostrę. Tesciowa i mój
        ojciec są jedynakami, moja mama ma adoptowanego brata - a teść dwoje
        rodzeństwa. Ja jestem jedynaczką, a mąż ma siostrę. A więc trudno mówić o
        tradycjach wielodzietności - przeciwnie. Tradycyjnie u nas w rodzinie na ogół
        ma się 1-2 dzieci.
      • ulala72 Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 11:56
        Ale ja akurat jestem biedną, samotną jedynaczką sad(( Choć z drugiej strony to
        może i lepiej, bo moja mama (mamo, wybacz) raczej miała średnie predyspozycje
        do macierzyństwa i małżeństwa w ogóle. Była najstarsza z całej dziewiątki i
        zarządzając młodzą bracia wyrobiła sobie taki charakterek, że hej!
        Ja mam dwoje dzieci i na tym raczej się skończy.
        Ale faktycznie, bywa wesoło, kiedy cała familia się zjedzie! A dziadkowie mają
        już 7-ro prawnucząt (jedno 3-dniowe!)
        Pozdro!
    • grrrrw Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 12:52
      A ja kiedys na kanale TV5 ogladałam program o francuskich rodzinach
      wielodzietnych. Było ich przedstawionych kilka. Kazda inna. A najbardziej w
      pamiec zapadła mi wypowiedz najstarszej z rodzenstwa, juz dorosłej, która sama
      rodziny nie załozyła. jej wspomnienia z domu rodzinnego to: nieustanna robota
      wokół płaczacego młodszego rodzenstwa. Ten płacz, jak twierdziła, przesladował
      ja latami.
      • verdana Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 13:15
        Może to tak naprzemiennie - jedynacy się nudzą, to chcą mieć dużą rodznę, a
        dzieci z rodzin wielodzietnych mają tak dosyć hałasu i krzyku, ze poprzstają na
        jednym dziecku, albo ich wcale nie chcą? Kto ma starsze dzieci, niech zapyta
        ile planują (u mnie 1-2, ze wskazaniem raczej na dwoje - więcej nie chcą)
      • le_lutki Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 13.07.04, 13:26
        Bo faktycznie bledem jest zrobic "sobie" np piecioro dzieci po czym sobie z
        nimi nie radzic i odstapic czesc roboty najstarszemu rodzenstwu, ktore sie
        wcale o to nie prosilo.
        Jesli juz miec gromadke, to zakladajac, ze sie nia samemu bedzie w
        stanie "administrowac", nawet jesli w rzeczywistosci okaze sie, ze rodzenstwo
        jest chetne do pomocy. Nie wolno tylko przyjac tego za pewnik.
        Oczywiscie prosze tego nie interpretowac tak, ze starsze dzieci w ogole sa z
        czegokolwiek zwolnione!
        Pozdrawiam
    • judytak Re: Rodzinne tradycje wielodzietności 28.07.04, 13:38
      jeden z moich dziadków miał 10-cioro rodzeństwa, babcia 11-cioro (albo
      odwrotnie, zawsze mi się miesza)
      drugi mój dziadek był jedynakiem, rodzice się rozwiedli (prawie 100 lat temu!),
      babcia miał 2 bracia i 2 siostry, ale tylko jedna przeżyła (troje umarło na
      hiszpankę)

      mój ojciec ma jedną siostrę, moja mama też
      u jednej ciotki syn i córka, druga bezdzietna

      u kuzyna syn, reszta na razie single

      matka mojego męża miała 7-ioro rodzeństwa, ojciec jedną siostrę przyrodnią
      (owdowiały dziadek żenił się na nowo)
      u rodzeństwa rodziców męża na ogół 2-3 dzieci, u jednego piątka

      u kuzynów liczba dzieci od zera do czterech

      mąż ma dwóch braci, jeden ma 2 córki, drugi syna i córkę
      a mój mąż ma z dwóch małżeństw w sumie piątkę dzieci (i jednego wnuka)

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja