sloggi 12.09.04, 14:22 Wczoraj moja przyjaciółka powiedziała, że ma żal - że będąc najstarsza z 8 rodzeństwa została przez rodziców zrobiona nańką. Czy to zajmowanie się młodszym rodzeństwem, nad którym tak piejecie, jest aby napewno wychowawcze? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
verdana Re: Starsze wychowują młodsze? 12.09.04, 14:34 Zalezy. Jesli sporadycznie starsze zajmie się mlodszym - to na pewno nic złego w tym nie ma. Ale jeśli to jest jego stały obowiązek, kosztem czasu wolnego - to zupełnie inna sprawa. A dla mnie najgorsze jest czynienie starszego (trochę, a nie o wiele!) dziecka odpowiedzialnym za to, co robi młodsze (jak mogłeś dopuscić, zeby wylał zupę/stłukł wazon/przewrócił się). Jeśli chce sie mieć duzo dzieci, to kosztem własnego czasu i zmęczenia, a nie starszych dzieci. Ale nie zawsze dla starzego opiekowanie się mlodszym musi być uciążliwe. Moje starsze cieszyły się, że moga chodzić do kina na kreskówki (z racji wieku już im nie wypadało0. Lubią teraz chodzenie na wywiadówki (ja nienawidzę). Sprawdzają czasem lekcje (ja jak wyżej). Odpowiedz Link
jol5.po Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 08:36 Przepraszam, ale co to znaczy: > młodszym rodzeństwem, nad którym tak piejecie < i skąd ta wiedza, ze np. moje dzieci, tak wielką roztaczają opiekę nad młodszymi (już ona akurat by się dały Odpowiedz Link
judytak Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 11:20 sloggi napisał: > Wczoraj moja przyjaciółka powiedziała, że ma żal - że będąc najstarsza z 8 > rodzeństwa została przez rodziców zrobiona nańką. Czy to zajmowanie się > młodszym rodzeństwem, nad którym tak piejecie, jest aby napewno wychowawcze? nie zauważyłam, żeby ktokolwiek piał ;o) jeśli dzieci w różnym wieku przebywają razem, muszą się nauczyć dostosowywać do innych członków rodziny, uczą się walczyć o swoje, uczą się ustępować, uczą się negocjować i rozwiązywać konflikty, uczą się, że sprawiedliwość nie jest ślepa, i że obowiązki (jak też prawa) zależą od możliwośći (wieku, ale nie tylko) i to jest na pewno wychowawcze jeśli starsze dziecko uczy czegoś młodszego, bawi się razem z młodszym - bardzo to dobrze robi tak starszemu, jak i młodszemu jeśli starsze dziecko ma czasem obowiązki związane z młodszym, to też dobrze - inaczej trochę spojrzy na świat, lepiej zrozumie swoich rodziców, nakazów / zakazów wynikających z odpowiedzialności za bezpieczeństwo każd edziecko ma jakieś obowiązki - jedno wynosi śmieci, drugie, idąc do szkoły, odprowadzi tam młodszą siostrę... jeśli dziecko przestaje być dzieckiem w rodzinie, to jest źle, niezależnie od tego, czy "robi" za niańkę, za kucharkę, za pielęgniarke babci czy za chłopa na polu pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link
grrrrw Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 13:32 Zgadzam sie, dzieci przebywając ze soba pod jednym dachyem wychowują siebie nawzajem, jest to po prostu wychowanie naturalne, nie ma systemu, są to przypadkowe wydarzenia, które maja moc pedagogiczna z natury. To zupełnie co innego niż wymaganie od starszych dzieci zastepowania rodziców. To znaczy, doraźnie i na krótko, czemu nie. To rodzaj nobilitacji. Ale nie permanentnie. Inna rzecz, ze my stosowalismy i stosujemy system aparty na naturalnym autorytecie starszego. "Skoro starszy brat nakazał ci to lub to, nalezało go posłuchać" (z zastrzezeniami oczywiscie ). To jest zupełnie co innego niz przebywanie w gronie rówiesników, jednorodnej wiekowo grupie w szkole, gdzie hierarchia waznosci kształtuje sie na zasadzie starania sie o uznanie, posiadania jakichs cenionych przymiotów lub przedmiotów. Odpowiedz Link
verdana Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 17:32 O Grrrw! Nareszcie ktoś robi to samo co ja! Ile razy byłam "karcona" za to, ze u mnie starsze dziecko zawsze było "in loco parentis" - jak nas nie było, jego słowo obowiązywało. Ile się nasłuchalismy od niewielodzietnych - ze tak nie mozna, ze to młodsze musi wiedzieć ilu ma rodziców, ze krzywdzimy mlodsze. Odpowiedz Link
grrrrw Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 20:04 Verdano, Twoje posty zawsze trzymaja się ziemi. Twoje metody wychowawcze na pewno też. U nas jak w wojsku: młodszy słucha starszego. Nakazy i zakazy obowiazuja tak jak od rodziców. Na samej gorze jest maz. Wcale nie ma wyrzywania sie na młodszym rodzenstwie, jak czasem słusze. W każdym razie u nas, gdzie system panuje od zawsze. Myslę, ze to tak jak z kierownictwem w zakładzie pracy. Dobra dyrekcja wie, do czego nie można się posunąć, są granice, które przekroczywszy wywołamy pusty śmiech. Im szybciej sie tego uczymy tym lepiej dla nas.. Jest tylko jeden szkopuł - sytuacja najmłodszego. Nie ma kim rzadzić. Ewentualnie psem. Masz jakis pomysł na to ? Odpowiedz Link
verdana Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 20:13 Też nad tym myslałam i to wielokrotnie. Zwróciła mi nawet na to uwagę przyjaciółka-psycholog, tym razem chyba słusznie - że dziecko, ktoremu 4 osoby moga wydawać polecenia "zwariuje szybciej lub później". Nasze psy żadnych poleceń nie słuchają. Mój pomysł - jedyny to możliwość "odszczekiwania się" - tzn. dyskusji na temat wydawanych poleceń (bardziej z rodzicami niż z rodzeństwem)- a więc nie jak w wojsku. No i możliwość odwołania do wyższej instancji (bardzo rzadko stosowana).Nie chciałabym wychować szeregowca. No i maksymalna samodzielność decyzyjna- tzn. pozostawienie sporej strefy, gdzie Młody (już nie taki Młody) moze decydować sam (ubranie, pozalekcyjne zajęcia w szkole, lektury). Odpowiedz Link
grrrrw Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 20:23 Nasze najmłodsze chyba sie broni ociąganiem, marudzeniem, udawaniem greka. Albo udaje dzidziusia. W czasie wakacji jak czesc rodziny wybyla bylo duzo samodzielniesze i wykazywalo wiecej inicjatywy. Odpowiedz Link
verdana Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 20:56 A w jakim wieku Twoje najmłodsze? Bo moje samo zażyczyło sobie po I klasie (a poszedł rok wczesniej) wyjazdu na obóz. Sadzę, ze te obozy sa tak atrakcyjne bo nie ma nad sobą piramidy dorosłych. Ale masz rację - moje Młode też się ociąga. Ale ono raczej pozuje na "starsze". Z tym, ze u mnie jest bardzo duża róznica wieku. Odpowiedz Link
jol5.po Re: Starsze wychowują młodsze? 13.09.04, 22:27 u mnie nie ma dużych różnic wiekowych między dziećmi. Starsza trójka rodziła się co 2 lata. I sytuacja, gdy czyniłabym starsze dziecko niańką młodszego była nie do pomyslenia. Przy 2. dziecku starsze miało 2 lata, przy 3. 4 lata. Nie ma siły, to ja musiałam starszymi i młodszymi sie opiekować dawać jeść, myć itp. bo starszak był mały i koniec. Inna sprawa, ze dzieci same organizowały sobie zabawę, starsze, młodsze i średnie zajmowały się sobą,więc chcąc nie chcąc pomagały mi. Druga grupa rodziła się po 4 latach przerwy, ale nadal najstarsze z rodzeństwa to nie był nastolatek, a 8-mio letnie dziecko. 8 lat, 6 i 4 - to dzieci, które mają już swój swiat - szkoła,lekcje, przedszkole. Nawet gdybym chciała je wykorzystywć, nie specjalnie się dało. Wychodziły rano, ja zostawałam i zostaję nadal, zajmuję sie młodszymi. I znowu, gdy rodziło sie ostatnie dziecko starsze miało 2 lata, więc nie mogło się specjalnie zajmować młodszym i mnie wyręczać itd. Starsze dzieci zajmują się młodszymi, często z własnej chęci bawią się z nimi, a czasami proszę, je, bo wychodzę do sklepu, ale własciwie co to znaczy - mały raczkuje po mieszkaniu, nalezy spojrzeć, czy aby nie zbliża się do proszku, albo nie zjada pasty do butów. 7-miolatka przeżywa rozpoczęcie 1 klasy, ale gdy jeszcze było przed, ona i 3 latka były najlepszymi kumpelkami, więc bezwiednie zajmowały mi się sobą nawzajem, czyli pomagały mi. Nie, naprawdę to akurat nie jest w mojej rodzinie problemem. Ale już problem relacji wzajemnych, nagromadzenie konfliktów, tak. Kto kogo ma słuchać. Hmm, to ciekawa propozycja, co by sie według starszeństwa słuchali. No, ale te różnice wieku - oni nie specjalnie wyczuwają między sobą różnicę, więc nie czują też i respektu - szczególnie kiedy to jest tylko 2 lata. Musiałabym też odpowiedzieć synowi, dlaczego to on zawsze ma słuchać siostry - a oni, kiedy weszli w wiek około dziesięciu lat zrobili sie tacy aptekarsko sprawiedliwi, wszędzie węsza nierówność, sprawdzają co do milimetra, czy aby napweno szczególnie obowiązków domowych "nie mam więcej niż on", ustanowić teraz jedno nad drugim, hmmm ryzykowne. Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: Starsze wychowują młodsze? 14.09.04, 08:32 sloggi a ja mam wrazenie ze pytanie jest zadane z pozycji jedynaka. Bo pewne zachowania dzieci starszych wobec mlodszych wyplywaja z samego faktu ze ma sie rodzenstwo sporo mlodsze. Otoz na przyklad moja coreczka Ola, kiedy zostala juz ubrana rano a ja ubieralam Ule powiedziala to ja ide do Przemka. Nie zachecamy jej do zabawiania niemowlaka milo ze jej sie chcialo a chcialo jej sie dlatego ze po prostu MA mlodszego brata Starsze dziewczyny tez dosyc chetnie zabawialy maluchy. Kiedy wykorzystuje je w charakterze baby sitters, bo mam ochote wyskoczyc do kina to place im po prostu- mam wieksze zaufanie do 12 SWOJEJ corki niz do pelnoletniej opiekunki a tak na codzien nie tylko nie oczekuje wychowywania mlodszych (bo ja sobie w koncu te dzieci urodzilam) ale wrecz gasilam zapedy tescia, ktory sam mial kupe rodzenstwa w czasach wojennych, byl najstarszy i tata mu wczesnie zgonal. I on wlasnie lansowal poglad dla mojej najstarszej corki, ze teraz bedzie MUSIALA mamie pomagac, ze bedzie MUSIALA sie opiekowac mlodszym rodzienstwem i w ogole dziecinstwo is over Dostawalam piany na ustach ) i tak zorganizowalam zycie zeby moja corka predzej zmywala czy odkurzala niz zajmowala sie dzieckiem ) chyba ze sama chciala. A musze przyznac ze chciala (nie namolnie ale jednak) przy Oli byla jeszcze za mala, ale juz przy Uli uwielbiala z nia wychodzic w wozeczku na spacer a przy Przemku zaczela sie wrecz domagac zebym po nia wpadala do szkoly i potem pchala wozek Odpowiedz Link
grrrrw Re: Starsze wychowują młodsze? 15.09.04, 00:50 Bo to chodzi raczej o to, zeby te rozkazy pojawiały się we własciwych momentach i sprawach. Nie można tego rozumieć, ze młodszy ma ustapić pola czy oddac coś starszemu, bo rodzice tak zarzadzili. Nie zauwazyłam, zeby sie nad soba pastwili, znecali. Ale na przykład jak nas nie ma w domu, a najmłodsze chce zaprosic kolegę, czy wyjść na podwórze musi pytac o zgodę najstarszego, który jest aktualnie w domu. Odpowiedz Link
judytak Re: Starsze wychowują młodsze? 14.09.04, 11:39 a u mnie inaczej - dzieci są na pozycji "dziecko" a rodzice na pozycji "rodzic" rodzic rodzicowi, ani dziecko dziecku rozkazów nie wydaje :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link
maruda13 Re: Starsze wychowują młodsze? 14.09.04, 08:53 to trauma na całe życie dla moich Starszych - już więcej ich chyba o podanie smoczka lub pieluchy nie poproszę Odpowiedz Link
praktycznyprzewodnik Re: Starsze wychowują młodsze? 14.09.04, 09:46 W czasach, gdy dziecki chodza do szkoły a po południu mają zamiast cięzkiej pracy w polu dodatkowe lekcje języków i inne atrakcje, w czasach pampersów, pralek automatycznych, ogrzewania centralnego, gazu i kanalizacji, podejrzenie, ze starsze rodzeństwo jest wykorzystywane do harówy przy młodszych jest troche paranoidalne. Odpowiedz Link