lideczka_27
17.01.05, 17:43
Chodzi mi o laserówkę, względnie wypalankę. Nie wiem co robić. Jestem po
wizycie, odebrałam cytologię, no i mieliśmy z ginem rozmowę. Teraz jestem na
podtrzymaniu, moja szyjka się skraca. Lekarz powiedział, że nie będziemy
nadal nic robić, bym nie miała kłopotów, a ja myślałam, że jeszcze w tym
roku - po porodzie zrobimy z tym porządek. Może jestem przewrażliwiona, ale
moja mama jest po operacji, usunięto jej wszystko i boję się. Lekarz
powiedział, że w moim przypadku muszę być pewna, że więcej dzieci nie chcę,
bo zabieg może uszkodzić i tak już marną szyjkę i mogę nie donosić. Planuję
sobie po cichu jeszcze jedno - za jakieś 5, może 7 lat, marzy mi się
czwóreczka i nie wiem co robić. Mam totalnego doła, małż też smętny... Czy są
tu mamy, które po zabiegu szczęśliwie rodziły dalej, bez żadnych komplikacji?
pozdrówki
lidka