wieczna-gosia 29.09.04, 08:41 wasze dzieci tez to na pewno maja Kompletnie nie wiem o co chodzi, ale maja to wszystkie dzieci z rodzin wielodzietnych wiec wasze tez Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
verdana Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 09:45 To alternatywa syndromu jedynaka. wszyscy jedynacy to mają, ja też nie wiem o co chodzi, ale na pewno to mam. Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 10:23 tez mam ) faktycznie ) Odpowiedz Link
jofin Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 10:33 A na czym ten syndrom ma polegac? Czy na tym, ze dziecko normalnie zachowuje sie w roznych sytacjach spolecznych, ze szybciej chwyta o co chodzi w zachowaniu drugiego czlowieka, ze lepiej rozumie jezyk ciala, ze bardziej i wczesniej od jedynakow jest sklonne i nauczone przyjmowac perspektywe drugiej osoby. Czy o to wlasnie chodzi. Syndrom, niesie za soba aspekt choroby, ma wydzwiek pejoratywny. W powyzszym nie widze zadnych symptomow choroby, a tylko zachowania swiadczace o normalnosci. Chyba do tego wszystkiego dazymy w wychowaniu naszych dzieci. Jofin Odpowiedz Link
ciociacesia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 11:00 > A na czym ten syndrom ma polegac? ee, to na pewno chodzi o to ze dzieci z "takich" rodzin nie mają poczucia bezpieczenstwa bo nigdy nie wiedzą, czy rodzice nie wrócą do domu z nowym rodzeństwem )) Odpowiedz Link
judytak Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 12:05 ale to dotyczy tylko rodziny z 19 dzieci... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 12:50 nieee... o syndromie napisala ktoras w kontakscie ze ma mame, ktora miala 6 rodzenstwa czy 7.... a poniewaz do 5 to juz blisko to sie natyczmiest zaczelam zastanawiac. I Triss jeszcze napisala o kolezance co ma 4 rodzenstwa i miala gorzej ) no i mi gorzej ))) Odpowiedz Link
grrrrw Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 14:04 Ja słyszałam,ze to się zaczyna dopiero od 19 dziecka w góre. Odpowiedz Link
krzysiamama Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 29.09.04, 21:18 A czy któraś z was widziała ten artykuł??????? Odpowiedz Link
aska1972 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 09:59 Kompletnie nie wiem o czym piszecie? Ale za to mam wrażenie, że się świetnie bawicie. Zero konkretów. Odpowiedz Link
ciociacesia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 14:16 to moze ja poświece kagańcem łoświaty chodzi o burzliwą dyskusje na emamie : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16201013 tylko nie daj sie ponieść emocjom, niektórzy są po prostu niereformowalni i nic na to poradzic nie mozna Odpowiedz Link
jol5.po Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 19:05 cha, wcale nie głupia dyskusja, ścierają się rację, ale coś dla siebie mozna znaleźć, ja znalazłam osoby myśląće podobnie jak ja. Dzielnie stawały dwie strony, a nawet 3 i wiecej. A syndrom, może chodzi o to co zostało nazwane przez triss następująco: >Nie oszukujmy się: dzieci z wielodzietnych rodzin - o ile nie są to naprawdę zamożne rodziny np. arystokratyczne - mają materialnie GORZEJ. Zazdroszczą innym dzieciom, mają poczucie pokrzywdzenia, a przymus dzielenia się sprawia, że w życiu dorosłym wcale nie są takie altruistyczne.< A korzyść czytania takich dyskusji jest, wiem co myślą ludzie wokół, ulica, jak mnie wielodzietną na ten przykład widzą. Internet to odbicie rzeczywistyści. Na fakty nie ma się co obrażać (bardzo "życiowe" argumenty tam lecą), a popodglądać sobie co gadają nie będąc widzianym, nie spalając sie emocjonalnie jak w realu, czemu nie. Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 19:29 > A syndrom, może chodzi o to co zostało nazwane przez triss następująco: > >Nie oszukujmy się: dzieci z wielodzietnych rodzin - o ile nie są to napraw > dę > zamożne rodziny np. arystokratyczne - mają materialnie GORZEJ. Zazdroszczą > innym dzieciom, mają poczucie pokrzywdzenia, a przymus dzielenia się sprawia, > że w życiu dorosłym wcale nie są takie altruistyczne.< Jestem jedynaczką z dość zamożnej rodziny i zawsze zazdrościlam koleżankom większej ilości osób w domu i tego, że maja o kim powiedziać "moja siostra, mój brat". Czuję się uboższa o ten rodzaj uczucia, którym się darzy rodzeństwo - nie znam go poprostu i nie potrafię sobie wyobrazić. Czy to syndrom jedynaka ??? Poza tym jestem normalna )) Odpowiedz Link
grrrrw Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 20:26 A ja jedynaczka z przecietnie sytuowanej rodziny zazdrosciłam innym i rodzeństwa i majątku. Odpowiedz Link
jol5.po Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 21:12 a samo słowo syndrom rozumiem w tym wypadku, jako coś co się uważa, a nie co istnieje naprawdę - i triss, jako głos części opini społecznej, pewnie byłaby dumna Odpowiedz Link
mama5plus Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 30.09.04, 21:15 wieczna-gosia napisała: > wasze dzieci tez to na pewno maja > Kompletnie nie wiem o co chodzi, ale maja to wszystkie dzieci z rodzin > wielodzietnych wiec wasze tez No maja maja Co tu kryc he he A ile traca!! Jeden taki z wielodzietnej zapytany co stracil na takim ukladzie po namysle stwierdzil odkrywczo: Dopoki nie poszedlem do collegu, nie wiedzialem, ze rosol z makaronem (czyli w ang. wydaniu: chicken noddle soup) ma jakis makaron` Odpowiedz Link
grzalka Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 13:37 Dyskusje dopiero zaczęłam czytac, ale chciałam jeszcze przypomnieć o syndromie starszej siostry, starszego brata, młodszej siostry, młodszego brata i środkowego dziecka! Oraz o syndromie bliźniaka Odpowiedz Link
marta_i3 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 13:54 Zaczęło się od syndromu dziecka z wielodzietnej rodziny a potem pojawił się syndrom jedynaka. A czy nie wydaje Wam się, że te syndromy to się tak pojawiają w co drugim pokoleniu - mama jedynaczka to potem jako "odreagowanie" wielodzietna rodzina Tak mi się skojarzyło bo wieczna gosia o jedynaczka, podobnie Agnieszka, grrrw no i ja też. Marta Odpowiedz Link
mama5plus Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 14:23 marta_i3 napisała: > w co drugim pokoleniu - mama jedynaczka to potem jako "odreagowanie" > wielodzietna rodzina > Tak mi się skojarzyło bo wieczna gosia o jedynaczka, podobnie Agnieszka, grrrw > no i ja też. Tez cos takiego zauwazylam ale u mnie sie nie potwierdzilo. Ja z czworki a juz mamy piatke. Matt tylko ma jedna siostre za to. Moja siostra narazie dwojke maluchow. Brat najmlodszy jeszcze bez rodziny, sredni ma jedno ale kto wie jakby bylo gdyby mu sie malzenstwo nie rozpadlo. Moja kolezanka z 8ki-narazie ma 3 chlopakow. Druga tez z wielodzietnej- ma dwojke. Trzecia- jedynaczka z trojka pociech ale ta trojka to max. Czwarta z czworga i maz tez z wielodzietnej - poprzestali na dwojeczce. Moja tesciowa z czworga i dwoje ale jej brat juz ma czworo, drugi troje, trzeci dwojke. To chyba jeszcze od drugich polowek zalezy ile tych dzieci wspolnie sie zaplanuje. Odpowiedz Link
marta_i3 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 14:44 Nie wiem jak u innych mam ale mój mąż też jest jedynakiem. Marta Odpowiedz Link
jol5.po Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 14:49 no, mój też jedynak, ja nie - mam młodsza siostrę (a zawsze po cichu marzyłam jeszcze o bracie) Odpowiedz Link
beata32 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 14:51 A ja mam syndrom starszej siostry - ponoć specyficzny dla Polski (gdzieś tak niegdyś wyczytałam). Ale tych syndromów ... rety Odpowiedz Link
nata76 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 15:19 Jol.5po-ja też mm młodszą siostrę i zawsze razem marzyłysmy i Starszym Bracie!!! Bea32-wydaje mi się,że Eichelberger pisze o tym typowym do polski syndromie starszej siostry(no i ja też to mam))) MOj maz- piatka rodzeństwa. Kiedys Monika Luft powiedziala,że cierpi na syndrom dziecka z rodziny wielodzietnej. nie pamiętam,ilu ich było,chyba miała jeszcze piątke rodzenstwa. Mowiła,że nie znosiła życ w takiej komunie(parafrazuje),ze nawet nie miała biurka,tylko pół szuflady...Teraz ma jednego syna (?) i nie chce więcej dzieci. A tak w ogóle,to każdy z nas ma pewnie jakis syndrom,bo WSZYSTKO JEST DIAGNOSTYCZNE!!!! pozdrawiam,nata Odpowiedz Link
beata32 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 16:27 Hej Nata, Własnie chyba tak u Eichelbergrea. A moja teściowa to ma oba syndromy najstarszej siostry i dziecka z wielodzietnej rodziny połączone ... wyobrażasz sobie jaka mieszanka - w zderzeniu z jej obowiązkowością i zorganizowaniem i umiejętnością wykonania maximum rzeczy w minimum czasu ... ja nie mam najmniejszych szans i chyba nie mam takich ambicji. Odpowiedz Link
mama5plus Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 16:57 beata32 napisała: > A moja teściowa to ma oba syndromy najstarszej siostry i dziecka z > wielodzietnej rodziny połączone ... wyobrażasz sobie jaka mieszanka No to ja tez. Oba dwa mam. Bosz nosz! I co teraz? A szlag by to! Odpowiedz Link
mama5plus Re: do Beaty32 01.10.04, 17:02 Beatka, lojku!!! Piekne dzieci i piekne zdjecia!! Wiecej prosze. Dzieci rzecz jasna Odpowiedz Link
nata76 Re: do Beaty32 01.10.04, 17:48 Beato,chłopaki jak malowane!!!!!!!!!!Słuchaj,a ja mam dwie córy,jedna z czerwca 2001(brunetka) ,druga z marca 2003(blondyna),a może bysmy tak .....))) pozdrowionka i całuski,nata Planujesz rozszerzac gromadkę???Bo ja tak,w przyszłosci,mam nadzieję... Może się "przepisami" na płeć wymienimy? Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 15:48 Nie zacytuje wam dokladnie bo mi sie nie chce )) Ale se poszukajcie w watku. Ja tam tej 19 nie tykam bo to okstremum, a ja tam nie lubie w ekstremach sie babrac ) ale tak mniej wiecej powiadziala to jakas : "moja mama jest z siudemki rodzenstwa i cale zycie miala syndrom dziecka wielodzietnego" Dlatego poruszylam, bo do siudemki mi blizej znacznie badz co badz- niby mamy max ale jak wpadne i beda blizniaki ) hmmm a siudemka to sie nie pisze przez ó? siódemka.... tak... przez ó sie pisze ) Tak na koniec dodaje zebyscie zobaczyly ze umiem ) Odpowiedz Link
nata76 Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 17:50 No właśnie Gosiu,napisała "siudemka"-typowy przykład jak piszą dzieci z "syndromem dziecka z rodziny wielo...." Po prostu puszczone samopas,nigdy nie miało czasu nauczyc się ortografii, bo zapracowana matka z pijanym ojcem zajęci byli tyko płodzeniem kolejnych dziecioków )))))))))))))))))) pozdrawiam,nata Odpowiedz Link
jol5.po Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 19:27 ale WGosia jest jedynaczką, tam wyżej napisane. To raczej moze mieć związek z e zmniejszaniem sie mózgu po każdym porodzie (to chyba byłby syndrom matki wielodzietnej), też to odczuwam, bo tyle samo miesiecy byłam w ciąży co ona Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: syndrom dziecka z wielodzietnej rodziny 01.10.04, 23:45 ciaza jak wiadomo w koncu rozwija sie z komorek mozgowych. No trzeba na glowe upasc zeby miec powiedzmy piatke ) glupieje czlowiek )) Odpowiedz Link
triss_merigold6 Sorry, że się wtrącam ale... 01.10.04, 19:19 Pośmiali się już wszyscy Sorry, że się wtrącam ale skoro zostałam wymieniona jako autorka tekstu o syndromie dziecka z wielodzietnej rodziny to chyba mogę... Precyzując: nie wspominałam o żadnym syndromie. Nie wierzę w jakiś zespół cech charakterystycznych dla jedynaków, starszych sióstr/braci/teściowych czy dzieci z licznym rodzeństwem. W ogóle nie wierzę w syndromy z postaborcyjnym włącznie. Pisałam o rodzinach wielodzietnych w kontekście całej dyskusji i konkretnej sprawy. Z całym szacunkiem ale Wasze sytuacje rodzinne są inne niż ta będąca przedmiotem dyskusji na emamie. Nie mam nic do rodzin wielodzietnych/jednodzietnych/bezdzietnych pod jednym warunkiem: że nie są permanentnymi klientami opieki społecznej. Odpowiedz Link
wieczna-gosia Re: Sorry, że się wtrącam ale... 01.10.04, 23:43 to na pewno nie bylas ty tris )) no musze szukac... cytatu... nie chce mi sie (moze to jakis syndrom...) Jak juz napisalam 19 dzieci sie nie tykam tak samo jak z zasady nie wypowiadam sie w tematach nienawidze dzieci i nie bede ich miala, bo dla mnie to skrajne postawy Odpowiedz Link
jol5.po Re: Sorry, że się wtrącam ale... 02.10.04, 17:12 a ja wierzę niektóre syndromy, wierzę, że w niektórych wypadkach jeśli A to B. Tylko często nie zależy to od pojedynczych czynników, a wielu i obraz się zaciera. A też coś mi nie leży w tej dyskuasji, że ktoś się zgadza czy nie, a to, że kobietę wypreparowano z sytuacji o której żyje, omawiany jest pojedynczy aspekty jej zycia, fakt, ze orginalny (na tle życia w Polsce napewno). Wszyscy chcą mieć zdanie na temat ilości dzieci w jej rodzinie, dyskutują czy można, czy nie. A ja myślę, ze nie jest możliwe, by w państwie nie było rozwarstwienia, by byli tylko bogaci, albo by ludzie nie korzystali, jesli jest z opieki społecznej (niezależnie ile dzieci mają). Jeśli było A, bo kraj ma historię jaką ma, to narazie bedzie B, czyli duże obszary biedy i klijentów opieki społecznej, a potem powoli sie zmieni. I na tym polu można wpływać na zmiany, ale raczej nie przez postulat >podwiązania jajowodów po 10 dziecku< Wszak im bogatszy kraj, tym mniej dzieci się rodzi Odpowiedz Link