Dodaj do ulubionych

Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci

14.09.04, 01:09
Witam i pozdrawiam wszystkich uczestników forum.
Rad jestem że takie forum powstało i ma się dobrze.
Przedstawię się zatem, Sławek z Łodzi czworo dzieci, Basia, Zuzia i Bartosz
(bliźniaki) oraz najmłodszy (11 dni) - Staszek. Przeczytałem wiele wątków z
forum, wiele ciekawych ale z niektórych przebija "kompleks rodziny
wielodzietnej" jakby coś ... niestosownego. Jestem dumny z mojej rodziny i
wiem że i Wy jesteście dumni ze Swoich, ale czy rodziny mające jedno lub
dwoje dzieci użalają się na spojrzenia sąsiadek??? to czemu My mamy???!!!
Ktoś pisał o marszu, ja mam szacunek do siebie i nie muszę o to walczyć u
innych.....natomiast chcę i będę walczył o GODNY BYT DLA MOJEJ RODZINY.

Mam dość okradania przez państwo.l Nie wyciągam ręki po jałomużnę, ale też
nie chcę być okradanym, a tak to w tej chwili wygląda. Jesteśmy opodatkowani
na zasadach ogólnych. Dochód w rodzinie wielodzietnej nie jest rozliczany na
wszystkich jej członków, małżonkowie mogą się rozliczać razem...(a i to może
być skasowane niebawem)natomiast dzieci nie bierze się pod uwagę ( zewsząd
alarmy o niskim ( ujemnym) przyroście naturalnym). To że wychowanie dzieci
kosztuje... wiedzą wszyscy...także Ci mający jedno dziecko. Państwo tego nie
dostrzega....przepraszam...od 10 lat mamy "politykę prorodziną", jest nawet
partia o "zabarwieniu rodzinnym" smile)))) ale dość o polityce ...obrzydłej.

Natomiast chcę i będę nakłaniał ludzi do wystąpienia z inicjatywą
ustawodawczą o możliwość rozliczania przez rodziny wielodzietne dochodu na
wszystkich członków rodziny. Myślę, że warto podjąć wyzwanie, podnieść głowę
i zawalczyć o swoje. Tak naprawdę wiele jest nas i myślę że wielu ludzi się
znajdzie którzy zechcą aktywnie włączyć się w walczenie o swoje prawa. My
jesteśmy silniejsi od innych .... z definicji uczymy się trzymania sztamy :-
))). czekam na wasze opinie, uwagi i pozdrawiam.
Sławek
Obserwuj wątek
    • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 01:52
      Zacytuję ze starych czasów:

      "KOMITET SPOŁECZNY RADY MINISTRÓW



      Komitet Społeczny RM przyjął i rekomendował Radzie Ministrów projekt ustawy o
      jednorazowym dodatku rodzinnym w 2000 r. wraz z projektem podstawowego aktu
      wykonawczego, przygotowany przez Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny.

      Konieczność powielenia doraźnego rozwiązania, zastosowanego w 1999 r. jako
      wstęp do planowanych do wdrożenia w 2000 r. rozwiązań systemowych, opartych na
      uldze prorodzinnej w podatku dochodowym od osób fizycznych, wynika z wyrażonej
      przez Prezydenta odmowy podpisania ustawy o podatku dochodowym od osób
      fizycznych.

      Pomoc materialna dla rodzin wielodzietnych jest niezbędna z uwagi na wysokie,
      ponoszone przez rodziców, koszty zaspokajania edukacyjnych, kulturalnych,
      oświatowych i zdrowotnych potrzeb dzieci. Ponadto świadczenie to rekompensuje
      przynajmniej częściowo spadek dochodów tych rodzin, spowodowany rezygnacją
      matek z pracy zawodowej lub podjęciem przez nie pracy w niepełnym wymiarze.
      Jednocześnie czynniki demograficzne (starzenie populacji, ujemny przyrost
      naturalny) skłaniają do podjęcia działań zachęcających do zakładania rodzin i
      tworzenia warunków dla ich rozwoju.

      Większość rodzin wielodzietnych, których kryterium dochodowe nie uprawnia do
      korzystania z zasiłku rodzinnego, a tylko nieznacznie przekracza ten próg jest
      również trudna - świadczą o tym listy i telefony wielu rodzin.

      Należy zaznaczyć, że rodziny wielodzietne stanowią 20 proc. rodzin i wychowuje
      się w nich blisko 40 proc. dzieci, a sytuacja przeważającej części (97-98
      proc.) tych rodzin jest trudna, ponieważ nie mają uprawnień do otrzymywania
      zasiłków. Stąd w bieżącym roku jednorazowy dodatek rodzinny będzie miał
      powszechny (a nie socjalny) charakter i obejmie wszystkie rodziny wielodzietne,
      na których utrzymaniu pozostaje co najmniej troje dzieci, które do 30 września
      2000 r.:

      nie ukończyły 16 roku życia;
      kształcą się w szkole lub szkole wyższej i nie ukończyły 20 roku życia;
      są uprawnione do zasiłku pielęgnacyjnego.
      Przeprowadzenie całej operacji - na podstawie regulacji zawartych w ustawie o
      zasiłkach rodzinnych, pielęgnacyjnych i wychowawczych oraz sprawdzony system
      wypłaty zasiłków rodzinnych - pozwoli na sprawne ustalenie uprawnień
      wszystkich, którzy się zgłoszą i szybkie przeprowadzenia wypłat, ograniczy
      koszty i zapobiegnie ewentualnym nadużyciom.

      Wypłata świadczeń w kwocie 145 zł na każde z 1 306 000 uprawnionych dzieci
      będzie sfinansowana środkami z utworzonej rezerwy celowej w wysokości 200 mln
      zł. "

      a wystarczy 100.000 podpisów i można wystąpić z obywatelską inicjatywą
      ustawodawczą jest Nas 20 % rodzin w tym kraju. Wiem, że znajdą się ludzie
      którzy czynnie włączą się w działania.



      • praktycznyprzewodnik Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 09:54
        Istnieje w Polsce Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych. Nie znam namiarów na
        Łódz, ale szukaj przez wyszukiwarkę, na pewno jest jakis oddział terenowy.
        Dawniej zajmował sie tym pan Kapera i stowarzyszenie działało dość pręznie,
        były jakieś kongresy rodzin wielodzietnych w Nowym Saczu. Ale terza nic nie
        słychać.
        • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 13:13
          Dziękuję,

          w Polsce jest dużo organizacji, na ogół zajmujących się działalnością
          charytatywną. Pan Kapera działa w stowarzyszeniu rodzin katolickich. Nie
          zauważyłem żeby działał na rzecz sprawiedliwego opodatkowania w Polsce.
          Wyznanie nie powinno dzielić rodzin. W internecie znalazłem info. o
          stowarzyszeniu działającym w Łodzi, ale jak zadzwoniłem pod podany nr. okazało
          się że jest odłączony.
          smile To mnie tym bardziej mobilizuje, myślę że domaganie się swoich praw jest
          naturalne i wielu ludzi się włączy.
          Pozdrawiam
    • marzek2 Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 12:19
      Sławku, czy jeśli ja dobrze rozumiem, to oznacza to, że przy liczeniu dochodu
      rodziny uwzględnia się jedynie jej dorosłych członków? I że według takiego
      kryterium Twoja rodzina liczy 2 a nie 6 osoby? I dlatego rodziny wielodzietne
      często nie kwalifikują się do jakichkolwiek zasiłków? Jeśli to prawda, to ja bym
      się pod taką inicjatywą ustawodawczą na pewno podpisała. Wyjaśnij mi to proszę,
      chciałbym być pewna, że dobrze rozumiem.
      • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 13:35
        smile marzek2 - dokładnie tak! dochód jest rozliczany wyłącznie na rodziców
        aktualnie, jeśli żona nie pracuje a mąż ma wysokie dochody to zmniejsza to
        podstawę opodatkowania. Ja zarabiam nie najgorzej, żona nie pracuje ale godne
        wychowanie dzieci kosztuje a Państwo mnie (NAS) okrada. W ten sposób tworzy się
        farsa, bo ekonomicznie i logicznie rzecz biorąc lepiej się rozwieść z żoną,
        ustalić alimenty na niskim poziomie i wspierać rodzinę darowiznami, żona jako
        niepracująca, samotnie wyychowująca matka dostanie zasiłek.... tak właśnie
        tworzy się fikcje państwo wymusza na obywatelach działania niezgodne z
        porządkiem społecznym - naturalnym. Dlatego też nie podobają mi się wszelkiego
        rodzaju stowarzyszenia katolickie i inne o zabarwieniu wyznaniowym, bo
        podtrzymują to zakłamanie. Czas chyba spróbować to zmienić....smile
        Pozdrawiam

        ps jeśli ludzie sie połączą, i będą o tym mówić na różnych forach to jest
        możliwa zmiana
        • wieczna-gosia Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 13:53
          No wlasnie wink))
          najchetniej to sie wyszczegolnia jakie te rodziny wielodzietne darmozjady,
          radosnie zapominajac ze w bardzo wielu przypadkach zasilek nam sie nalezy bo co
          panstwo moglo to juz obciagnelo w podatkach, a teraz nam hojna panska reka
          wrzuca ze 4 dychy normalnie na dziecko wink podczas gdy przy normalnym
          rozliczeniu- dochod podzielony na czlonkow i dopiero od tej sumy [podatek-
          zostawialby nam duuuzo wiecej wink

          Ja sie chetnie przylacze wink
          • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 14:16
            Dziękuję Gosiu i PraktycznejPrzewodniczce smile
            Czas w takim wypadku tą ideę rozpropagować. Przekonałem już kilka rodzin z
            własnego otoczenia, są tam też prawnicy z trójeczką maluchów smile, nadadzą formę
            prawną. My musimy ropropagować to w internecie i poszukać aktywnych osób które
            się włączą. Za niebawem będzie czas na stronę i ...niestety ramy prawne, pewnie
            stowarzyszenie. Jest to niezbędne by nie traktowano Nas jako rozproszonej grupy
            osób. Wiele jest do zrobienia....ale warto podjąć rękawice by być sprawiedliwie
            i godnie traktowanym.

            Poczytałem troszkę jak to jest w krajach unii....oj daleko nam do tego.
            Podzielę się z tym potem. Mój adres: spytaj@tlen.pl

            Pozdrawiam

            wieczna-gosia napisała:

            > No wlasnie wink))
            > najchetniej to sie wyszczegolnia jakie te rodziny wielodzietne darmozjady,
            > radosnie zapominajac ze w bardzo wielu przypadkach zasilek nam sie nalezy bo
            co
            >
            > panstwo moglo to juz obciagnelo w podatkach, a teraz nam hojna panska reka
            > wrzuca ze 4 dychy normalnie na dziecko wink podczas gdy przy normalnym
            > rozliczeniu- dochod podzielony na czlonkow i dopiero od tej sumy [podatek-
            > zostawialby nam duuuzo wiecej wink
            >
            > Ja sie chetnie przylacze wink
        • marzek2 Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 14:21
          Sławku, teraz rozumiem... no i nie podoba mi się to bynajmniej... do tej pory
          myślałam, że mój mąż po prostu dużo zarabia, i dlatego nie kwalifikujemy się na
          różne tam zasiłki (bo u nas sytuacja taka jak u Was, ja w domku z dziećmi, on w
          pracy), czyli rozumiem, że przeciętny dochód na osobę w rodzinie liczy się u nas
          na 2 a nie 5 osób, no nieźle. Nie podoba mi się to bynajmniej. Dzięki za
          poszerzenie mojej świadomości nt nastawienia "prorodzinnego" naszego państwa...
          Gdybyś cokolwiek "stwarzał" ja się podpiszę. Znam ponadto parę rodzin
          wielodzietnych i nie omieszkam im o tym powiedzieć.
          Jeszcze jedno, bo znowu nie rozumiem (ja tak prosta kobieta jestem smile) dlaczego
          Twoim zdaniem organizacje prorodzinne, wyznaniowe itp podtrzymują ten stan rzeczy?
          • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 14:33
            marzek2, chyba troszkę źle to ująłem, te organizacje są potrzebne bez dwóch
            zdań, wspierają najbiedniejszych, ubranka, posiłki, dary.....są to akcje
            charytatywne - opiekuńcze ja myślę że każdy chce żyć godnie i bez potrzeby ręki
            nie wyciąga, więc koncentracja wysiłku powinna być skierowana na stworzenie
            mechanizmów (prawa) które by dawały możliwości samodzielnego radzenia sobie tym
            rodzinom m.in. poprzez nie okradanie ich, ale także przez określone ulgi w
            przypadku zatrudnienia rodziców rodzin wielodzietnych i ewwentualnie inne. A
            swoją szosa kościół powinien zdecydowanie podnosić problem sztucznego
            rozbijania małżeństw, życia na "kocią łapę" z gromadką dzieci z przyczyn
            ekonomicznych itp. ....a milczy.
            Pozdrawiam
            marzek2 napisała:

            > Sławku, teraz rozumiem... no i nie podoba mi się to bynajmniej... do tej pory
            > myślałam, że mój mąż po prostu dużo zarabia, i dlatego nie kwalifikujemy się
            na
            > różne tam zasiłki (bo u nas sytuacja taka jak u Was, ja w domku z dziećmi, on
            w
            > pracy), czyli rozumiem, że przeciętny dochód na osobę w rodzinie liczy się u
            na
            > s
            > na 2 a nie 5 osób, no nieźle. Nie podoba mi się to bynajmniej. Dzięki za
            > poszerzenie mojej świadomości nt nastawienia "prorodzinnego" naszego
            państwa...
            > Gdybyś cokolwiek "stwarzał" ja się podpiszę. Znam ponadto parę rodzin
            > wielodzietnych i nie omieszkam im o tym powiedzieć.
            > Jeszcze jedno, bo znowu nie rozumiem (ja tak prosta kobieta jestem smile)
            dlaczego
            > Twoim zdaniem organizacje prorodzinne, wyznaniowe itp podtrzymują ten stan
            rzec
            > zy?
          • wieczna-gosia Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 14.09.04, 18:28
            nie nie.
            Dochod do swiadczen liczy sie dzielac go przez 5 osob (w waszym wypadku) ale
            dochod do podatku- a to wazniejsze bo ci kase wlasna zabieraja wink)) liczy sie
            dzielac ten dochod co najwyzej przez dwie osoby czyli optymalnie byc
            malzenstwem bezdzietnym wink lub rodzicem z dzieckiem wink co powyzej to juz
            tracisz sad
    • praktycznyprzewodnik znalazłam !!! 14.09.04, 14:53


      Stowarzyszenie Rodziców Rodzin Wielodzietnych
      wspiera rodziny wielodzietne i buduje zalążek lobby prorodzinnego w Polsce

      Prezes Mieczysław Malik ul. Wręczycka 33
      42-200 Częstochowa
      tel (o-34) 3629083

      Myslę, ze wiekszość członków tego stowarzyszenia to katolicy.

      Juz tu raz takie hasło padło: wielodzietny to albo katolik albo alkoholik
      • spytaj Re: znalazłam !!! 14.09.04, 16:09
        Ja też znalazłem smile, aczkolwiek tylko informację o stowarzyszeniu....strony
        brak więc należy wnioskować, że i aktywność niewielka. W jaki sposób docierają
        do ludzi?

        Swoją drogą, widzę tu same dziewczyny... ja na urlopie, i postanowiłem
        aktywizować starą myśl. Dziewczyny jak już się włączą w jakąś akcję to potrafią
        być bardzo pomysłowe i zdeterminowane, ale mężów też warto włączyć...jeśli ktoś
        się zgadza z ideą.
        Pozdrawiam
      • marzek2 Wielodzietny to... 14.09.04, 18:01
        albo katolik albo alkoholik albo protestant, nie zapominaj o mnie pp smile) i o
        wielu moich znajomych smile)

        Tak trochę a'propos, podjechaliśmy sobie ostatnio na parking pod Tesco,
        wybieramy z auta nasze 2 panny i idziemy sobie na zakupy, dumny tatuś za rączkę
        z wpatrzonymi w niego córeczkami, za nimi ja z wielkim brzuchem smile) Mówię to
        męża tak: "no widzisz, dobrze, że chociaż samochód mamy, bo gdyby nie to to
        wyglądalibyśmy na klasyczną wielodzietną-patologię " (to był żart oczywiście).
        Doszliśmy do innego podziału rodzin wielodzietnych, albo patrzy się na nich jako
        na "biednych, nieuświadomionych dzieciorobów" albo na "bogatych biznesmenów,
        których na to stać", nie ma nic pośrodku dla "świadomego wyboru klasy średniej" smile))
        • spytaj Re: Wielodzietny to... 14.09.04, 19:15
          Wertowałem dziś internet w poszukiwaniu "braci w ideii" i znalazłem wątek
          dyskusji z 1998 roku na liście dyskusyjnej pl.soc.dzieci jest ciekawy
          i ....długi ale wart przeczytania gorąco polecam i przytaczam poniżej:

          ") Czy są jeszcze organizacje, fundacje czy politycy wspierający rodziny
          ) wielodzietne? Nie mam tu na myśli pomocy socjalnej i traktowania tej grupy
          ) jak biedaków, pijaków i nierobów ale takich działan jak np. podatki
          ) prorodzinne itp.
          ) Powstają partie łysych, przyjaciół piwa i różnych orientacji seksualnych,
          ) może nadszedł czas aby się zjednoczyć i walczyć w obronie rodziny
          ) wielodzietnej. Może ktoś ma ciekawe pomysły jak to zrobić lub zna ludzi bądź
          ) organizacje, które tak myślą i w tym kierunku działają. Chętnie przyłącze
          ) swój głos, a może wspólnie stworzymy coś nowego.
          )
          ) Bogdan

          Wiadomość 2 w wątku
          Autor:Krzysztof
          Temat:Re: Apel - rodziny wielodzietne


          View this article only
          Grupy dyskusyjne:pl.soc.dzieci
          Data:1998/09/01


          Bogus wrote:
          )
          ) Czy są jeszcze organizacje, fundacje czy politycy wspierający rodziny
          ) wielodzietne? Nie mam tu na myśli pomocy socjalnej i traktowania tej grupy
          ) jak biedaków, pijaków i nierobów ale takich działan jak np. podatki
          ) prorodzinne itp.

          Polityka generalnie powinna być prorodzinna. Ale powinno to być w taki
          sposób, by _żadna_ rodzina nie była dyskryminowana. Pisze Pan np. o
          podatkach prorodzinnych - rozumiem, że chodzi o to, by podatek dla
          rodzin wielodzietnych był relatywnie niższy niż dla pozostałych. Do tego
          pewnie im więcej dzieci tym lepiej. Pytam się: dlaczego? Dlaczego
          rodzina z jednym dzieckiem lub dwójką ma być traktowana gorzej niż
          rodzina wielodzietna? Albo nawet małżeństwo bezdzietne czy osoby
          samotne? Ilość dzieci powinna być planowana tak, by rodzice sami byli w
          stanie je utrzymać. Jeśli kogoś nie stać na więcej niż jedno-dwoje
          dzieci, nie powinien powiększać swej rodziny w nieskończoność. Jest to
          nieodpowiedzialność. Polityka prorodzinna powinna sprowadzić się do
          tego, że ludzie powinni godziwie wynagradzani za swoją pracę. Ilość
          dzieci zaś powinien zależeć wyłącznie od woli rodziców, jak również
          konsekwencje takiej, a nie innej ich liczby powinny spadać wyłącznie na
          rodziców. W Polsce nie ma potrzeby zwiększania przyrostu naturalnego -
          raczej rozsądne byłoby utrzymanie go na obecnym poziomie, więc nie
          wydaje mi się, żeby celowe było promowanie - bo do tego się to sprowadza
          - rodzin wielodzietnych. Pragnę przy tym podkreślić, że nie mam nic
          przeciwko takim rodzinom: sam wywodzę się z licznej rodziny. Jednak nie
          uważam, by było rozsądne ani sprawiedliwe popieranie właśnie rodzin
          wielodzietnych przed "małodzietnymi" (lub wcale).

          Pozdrawiam
        • spytaj Re: Wielodzietny to... 14.09.04, 20:07
          Człowiek jest wartością sam w sobie, jeśli ma wewnętrzne poczucie własnej
          wartości to może być ponad różnego rodzaju "etykiety" - katolik, alkoholik,
          śmieciarz...etc. Świetnie jest to pokazane w komedii "Książę w Nowym Yorku".
          Książę (Edie Murphy) ze spokojem i godnością znosi rolę pomywacza i w
          zachowaniu nie przestaje być księciem, Jego przyboczny znacznie gorzej sobie z
          tym radzi.
          Pozdrawiam

          marzek2 napisała:

          > albo katolik albo alkoholik albo protestant, nie zapominaj o mnie pp smile) i o
          > wielu moich znajomych smile)
          >
          > Tak trochę a'propos, podjechaliśmy sobie ostatnio na parking pod Tesco,
          > wybieramy z auta nasze 2 panny i idziemy sobie na zakupy, dumny tatuś za
          rączkę
          > z wpatrzonymi w niego córeczkami, za nimi ja z wielkim brzuchem smile) Mówię to
          > męża tak: "no widzisz, dobrze, że chociaż samochód mamy, bo gdyby nie to to
          > wyglądalibyśmy na klasyczną wielodzietną-patologię " (to był żart oczywiście).
          > Doszliśmy do innego podziału rodzin wielodzietnych, albo patrzy się na nich
          jak
          > o
          > na "biednych, nieuświadomionych dzieciorobów" albo na "bogatych biznesmenów,
          > których na to stać", nie ma nic pośrodku dla "świadomego wyboru klasy
          średniej"
          > smile))
          • jol5.po Re: Wielodzietny to... 15.09.04, 09:31
            najpierw gratulacje - z okazji urodzenia się 11, przeprazam 12 dni temu maluszka.
            Teraz to już jesteście wielodzietni pełną parą (wcześniej można było pomyśleć, że trójka to taki wypadek przy pracy, bo zdarzyły się bliźniakiwink - wokoło jednak rodziny mniejsze, kierują się trochę inną logiką, a my akurat w mniejszości (wielodzietni), też więc jesteśmy poddawani tej logice przez ludzi patrzących na nas z zewnątrz, mimo że akurat sie w niej nie mieścimy. A kiedy jest sie bombardowanym często podobnymi opiniami, zaczyna sie mieć poczucie inności i to chyba wyczułeś na forum (<coś jakby kompleks rodziny wielodzietnej, jakby było to coś niestosownego> napisałeś w pierwszym poście), czasami trzeba się gdzieś wyżalić, najlepiej wśród podobnych do siebie, stąd chyba głosy na forum, a że jesteśmy troche inni to fakt, wystarczy wyjść na ulicę, zreszą sam wieszwink.
            Za podatkiem liczonym na łebka w rodzinie jestem jak najbardziej za, zresztą przewinął sie już ten temat na forum, ale raczej przelotnie i nie wynikło z tego nic.
            Bank, który ewentualnie miałby mi udzielić kredytu, oblicza sobie dochód na głowę w rodzinie i na tej podstawie udziela zgody na pożyczkę lub nie. Dlaczego więc państwo dzieli kwotę opodatkowaną w mojej rodzinie tylko na 2 a nie na 7, jak wynikałoby to ilosci członków w niej??????
            Jestem za, za.
            Ale już "określone ulgi w wypadku zatrudnienia rodziców rodzin wielodzietnych" - nie wiem. każde ulgi kłują w oczy. Dlaczego państwo (bo rozumiem, że miałyby to być jakieś rozwiązania prawne) miałoby nakładać na pracodawców dodatkowe obciążenia. Doswiadczenie uczy, ze ma to często działanie odwrotne, kto zatrudni pracownika, na którego państwo każe dodatkowo dopłacać.
            W ogóle idea dodatkowych zasiłków, jednorazowych dodatków nie podoba mi się, wielki szum sie wokół tego robi, opinia społeczna zaczyna mieć poczucie, że jest wielkim darczyńcą. My dostajemy dodatkowo 20 zł., a wokół wszyscy zaczynają rozliczać wielodzietnych z tego jak żyją, bo przecież dostają "pieniądze z naszych podatków". Była już dyskusja na forum, czy aby mama piątki dzieci ma prawo korzystać ze stypendium obiadowego w szkole, a czy powinna wysyłać dziecko do szkoły muzycznej, gdzie jest czesne i czy powinna mieć internet, przecież "korzysta z moich podatków".
            Dodatki, zasiłki piętnują - pamiętacie "wyprawkę dla pierwszaka" - akcję bodaj poprzedniego rządu, zeszłego roku. Pierwszaki biedne dostały tornistry, wyposarzenie. Myślicie, że inne dzieci nie zauwałyły, które to są tornistry z MOPSu. Dziecko nosi potem na plecach etykietkę: "jestem biedne", nawet jak tornister bedzie najfajniejszy na świecie.
            Nie, niech lepiej dadzą wędkę i nie okradaja nas, wystarczy.
            Marzy mi się też system stypendiów szkolnych różnego rodzaju, ale związany musiałby być z ośrodkami prywatnymi np. uczelniami, czy prywatnymi, społecznymi szkołami i musiałby być tworzony przez te instytucje oddolnie, więc marzy mi sie świadomośc w odpowiednich środowiska, jak bardzo nam, wielodzietnym jest to potrzebne i przychylna atmosfera tamże.
            Marzą mi się też bilety w różnych instytucjach, tzw. rodzinne - wchodziłaby na taki bilet cała rodzina, bez wzgledu, czy z jednym dzieckiem, dwójką czy piatką. Słyszałam, że takie bilety kolejowe są w Niemczech. Fajna sprawa.
            Rozmażyłam się i wyszło aż tyle pisania, przepraszam za ten przyrost treści
            pozdrawiam Jola (mama 5 - najstarsze 11 lat, najmłodsze ur.XII.03)
            • grrrrw Re: Wielodzietny to... 15.09.04, 10:46
              Bilety popieram. Jak iść do Muzeum Narodowego z piatką dzieci ? Albo zwiezic
              Wilanów czy choćby do głupiego Pałacu Kultury ?
              W Pałacu to jeszcze rozumiem, winda się psuje. Ale czy ubedzie muzeum jeśli
              troje dzieci wiecej przez nie przejdzie ?

              Interesuje mnie inna jeszcze rzecz: jak to jest teraz z urlopem wychowawczym.
              Wiem ze były jakies zmiany co do składek.
              Bo za moich czasów, po staremu, składki płacono tylko za pierwsza dwójkę, a
              potem juz kobieta korzystała tylko z zasiłku wychowawczego, ale z ZUSem mogła
              sie pozegnać. I perspektywa innej niż ufundowana przez własne dzieci emerytura.
            • spytaj Re: Wielodzietny to... 15.09.04, 13:56
              Jola,

              dzięki za wsparcie inicjatywy co do wspólnego opodatkowania. Jeśli zaś pisałem
              o uldze w przypadku zatrudnienia rodziców wielodzietnych to miałem na myśli
              sytuację w której w przypadku zatrudnienia takiego pracownika pracodawca ma
              przyznaną ulgę w opłatach (np: w ZUS-ie czy podatku), ewentualnie jest
              rekompensowane wynagrodzenie za określony czas w określonej wysokości.
              Pracodawca na tym korzysta, poszukujący pracy także a i państwo ma per saldo
              mniejsze obciążenia (zasiłek dla bezrobotnych, mniejsze świadczenia rodzinne,
              większa siła nabywcza rodziny)....słowem zero wyciągania ręki, czysty układ coś
              za coś.

              Masz marzenia to czas je wcielić w życie, podobne inicjatywy były w miastach
              Polski, dotyczyły biletów MPK. Tak jest w Wa-wie, Gdańsku i innych miastach.
              Kina, Teatry czy Muzea to inna sprawa są to instytucje coraz częściej
              komercyjne i trzeba im pokazać korzyść.....do zrobienia, tylko trzeba z tym
              wyjść na zewnątrz. Chcę powiedzić - nie wystarczy być "za"...niestety, być "za"
              w Naszym wypadku to "ZA"cząć działać.

              Niestety w kwestiach urlopu wychowawczego teraz nie pomogę, postaram się
              dowiedzeć, tylko doprecyzuj pytanie grrrrw.

              pozdrawiam Sławek
              • jol5.po Re: Wielodzietny to... 15.09.04, 15:14
                coś mi się wydaje jednak, że obecnie państwo inną strategię sobie wybrało i woli zabierać, a potem dzielić, niż >zmniejszyć obciążenia...a zwiększyć siłę nabywczą obywateli< wink
                Ale próbować trzeba, dlatego chętnie sie dołączę, choć mało mobilna jestem, ale mieszkam we Wrocławiu, więc na tym terenie, co sie da zrobić, to mogę spróbować.
                Więc teraz Ty proponuj następny ruch, bo ja nie mam absolutnie pomysłu, jak mozna to pchnąć do przodu.
                Co dyskusji na forach, nie wiem, internet to mieszanina, są poważne głosy, ale i przypadkowe, ludzie sobie folgują tu łatwiej niż w realu. Dyskusje pewnie zejdą zaraz do dosyć niskichy poziomów, bo każdy zdanie na tenmat wielodzietnych ma i będzie chciał je wyłożyć. Nic koonstruktywnego tego może nie wyjść. Lepsza inna droga, ale jaka, ja nie wiem...
                Pozdrowienia także dla żony Jola
                • spytaj to...zaczynamy :-) 15.09.04, 15:59
                  brawo dla Tej Pani smile
                  początkowy sceptycyzm w niczym nie przeszkadza, natomiast trzeba się liczyć z
                  tym (i jest to wielce prawdopodobne) że mimo włożonego wysiłku w zebranie 100
                  000 podpisów, inicjatywa ugrzęźnie u urzędasów. To pewne że państwu nie jest to
                  na rękę. Lepiej dawać wielkopańsko marne grosze niż zostawić u wypracowujących
                  rzeczywiste pieniądze. Nadwyżką zawsze się ktoś zaopiekuje. Dla przykładu:
                  wiesz ile państwo kosztuje utrzymanie jednego wychowanka domu dziecka?....
                  obecnie jest to ok. 1800 pln/m-c. Pytam ile z tej kwoty trafia do urzędników??

                  OK, rozszerzanie ideii na grupach, czy forach dyskusyjnych to rzeczywiście może
                  być czasochłonne i nieefektywne....natomiast tam trzeba szukać też ludzi
                  aktywnych chcących się włączyć, zatem znajomy informatyk majstruje już stronę
                  gdzie można będzie odesłać zainteresowanych, ruszyła już inicjatywa założenia
                  stowarzyszenia - potrzebnych jest tylko 10 założycieli + statut i siedziba
                  (jeśli chcesz być w gronie założycieli - zapraszam), prawnicy ubiorą w ramy
                  prawne wystąpienie z inicjatywą obywatelską. Na razie warto zaprosić rodziców
                  wielodzietnych i sympatyków do zostawienia swojego namiaru internetowego i do
                  tego wszystkich zachęcam, oraz do zgłaszania własnych pomysłów i inicjatyw.
                  Ja jestem z Łodzi, wraz z żoną i maluchami pozdrawiam.
                    • jol5.po Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 17:24
                      a jak się okaże, że mam wystające zęby, krzywy nos i 120 kg żywej wagi i mogę być niereprezentacyjna dla stowarzyszeniawink?? Żartowałam, wcale nie mam wystających zębów wink
                      W miarę czasu i możliwości mogę się zaangażować.
                      Stronę można tak skonstruować, żeby wyskakiwała na samym początku szeregu adresów, które wyrzuca wyszukiwarka.
                      Można też poprosić o pomoc w rozpropagowaniu idei osoby szerzej znane, a mające wiecej dzieci - np. Janusz Korwin Mikke ma 6 (już dorosłych) jego podejście do podatków jest ogólnie znane i chyba poparłby ideę.
                      Ale nie podejmuję się prowadzić dyskusji na forach internetowych, wrzucałam na wyszukiwarkę swego czasu "wielodzietni" i poczytałam niewybredne wypowiedzi, za dużo nerwów by mnie to kosztowałowink
                      A jak sie czuje maluszek?? - pozdrawiam (naprawdę nie mam wystających zębów)
                      • grrrrw Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 17:26
                        Brawo dla pani z piątka dzieci !!

                        Stowarzyszenie juz jest, po co zakładac drugie.
                        Trzeba wejsc w kontakt z nimi na poczatek i przewachac, może juz maja jaies
                        osiagnięcia ?
                        • spytaj Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 17:37
                          Wyraziste osoby są bardzo potrzebne smile, nawet jak brak Ci wystających zębów,
                          to ... się możesz sprawdzić. Pomysł z Korwinem ...bardzo dobry - trzeba będzie
                          do niego dotrzeć.

                          > Stowarzyszenie juz jest, po co zakładac drugie.

                          jest bez liku stowarzyszeń, ale spróbuj wejść na ich strony, co proponują i w
                          jakiej skali...to raz,
                          dwa, aby zaangażować ludzi trzeba by coś wspólnie zbudowali, choćby fundamenty,
                          potem będzi można współpracować, tworzyć lobby, wspierać się...
                          pozdrawiam
                              • grrrrw Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 18:13
                                1. Wchodzimy w kontakt ze Stowarzyszeniem Rodziców Rodzin Wielodzietnych
                                TAK/NIE
                                2. Ktoś mądry pisze , o co nam chodzi TAK/NIE
                                3. Powielamy to i wysyłamy gdzie trzeba TAK/NIE

                                ad. 1 może juz cos robili ?
                                ad 2. może maja napisane
                                ad 3. na czyje rece to złozyć (hej tam, kto mocny w polityce ?)
                                • spytaj Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 19:05
                                  grrrrw napisała:

                                  > 1. Wchodzimy w kontakt ze Stowarzyszeniem Rodziców Rodzin Wielodzietnych
                                  > TAK/NIE
                                  jestem ZA i z innymi podobnymi, natomiast nic nie przeszkadza aby swoją drogą
                                  zawiązać własne stowarzyszenie z wieloma oddziałami, Łódź, Wrocław....inne smile
                                  "Stowarzyszeniem Rodziców Rodzin Wielodzietnych" nie żebym był małostkowy, ale
                                  nazwa jest nielogiczna - rodziców rodzin, raczej rodziców wielodzietnych, lub
                                  rodzin wielodzietnych....chyba się czepiam smile podaj ich adres
                                  > 2. Ktoś mądry pisze , o co nam chodzi TAK/NIE
                                  Tak
                                  > 3. Powielamy to i wysyłamy gdzie trzeba TAK/NIE
                                  TAK
                                  >
                                  > ad. 1 może juz cos robili ?
                                  > ad 2. może maja napisane
                                  > ad 3. na czyje rece to złozyć (hej tam, kto mocny w polityce ?)
                                  jest rzecznik praw rodziny, prezydent, premier, media etc..
                          • donatta Re: to...zaczynamy :-) 15.09.04, 21:48
                            Jestem za! Od dawna do białej gorączki doprowadza mnie fakt totalnej
                            dyskryminacji rodzin "dzietnych" przez państwo, przy jednoczesnym wycieraniu
                            sobie tak zwanej gęby "polityką prorodzinną". Dobre sobie! Gdzie w tym państwie
                            polityka prorodzinna? Mam troje dzieci i państwo zamiast się cieszyć, że niż
                            demograficzny im niweluję, mają mnie w głębokim poważaniu. Ja już całkowicie
                            abstrahuję od takich utopijnych (w polskich realiach) kwestii, jak wypłacanie
                            pensji matkom siedzącym w domu i wychowującym dzieci.
                            Pozdrawiam
                              • spytaj Re: to...zaczynamy :-) 17.09.04, 23:19
                                Witam,

                                mój czas urlopu się kończy, będę Was odwidzał i będę w stałym kontakcie.
                                Przed zarejestrowaniem stowarzyszenia prześlę Wam prpozycję statutu, i jeśli
                                podtrzymacie swoje uczestnictwo to zrobimy następny krok.
                                Jęśli nie odezwę się nawet przez m-ąc to nie znaczy że odpuściłem, tylko
                                procedura trwa dłużej. Zacząłem i dokończę. Byłem na innych forach/grupach ten
                                temat jest żywy. Nie jestem pierwszy który go podnosi, ale ja chcę go wdrożyć i
                                zarażę innych.
                                Pozdrawiam Dziwczyny smile

                                zarejestrowałem Staszka, jest już obywatelem smile
    • libra.alicja Re: jednakowe prawo dla wszystkich! 21.09.04, 17:23
      Witam, nie jestem rodzicem wielodzietnym (mam 2 córki), ale dążymy z mężem do
      takiego modelu, więc czytuję to forum.

      Uważam, ze możliwość rozliczania się z dziećmi powinna dotyczyć wszystkich
      rodzin, także tych z jednym i dwojgiem dzieci.
      Małżonkowie płaciliby podatek w zależności od liczby członków rodziny, ci
      mający jedno dziecko dzieliliby dochód na 3, a mający pięcioro na 7. Przy
      jednakowych dochodach rodziny, ci drudzy płaciliby mniejszy podatek, bo mają
      więcej osób na utrzymaniu. Moim zdaniem byłoby to najbardziej sprawiedliwe.

      Poparłabym taką akcję, pod warunkiem, że prawo takie obejmie wszystkie rodziny,
      a jest to równoznaczne z tym, że im więcej dzieci, tym większe korzyści ze
      wspólnego opodatkowania. I przy okazji jest to prawo prorodzinne i nikogo nie
      dyskryminujące.
      • mama5plus Re: jednakowe prawo dla wszystkich! 23.09.04, 12:09
        libra.alicja napisała:
        > a jest to równoznaczne z tym, że im więcej dzieci, tym większe korzyści ze
        > wspólnego opodatkowania. I przy okazji jest to prawo prorodzinne i nikogo nie
        > dyskryminujące.

        Wydaje mi sie to jak najbardziej logiczne , ze taka ulga obejmie wszystkie
        rodziny. Co prawda nie mieszkamy w Polsce wiec nie moge wlaczyc sie do akcji
        ale powiem cos z tutejszych doswiadczen. Tu niedawno wprowadzono tzw family tax
        credit czyli zwrot podatkow dla rodzin po rozliczeniu na kazdego czlonka
        rodziny. Co prawda uzalezniony jest od dochodow i w zw z tym przysluguje tym
        ktorych roczny dochod nie przekroczy jakiegos limitu ale ten limit jest tak
        wysoko, ze w konsekwencji ok 90% rodzin cos tam tego zwrotu dostanie:
        oczywiscie jedni mniej inni wiecej. Tak wiec podatek jest otracany od wyplaty-
        kazdemu po rowno ale jednoczesnie miesiecznie kazdy otrzymuje ten zwrot i
        zwrotem juz inny organ sie zajmuje.

        Nie wiem czy to najlepsze rozwiazanie. Moze po prostu lepiej mniej podatku
        placic i wtedy odchodza koszty administracyjne... z drugiej strony latwiej
        chyba trzymac kontrole nad caloscia gdy osobny organ jest odpowiedzialny za te
        zwroty, podliczanie dochodow, zbieranie aktualnej dokumentacji od aplikantow,
        przerabianie tego itditd a podatek idzie jak idzie i tu tez organ pobierajacy
        go jest wolny od formalnosci rozliczeniowych czyli zastanawiania sie ile
        pracownik ma czlonkow rodziny, kto na jego utrzymaniu itd.
        Musze przyznac, ze sprawnie to funkcjonuje
    • joanka741 Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 21.09.04, 19:44
      Ja sie przyłacze chetnie.To jest południe polski,tu dzieci sporo ,rodzin
      wielodzietnych tez.Jak trzeba podpisy zbierac to ja chetnie,tylko musze miec
      pod czym sie podpisacsmile,jakies zapisane wytyczne itd.,czy propozycje ustawy,nie
      znam sie kompletnie na tym.
      • jol5.po Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 21.09.04, 23:22
        model Alicji najbardziej mi odpowiada,
        chyba do tak rozpropagowanego postulatu nikt by sie nie przyczepił, sprawiedliwie dla wszystkich.
        Inna sprawa, że wcale nie jestem pewna, czy państwo miałoby ochotę pójśc w tym kierunku, bo zmiana byłaby rewolucyjna - w końcu nawet najmniejsza rodzina dzieliłaby dochód na 3, a nie na 2 - a to już powazny ubytekm dochodu z podatków w skali kraju. Przecież nawet teraz są dyskusje, aby małżonkowie nie mogli opodatkowywać się wspólnie, wiec kierunek jest odwrotny.
        I na pewno argumenty, że w kieszeni rodziny zostałoby wiecej pieniędzy, a wiec mogłaby efektywnie spozytkować je niż kasa państwowa, nie jest nie jest przekonywujący dla obecnej ekipy rządzącej. Ale może w przyszłości, a jak do tego byłoby jeszcze poparcie społeczne, znaczy się ileś tam podpisów, to kto wie...
        A swoją drogą ciekawe jak jest w innych krajach - czy rodziny rozliczają się łącznie z dziećmi, czy to byłby to jakiś ewenement, a może to w Polsce jest teraz ewenemwnt, bo wkrótce nawet z małzonkiem nie będzie się można rozliczyć. Kto wie????
        • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 21.09.04, 23:54
          Witajcie,

          cieszę się że ten wątek nadal żyje i zyskuje nowych zwolenników (właściwie
          zwolenniczki smile ).
          Po kilku dyskusjach na innych forach mam coraz większe przekonanie że to
          kobiety powinny stać u steru Państwa smile.
          Na pl.sci.ekonomiczne stoczyłem batalię o rozliczanie wspólne rodziny;
          wątek "Dochód Rozliczany Na Wszystkich Członków Rodziny (35)" chyba się udało,
          ale żeby wykrzesać inicjatywę....nic.

          Pozdrawiam
          Sławek
          • jol5.po Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 22.09.04, 00:23
            No mysmy przynajmniej deklaracje złozyły, tzn. wykrzesałysmile
            A wysokie świadczenia, znaczy się państwo woli zabrać do wspólnego kotła i potem ewentualnie hojną lub gdy przyciśnie trochę mniej rozdaje komu akurat uważa za stosowne - jak uzna, że wielodzietnym to im skapnie, jak uzna , że matkom samotnym to im, a jak minie ochota, to z ochtą odbierze, phi, e tam..wink
            A jest gdzieś model nie ulg, a własnie rozłożenia podatków na członków rodziny, a jak jest w liberalnych (w porównaniu z Europąwink Stanach??
            • jol5.po Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 22.09.04, 23:19
              Czytałam dyskusję na f. ekonomicznym, dzielnie stawałeś, ale widać już że droga nie tędy - mimo, ze głosów duzo, to udział w dyskusji ograniczał się do kilku zaledwie osób, w tym co najmniej jedna jakaś dziwnawink
              ale mimo wszystko to propaganda tematu, więc wszystko gra, tylko, ze osiagnąć coś konkretnego w taki sposób się na pewno nie da
              • spytaj Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 23.09.04, 16:29
                Zgadzam się z Tobą jol5, to nie jest droga do zdobywania licznej rzeszy
                zwolenników. Traktuję to raczej jako wprawkę w polemice. Istotniejsze jest
                zdobycie zwolenników w różnych stronach Polski i praca oddolna. Każdy ma pewien
                krąg znajomych, Oni mają następnych etc... Upieram się jednak przy nadaniu
                podmiotowości w postaci stowarzyszenia. Nie działamy wtedy bezimiennie, możemy
                występować wspólnie z innymi organizacjami, uderzać do polityków.
                Stowarzyszenie miałoby wiele autonomicznych oddziałów które realizowałyby pracę
                na swoim terenie.

                Praktycznyprzewodniku jak widać część ugrupowań, traktuje nasze żywotne
                problemy jako "fesiwal" to marnie wróży. Brak wspólnego zdania co do
                zasadniczych kwestii. Nie jestem chura-optymistą, ale może uda Nam się jakieś
                inne pożyteczne sprawy (których nie brakuje) rozwiązać.
                pozdrawiam
                sławek

    • praktycznyprzewodnik Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 23.09.04, 10:48
      Inne partie opozycyjne też krytykowały rząd za to, że zbyt późno przesłał do
      Sejmu propozycje zmian w podatkach na przyszły rok. Zamiast jednak popierać
      wniosek PO, zgłaszały swoje zmiany. - Skoro festiwal podatkowy ma trwać, to my
      mamy własne pomysły - stwierdziła Gabriela Masłowska z LPR. I wyliczała, że
      Liga chce obniżenia najniższej stawki podatkowej z 19 do 17, a może nawet 15
      proc., przywrócenia ulg podatkowych związanych z nauką (m.in. na dojazd dzieci
      do szkół), wprowadzenia ulg prorodzinnych i proeksportowych, zlikwidowania
      akcyzy na energię elektryczną oraz umożliwienia - na wzór Francji - wspólnego
      rozliczania się rodziców i dzieci.
      • jol5.po Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 23.09.04, 22:51
        mama5plus napisała:
        >niedawno (w Angli) wprowadzono tzw family tax
        credit czyli zwrot podatkow dla rodzin po rozliczeniu na kazdego czlonka
        rodziny. Co prawda uzalezniony jest od dochodow i w zw z tym przysluguje tym
        ktorych roczny dochod nie przekroczy jakiegos limitu ale ten limit jest tak
        wysoko, ze w konsekwencji ok 90% rodzin cos tam tego zwrotu dostanie:
        oczywiscie jedni mniej inni wiecej. Tak wiec podatek jest otracany od wyplaty-
        kazdemu po rowno ale jednoczesnie miesiecznie kazdy otrzymuje ten zwrot i
        zwrotem juz inny organ sie zajmuje.<
        Więc jednak funkcjonuje coś takiego i do tego:
        >Musze przyznac, ze sprawnie to funkcjonuje<
        Właśnie mogłoby to być na zasadzie zwrotu podatku, takie coś i tak już w Polsce jest. Nie trzeba by dodatkowych urzędników i aparatu, bo jeden przepis mniej czy więcej w kraju, gdzie co roku zmienia się prawo podatkowe, to chyba nie problem, a te odliczenia też są ciągle różne i urzędnicy ciągle coś innego muszą sobie przyswajać, to tym razem obliczanie dochódu na członka rodziny by sobie poćwiczyli.
    • grrrrw Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 12.10.04, 23:15
      Weto dla ustaw prorodzinnych




      Rafał Kalukin 28-08-2001 , ostatnia aktualizacja 11-07-2002 14:37

      Prezydent Aleksander Kwaśniewski nie podpisał ustaw o uldze podatkowej dla
      rodzin z dziećmi, dodatku rodzinnym oraz zarządzaniu kryzysowym. Na przyszły
      wtorek zwołał Radę Gabinetową

      Prezydent zwlekał z decyzją do ostatniej chwili. W nocy z poniedziałku na
      wtorek jego służby informacyjne poinformowały, że podjął decyzję i ogłosi ją we
      wtorek rano podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim.

      - Finanse publiczne znalazły się w poważnym kryzysie. Bez podjęcia radykalnych
      działań, bez oszczędności, może dojść do zdestabilizowania gospodarki i
      poważnego osłabienia państwa - oświadczył Kwaśniewski, uzasadniając decyzję o
      niepodpisaniu kosztownych ustaw. - Kryzys finansowy i gospodarczy byłby
      największym zagrożeniem dla pomyślności milionów polskich rodzin.

      Przede wszystkim zawetowane zostały ustawy o rodzinnej uldze podatkowej oraz
      corocznym dodatku rodzinnym. Przewidywały one, że każda rodzina z dwójką dzieci
      będzie mogła odliczyć od podatku jedną trzecią kwoty wolnej od podatku (czyli
      ok. 180 zł w przyszłym roku), a rodzina z trójką dzieci - już połowę kwoty
      wolnej (ok. 250 zł). Im więcej dzieci - tym odliczenie miało być wyższe (dla
      rodzin wielodzietnych przekraczające tysiąc złotych rocznie). Rodzinom, które
      nie rozliczają się z fiskusem, posłowie chcieli zafundować równoważący ulgę
      dodatek. Obie ustawy miały kosztować przyszłoroczny budżet blisko miliard
      złotych. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Kwaśniewski nie podpisał ustawy o
      corocznym, stałym dodatku dla każdej rodziny z co najmniej trójką dzieci. We
      wtorek zapowiedział, że tak samo uczyni "w stosunku do wszystkich kosztownych
      propozycji legislacyjnych".

      Mimo zapowiedzi niektórych ministrów rząd nie zaapelował do Kwaśniewskiego o
      weto. Jednak - jak poinformował prezydent - we wtorek rano premier Jerzy Buzek
      zapewnił go, że stanowisko rządu wobec ustaw prorodzinnych "od początku było
      negatywne".

      - Nie podpisując, nie oceniam celowości tych ustaw - zastrzegł prezydent. - Być
      może do niektórych rozwiązań będzie można wrócić w przyszłości, ale dziś nie
      stać nas na te ustawy.

      I dodał: - Polityka prorodzinna musi być realizowana w sposób odpowiedzialny.
      Musi być tak jak w każdym polskim domu - czynimy to, co jest na miarę
      posiadanych zasobów.

      Akceptacji prezydenta nie uzyskała jeszcze jedna ustawa: o gotowości cywilnej i
      zarządzaniu kryzysowym. Przewidywała ona połączenie KG Państwowej Straży
      Pożarnej oraz Obrony Cywilnej Kraju celem lepszej koordynacji działań w czasie
      klęsk żywiołowych, a także zobowiązywała samorządy do tworzenia rezerw do
      wykorzystania w sytuacjach kryzysowych. Kwaśniewski nie podpisał tej ustawy, bo
      nie zostały oszacowane jej koszty, a do tego - zdaniem prezydenta - była
      sprzeczna z konstytucją (przewidywała zawieszenie niektórych swobód
      obywatelskich w czasie kryzysu).

      Na przyszły wtorek prezydent zwołał Radę Gabinetową. - Oczekuję propozycji
      rozwiązań, które będą dawały szansę na zbudowanie ponadpartyjnego porozumienia
      na rzecz zbudowania ponadpartyjnego porozumienia - wyjaśnił. Zapisana w
      konstytucji Rada Gabinetowa to spotkanie członków rządu pod przewodnictwem
      prezydenta. Zwołanie Rady - która nie ma takich uprawnień jak rząd - powinno
      służyć budowaniu porozumienia między prezydentem a premierem w szczególnie
      istotnych dla kraju sprawach. Do tej pory Kwaśniewski trzy razy zwołał Rady
      Gabinetowe - w sprawie reform rządu Buzka, integracji europejskiej oraz
      członkostwa w NATO.

      Poproszony o wskazanie odpowiedzialnych za kryzys Kwaśniewski stwierdził, że
      źródłem problemów jest "nierealistyczny budżet na 2001 rok" - a więc
      odpowiedzialność ponosi minister finansów Jarosław Bauc, cały rząd oraz AWS i
      UW, które poparły tegoroczny budżet.

      Jak na decyzję prezydenta zareagowali politycy innych ugrupowań? Zapytał ich o
      to PAP: Jan Wyrowiński z UW stwierdził, że Kwaśniewski "nie miał innego
      wyjścia"; według Ryszarda Czarneckiego z AWSP to "wielki błąd polityczny";
      Mirosławowi Pietrewiczowi (PSL) trudno było tę decyzję ocenić; Maciej Płażyński
      (PO) przyjął ją natomiast do wiadomości.



      - To decyzja godna ubolewania. Trudnych problemów ekonomicznych państwa nie
      można rozwiązywać kosztem zaplanowanej pomocy rodzinom wielodzietnym -
      oświadczył z kolei dla KAI abp Józef Życiński.
    • mama_debiutantka Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 09.03.05, 13:58
      ogólnie popieram. nie rozumiem, czemu samotni rodzice mogą rozliczać dochód z
      potomstwem, a pełne rodziny nie.
      ale jeśli chcesz zawęzić to tylko do rodzin wielodzietnych (czyli jakich - z co
      najmniej dwojgiem, trojgiem, czy jak w Twoim wypadku, czworgiem dzieci?), to
      mówię nie. zacytuję Cię: "Mam dość okradania przez państwo.l Nie wyciągam ręki
      po jałomużnę, ale też nie chcę być okradanym". wybacz, ale mnie wychowanie
      dziecka też kosztuje i, w przypadku zmiany prawa po Twojej myśli, nie mam
      ochoty dokładać się do Twojego kaprysu wielodzietności. a tak to się pewnie w
      naszym pięknym kraju skończy... bez obrazy smile
      żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie mówię, że pomysł jest zły, tylko uważam, że
      państwo postępuje karygodnie nie licząc dzieci z pełnych rodzin jako członków
      rodziny. wychodzi na to, że zarówno Twoja, jak i moja rodzina liczy dwóch
      członków. ciekawa arytmetyka, nieprawdaż?
        • jol5.po Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 10.03.05, 12:37
          no własnie >rozliczanie podatku rocznego z uwzglednieniem wszystkich członków<
          byłoby najbardziej w porzadku
          ale jeszcze nie ma miejsca, gdzie można się podpisac - na razie trwa oswajanie opini publicznej z tematem
          np. na tym forumsmile)
          pozdrawiam Jola
          • tygrys_pasiasty Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 10.03.05, 23:41
            Właściwym rozwiązaniem wydaje się mi tu podatek liniowy. Wtedy
            wspólne/niewspólne rozliczenie nie ma znaczenia. Po prostu od każdych
            zarobionych pieniędzy płaci się jednakową stawkę podatku i nie ma znaczenia,
            kto w rodzinie zarabia. To uprościło by znacznie cały system podatkowy.

            Natomiast wprowadzenie wspólnego rozliczenia z dziećmi to wspaniały pomysł na
            politykę prorodzinną, którą nasze państwo (podobno) prowadzi. To nawet lepsze
            niż becikowe, bo finansowe korzyści z posiadania dzieci będą długofalowe smile

            Niestety polityka prorodzinna nie dotyczy podatków, np. ulgę budowlaną
            małżeństawa odliczają 1 raz, a pary formalnie nie będące w związku - 2 razy.
            Widocznie inni politycy zajmują się rodziną, a inni podatkami sad .

            Przepraszam za pisanie o polityce.

            Tygrys

            • eleanorrigby Re: Walczmy O Siebie i Nasze Dzieci 15.03.05, 17:13
              Wspólne rozliczenie jak najbardziej,pod warunkiem,że obejmie wszystkie
              rodziny,także te z 1 dzieckiem.
              Do tego dodałabym możliwość odliczenia wydatków na prywatne leczenie i prywatną
              szkołę-jeśli ktoś nie korzysta z państwowych,dlaczego ma płacić pełną stawkę?
              I rzecz dla mnie najważniejsza: ułatwienia codziennego życia dla mam z dziećmi-
              takie same,jak dla niepełnosprawnych.Tam gdzie nie wjedzie wózek inwalidzki,nie
              wjedzie też wózek z dzieckiem.Wyprawa komunikacją miejską do miasta z małym
              dzieckiem,a nie mówiąc już z kilkorgiem dzieci to koszmar.Wysokie
              krawężniki,schody,wysokie stopnie w tramwajach i autobusach (i
              tłok),wybrukowane chodniki (np. patrz idiotyczna kostka na ul.Karmelickiej w
              Krakowie).Czasem przez to czuję się jak obywatel drugiej kategorii,z
              konieczności zamknięta w domu.
              A co powiecie na taki drobiazg jak stoliczek,trochę kartek i kredki dla dzieci
              na poczcie,w banku czy urzędzie?A miejsca do przewijania dzieci w
              toaletach,ew.pokoiki do karmienia?Na międzynarodowym lotnisku w Warszawie jest
              1 taki pokój dla rodziny z dziećmi,w dodatku trzeba się upomnieć o klucz.A co
              będzie,jak będą leciały 2 rodziny z dziećmi?
              Muzea i galerie też nie są przyjazne dla rodzin.To wszystko wymaga zmiany
              myślenia,ale to też jest polityka prorodzinna!
              Kasia
    • libra.alicja Re: głosujmy! - link 15.03.05, 16:44
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,63525,2582427.html
      Dziecko organizuje akcję i prosi o głosowanie na wybrane postulaty. Wśród nich
      jest też także ten o "rodzinnym" rozliczaniu podatku (chyba nr 4).

      Trudno powiedzieć, czy to da jakiś efekt, ale głosowanie nic nie kosztuje, więc
      zachęcam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka