Dodaj do ulubionych

czoro dzieci ale z jednym ojcem ?

17.10.13, 07:36
grabie.salon24.pl/541331,czworo-dzieci-z-jednym-ojcem
Obserwuj wątek
    • plater-2 Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 30.10.13, 10:21
      natemat.pl/53705,katarzyna-bosacka-jako-matka-wielodzietna-jestem-zle-postrzegana-pytaja-katoliczka-czy-alkoholiczka-wywiad
      www.wielodzietni.org/discussion/149/rodziny-wielodzietne-sa-dyskryminowane-rozmowa-z-joanna-krupska
      www.temidajestkobieta.pl/2012/01/02/wielodzietna-matka-pojdzie-wczesniej-na-emeryture/
      wielodzietni.org/discussion/2321/nasze-dzieci-nasza-emerytura/p1


      Średnio mnie to dotyczy, bo juz nie pracuję. Ale chcialabym, zeby mi cos dodali do emerytury za kazde dziecko.

          • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 31.10.13, 16:28
            Podejrzewam, ze nie wybierał spadania z rusztowania jako opcji życiowej. Natomiast wielodzietność jest wyborem - i nie bardzo rozumiem, dlaczego osoby, które chciałyby mieć jeszcze jedno dziecko, ale uznały, ze ich na to nie stać, mają dopłacać do emerytury tym, co uznali, że inni będą na nich łożyć.
            Przy czym , zauważ, zmusza sie przy okazji do tego, aby rodzice utrzymujący szóstkę małych dzieci płacili na emeryturę dla kogoś, kto wychował dzieci i nie ma juz nikogo na utrzymaniu - innymi słowy, zabierasz pieniądze innym rodzinom wielodzietnym.
            • plater-2 Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 31.10.13, 16:40
              Zdecydowalam sie na urlop wychowawczy w 1981, bo wyraźnie było powiedziane - "zasiłek wychowawcy kosztuje panstwo mniej niz utrzymywanie mojego dziecka w złobku". Potem na kolejny, kolejny, kolejny i kolejny. O ile mi wiadomo, tylko za pierwsze trzy leci skladka minimalna. Za dwoje najmlodszych nic mi sie nie uzbieralo.

              A przeciez moglabym dieci nosic do zlobka, potem prowdzac do przedszkola i abierac miejsce pracy innej kobiecie. Czyli panstwo na mnie zaoszczedzilo, a nie wydalo. Podobnie jak zaoszczedzi placac zasilek kobiecie, ktora zdecyduje sie opiekowac swoim niepelnosprawnym dzieckiem w domu, zamiast wybrac pojscie do pracy i umieszczenie dziecka w zakladzie opiekunczym.

              Moj maz pracuje do dzis.

              Od 1996 wrocilam na rynek pracy i pracowalam 14 lat. Juz nie pracuje. Mam malo skladek - czyli male swiadczenie.




              • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 31.10.13, 17:02
                Czyli zadecydowałaś sama, ze wolisz mieć niską emeryturę. Ja zadecydowałam, ze wole mieć wyższą. Pytanie - dlaczego zatem ja mam dopłacać do Twojej decyzji?
                Nie państwo Ci będzie płacić, tylko ja - z moich podatków. "Państwo" nie ma żadnych własnych pieniędzy, ma pieniądze podatników.
                Zasiłek na niepełnosprawne dziecko nie jest tym samym, co płacenie emerytur ludziom, którzy świadomie podjęli decyzję o posiadaniu dzieci i rezygnacji z pracy zawodowej.
                Podjęłaś decyzję o tym, że nie będziesz miała emerytury. Nikt Cię do tego nie zmuszał. Nie widzę powodu, dlaczego ja mam płacić takim osobom za to, ze wybrały taki, a nie inny sposób na życie.
                • magdak_1977 Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 31.10.13, 17:23
                  Jeżeli nie będzie się rodzić więcej dzieci to albo nasze emerytury będą bardzo małe, albo podatki bardzo duże. Nasze składki to przecież nic innego jak jedynie zapis księgowy, a faktyczne pieniądze przychodzą z podatków aktualnie pracujących. Tak czy siak pańswtu czyli nam wszystkim opłaca się wielodzietność promować. Jeżeli składki na ZUS dla matek wychowujących np. więcej niż troje dzieci miałyby być taką zachętą, to uważam, że wszystkim wyjdzie to na dobre. Tym bardziej, że rodziny wielodzietne zazwyczaj wydają na konsumpję więcej niż inne, zatem płacą więcej podatków, generują popyt, przez to tworzą miejsca pracy itd itp.
                  Ja np. nie chciałabym ,żeby żłobki i przedszkola były finansowane z "moich" podatków. Ja z nich nie korzystam, a uważam, że dla wielu dzieci przebywanie w placówkach przez cały dzień jest wręcz szkodliwe. Ale to są decyzje strategiczne, ponoć. Dla mnie taka o emeryturach byłaby strategiczna
                  • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 31.10.13, 20:25
                    Podatki płacą pracujący - zatem powstaje pytanie, czy w państwie, w którym jest ogromne bezrobocie, naprawdę potrzebne jest aż tyle dzieci. Na emerytury bezrobotne dzieci nie zarobią. Przy czym, nie ukrywajmy - na tym forum jest dosyć specyficzna grupa wielodzietnych matek. Sporo dzieci z wielodzietnych rodzin nie ma dobrego startu i dobrego wykształcenia - i to one zasilą szeregi bezrobotnych z większym prawdopodobieństwem, niz dzieci z mniejszych rodzin. Czy zatem państwo ma zachęcać do wielodzietności jest wątpliwe.
          • 1nova Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 01.11.13, 09:05
            Pomysł absurdalny - nie do spełnienia w dzisiejszych warunkach, co nie znaczy ze pozbawiony pewnej logiki, ale jest to logika długodystansowa, dotyczy przyszłości za lat 30, 40. Zbyt daleka perspektywa, żeby społeczeństwo odniosło się do tego ze zrozumieniem.
            Jeśli chodzi o wypowiedzi Verdany i innych, którzy nie życzą sobie żeby z ich podatków finansować emerytury wielodzietnym - hmm, ale z naszych podatków SĄ finansowane obecne emerytury, to się już dzieje, tyle że wielodzietnym i niewielodzietnym finansujemy po równo. Nasze pieniądze na kontach ZUSowskich są czysto wirtualne, mówiąc po prostu - nie mamy zadnych pieniędzy na naszych kontach. A poza tym idąc tym tokiem rozumowania, ja nie chcę żeby w przyszłości podatki moich dzieci były przeznaczane na emerytury ludzi, którzy mieli mniej dzieci niż ja. Skoro mam więcej potomstwa niż przeciętna rodzina, i ono pracuje, to niech ich podatki idą na moje konto - zatem dostanę wyższą emeryturę. Tylko muszę je tak wychować, żeby pracowały, a nie skończyły w rynsztoku, albo nie wyemigrowały z naszego przepięknego kraju wink. To tak czysto teoretycznie rozważając każdy scenariusz. Nova (pracująca matka czwórki)
            • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 01.11.13, 10:13
              Oczywiście. Ale to by oznaczało, że będziemy finansować wyższe emerytury osób wielodzietnych, a wyższe emerytury oznaczają albo wyższe podatki, albo mniej pieniędzy na co innego.
              Przy czym jako promocja wielodzietności ten pomysł jest delikatnie mówiąc zły. Ktoś, kto podejmuje decyzję o posiadaniu dzieci tu i teraz, biorąc pod uwagę co będzie za lat około 30-40 jest co najmniej rzadkością. Za to ci, którzy obecnie wychowują wiele dzieci będą zmuszeni do płacenia na tych, co juz dzieci nie wychowują - innymi słowy, realne życie wielodzietnych na tym raczej ucierpi.
            • alin9 Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 01.11.13, 16:29
              Tak pomysł dotyczy przyszłości.Teraz nie ma pracy i mam wierzyć ,że za 30 lat będzie.Na wiarę to ja mogę osiwieć.Patrząc na aktualny rynek pracy wolałabym aby moim dzieciom sie udało i pracowali za granicą(za pieniądze nie zapomogę).
      • plater-2 Re: czoro dzieci ale z jednym ojcem ? 16.11.13, 10:59
        Skoro te dzieci wychowuja sie na koszt podatnikow, tej pani nie powinny przyslugiwac zadne bonusy zwiazane z macierzynstwem. Urlop macierzynski - konieczny dla odzyskania sil po porodzie - powinien byc wykorzystany tylko w takim wymiarze, w jakim przysluguje on matce, ktorej dziecko zmarlo w trakcie porodu lub w pierwszych tygodniach zycia. Urlop macierzynski oczywiscie tylko wtedy, kiedy przepracowala przed rozwiazaniem wystarczajacy czas na zgromadzenie minimalnej puli skladek. Podobnie opieka w czasie porodu i połogu w szpitalu. Jesli nie pracowala, moze korzystac z ubezpieczenia meza.



        • mimi0080 Re: czoro dzieci ale z jednym ojcem ? 09.12.13, 11:32
          Zauważam w otoczeniu lekką pogardę osób pracujących wobec bezrobotnych. Wrzucają wszystkich do jednego wora, że to pasożyty żerujące na biednym państwie. Co ma powiedzieć matka, która opiekuje się dzieckiem niepełnosprawnym i kiedy po kilku latach dziecko wychodzi w miarę na prostą, nikt nie chce takiej matki do pracy przyjąć, bo wypadła z obiegu? Takie mamy cudowne czasy, że mąż będzie zmuszony opuścić kraj żebyśmy mogli godnie żyć, a ja zostanę sama z trójką dzieci.
          Czytając jednak posty na tym forum spotykam kilka dzielnych mam, które nawet z czwórką dzieci same wspaniale dają radę.
          • alin9 Re: czoro dzieci ale z jednym ojcem ? 09.12.13, 21:58
            Ja uważam,że są bezrobotni i bezrobotni.Co innego gdy mówimy o bezrobotnych"wygodnych"(praca w wysokości zasiłku odpada itp.) a co innego gdy mowa o osobie(tu matce),która zrezygnowała z pracy zawodowej dla dobra swojego dziecka.Są osoby nie mające ani chorych dzieci i nie pójdą do pracy bo nie.Jedni szukają i bardzo chcą a inni nie ójdą choćby poprawiło to znacznie budżet domowy.Ot taka naga prawda.
        • plater-2 Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 11.12.13, 22:41
          Uwazam obowiazek placenia skladek za pogwalcenie wolnosci obywatelskiej.
          Kto chce niech placi, kto nie - jego decyzja.

          Uwazam rowniez , ze przymusowe placenie skladek na jeden panstwowy fundusz to marnotrwstwo moich pieniedzy. Skoro odgornie ktos bardzo madry tak sie o mnie troszczy, ze kaze mi oszczedzac na wypadek choroby i starosci , powinnam miec do wyboru kilka systemow i wybrac taki, jaki mi sie podoba.Taki, ktory postrzegam za najbardziej odpowiedni dla mojej sytuacji rodzinnej i swiatopogladu.

          Uwazam, ze duzo lepiej bym wyszla gdybym te sama kase odkladala sobie cale lata pracy na lokate niz na hulaszczy ZUS.
          • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 13.12.13, 18:56
            Ok, innymi słowy, jeśli ktoś wybiera buty dla dziecka, a nie składkę, to fajnie będzie, jak umrze w przypadku ciężkiej choroby. A jeszcze lepiej, jeśli umrze jego dziecko.
            Wybór tak, zdecydowanie sie zgadzam. Ale obowiązkowy, nie dobrowolny.
            Emerytura to jedna sprawa - składka zdrowotna inna. Na drogie terapie nie byłoby Cię stać, nawet gdybyś odkładała całe życie całą pensję.
              • verdana Re: czworo dzieci ale z jednym ojcem ? 14.12.13, 14:15

                No i wyobraź sobie, ze ludzie nie mają działek. Innymi słowy, jeśli jej nie mają, to niech ich dziecko umrze. Niech umierają wcześniaki (nikogo praktycznie nie będzie stać na opłacenie ich ratowania) i dzieci niezamożnych rodziców chore na nowotwory. Prawo do życia mają tylko ludzie przezorni, więcej nawet - prawo do zycia mają tylko dzieci ludzi przezornych. Bardzo to zaiste sprawiedliwe.
                No, ale przecież pieniądze są tu ważniejsze, niż zycie obcego, nieprzezornego człowieka.
                    • plater-2 A gdzie w Biblii jest napisane 15.12.13, 00:02
                      ze trzeba placic na jeden sluszny fundusz opieki ?

                      Jezeli zalozymy, ze kazdy placi sam na siebie na indywidualne konto i ma w dooo... innych:

                      Kto ma utrzymac dziecko znalezione na ulicy ? Kto dziecko oddane do domu dziecka, ktorego matka ( a czemu nie ojciec ?) zadnych skladek nigdy nie placili ? Kto dziecko, ktorego rodzicom odebrano prawa wychowawcze ? Robi to panstwo z naszych skladek w nadziei, ze dziecko urosnie, bedzie pracowac itd.itd.

                      A jesli to dziecko okaze sie niepelnosprawne ? Niezdolne do pracy nawet w minimalnym wymiarze ? Dostanie rente z puli skladek ludzi, ktorzy trudza sie i brudza pracujac na siebie i wlasne dzieci. I to jest ludzkie i sluszne.

                      W systemie "kazdy placi na siebie" - takie dziecko nie ma prawa do renty i bedzie zdane na pomoc organizacji typu PCK, Caritas - czyli z ofiar dobrowolnych spoleczenstwa.

                      System solidarnosciowy jest bardzo ludzki, ale ma pułapki. Ludzie szybko ucza sie zyc na koszt innych. Kombinuja jak wniesc jak najmniej a uzyskac jak najwiecej. Po co oszczedzac, odkladac na czarna godzine, po co fundowac dziecku polise ubezpieczeniowa - przeciez o wszystko zadba swiety mikolaj.

                      Ktore rozwiazanie jest lepsze ? Nie wiadomo. Pierwsze wydaje sie nieludzkie, bo niewinny cierpi. Drugie wychowawcze i sprawiedliwe - "jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz". "Czemu mam placic na czyjes bachory "???

                      Nowy problem, o ktorym dyskutujemy - urlop wychowawczy :

                      Czy kobieta, ktora nigdy nie placila nic do ZUS, (bo nie mogla - byla nieletnia, nie chciala - byla lekkomyslna, chciala - ale nie znalazla pracy) ma prawo do swiadczen z tytulu urodzenia dziecka ? W jakim wymiarze ?

                      Trudne pytanie - jesli jest nieletnia, ma prawo chyba prawo korzystac ze skladek, ktore placili jej rodzice.
                      Jesli dziecko jest uznane - nalezy sie dziecku i matce cos z puli, ktore wplacil ojciec dziecka.

                      A jesli nic oboje nie placili, a na dodatek nie ucza sie i nie pracuja ?

                      Wydaje mi sie, ze taka rodzina ma mozliwosc (bo nie "prawo") do pomocy z ZUS - lub ewentualnie innej instytucji w wymiarze minimalnym. Potem juz pozostaje tylko pomoc z Caritasu itp. organizacji pozarzadowych.

                      Kobieta, ktora przepracowala jakis konkretny czas ( w 1980 roku bylo to chyba 24 miesiace) miala prawo do platnego urlopu wychowawczego na troje dzieci. Nie pamietam dokladnie. 24 miesiace platne, kolejne 12 niepłatne ? Dalsze rodzila na wlasna odpowiedzialnosc. Paradoksalnie - matka samotna miala wieksze swiadczenie niz ta, ktorej maz pracowal i wplacal do ZUS. Czyli zadna laska - urlopy wychowawcze odciazyly budzet panstwa. Kobiety, ktore korzystaly z tego urlopu nie maja powodu wpadac w kompleksy. Nikt im prezentu nie robil.Zasilek wychowawczy wynosil mniej niz substydium panstwowe do miejsca w zlobku i przedszkolu. Pamietam, jak to wyliczano w 1979. W zlobkach i przedszkolach brakowalo miejsc, a wiele matek deklarowalo chec przerwania pracy i zadowolenia sie polowa tej sumy. W 1981 bylo to ok. 1700 zl czyli 1/3 mojej pensji.

                      Szkoda tylko, ze nie pomyslano, zeby jednak zabezpieczyc te matki jakas skladka na poczet emerytury. Dobrze, ze chociaz do stazu pracy to sie liczy.

                      A dzieci tych kobiet jak najbardziej powinny miec mozliwosc odpisu na wspomaganie rodzicow, ktorzy z winy ZUS popadli w niedostatek.


                      W czasie wakacji odwiedzila nasze miasto Pani Prezydentowa. Pani Prezydentowa jest Matka Wielodzietna. Dzwonilam do Urzedu Miasta, myslalam ze bedzie przewidziane spotkanie dla matek wielodzietnych.

                      Chcialam spytac - "rozumiem, ze sama jestem sobie winna, zamiast pracowac wychowywalam dzieci i mam luke w skladkach - jesli mozna w naszym systemie podatkowym odpisac sobie z podatku darowizne na bezdomne zwierzeta, czemu moje dzieci, ktore systematycznie nas - rodzicow wspomagaja finansowo, nie moga odpisac sobie tej pomocy od swoich podatkow" ?

                      Niestety spotkania z "ludnoscia tubylcza" nie przewidziano.
                      • verdana Re: A gdzie w Biblii jest napisane 15.12.13, 10:40
                        A co ma do tego biblia?
                        Bredzisz. Państwo ma obowiązek utrzymać sieroty(z podatków), resztę dzieci utrzymują rodzice. Ofiary dobrowolne nie wystarczają, jeśli ludzi bez renty i bez opieki zdrowotnej jest za dużo. Doszli do tego już w XIX wieku, stąd pomysł obowiązkowych ubezpieczeń.
                        Twój scenariusz już był i nawet niejaki Bismarck uznał, ze jest nie do przyjęcia.
                        Z jednej strony chcesz, aby ludzie sami decydowali o ubezpieczeniach, a z drugiej narzekasz, ze jak kobieta podjęła samodzielną decyzję, zę nie pracuje - to nie jest ubezpieczona i nie ma emerytury. Innymi słowy popierasz własnie to z czym walczysz - aby ludzie ponosili koszty swoich decyzji. Ty właśnie ponosisz i marudzisz, zamiast sie cieszyć, ze przynajmniej w części Twój projekt działa - podjęłaś decyzję i nie masz emerytury, tak własnie być przecież powinno. Tego dokładnie się domagasz.
                        Tylko, gdy chodzi o Ciebie to nagle okazuje się, zę nie ma tak dobrze - inni powinni się złożyć na Twoją emeryturę, choć Ty nie mas zamiaru płacić na innych.
                        • plater-2 Re: A gdzie w Biblii jest napisane 15.12.13, 16:51

                          > A co ma do tego biblia? Zart big_grinDD

                          > Bredzisz. Państwo ma obowiązek utrzymać sieroty(z podatków)

                          Jesli tak, to po co mam sie skladac na sieroty poprzez obowiazkowe skladki ZUS ??? Podatki placimy.aritas wspomagamy.


                          Jak kobieta podjęła samodzielną decyzję, zę nie pracuje - to nie jest ubezpieczona i nie ma emerytury.

                          Korzysta ze skladek, ktore wplacila przed porodem i z ubezpieczenia meza !!!!

                          Tylko, gdy chodzi o Ciebie to nagle okazuje się, zę nie ma tak dobrze - inni po
                          winni się złożyć na Twoją emeryturę, choć Ty nie masz zamiaru płacić na innych.

                          Juz napislam - placilam przed porodem na siebie i innych, placilam przez lata, ktore pracowalam, placil i nadal placi moj maz, calkiem sporo ! A z tytulu "posiadania meza" milam nizszy zasilek wychowawczy niz matki samotne, ktorych koledzy nic na swoje dzici i kolezanki nie wplacali.

                          Skoro odciazylam budzet panstwa nie posylajac dzieci do zlobkow i przedszkolli, niech chociaz moje dzieci maja mozliwosc odpisac sobie od podatku pomoc dla rodzicow.

                          A wolno mi uwazac, ze duzo lepiej bysmy wyszli, gdybysmy wcale w ZUS skladek nie umieszczali tylko w lepiej zrzadzajacej naszymi pieniedzmi instytucji. Perspektywa 100 zl miesiecznie w 2020 roku wcale mi sie nie usmiecha.
                          • verdana Re: A gdzie w Biblii jest napisane 15.12.13, 19:21
                            Korzysta ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, na emeryturę sobie nie uzbierała. Są przepisy, które mówią, ile lat trzeba pracować na emeryturę. Z jednej strony żądasz wolności i poszanowania indywidualnych decyzji, z drugiej - chcesz dostać to, co Ci sie nie należy, z podatków innych, niezależnie od decyzji jaką podjęłaś.
                            Wiele kobiet pracuje i nie posyła dzieci do żłobków - dlaczego one mają sie składać na Ciebie? Twoje dzieci mogą Cię finansować z dobrego serca, ale dlaczego miałyby płacić mniejszy podatek, bo mają matkę, która podjęła taką, a nie inną decyzję?
                            Oczywiście, ze ZUS działa źle, ale to jest zupełnie inna sprawa. Ty chcesz jednocześnie, aby każdy mógł podejmować swoje decyzje, ale także - aby za te decyzje płacili inni.
                            • plater-2 za ZUS dziekujemy 16.12.13, 07:18
                              Przeciez pisze wyrznie, ze nie jestem zwolenniczka systemow, w ktorych ktokolwiek mialby sie skladac na moja emeryture !!!!!! A ty mi na to odpowiadasz, ze "kto bedzie wtedy utrzymywal sieroty" ? Czyli na sieroty skladka na biednego dziadka moze byc a na matke, ktorej maz rodzine utrzymuje i do ZUS wplaca tam co miesiac niebagatelna sume - juz nie ? Czyli sama sobie przeczysz.

                              1.gdybym placila swoje skladki jako panna, mloda mezatka, a potem po odchowaniu dzieci ten okres, ktory pracowlam do UCZCIWEGO funduszu.

                              2. gdyby do UCZCIWEGO funduszu wplacal te skladki moj maz -

                              - mialabym emeryture tak - na jaka sobie sama uskladalam i na pewno nie tej wysokosci, ktora mi wyliczaja w OPTYMISTYCZNYCH doniesieniach autorytety ZUS.

                              Uwazam, ze nam nosze pieniadze zwyczajnie zdefraudowano.


                              Co do "biednych dzieci" - nie uchylam sie od wspomagania w rozmaitych formach organizacji pozarzadowych jak PCK, MONAR, Caritas. Wlasnie jestesmy w trakcie organizowania swiatecznego kiermaszu w naszej parafii na rzecz domu matki samotnej.

                              Co nie przeszkadza, ze jestem przeciwna fundowaniu z pieniedzy podatnikow, skladek obowiazkowego ZUS i NFZ prezentow osobom, ktore do puli nic nie wnosza. Wybacz.





Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka