kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 22.01.05, 22:54 Przepraszam, za wcześnie kliknęłam. Mam do Was mądre mamy takie pytanko: czy długo zastanawiałyście się nad podjęciem decyzji o następnej dzidzi?? Mam 30 lat, dwoje dzieciaczków: synka 10 letniego i 7 letnią córcię. Teraz marzy mi się jeszcze jedno maleństwo, ale im więcej o tym myślę tym więcej mam wątpliwości. Tak samo było zresztą z drugim dzieckiem, ale wtedy decyzja była dużo łatwiejsza jednak, bo dwoje to absolute minimum jednak jest. Mąż jest nastawiony do mojego pomysłu raczej sceptycznie, córka jest zachwycona, synek raczej mniej, zresztą on wie, że w razie czego będzie się musiał przenieść do mniejszego pokoju siostry, bo ona jak najbardziej jest gotowa dzielić pokój z dzidziusiem. Kwestię finansową mamy niezłą, ale wiadomo nowe dziecko = nowe wydatki. Niedawno zmieniliśmy mieszkanie na większe i cieszyliśmy się, że dzieci mają swoje pokoje a my sypialnię, a teraz znowu będzie nam jednego brakować. To tak z rzeczy przyziemnych - wiadomo jak jest Jeśli chodzi o kwestię uczuciową to wiadomo - wszystko jest na TAK. Jednak czytając Wasze posty i rozmawiając ze znajomymi rzeczywiście obawiam się trochę ich opinii, nie żeby były decydujące, ale przypuszczam jakie będą. Na moim osiedlu jest masa małych dzieci, ale to przede wszystki jedynaki, ewentualnie drugie dzieci. Troje dzieci ma tylko jedna rodzina, ale jest postrzegana dość hm... jakby to powiedzieć... no powiem delikatnie różnie.. Im więcej myślę tym większy mętlik w głowie: serce mówi TAK, rozum podpowiada raczej NIE. CZy dla Was ta decyzja była bezproblemowa, czy też miałyście podobne obiekcje?? Odpowiedz Link
andaba Re: decyzja o następnym dziecku 22.01.05, 23:21 Ostatnia rzecz, którą bym się przejmowała to opinia innych. Dzieciaczki , nawet jeśli będą trochę zazdrosne to pokochają rodzeństwo na pewno. Najgorszy problem ze sceptycznym mężem. Oj znam to! Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 00:27 no właśnie: faceci myślą jakoś tak zawsze racjonalnie. Ale trochę jednak go rozumiem. Podjęliśmy decyzję że ja opiekuję się dziećmi, nie pracuję nigdzie na etacie, więc cały ciężar utrzymania rodziny spadnie na niego. Ja od czasu do czasu robię coś na zlecenie, ale raz kasa jest raz nie. Tak jak mówię: mentalnie on też chyba?? chce ale ma więcej ale... typu: już mamy tak fajnie, dzieciaczki odchowane, zostawiamy ich samych jak jedziemy na zakupy, albo do znajomych którzy dzieci nie mają i u których mogłyby się nudzić. Nie jestem materialistką, ale nie powiem, nie chciałabym aby moje dzieci w jakimś stopniu straciły na tym że pojawi się Nowa Istotka. Takie głupie myśli mam. I jeszcze jedno: nas w domu też troje było. Dwie dziewczyny i potem po przerwie chłopak. Mama oszalała na jego punkcie i do dzisiaj obie z siostrą jej wypominamy pewne niesprawiedliwości. Może część moich obaw właśnie stąd się bierze??? Bez sensu!!! Najlepsza byłaby wpadka kontrolowana, tyle że to niemożliwe (a raczej prawie niemożliwe ). Nie miałyście podobnych myśli?? że bardzo chcecie, ale jest tyle przeciw?? Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 01:08 no bo w przypadku decyzji na temat dziecka, prawidłowością chyba jest: >im więcej się o tym myśli tym więcej ma sie wątpliwości< i ja sobie myślę, że wszystkie możliwe watpliwości tu Kino wypisałas, jest ich dużo, ale Ty się tak bardzo łamiesz i nie dasz im się, bo te watpliwosci sa zrównowazonę ogromna ochotą na jeszcze jedno maleństwo. Wiesz, nie tak łatwo dzisiaj miec ochotę na trzeciegio dzidziusia (chyba, że się mieszka w Krakowie, jak wynika z tego forum, tam pełno większychy rodzin. Tak jak Ty dziewczyny piszą o pierwszym, drugim dziecku, rzadko o trzecim. Myślę, że byłoby Ci bardzo żal, gdyby tego trzeciego dzidziusia nie było. Chyba musicie zadziałać, jeśli te wpadki, są takie nimożliwe) Spróbujcie raz, a będzie co bedzie) Dzieci, to dzieci, nie one decydują, one się dostosują (tylko nie pokazuj im "Rodziny Adamsów" cz.2 - tam jest własnie o problemie trzeciwgo dziecka i o tym co może to oznaczac dla starszego rodzeństwa gorzej z mężem - tu sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile on jest w stanie sie dostosowac, Ty najlepiej go znasz, być może sam jeszcze nie wie ile ta nowa szansa zetkniecia sie z małym dzieckiem pojawiajaca sie po 7 latach raz jeszcze moze mu przynieśc radosci. Nowe dziecko to nowa przygoda. Tak naprawde przekonacie się co to znaczy dla Waszej rodziny, kiedy sie dzidziuś pojawi. Komentarze otoczenia, mimo że teraz wydają się istotne, potem będa Was obchodziły tyle co zeszłoroczny śnieg - bo Wasza rodzina bedzie mieć inne, duzo ważniejsze sprawy na głowie) Kuino, czy udało mi sie utrafić chociaz troche w to co myslisz?? Pomyślnego rozwiązania problemu Jola Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 01:23 dziękuję Jolu - trafiłaś dokładnie w sedno: im więcej myślę tym większy mętlik w głowie. Pewnie tego dzidziusia sobie wkrótce wykochamy, mam taką nadzieję, tak przynajmniej mi serce podpowiada. Chociaż nie powiem że nie mam obaw, także tych zdrowotnych. Ostatnio czytam forum chore dziecio - strata dziecka i mam większą świadomość pewnych rzeczy, także z powodu własnych doświadczeń: poronienie i fakt, że moja Dominisia pochodzi z ciąży bliźniaczej (druga dziecinka obumarła w 18-tym tygodniu ciąży). Na pewno miłości mamy w sobie jeszcze bardzo dużo, a to chyba najważniejsze... A tak na marginesie: dziękuję bardzo że mnie nie popędziłyście z moimi pytaniami, trochę się tego bałam, bo czytałam na innych forach, że nie jesteście przyjaźnie nastawione do "nowych" a już takich jak ja tylko z dwójką dzieci szczególnie. Wielkie dzięki raz jeszcze Odpowiedz Link
fumag Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 09:42 Właśnie moi znajomi niedawno "urodzili" córeczkę.Mają już trzech chłopaków- najmłodszy w pierwszej klasie.Mama ma 36 lat,tata trochę starszy.Jak na nich patrzę to "serce się uśmiecha"-jak odżyli,odmłodnieli... Myślę,że najważniejszy jest w tej sprawie mąż-musisz szczerze z nim porozmawiać i powiedzieć o swoich pragnieniach i obawach-i razem! zdecydujcie. A problem osobnych pokoi-myślę,że to nie jest największa katastrofa dzielić z rodzeństwem pokój.Inni znajomi mają ogromny dom i trójkę dzieci ale specjalnie dwójka starszych ma wspólny pokój-rodzice i dzieci tak wolą.Rozwiązaniem jest np.stworzenie osobnego pokoju nauki-to tylko propozycja. Życzę podjęcia dobrej decyzji Odpowiedz Link
verdana Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 09:58 Ja na szczęście nie musiałam podejmować decyzji bo dziecko samo decyzję podjęło... Ale ja z kolei sporą wagę przywiązywałabym do faktu, że pogorszy to warunki starszych dzieci. Twoja córka może wyobrażać sobie, jak fajnie bęzie w pokoju z z dzieckiem - ale co zrobisz, gdy to będzie chłopiec? Trudno, aby później dorastajaca dziewczyna mieszkała w pokoju z małym braciszkiem. Wiem, że paskudna jestem i warunki materialne nie powinny mieć znaczenia, ale jednak ja liczyłabym się z tym, ze po pewnycm czasie warunki starszych dzieci moga być kłopotliwe. Ja mam (miałam)podobny problem. Syn i córka (3 lata róznicy wieku) w jednym pokoju, potem po 8 latach kolejne dziecko - chłopiec. Podzielilismy jeden z pokoi, tak by syn i córka mieli oddzielne klitki. Ale umieścić tam dziecka się nie dało - dzieci w wieku szkolnym nie mogły się uczyć, szczególnie, że nadszedł czas egzaminów. Dziecko było az do siódmego roku zycia w naszym pokoju - b. niewygodne. Nie jest katastrofą, ani nawet większym kłopotem dzielić z rodzeństwem pokój - ale pod warunkiem, ze nie zaznało się wcześniej "własnego" pokoju, ze rodzeństwo jest tej samej płci, albo w zbliżonym wieku. U nas wspólne zmamieszkiwanie 14-latka i trzylatka czy 14-latka i 11-latki absolutnie nie zdałoby egzaminu. Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 10:16 Verdano, nie piszesz, co było potem. Więc kiedy syn był starszy, kupiliscie mu kawalerke w poblizu Was. Ty duzo pracujesz, ale jest to pensja jakby nie było budżetowa, a jednak sie udało. Duża różnica wieku między dziećmi sprzeja temu, ze mozliwe będą na przestrzeni kilku nastepnych lat nowe pomysły i nowe rozwiązania. Życie jest płynne i to jest fajne. A następne dziecko może być dużą stymulacją do pomysłów, jak rozwiazać np. problem miejsca. Czego najlepszym przykładem jest Twoja historia (bez trzeciego dziecka, jak sama kiedys pisałaś, nie byłoby może tak szybko kawalerki) Kino, myślcie, planujcie, ale odważnie)) a z tym nieprzyjmowaniem nowych to przesądy - przecież myśmy nawet sledzia w oleju i groszka w konserwie przyjęły)) pozdrawiam jeszcze raz Jola Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:18 no właśnie, Verdana ma rację, bo niby z jednej strony jak się dziecka bardzo pragnie, to żadne przeszkody typu wspólny pokój nie są ważne, ale ja właśnie bardzo się boję, aby to "nowe" nie było kosztem tych "starych", dzieci mają od początku osobne pokoje, w poprzednim mieszkaniu nie mieliśmy sypialni, tylko spaliśmy w dużym pokoju otwartym na kuchnię. Im dzieci były starsze tym bardziej się to robiło kłopotliwe, zwłaszcza że moje dzieci często zapraszają kolegów na noc do siebie... Teraz mamy cztery pokoje, ale duży pokój znowu otwarty na kuchnię, no i strasznie by mi szkoda było zrezygnować z sypialni, zwłaszcza że jest tu także kącik komputerowy do pracy dla męża. A znowu łóżeczko dla dziecka absolutnie się tu nie zmieści. A co do dzieci to rzeczywiście: moja córka na pewno wyobraża sobie tylko słodką dzidzię w swoim pokoju. Z drugiej strony jeszcze 2 lata temu nie planowaliśmy większego mieszkania, więc nie wiem co będzie za kolejne 2 Na pewno decyzja nie jest łatwa... mam chwile absolutnie na tak, a potem chwile zwątpienia... takie życie Odpowiedz Link
lideczka_27 Re: decyzja o następnym dziecku 29.01.05, 13:36 kinia, my mamy małe mieszkanko, dwoje dzieci ma mały pokoik, a teraz trzecie w drodze... Między najstarszą a średniakiem jest 5 lat różnicy, gdy maluch się urodzi, najstarsza będzie miała 7 lat. To dużo. Pokój tej dwójce urządziliśmy idealnie - praktycznie, przytulnie i wygodnie, ale nie ma mowy o dokwaterunku. Maluch idzie do dużego pokoju - na te kilka miesięcy, może rok. Wcześniej nie myśleliśmy intensywnie o zamianie, teraz jest to konieczność. Zależy mi, by najstarsza miała swój pokój - w końcu idzie do szkoły, musi mieć spokój, a te dwa małe jedwabniki dostaną swój pokój. No cóż, przestałam marzyć o oddzielnej sypialni To trzecie nie planowane, ale chciane Miało być "za jakiś czas, gdy staniemy na nogi", widać, bociek popił Nie przelewa nam się, ale to jest własnościowe, w bdb stanie (po remontach) i mam nadzieję, że większe "do remontu" znajdziemy bez dużej dopłaty. Oglądałam już kilka mieszkań, ale nic nie wybrałam, bo wiem, że gdy znajdę już swoje miejsce, to poczuję, że to to Czasem tak jest, że coś się w życiu wydarza i potem to nas motywuje Gdybym rozsądkowo podeszła do tematu, na pewno nie byłabym teraz w ciąży Ale stało się i bardzo się cieszę - czujemy się przyparci do muru, ale wiemy, że sobie poradzimy Życzę trafnych, „owocnych” decyzji pozdrówki lidka Odpowiedz Link
nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:37 No to ja będę jak ta jemioła na kini74 i się perfidnie podczepię!!!!!!! Też mam codziennie mysli o trzecim dziecku i po prostu czuję,że jeszcze rodzinka nie w komplecie. Mąż tez chce. Córki mają 3,8 oraz 22 mies. Z jednej strony myśłe,że dobrze byłoby iść za ciosem,z drugiej,że poczekamy,bo na razie z lekka zmęczona jestem....Opcja,że w 2008 kończy nam się kredyt (wykańczający) i bedzie lżej, no i wtedy,ale....co ten rodzynek bedzie sam porabiał?????Bedzie mi wisiał cały czas na ramieniu? Dziewczyny sie same sobą zajmują, a to trzecie bedzie nie do pary... po raz kolejny prosze,napiszcie o swoich przeżyciach zw, z podobną sytuacją do mojej.pozdrawiam,nata Odpowiedz Link
verdana Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:57 To prawda, udało się "wyprowadzić" najstarsze dziecko. Ale.. Nie chcę nikogo zniechęcać (ja sama jestem bardzo zadowolona, ze mam jeszcze dziecko, a kolezanki czekają już na wnuki). Ale.. Przyznam się, ze jestem zmęczona. 21 lat posiadania dziecka, konieczność powrotu do domu zawsze na określoną godzinę, dania obiadu itd. trochę mnie już męczy - gdyby byla mniejsza różnica wieku to wszystko byłoby juz "za mną". Chociaż to niewielki problem. Natomiast problemem jest konieczność zdobycia pieniedzy na troje dzieci i związana z tym konieczność pracy na kilku etatach. W rezultacie, nie ukrywam, mam ciągłe wyrzuty sumienia. Dla starszych, gdy były małe miałam bez porównania wiecej czasu, niż dla najmłodszego. Nie widziałam tego problemu az tak wyraźnie, gdy dzieci były małe. Natomiast teraz, gdy w grę wchodzą prywatne studia zarobić trzeba. Możecie powiedzieć wprawdzie, że to fanaberie. Prawda. Tylko moj syn może wybrać - albo prywatne, albo wojsko. Bo na państwowe się nie dostanie z powodu dysortografii, która uniemożliwia mu zdanie egzaminu z języka. Nie chciałabym, aby najstarszy syn stracił możliwości wykształcenia, ponieważ zdecydowaliśmy się na trzecie dziecko. To jakos wydawałoby mi się głęboko nie w porządku. Odpowiedz Link
eleanorrigby Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 20:45 Przeprowadzilismy sie do nowego domu,konczylam studia podyplomowe i chcialam zdawac na doktoranckie,starsze dzieci wlasnie szly do szkoly.Wtedy zaczelam myslec o trzecim dziecku.Watpliwosci mialam podobne do Twoich,zwlaszcza,ze w nowym domu przewidzielismy tylko 2 pokoje dla dzieci.Jednak jakos tak oboje nagle przestalismy sie zabezpieczac,jakos tak "zapominalismy" o tym...chociaz niby glosno nie mowilo sie o dziecku.Bardzo szybko zaszlam w ciaze,urodzilam drugiego synka.Teraz mowimy,ze to bylo najlepsze,co nam sie moglo przytrafic.Wychowywanie Pawelka to czysta przyjemnosc,zmacona tylko czasem troche przez jego niesamowite pomysly,ale i do nich podchodze z przymrozeniem oka.I teraz zaczynam myslec o czwartym,chociaz kwestia pokoju dla malucha pozostala nie rozwiazana (na razie mieszka w moim).Tym razem torche musze myslec o finansach,w przypadku mojego starszego syna w gre tez wchodzi tylko ksztalcenie prywatne,jest dysgrafikiem a do tego ma problemy z rozwojem spolecznym,zupelnie nie radzi sobie w duzej grupie dzieci.Mimo wszystko jednak ja po prosu lubie miec dzieci,mimo,ze czasem narzekam. Pozdrawiam, Kasia A na rozweselenie przeczytajcie "Pawelek i kot" Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 10:56 oczywiście, nikt Wam dziewczyny nie odpowie na pytanie, tylko, Wy same mozecie to zrobić. No, ale przynajmniej człowiek sam dla siebie sformułuje myśli. Ja myślę, że to jak postąpicie będzie zalezało od Waszej osobowości. Od tego czy bardziej uporzadkowanymi jesteście osobami, czy wolicie żyć spokojnie według przyjętego planu, czy jesteście otwarte na nieprzewidywalne - bo to niesie pojawienie sie kazdego nowego dziecka i trochę rozgardiasz w Waszym zyciu (które dotknie tez sferę planów na przyszłość). Verdana, jak sama pisała, była zaskoczpna pojawienie sie trzeciego dziecka - inaczej już poukładała sobie plany, prawdopodobnie woli panować nad zyciem, niż gdy to ono ja niesie. Macierzyństwo po raz trzeci dało jej duzo satysfakcji, ale tez i poczucie straty (w planach było inaczej) - przepraszam za te osobiste wycieczki, mam nadzieję Verdano, że się nie gniewasz, to tak dla zilustrowania sprawy. Ja natomiast pamietam, że po urodzeniu drugiego dziecka, miałam poczucie niedosytu, które narastało. To znaczy, że juz koniec macierzyństwa? Teraz konwencjonalnie mam się zająć praca, normalna rodzina 2+ 2, potem zarabianie na mieszkanie, samochód, potem praca, emerytura itd., rozpisany scenariusz. Niee, takie zycie wydawało mi sie smutne i nudne (nie urażając nikogo. Każde nowe dziecko to dla mnie przygoda, staram się traktować to jak nowe wyzwanie (tak, bo to co pisze Verdana, że miałabym odbierać szanse na coś starszym dzieciom, tylko dlatego, że mam ich wiecej, wydaje mi się złe). Nie wiem, czy się uda, na razie wszystko idzie w dobrą stronę. Nie zawsze jest lekko, jest różnie. Ale dla mojej osobowosci taki model rodziny jest najlepszy. Czuje sens mojego zycia właśnie w takim układzie (ktos inny zrealizuje się w sportach ekstremalnych, w podróżach do dalekich krajów, lub robiąć kariere zawodową itd.). Dzieci to żywa materia, ale mam prawo robić taki mariaż własnych chęci z zyciem rodzinnym, boć to zawsze, albo w dużej mierze jest nasz wybór (to a propos zarzutu, ze duza rodzina to mój wymysł, a potem dzieci będą cierpiały) i tak to od mojej odpowiedzialności i przygotowania zalezy jak poprowadzę rodzine i wychowam tak 2 jak i 5 dzieci. Szczerze mówiąc nie spotakałam w realu wielu osób podobnie myslacych, po prawdzie to tylko jedna rodzina z 4 dzieci świadomie miała ich aż tyle (tradycje rodzinne). Więc nie jest to popularne myślenie (może wirtualnie łatwiej jest spotkac tak myslących, bo rozrzut oddziaływania internetu wiekszy), wiec nigdy bym sie nie osmieliła nikogo namawiać do takiego życia jak prowadzę. Ty Kino, nie wiem jaka podejmiesz decyzję (faktycznie gdy decyzja się sama podejmuje jest łatwiej, Nato, Ty cos za konsekwentnie zaglądasz na to forum, wiec stawiam, że prędzej czy później maluszek się pojawi, pytanie tylko kiedy, bo to też istotne, ale AZS to powazny problem, duże zmęcznie dla matki, więc myślę sobie, ze jednak może trochę później, a co potem jeden czy dwa, to już samam sobie odopwiesz, u Ciebie mąż jest za i to ważne, a Eleanorrigby, to juz w ogóle "swoja babka" dla mnie (podobny poziom "szaloności" i otwartości na nieznane - dobrze to rozumiem jeszcze raz owocnych przemyśleń jola Odpowiedz Link
agnieszka33 Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 13:02 Dziewczyny, ja mam chyba podobnie jak Verdana- dzieci 9 i 6 lat i rodzi sie Julcia, życie wykonałao skok na trampolinie, wszystkie plany sie zreformowały. Przyznam piersze słowa na wieść o ciąży( u mnie to była nietypowa komplikacja po grypie) były niecenzuralne, ale jedna nocka przemyslen wystarczyła zeby się pogodzic z tym faktem. Mąż za to co niesamowite od samego początku był tym rozbawiony do rozpuku, ma teraz maskotkę, modelkę do fotografowania, kocha ją chyba najbardziej ze wszystkich dzieci więc chyba dojrzał do ojcowstwa( w wieku 39 lat hi hi). A starsze dzieci- kochają małą tysiąc razy bardziej niz siebie nawzajem a przez to całość jakoś zaczęła mieć sens- lepiej współistnieją w trójkącie nic w dójeczce. Co do miejsca to horrorek- 37 metrów, duży pokój otwarty na kuchnie, więc apartamenty kiny wydałyby mi się komfortem nie do opisania. Ale mam nadzieje ze chwilowo tak jest. Zresztą przy trójeczce to najlepszy będzie dom czyli niechcący spełni się moje odwieczne marzenie- czego bym na pewno nie miała przy 2 dzieci bo mąż nie chciał domu- jest kompletne zero do robót przy domu Zresztąpowiem wam w sekrecie ze myśl o tym że julani bedzie miała z kim sie bawić skłania mnie do myśli o czwartym))) A co do osiedlowych poglądów na liczbe dzieci, to ile razy komus mówie ze mam trójke i że mi troche głupio to wszyscy mi mówią ze chyba głupia jestem bo to super. Więc chyba więcej we mnie takich pogladów niż w otoczeniu. A zawsze można kogoś zastrzelic hasłem ze mam tyle dzieci bo mnie na tyle stać! To jest odpowiedź typu: Dlaczego wyszłas za niego za mąż? Bo jest rewelacyjny w łóżku! Mój mąż jak kiedyś usłyszał, że tak powiedziałam jakiejś głupiej pindeczce, był wniebowzięty! Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link
magduniar3 Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 23:44 U nas Juluś pojawił się jak Mateusz miał 8 a Jędrek 7 lat. I nie była to wcale dla mnie niespodzianka. Przez długi okres mówiłam o dziecku, myślałam o nim i marzyłam- tylko mój mąż oponował. Mój organizm sam zadecydował, dzieciątko poczęło się pomimo naszych zabiegów (moich niezbyt silnych). A cóż ja wyrabiałłlllam wcześniej - pracowałam i robiłam dzienne studia, wzięłam do domu kota, następnie psa coby mi zastąpiły małe dziecko. Lecz nic nie było w stanie mi tego zastąpić. Już od dawna myślę o kolejnym dziecku - żeby Juliś nie był samotny no i marzy mi się dziewuszka. Niestety zaczyna pracować rozum (zawsze serce miało u mnie przewagę w tych sprawach). Dopiero przy trzecim dziecku zaczynam zauważać jak ważne są pieniądze, że mi ich brakuje, że za parę lat będę musiała pomóc dzieciom wejść w dorosłe życie. Dopiero teraz zaczynam zauważać problemy zdrowotne - wcześniej wydawało mi się, że ze wszystkim można zaradzić. I dochodzą kolejne strachy - chyba się starzeję. Ja na szczęście nie mam dylematów lokalowych, ale wiem że to ważne, bo w codziennym życiu jest to uciążliwe i czasami strasznie źle wpływa na życie całej rodziny. Umiem odpoczywać dopiero gdy mam wokół siebie sporą przestrzeń. Ale i tak przy podjęciu decyzji o kolejnym dziecku kierowałabym się tylko zdrowiem - jakie ryzyko niesie kolejna ciąża i czy starsze dzieci są ogólnie zdrowe. Pozdrawiam Magda. Odpowiedz Link
orla6 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:04 Wiecie co? Aj mam dwojke i uwielbiam "zastrzelac" panie w sklepach dzieciecych, spozywczych i nianki i babcie na spacerach w parkach haslem, ze" my to jeszcze na pewno bedziemy mieli trzecie, a moze jeszcze czwarte". PAni wtedy mnie mierzy zdumionym wzrokiem od stop do glow i pyta " nie wystarczy pani? I kto to utrzyma?" (uwielbiam to "to", jest wzruszające, czyż nie?) A ja na to " A bo ja tak lubie, mam piatke rodzenstwa i sie uwielbiamy, a maz zadnego i jest mu samotno, gdyby nie my. No i znam sie na roznych rzeczach, bo kazdy co innego studiuje/ studiowal" NA to pani ostatecznie szczeka opada, bo jak to, rodzina wielodzietna i wszyscy na studiach???? I jezdza razem na nartach? I nie wygladam jak margines spoleczny? A ja na koniec dodaje jeszcze z uroczym usmiechem " Poza tym nas na to stac, to czemu nie?" NA co pani juz w ogole nie wie co powiedziec, no bo czemu sobie zamiast tego na wycieczke dookola swiata nie pojedziemy z mezem? nio i kto w dzisiejszych czasach w ogole mowi ze go na cos stac? A ja przeciez potentatem naftowym bynajmniej nie jestem, choc Bogu dzieki ( w sensie doslownym) ulozylo sie... I slowo honoru, ja i moje rodzenstow sie uwielbiamy i bardzo chce, zeby moje dzieci mialy podobne poczucie wspolnoty i przynaleznosci, choc powtarzam, ze na 6- ke to mnie jednak psychicznie nie stac... Znam wiele rodzin wielodzietnych (inteligenckich ze dodam) i w kazdej z nich rodzice maja w sobie ten czynnik szlenstwa, ktory u mnie i mojego meza nie jest rzwiniety az w tak przebogatym stopniu. JA to jednak lubie choc troche porzadku w domu, a moj maz z natury nie umie nie palnowac, jest po prostu niezdolny do zycia na zasadzie " jak sie ulozy ": finansowo i pod kazdym innym wzgledem. No, trudno... Ale dwojka, to ja bym umarla z nudow, a jemu tez nie wystarczy. Uff. Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:36 Orla6, wpisz sie koniecznie do watków dla dzieci z większych rodzin. Plizzzzz Wasze doswiadczenia na wage złota)) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=15743973&v=2&s=0 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=15765538&v=2&s=0 pozdrawiam jola Odpowiedz Link
mareszka5 Re: decyzja o następnym dziecku 30.01.05, 10:54 Witajcie. Bardzo lubię czytać Wasze forum, więc myślę, że czas coś tez napisać. Jol.5, mam podobny do Twojego pogląd kształt rodziny i ogólnie podejście do tematu wielodzietności. Na razie mam trójkę dzieci, ale zaczynam dojrzewać do myśli o kolejnym, chociaż są dni, kiedy cieszę się, że dzieci juz ciut odchowane i mam więscej czasu dla siebie. Problem byłby także, gdzie dzidzia ma zamieszkać, bo pokoje choć dość duże, są tylko dwa. Poza tym, niedawno zaczęłam studia, wiec powinnam skupić sie na nich, chociaz wiem, że kiedy je skończę będę miała 34 lata, a chciałabym jednak urodzić wcześniej. Mam sporo watpliwości, ale i olbrzymią tęsknotę aby znów byc w ciaży i przezyć cud narodzin. Czasami myślę o tym, ze chciałabym, to los zadecydował za mnie, ja bym tylko "musiała" przyjąć stan rzeczy. Mam trzech synów wiec marzę o córce, nie mam gwarancji, że to będzie córka, ale chyba warto byłoby spróbować...)) Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 01:19 Mareszko, faktycznie, gdy na tapetę ida wszelkie przeciw, to zadecyduj tu człowieku swiadomie... ech zycie) No bo właśnie: >cieszę się, że dzieci juz ciut odchowane i mam więscej czasu dla siebie< to faktycznie fajne, miejsce, studia. Tylko jak sobie człowiek usiądzie (kiedy dzieci spią i w domu cicho i pomysli, że zycie mija szybko i do zagospodarowania tylko jedno. I ustawi sobie priorytety, a wśród nich na pierwszym miejscu >olbrzymią tęsknotę aby znów byc w ciaży i przezyć cud narodzin< a do tego jeszcze >zaczynam dojrzewać do myśli o kolejnym dziecku< to myślę Mareszko, że warto spróbować i zaryzykować. Jeśli studiujesz, a nie pracujesz, to nie jest wcale głupie połączyć studiów z dzieckiem, to bardzo mobilizuje i nie masz poczucia, że jesteś w domu i tylko w domu (chyba, że studia bardzo trudne, ale ja łączę naukę i ciągle nowe małe dzieci i jakoś idzie do przodu). A sytuację mieszkaniową jakby się dało właśnie jako wyzwanie potraktować - dzidziuś na razie z rodzicami, a potem... (u nas też podobnie, maluch z nami, a reszta na 2 piętrowych łóżkach w jednym dużym pokoju) jeszcze jak i mąż ma podobne zapatrywania, to pozostaje tylko podjąć wyzwanie)) ale najlepiej uporządkować sobie najpierw wątpliwości - i właśnie to zrobiłaś powyżej, no i owocnie się zastanowić napisz jaki ostateczny wynik bardzo Cie pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
mamaanieli Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:57 Tak sobie czytam i czytam, i się uśmiecham. Może i dobrze, że moją decyzję wzięła na siebie Matka Natura? Zastanawiałabym się, myślała, liczyła, przeliczała, dumała. A tak, muszę się dostosować i tyle... Nie żebym wszystkim polecała "wpadki chciane i troche kontrolowane" tak jak u nas - ale w moim przypadku to chyba najlepsze wyjście. Jestem też z wielodzietnej (czworo nas jest) i to dobry model. Jednak sama - gdybym zaczęła kalkulować (właściwie już zaczęłam) - zdecydowałabym się pewnie za kilka lat (jeśli w ogóle - im dalej w las, tym wiecej drzew). A wtedy - między Anielą, Julkiem i Trzecim byłaby za duża różnica wieku - trudniej się dogadać, wiem coś o tym. A tak... Donowe przedszkole... Co do studiów... Nie widze przeszkód. Sama kończyłam dzienne dziennikarstwo na UW gdy Anielka miała roczek (bez szkody dla młodej, naprawdę),a obroniłam się dwa lata później (z wyróżnieniem) gdy Julek miał 1.5 miesiaca. Było ciężko, ale wszystko można. POzdrawiam. Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 12:30 poczytałam sobie Wasze posty, rzeczywiście nigdy nie będę chyba w 100% pewna swojej decyzji. Tak jak piszecie, zawsze jest i za i przeciw. Na pewno całe nasze życie ulegnie zmianie gdy się zdecydujemy, ale ja tak jak Wy odczuwam coś na kształt niedosytu, takie uczucie: jak to? już żadnego bobaska w domu? Był taki moment (w tym tygodniu), kiedy podjęliśmy decyzję na NIE!! i to mi dało spokój (taki spokój zakończonej jakiejś sprawy - problemu), ale to trwało może z godzinkę, a potem wszystkie myśli od nowa )) Tak więc w tym tygodniu wybieram się do ginekologa aby wszysktie badania przed porobić i podejmujemy próby, czyli w naszym przypadku po prostu przytulamy się bez zabezpieczenia, ponieważ nie miałam problemów z zajściem w ciążę. Mam nadzieję, że zaczniemy jeszcze w tym cyklu... Jak się uda, jeśli pozwolicie podzielę się z Wami tą nowiną. Dziękuję bardzo za to, że zechciałyście się ze mną podzielić swoimi doświadczeniami Kinga Odpowiedz Link
lideczka_27 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 19:23 kinia, kochana, "przytulanie" to trochę mało - idźcie na całość! ))))))))) powodzenia lidka Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 14.02.05, 23:32 Oj Lideczko....)))) tak jak radziłaś - poszliśmy... na całość oczywiście, jeszcze troszkę popracujemy nad projektem X, a potem z niecierpliwością już tylko przyjdzie czekać na wynik p.s. mamie coś ostatnio wspomniałam na temat trzeciego baby, nie wyglądała na zadowoloną, teściowa na pewno będzie wściekła, bo już parę razy słyszałyśmy (ja i siostra męża), że dwoje dzieci to akurat i że się więcej przy stole na święta nie zmieści ))) ale cóż, moje dzieci zostawały pod jej opieką dwa razy w ich życiu, nigdy o żadną pomoc nie prosimy, więc moim skromnym zdaniem nic do gadania w tym temacie nie ma... kurcze jak ja wytrzymam to oczekiwanie na wynik?? Odpowiedz Link
przeciwcialo Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 08:04 Tylko sie nie denerwuj! A u nas poszło szybko. Co do rodziców- to nie oni beda twoje dzieci wychowywac a jak czasy sie polepsza( mam taka nadzieje) to dzieciaki juz będa i nie trzeba bedzie sobie wyrzucac że kiedys sie spanikowało. Życze udanego testowania- Ela. Odpowiedz Link
glupiakazia Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 10:05 A poza tym, jak to male juz bedzie, to wszyscy dostana odjechanego fiola na jego punkcie i beda przeszczesliwi. Trzymam kciuki, zeby sie udalo! Odpowiedz Link
eleanorrigby Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 10:13 Jak miałam dwoje,to też kiedyś teściowa powiedziała,że więcej nie,bo się przy stole nie zmieści.Tyle że oni nie dostali zakręconego fioła na punkcie żadnego z moich dzieci .Zaraz na początku teść zapowiedział,że on się wnukami zajmował nie będzie i słowa dotrzymał.Z teściową lepiej,ale też bez fajerwerków.Możemy liczyć na moją mamę,ale ona nie mieszka w Krakowie.Jednak jakoś sobie sami radzimy,czego i Wam życzę.I 2 kreseczek na teście.Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link
nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 11:17 Kinia, trzymam kciuki,żeby próby były skuteczne i ...przyjemne!!!!! U nas w rodzinie moi rodzice,znajomi twierdza: -dwójka to i tak duzo -dwójka i starczy -najlepiej parka i koniec -dwójka to w sam raz -jedno,dwa i koniec...trzeba myslec o sobie/pracy/figurze/kasie....... My mamy dwójkę i uchodzimy w naszym srodowisku za wielodzietnych..... pozdrawiam,nata Odpowiedz Link
kina74 qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 00:15 no w szoku jestem po prostu... nie wiem co się dzieje... z pozostałą dwójeczką nie było żadnych problemów, a teraz próbujemy i nic ((( A do tego wszystkiego co i raz muszę męża jakby namawiać na nowo. No dół jakiś czy co?? A może za stara już jestem )) no w każdym razie zaczynam się niecierpliwić i denerwować. W ogóle nie brałam pod uwagę, że mogą być jakieś problemy. P.S. czytam Was oczywiście cały czas, ale jeszcze nie jestem wielo... buuuuuu Odpowiedz Link
jol5.po Re: qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 08:48 Kina, zdarza się zdarza(( w najblizszym otoczeniu mam przypadek problemów z drugim dzieckiem - próby od maja i na razie nic jest na forum mama, która miała dwójkę i duże problemy z trzeciem, które pojawiło się dopiero po 8 latach może to jednak u Ciebie przjściowe po prostu pomyśl sobie, że co będzie, to będzie może samo "luźniejsze" nastawienie psychiczne wystarczy pozdrawiam i oby wyszło po myśli Jola Odpowiedz Link
nata76 Re: qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 11:18 kinia,może wiosenne powietrze Wam pomoże?i wiesz,cyba sięwyluzowac trochę trzeba.bo jak ktoś za bardzo chce, to wtedy nie wychodzi-słyszałm od koleżanek wielu...pozdrawiam,nata Odpowiedz Link
nat78 Re: decyzja o następnym dziecku 28.04.05, 20:40 Rzadko tu piszę, ale często czytam . Mam trójkę dzieciaczków: starsza córka 3,5 roku i o rok i trzy mies. młodsze od niej bliźnięta: chłopczyka i dziewczynkę. W październiku pojawi się czwarta dzidzia )). Zawsze chcieliśmy mieć duzo dzieci, planowaliśmy 6. Bliźnięta jednak były dla nas sporą niespodzianką (po pierwsze, że pojawiły się wcześniej, niż zaczęlismy się o nie starać , a po drugie od razu w zestawie promocyjnym ). Najpierw był szok, a potem oczywiście radość i niesamowite "doładowanie energią". Małe odstępy między dziećmi przestały być nam straszne, a nawet uznaliśmy, że najfajniej, jak jest max. 2 lata. Czwarta dzidzia pojawiła się już zgodnie z planem i rocznikowo będzie dwa lata młodsza od bliźniąt, a cztery od najstarszej Karolinki. Może to dziwne, że jeszcze się to czwarte nie urodziło, a ja poważnie zastanawiam się nad piątym. Kiedyś zdawało nam się, że jak będziemy przy planowaniu 5 dziecka to będziemy mieć już konkretne widoki na zmianę mieszkania, tak, że nie będzie obaw, czy się pomieścimy. Teraz mamy 3 pokoje. Na razie jeszcze mamy sypialnię, a dzieci są w jednym, ale pewnie trzeba będzie oddać nasz pokój temu maluchowi, gdy nieco podrośnie i przerzucić do niego/niej któreś z bliźniąt. Piate dziecko musiałoby zostać jakoś upchane do rodzeństwa i na pewno nie byłoby to łatwe.Czasem wydaje mi się, że to byłby głupi pomysł, że lepiej poczekać aż wybrniemy z długów etc. i potem jeszcze postarać się jeszcze o dwójeczkę, a czasem sama siebie strofuję, że pozwalam zdecydować takim "przyziemnym" sprawom i że przecież na pewno wszystko się ułoży. Na razie tak sobie gdybam. I czasem mam ochotę powiedzieć sobie: no to może koniec, 4 dzieci to tak akuracik, do 30-tki odchowasz je z pieluch... a potem robi mi się smutno, że to koniec. A tak troche na inny temat to dziś kupowałam mojej trójce sandały. Zawsze kupuje buciki w tym samym sklepiku (z rabatem ) i pochwaliłam się właścicielowi, że mi się gromadka powiększy. W tym samym lokalu, obok, mieści się nowo otwarty sklep z pościelą, którego właścicielka popatrzyła na mnie i z wyraźną dezaprobatą w głosie, wydukała: "No... to.. chyba już stop!" W ten sposób zmniejszyła sobie grono klientów o 1 osobę. Jak będę potrzebować powłoczek na liczne kołdry moich dzieci, to pofatyguję się do innego sklepu... Odpowiedz Link
jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 28.04.05, 23:39 gratuluję czwartego dzidziusia a u mnie własnie tak było z piatym, zaczeło mi chodzić po głowie, bo akurat miedzy 3 i 4 cztery lata różnicy, więc tak jakoś mi szkoda było, że to czwarte samotne no i wyszło na to, że to piąte najbardziej wykalkulowane było ze wszystkich dzieci pozdrawiam koleżankę po fachu historycznym (dobrze pamiętam??) Jola Odpowiedz Link
nat78 Re: decyzja o następnym dziecku 29.04.05, 09:01 Ano tak, jestem historykiem, ale właściwie tylko z wykształcenia. Bo z zawodu jestem mamuśka i tłumacz jęz. angielskiego (jak dzieci śpią i wieczorami). Odpowiedz Link
nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 30.04.05, 07:53 KOchane, a mogę ija Was pomeczyć trochę????wiecie, ja to już po prostu nie mogę ,ja słyszę ,że planiujecie trzecie,a ja sie zdecydować nie mogę,ponieważ: -juz to niraz pisałam, moja młodsza(2 latka) ma ostre Atopopwe zapalenie skóry) i nie przespała od dwópch lat ANI JEDNEJ NOCY, z powodu świadu,codziennie musimy jej zmieniac zakrwawiona piżamkę,a poscieli nie chcielibyście widziec....nie,ze sie nad sobą uzalam,czy meżem,ale codzimy jak zombi, a ja po prostu psychicznie czasem tego widoku znieść nie mogę. a powiem Wam jeszcze,że mała chba ma już NAWYK wstawania w nocy,drapania,histerycznych płaczow.... -mamy 87% szans na kolejnego atopika,wiwi,wiem,że to praktycznie zadna choroba,ale ..wierzce, na poczatku dzeiecko nie spalo, skora zajęta i popekana...miałam wyrzuty sumienia,że wydałam ją na świat((( -no i własciwie to.poza tym, moja starsza córka to typ samotnika, lubi sie bvawic sama, chodzi swoimi sciezkami, nie jest socjalna, byliśmy nawwet u psychologa, czy to czasem nie jakiś autyzm,ale nie, ona jest po prostu taki wsobny typ, no a młodsza,odwrotnie,kocha dzieci, bawi sie lalkami, tuli do nas (byłam zaskoczona na początku,bo starsza zupełnie tak nie robiła), jak widzi dzieciaczki, to chce tulic...przydałaby się jej towarzystwo,bo ze starsza trudno współzyc ech,szkoda,ze mamy taka swiadomość ciała i te wszystkie produkty anty..wpadeczka by sie przydala,bo wtedy wszystko by sie na pewno dobrze łozylo....pozdrawiam,nata ps.przepraszam za literowki i bledy, ale jak zwykle pisze z mlodsza na kolananch Odpowiedz Link
kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 30.04.05, 21:28 Nata... to naturalne że się obawiasz. Ja jak Wam już pisałam miałam jedno bliźnię niewykształcone do końca. Też bardzo się boję, że następne mogłoby być chore. Wiem że nie ma co porównywać dwóch innych sytuacji, zwłaszcza że widzisz jak codziennie (co noc)Twoja córcia cierpi. No tak naprawdę to nie wiem co Ci powiedzieć, a już na pewno nie czuję się na siłach aby cokolwiek Ci radzić. Ale masz rację, czasami rzeczywiście lepiej jak człowiek nie jest świadomy pewnych zagrożeń tak do końca. W końcu masa dziewczyn, które mają ciężko chore dzieci, obarczone chorobami dziedzicznymi decyduje się na następne... W każdym razie cokolwiek postanowisz trzymam za Ciebie kciuki... Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link
nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 01.05.05, 07:48 Kinga i ja za Ciebie trzymam!!!!! Mam nadzieję,że obie zostaniemy WKRÓTCE mamusiami zdrowych bobasków. I niech tak się stanie!!!!Polujmy juz na jakiego bociana,albo idzmy w kapustę sprawdzać)) Kinga, buziaki102,nata Odpowiedz Link