Dodaj do ulubionych

w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje radę?

30.12.15, 13:02
Ja mam serdecznie dość uncertain

Masa konfliktów. Rodzice sprawili sobie nas w sumie 4 do dwupokojowego mieszkania. Nigdy nie było perspektywy zamiany lokum na większe.

Nie wiem skąd taka decyzja. Sama w tych warunkach (praca za nieco więcej niż przeciętnie, ale bez szału, wcześniej płaca przeciętna-nie średnia krajowa tylko jak to w Pl, +brak jakichkolwiek perspektyw na większe mieszkanie) nigdy w życiu bym się na to nie zdecydowała. Poprzestałabym na jednym dziecku.

I jeszcze pretensje, że nie żyjemy ze sobą w super zgodzie. Ale jak się tłoczy 4 dzieci w jednym pokoju, nie jednej płci wszystkie dodajmy i tak się to wlecze ponad 20 lat to czego się spodziewać?

Wyprowadzka? Nie takie proste. Na kupno lokum nie ma szans, nie znam nikogo, kto by sam kupił-odziedziczyli/dostali mieszkanie lub lwią część pieniędzy na nie/wżenili się. Wszyscy co je mają. Wynajem pochłonie właściwie całą pensję, a gdzie reszta i nie wszyscy jeszcze pracujemy.

Zresztą mi nie o pomoc z kupnem mieszkania chodzi tylko o to co sama kiedyś zrobię.
Dostosowanie liczby dzieci do warunków lokalowych. Najpierw metraż potem dziecko-pierwsze czy kolejne.

Moim zdaniem konflikty gdy wszyscy siedzą sobie na głowie to rzecz normalna. Człowiek chce odrobiny spokoju i prywatności i dojrzewa do tej potrzeby ok 9 roku życia. DZIEWIĄTEGO nie 19 czy 29. Nie jest to nic złego i nie ma się czego wstydzić. Wspólny pokój dla 2 dzieci, ja już nie mówię o 4 sprawdza się do mniej więcej połowy podstawówki. Potem NIE.

Takie gniecenie się musi się tak skończyć.

Po co piszę? By to z siebie wyrzucić.
I ku przestrodze.

Nie róbcie krzywdy swoim rodzinom, bo na dłuższą metę to krzywda dla wszystkich.
Nie słuchajcie głupot ludzi, którzy się w takiej ciasnocie nie wychowali.
Oni nie mają pojęcia jak taka "słodka rodzinka-ach-cium-cium-cium" wygląda na co dzień.

Konsekwencje poniesiecie Wy i Wasze dzieci. Tylko o ile Wy wrąbiecie się w taką matnię świadomie to dzieci nikt o zdanie nie pyta uncertain
Obserwuj wątek
    • 2007e Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 30.12.15, 17:31
      29 lat i u mamusi? No lekka przesada i jeszcze pretensje, że wszyscy na kupie. Na pewno metraż nie służy tylu osobom, ale rozumiem, żeby to pisała osoba w wieku 13-18 lat, bo za bardzo perspektyw na wyprowadzkę nie ma. Nie wiadomo czy rodzice planowali tyle dzieci, ale dali radę i o dziwo nadal daja, a nie wyganiaja starych koni. A powinni.
      • vivi86 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 30.12.15, 20:59
        Najlepiej w ogóle siedzenia na kupie nie zaczynać. I o tym jest ten wątek.
        Niestety w dzisiejszych realiach wyprowadzka na swoje nie jest taka prosta. Chyba, że się dostanie na start, ale to żadna zasługa.

        Wszyscy mi znani albo też u mamusi, albo odziedziczyli/dostali/wżenili się.
        Sorry, taki mamy klimat.
    • mum2004 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 30.12.15, 22:39
      Nie obraź się ale twoje problemy nie wynikają z wielodzietności. To nie jest normalne że 29 latka mieszka z rodzicami. Wszyscy moi znajomi, łącznie ze mną, mają kredyty, wynajmują - nikt u rodziców nie siedzi. Także niestety moim zdaniem szukasz jakiejś wymówki dla własnego nieudacznictwa.
        • anaj75 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 31.12.15, 11:09
          Nie wiem, czy planowali ale czasem tak się dzieje - antykoncepcja zawodzi a zakładam, że nie wyrzucasz rodzicom, że nie zostałaś abortowana.
          Skoro Ty nie masz możliwości zmiany swojego statusu mieszkaniowego, to Twoi rodzice mieli tak samo i jeszcze wszystkie dzieci wzięli na klatę w systemie, gdzie nie ma sensownego wsparcia dla rodzin z dziećmi. W każdym razie zbiorowego samobójstwa nie ma co popełniać z takiego powodu.
          Zapewniam, że nikt się nie gnieździ w norze z własnego wyboru, bo tak uważa, że jest fajniej. Jednak znam dzieci, które dość szybko chcą wyfrunąć z takiego domu, np. do szkoły w innym mieście, pracy z mieszkaniem w jakiejś dziurze, czy na emigrację.
          I owszem, ja znam wiele osób, które wynajmowały niemal za całość swojej pensji a potem brały kredyt, bez żadnego wsparcia rodziny, zwykle na mieszkania 2-pokojowe. Tam zakładali rodzinę i rodziły im się mniej lub bardziej zaplanowane dzieci, zwykle dwoje, czasem troje albo czworo.
          Zatem jeśli Tobie nie podoba się zabawa w liczną rodzinę, nie musisz jej zakładać. Zwłaszcza, że zawsze może być gorzej i znajdziesz się z dziećmi pod mostem, albo dzieci w DD, bo na raty nie będzie.
          Owszem, wściek na ciasnotę rozumiem ale nie jest to największy problem życiowy z jakim można się w życiu mierzyć.
          • ann.38 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 31.12.15, 16:12
            anaj75 napisała:
            > I owszem, ja znam wiele osób, które wynajmowały niemal za całość swojej pensji
            > a potem brały kredyt, bez żadnego wsparcia rodziny,

            Wiesz, nikt się tak dokładnie nie rozlicza opowiadając znajomym szczegółowo, czy nie dostal czegos od rodziców. Ludzie drobniejszą pomoc traktują jak cos oczywistego i mówią czasem, ze nic nie dostali. Za wynajem oddaje się zazwyczaj prawie całą pensję, to potem moze byc problem z wkładem własnym, a wtedy z kolei większe wymagania co do dochodow, aby dostać kredyt. Na pewno nie jest to takie "chcieć to móc" itp, my z męzem po studiach, pracując w swoich zawodach, ja z doktoratem nie mielismy zdolności kredytowej.
            Ale autorka mieszkając z rodzicami powinna juz cos odlozyc. Generalnie zgadzam się z nią ale i tak fajnie ze strony rodzicow, ze "przechowują" dzieci tak długo, to tez pomoc. Tyle, ze ta pomoc powinna zaowocować wreszcie wyfrunięciem dzieci, ale tez nie wiemy ile mają lat.
        • marina2 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 31.12.15, 22:01
          vivi zwyczajnie trolujesz
          mysleliśmy z M inaczej niż Twoi rodzice
          zaczynalismy od 36 m2 /ja sama potem Mąz potem córka/
          przeprowadzilismy sie do 80 m2 jak córka miała może półtora roku
          kiedy zaszłam w ciążę z 4 dzieckiem zaczeliśmy budowac dom
          dom ma ponad 440 m2 idealne lokalowe warunki każde dziecko miało /ma pokój nie mniej niz 16m2 -dwójka tak ma ,jedno 20 jedno 19.do tego ponad 40 m2 bawialnki wspólnej przestrzeni z kominkiem kozą.cud miód i orzeszki.pomieszczenie na sprzęt sportowy fitness ,spiżarnia ,świetna miejska lokalizacja plus las park basen i kort.i co z tego?
          kiedyś syn wówczas chyba 6-7 letni rozżalony powiedziła mi ,że w starym mieszkaniu bylismy bliżej siebie ,ze teraz jest wszystko rozsuniete a my dalej.miał rację.
          zastanawia mnie fakt dlaczego mająć 29 lat nadal tkwisz w układzie "u mamusi".
          zajmij się tym faktem swoją dojrzałością .nie kupuję ,ze Cię nie stać na ruch wyprowadzkowy
          jedno z naszych dzieci studuje poza domem i mam wiedze co do cen wynajmu.w dużym mieszkaniu możesz sobie wynająć pokój w granicach 500zł /miesiąc .zatem Twój post ma inną niż intencję niż ją przedstawiasz.
          • vivi86 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 01.01.16, 10:14
            No to jak wyprowadzka na większe nastąpiła tak szybko to Twoja sytuacja jest nieporównywalna.

            Post jest o tym, że z własnego doświadczenia, a mam go trochę doradzam politykę pt. Najpierw metraż, porem dziecko. Bo mieszkanie zmienicie albo i nie jak widać.

            Osoby wiedzące swoje po raz kolejny proszę o nie spamienie w wątku.

            A dla mnie udacznictwo to dorobienie się samemu, a nie trafiło się bo teściowe i/lub rodzice dali.
            • marina2 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 01.01.16, 16:09

              > No to jak wyprowadzka na większe nastąpiła tak szybko to Twoja sytuacja jest ni
              > eporównywalna.
              >
              > Post jest o tym, że z własnego doświadczenia, a mam go trochę doradzam politykę
              > pt. Najpierw metraż, porem dziecko. Bo mieszkanie zmienicie albo i nie jak wid
              > ać.
              >
              > Osoby wiedzące swoje po raz kolejny proszę o nie spamienie w wątku.
              >
              > A dla mnie udacznictwo to dorobienie się samemu, a nie trafiło się bo teściowe
              > i/lub rodzice dali.
              z tej wypowiedzi wynika,że to Ty nie przyjmujesz,ze ktoś może myśleć /zyć inaczej niż Ty sugerujesz.coś się tak zaciukała na swoich rodziców.krzywda Ci się dziecje to idx na swoje i szarp paznokciami swoje metry i nie zakładaj rodziny dopóki nie uznasz,że Twój pałac oto stanął.
    • ann.38 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 31.12.15, 16:31
      vivi86 napisał(a):
      > Moim zdaniem konflikty gdy wszyscy siedzą sobie na głowie to rzecz normalna. Cz
      > łowiek chce odrobiny spokoju i prywatności i dojrzewa do tej potrzeby ok 9 roku
      > życia.

      My mieszkalismy w jednopokojowym (rodzice plus dwoje dzieci). Ale z punktu widzenia rodzicow problemem był generalnie brak miejsca a nie prywatności, co tam, przeciez to dwie dziewczynki (ja do 12lat, siostra do 15) mogą miec wspolne łózko, szafke, odrabiać lekcje jak mama zrobi miejsce na "ogolnym" stole, skoro dostają piątki i nie narzekają, to jest ok, mogą siedziec sobie na głowie itd. Jak dostali większe mieszkanie, to i trzecie dziecko się urodziło zeby nie było za duzo przestrzeniwink. O prywatność mozna zadbać tez na mniejszej przestrzeni, ale to trzeba rozumieć potrzeby dzieci.
    • mamapodziomka Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 31.12.15, 19:27
      Yhm, z jednej strony masz racje, ze plany nalezy dostosowac do mozliwosci, chociaz i plany i mozliwosci moga sie zmienic. Do 18 roku zycia rzeczywiscie dzieciom sie pewne minimum nalezec powinno.
      Niemniej jednak ja sie wyprowadzilam z domu majac lat 19, bez zadnej pomocy od rodzicow i nie wyobrazam sobie, ze ktores z moich (zdrowych) dzieci mieszkalo u mnie majac lat 29 i narzekalo na ciasnote. W tym wieku to ja juz sobie zycze ich pokoje miec z powrotem na wlasny uzytek, moga sie dorzucic na nowe firanki, jak beda mieli charytatywne nastroje wink
      • elmary Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 01.01.16, 14:10
        I planow nie zawsze da sie dostosowac do metrazu, byc moze rodzice autorki mieli inne plany niz siedzenie z czworka dzieci na 50 metrach ale czasem zycie weryfikuje te plany.
        I jeszcze, ja jestem po trzydziestce, mam wielu znajomych jednych w moim wieku, innych starszych, mlodszych, jak napisalamwczzesniej wielu z nich wywodzi sie z biednych domow gdzie tez albo siedzieli na kupi albo nie mieli na chleb i kazdy wyszedl "na ludzi" i nikt z nich nigey w rozmowie nie ocenial swoich rodzicow ze "narobili se dzieci" czy nie mieli warunkow, nikt nie krytykuje, kazdy jest wdzieczny, bo w pewnym wieku po prostu przestaje byc wazne to, ze sie nie mialo wlasnego pokoju w dziecinstwie tylko wazne jest to co teraz no ale do tego trzeba dorosnac a wydaje mi sie ze autorka jest jeszcze niedojrzala do doroslego zycia, no ale jak ma byc w sumie...uncertain
    • undoo Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 02.01.16, 02:06
      Duża jesteś, możesz się wyprowadzić smile
      I nie rozumiem, po co to piszesz, bo tu raczej nie znajdziesz takich, co się na 50m2 gnieżdżą z 4 dzieci, więc Twój post jest mocno obraźliwy, jakbyś uważała, że każda duża rodzina tak żyje.
      Druga rzecz - jak byłam w Twoim wieku to już swoje miałam i spłacony kredyt za nie, więc trochę wstyd, że wciąż u rodziców siedzisz. Nikt nam nic nie dał ani nie dołożył. Najłatwiej jojczyć i mieć oczekiwania.
      • vivi86 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 02.01.16, 12:45
        Piszę, bo to forum o rodzinach wielodzietnych. Jak ktoś chce jak w tytule wątku taki WYBÓR podjąć, to z własnego doświadczenia wskazuję, że lepiej zrobić to na odpowiednim metrażu.

        Po raz kolejny-nie znam nikogo, kto poszedł na swoje albo bez wydatnej pomocy albo wręcz dostania mieszkania.

        Jak Ci się ten temat nie podoba to nie zmuszam do czytania.
        • anaj75 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 02.01.16, 15:01
          Ależ oczywiście, że lepiej jest mieć najpierw metraż, potem dzieci.
          Też znam osobę, która nie zna nikogo, kto bez pomocy swoje lokum osiągnął. Trzymam dla siebie, że i ja, i mąż wyszliśmy z domu w jednym ubraniu (ale wdzięczni jesteśmy rodzicom, że mieliśmy wsparcie w ukończeniu studiów, to już coś) i tak długo zmienialiśmy pracę, aż zdolność kredytową uzyskaliśmy. Najpierw malutkie mieszkanie, potem większe. Nadal mamy za ciasno, według nas ale rozumiemy potrzebę prywatności,jak wszystkie znane mi rodziny, mieszkające na niewystarczającym metrażu. Dlatego miejsce zamieszkania znów zmieniamy, by mieć więcej miejsca. Owszem, bez kredytu ani rusz ale taka karma.
          Jedyne, co w takiej jak opisywana przez Ciebie sytuacja jest postanowienie: zrobię to inaczej i lepiej niż rodzice.
          I faktycznie, źle tu trafiłaś, bo większość piszących tutaj żyje w dobrych i bardzo dobrych warunkach. I tylko można się zdziwić, że na zdrowego krzyczysz, iż lepiej zdrowym być niż chorym.
        • marina2 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 02.01.16, 15:13
          to Ci po raz kolejny napiszę,że fakt iż nie znasz ludzi ,którzy sami zapracowali na swoje lokum nie oznacza,że takie osoby nie istnieją.znam i moge sie wypowiadać.

          > Piszę, bo to forum o rodzinach wielodzietnych. Jak ktoś chce jak w tytule wątku
          > taki WYBÓR podjąć, to z własnego doświadczenia wskazuję, że lepiej zrobić to n
          > a odpowiednim metrażu.
          piszesz o swoim doświadczeniu /rzekomo/ prezentując upór w forsowaniu swojego jedynego oswieconego pogladu-okej -już go znamy i dziękujemy ,ze się przedstawiłaś.
          uświadamiam Cię,ze trafiłas jak kulą w płot i tyle.
          >
          > Po raz kolejny-nie znam nikogo, kto poszedł na swoje albo bez wydatnej pomocy a
          > lbo wręcz dostania mieszkania.
          patrz jak wyżej.idź i pokaż swiatu,że jesteś inna i zapracujesz na swoje mieszknie sama.super świetnie tylko idź i to zrób a potem się pochwal.
          >
          > Jak Ci się ten temat nie podoba to nie zmuszam do czytania.
          nie podoba racja.co sie przeczytało nie da się odprzeczytaćwink)))
      • elmary Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 03.01.16, 20:17
        To wedlug ciebie kto z rodziny ma spedzac te wiekszosc czasu poza domem i wracac tylko na spanie, a kto ma miec luksus swobodnego przebywania w domu?
        Dom to miejsce w ktorym kazdy powinien czuc sie dobrze i bezpiecznie i do ktorego kazdy z domownikow bedzie chetnie wracal, nie zas z niego uciekal. I wszyscy maja za zadanie tworzyc cieple domowe ognisko bez wzgledu na zajmowana przestrzen i ilosc osob.
        • anaj75 Re: w 6 osób na 50 m kwadratowych-czy ktoś daje r 04.01.16, 09:41
          Jak powinno być każdy wie a jak sobie radzić, gdy tak nie jest to inna inszość.
          W opisywanej sytuacji, najlepiej jak każdy ma swoje wyjścia, uprawiane sporty, wyjazdy, wtedy unika choć trochę kołchozu i związanych z tym konfliktów. A luksusu przebywania w tak zaludnionym domu nigdy nie będzie. Tu przypomina mi się opowieść Pospieszalskich jak ich dwa bodajże pokoje, zamieszkiwane przez chyba 12 osób zamieniały swoje funkcje z dziennych na sypialniane wieczorem. W każdym razie ta rodzina wygląda na taką, która z nostalgią wspomina tamte czasy. Nie ma jednak pewności, czy wszyscy oraz czy w głębi duszy faktyczniewink
          Moja babcia miała małą przestrzeń domku ale wielki ogród i w porze ciepłej część życia przenosiła się tam - w lecie dzieci spały w namiotach, cały dzień spędzały na dworze, obiady jadło się na tarasie itp.. Babcia była dumna, że dała radę żyć godnie w tak trudnych warunkach. Prywatności tam specjalnej nie było ale też nikt wielkiej traumy nie miał. Ot, takie czasy. W bloku jest trudniej to osiągnąć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka