decyzja o następnym dziecku

22.01.05, 22:44
    • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 22.01.05, 22:54
      Przepraszam, za wcześnie kliknęłam. Mam do Was mądre mamy takie pytanko: czy
      długo zastanawiałyście się nad podjęciem decyzji o następnej dzidzi?? Mam 30
      lat, dwoje dzieciaczków: synka 10 letniego i 7 letnią córcię. Teraz marzy mi
      się jeszcze jedno maleństwo, ale im więcej o tym myślę tym więcej mam
      wątpliwości. Tak samo było zresztą z drugim dzieckiem, ale wtedy decyzja była
      dużo łatwiejsza jednak, bo dwoje to absolute minimum jednak jest. Mąż jest
      nastawiony do mojego pomysłu raczej sceptycznie, córka jest zachwycona, synek
      raczej mniej, zresztą on wie, że w razie czego będzie się musiał przenieść do
      mniejszego pokoju siostry, bo ona jak najbardziej jest gotowa dzielić pokój z
      dzidziusiem. Kwestię finansową mamy niezłą, ale wiadomo nowe dziecko = nowe
      wydatki. Niedawno zmieniliśmy mieszkanie na większe i cieszyliśmy się, że
      dzieci mają swoje pokoje a my sypialnię, a teraz znowu będzie nam jednego
      brakować. To tak z rzeczy przyziemnych - wiadomo jak jest smile Jeśli chodzi o
      kwestię uczuciową to wiadomo - wszystko jest na TAK. Jednak czytając Wasze
      posty i rozmawiając ze znajomymi rzeczywiście obawiam się trochę ich opinii,
      nie żeby były decydujące, ale przypuszczam jakie będą. Na moim osiedlu jest
      masa małych dzieci, ale to przede wszystki jedynaki, ewentualnie drugie dzieci.
      Troje dzieci ma tylko jedna rodzina, ale jest postrzegana dość hm... jakby to
      powiedzieć... no powiem delikatnie różnie.. Im więcej myślę tym większy mętlik
      w głowie: serce mówi TAK, rozum podpowiada raczej NIE.
      CZy dla Was ta decyzja była bezproblemowa, czy też miałyście podobne obiekcje??
      • andaba Re: decyzja o następnym dziecku 22.01.05, 23:21
        Ostatnia rzecz, którą bym się przejmowała to opinia innych. Dzieciaczki , nawet
        jeśli będą trochę zazdrosne to pokochają rodzeństwo na pewno. Najgorszy problem
        ze sceptycznym mężem. Oj znam to!
        • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 00:27
          no właśnie: faceci myślą jakoś tak zawsze racjonalnie. Ale trochę jednak go
          rozumiem. Podjęliśmy decyzję że ja opiekuję się dziećmi, nie pracuję nigdzie na
          etacie, więc cały ciężar utrzymania rodziny spadnie na niego. Ja od czasu do
          czasu robię coś na zlecenie, ale raz kasa jest raz nie. Tak jak mówię:
          mentalnie on też chyba?? chce ale ma więcej ale... typu: już mamy tak fajnie,
          dzieciaczki odchowane, zostawiamy ich samych jak jedziemy na zakupy, albo do
          znajomych którzy dzieci nie mają i u których mogłyby się nudzić. Nie jestem
          materialistką, ale nie powiem, nie chciałabym aby moje dzieci w jakimś stopniu
          straciły na tym że pojawi się Nowa Istotka. Takie głupie myśli mam. I jeszcze
          jedno: nas w domu też troje było. Dwie dziewczyny i potem po przerwie chłopak.
          Mama oszalała na jego punkcie i do dzisiaj obie z siostrą jej wypominamy pewne
          niesprawiedliwości. Może część moich obaw właśnie stąd się bierze??? Bez
          sensu!!! Najlepsza byłaby wpadka kontrolowana, tyle że to niemożliwe (a raczej
          prawie niemożliwe wink). Nie miałyście podobnych myśli?? że bardzo chcecie, ale
          jest tyle przeciw??
          • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 01:08
            no bo w przypadku decyzji na temat dziecka, prawidłowością chyba jest: >im więcej się o tym myśli tym więcej ma sie wątpliwości<
            i ja sobie myślę, że wszystkie możliwe watpliwości tu Kino wypisałas, jest ich dużo, ale Ty się tak bardzo łamiesz i nie dasz im się, bo te watpliwosci sa zrównowazonę ogromna ochotą na jeszcze jedno maleństwo. Wiesz, nie tak łatwo dzisiaj miec ochotę na trzeciegio dzidziusia (chyba, że się mieszka w Krakowie, jak wynika z tego forum, tam pełno większychy rodzinwink. Tak jak Ty dziewczyny piszą o pierwszym, drugim dziecku, rzadko o trzecim. Myślę, że byłoby Ci bardzo żal, gdyby tego trzeciego dzidziusia nie było.
            Chyba musicie zadziałać, jeśli te wpadki, są takie nimożliwewink) Spróbujcie raz, a będzie co bedziesmile)
            Dzieci, to dzieci, nie one decydują, one się dostosują (tylko nie pokazuj im "Rodziny Adamsów" cz.2 - tam jest własnie o problemie trzeciwgo dziecka i o tym co może to oznaczac dla starszego rodzeństwawink
            gorzej z mężem - tu sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile on jest w stanie sie dostosowac, Ty najlepiej go znasz, być może sam jeszcze nie wie ile ta nowa szansa zetkniecia sie z małym dzieckiem pojawiajaca sie po 7 latach raz jeszcze moze mu przynieśc radosci. Nowe dziecko to nowa przygoda. Tak naprawde przekonacie się co to znaczy dla Waszej rodziny, kiedy sie dzidziuś pojawi.
            Komentarze otoczenia, mimo że teraz wydają się istotne, potem będa Was obchodziły tyle co zeszłoroczny śnieg - bo Wasza rodzina bedzie mieć inne, duzo ważniejsze sprawy na głowiewink)
            Kuino, czy udało mi sie utrafić chociaz troche w to co myslisz??
            Pomyślnego rozwiązania problemu Jola
            • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 01:23
              dziękuję Jolu - trafiłaś dokładnie w sedno: im więcej myślę tym większy mętlik
              w głowie. Pewnie tego dzidziusia sobie wkrótce wykochamy, mam taką nadzieję,
              tak przynajmniej mi serce podpowiada. Chociaż nie powiem że nie mam obaw, także
              tych zdrowotnych. Ostatnio czytam forum chore dziecio - strata dziecka i mam
              większą świadomość pewnych rzeczy, także z powodu własnych doświadczeń:
              poronienie i fakt, że moja Dominisia pochodzi z ciąży bliźniaczej (druga
              dziecinka obumarła w 18-tym tygodniu ciąży). Na pewno miłości mamy w sobie
              jeszcze bardzo dużo, a to chyba najważniejsze...
              A tak na marginesie: dziękuję bardzo że mnie nie popędziłyście z moimi
              pytaniami, trochę się tego bałam, bo czytałam na innych forach, że nie
              jesteście przyjaźnie nastawione do "nowych" a już takich jak ja tylko z dwójką
              dzieci szczególnie.
              Wielkie dzięki raz jeszcze
              • fumag Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 09:42
                Właśnie moi znajomi niedawno "urodzili" córeczkę.Mają już trzech chłopaków-
                najmłodszy w pierwszej klasie.Mama ma 36 lat,tata trochę starszy.Jak na nich
                patrzę to "serce się uśmiecha"-jak odżyli,odmłodnieli...
                Myślę,że najważniejszy jest w tej sprawie mąż-musisz szczerze z nim porozmawiać
                i powiedzieć o swoich pragnieniach i obawach-i razem! zdecydujcie.
                A problem osobnych pokoi-myślę,że to nie jest największa katastrofa dzielić z
                rodzeństwem pokój.Inni znajomi mają ogromny dom i trójkę dzieci ale specjalnie
                dwójka starszych ma wspólny pokój-rodzice i dzieci tak wolą.Rozwiązaniem jest
                np.stworzenie osobnego pokoju nauki-to tylko propozycja.
                Życzę podjęcia dobrej decyzjismile
                • verdana Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 09:58
                  Ja na szczęście nie musiałam podejmować decyzji bo dziecko samo decyzję
                  podjęło...
                  Ale ja z kolei sporą wagę przywiązywałabym do faktu, że pogorszy to warunki
                  starszych dzieci. Twoja córka może wyobrażać sobie, jak fajnie bęzie w pokoju
                  z z dzieckiem - ale co zrobisz, gdy to będzie chłopiec? Trudno, aby później
                  dorastajaca dziewczyna mieszkała w pokoju z małym braciszkiem. Wiem, że
                  paskudna jestem i warunki materialne nie powinny mieć znaczenia, ale jednak ja
                  liczyłabym się z tym, ze po pewnycm czasie warunki starszych dzieci moga być
                  kłopotliwe.
                  Ja mam (miałam)podobny problem. Syn i córka (3 lata róznicy wieku) w jednym
                  pokoju, potem po 8 latach kolejne dziecko - chłopiec.
                  Podzielilismy jeden z pokoi, tak by syn i córka mieli oddzielne klitki. Ale
                  umieścić tam dziecka się nie dało - dzieci w wieku szkolnym nie mogły się
                  uczyć, szczególnie, że nadszedł czas egzaminów. Dziecko było az do siódmego
                  roku zycia w naszym pokoju - b. niewygodne.
                  Nie jest katastrofą, ani nawet większym kłopotem dzielić z rodzeństwem pokój -
                  ale pod warunkiem, ze nie zaznało się wcześniej "własnego" pokoju, ze
                  rodzeństwo jest tej samej płci, albo w zbliżonym wieku. U nas wspólne
                  zmamieszkiwanie 14-latka i trzylatka czy 14-latka i 11-latki absolutnie nie
                  zdałoby egzaminu.
                  • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 10:16
                    Verdano, nie piszesz, co było potem.
                    Więc kiedy syn był starszy, kupiliscie mu kawalerke w poblizu Was. Ty duzo pracujesz, ale jest to pensja jakby nie było budżetowa, a jednak sie udało. Duża różnica wieku między dziećmi sprzeja temu, ze mozliwe będą na przestrzeni kilku nastepnych lat nowe pomysły i nowe rozwiązania. Życie jest płynne i to jest fajne. A następne dziecko może być dużą stymulacją do pomysłów, jak rozwiazać np. problem miejsca. Czego najlepszym przykładem jest Twoja historia (bez trzeciego dziecka, jak sama kiedys pisałaś, nie byłoby może tak szybko kawalerki)
                    Kino, myślcie, planujcie, ale odważniesmile))
                    a z tym nieprzyjmowaniem nowych to przesądy - przecież myśmy nawet sledzia w oleju i groszka w konserwie przyjęływink))
                    pozdrawiam jeszcze raz Jola
                    • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:18
                      no właśnie, Verdana ma rację, bo niby z jednej strony jak się dziecka bardzo
                      pragnie, to żadne przeszkody typu wspólny pokój nie są ważne, ale ja właśnie
                      bardzo się boję, aby to "nowe" nie było kosztem tych "starych", dzieci mają od
                      początku osobne pokoje, w poprzednim mieszkaniu nie mieliśmy sypialni, tylko
                      spaliśmy w dużym pokoju otwartym na kuchnię. Im dzieci były starsze tym
                      bardziej się to robiło kłopotliwe, zwłaszcza że moje dzieci często zapraszają
                      kolegów na noc do siebie... Teraz mamy cztery pokoje, ale duży pokój znowu
                      otwarty na kuchnię, no i strasznie by mi szkoda było zrezygnować z sypialni,
                      zwłaszcza że jest tu także kącik komputerowy do pracy dla męża. A znowu
                      łóżeczko dla dziecka absolutnie się tu nie zmieści. A co do dzieci to
                      rzeczywiście: moja córka na pewno wyobraża sobie tylko słodką dzidzię w swoim
                      pokoju. Z drugiej strony jeszcze 2 lata temu nie planowaliśmy większego
                      mieszkania, więc nie wiem co będzie za kolejne 2 smile
                      Na pewno decyzja nie jest łatwa... mam chwile absolutnie na tak, a potem chwile
                      zwątpienia... takie życie
                      • lideczka_27 Re: decyzja o następnym dziecku 29.01.05, 13:36
                        kinia, my mamy małe mieszkanko, dwoje dzieci ma mały pokoik, a teraz trzecie w
                        drodze... Między najstarszą a średniakiem jest 5 lat różnicy, gdy maluch się
                        urodzi, najstarsza będzie miała 7 lat. To dużo. Pokój tej dwójce urządziliśmy
                        idealnie - praktycznie, przytulnie i wygodnie, ale nie ma mowy o dokwaterunku.
                        Maluch idzie do dużego pokoju - na te kilka miesięcy, może rok. Wcześniej nie
                        myśleliśmy intensywnie o zamianie, teraz jest to konieczność. Zależy mi, by
                        najstarsza miała swój pokój - w końcu idzie do szkoły, musi mieć spokój, a te
                        dwa małe jedwabniki dostaną swój pokój. No cóż, przestałam marzyć o oddzielnej
                        sypialni wink To trzecie nie planowane, ale chciane smile Miało być "za jakiś czas,
                        gdy staniemy na nogi", widać, bociek popił wink Nie przelewa nam się, ale to jest
                        własnościowe, w bdb stanie (po remontach) i mam nadzieję, że większe "do
                        remontu" znajdziemy bez dużej dopłaty. Oglądałam już kilka mieszkań, ale nic
                        nie wybrałam, bo wiem, że gdy znajdę już swoje miejsce, to poczuję, że to to smile
                        Czasem tak jest, że coś się w życiu wydarza i potem to nas motywuje smile Gdybym
                        rozsądkowo podeszła do tematu, na pewno nie byłabym teraz w ciąży smile Ale stało
                        się i bardzo się cieszę - czujemy się przyparci do muru, ale wiemy, że sobie
                        poradzimy smile

                        Życzę trafnych, „owocnych” decyzji smile

                        pozdrówki
                        lidka
    • nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:37
      No to ja będę jak ta jemioła na kini74 i się perfidnie podczepię!!!!!!!
      Też mam codziennie mysli o trzecim dziecku i po prostu czuję,że jeszcze
      rodzinka nie w komplecie. Mąż tez chce. Córki mają 3,8 oraz 22 mies.
      Z jednej strony myśłe,że dobrze byłoby iść za ciosem,z drugiej,że poczekamy,bo
      na razie z lekka zmęczona jestem....Opcja,że w 2008 kończy nam się kredyt
      (wykańczający) i bedzie lżej, no i wtedy,ale....co ten rodzynek bedzie sam
      porabiał?????Bedzie mi wisiał cały czas na ramieniu? Dziewczyny sie same sobą
      zajmują, a to trzecie bedzie nie do pary...
      po raz kolejny prosze,napiszcie o swoich przeżyciach zw, z podobną sytuacją do
      mojej.pozdrawiam,nata
      • verdana Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 17:57
        To prawda, udało się "wyprowadzić" najstarsze dziecko. Ale..
        Nie chcę nikogo zniechęcać (ja sama jestem bardzo zadowolona, ze mam jeszcze
        dziecko, a kolezanki czekają już na wnuki).
        Ale..
        Przyznam się, ze jestem zmęczona. 21 lat posiadania dziecka, konieczność
        powrotu do domu zawsze na określoną godzinę, dania obiadu itd. trochę mnie już
        męczy - gdyby byla mniejsza różnica wieku to wszystko byłoby juz "za mną".
        Chociaż to niewielki problem. Natomiast problemem jest konieczność zdobycia
        pieniedzy na troje dzieci i związana z tym konieczność pracy na kilku etatach.
        W rezultacie, nie ukrywam, mam ciągłe wyrzuty sumienia. Dla starszych, gdy były
        małe miałam bez porównania wiecej czasu, niż dla najmłodszego. Nie widziałam
        tego problemu az tak wyraźnie, gdy dzieci były małe. Natomiast teraz, gdy w grę
        wchodzą prywatne studia zarobić trzeba. Możecie powiedzieć wprawdzie, że to
        fanaberie. Prawda. Tylko moj syn może wybrać - albo prywatne, albo wojsko. Bo
        na państwowe się nie dostanie z powodu dysortografii, która uniemożliwia mu
        zdanie egzaminu z języka. Nie chciałabym, aby najstarszy syn stracił możliwości
        wykształcenia, ponieważ zdecydowaliśmy się na trzecie dziecko. To jakos
        wydawałoby mi się głęboko nie w porządku.
        • eleanorrigby Re: decyzja o następnym dziecku 23.01.05, 20:45
          Przeprowadzilismy sie do nowego domu,konczylam studia podyplomowe i chcialam
          zdawac na doktoranckie,starsze dzieci wlasnie szly do szkoly.Wtedy zaczelam
          myslec o trzecim dziecku.Watpliwosci mialam podobne do Twoich,zwlaszcza,ze w
          nowym domu przewidzielismy tylko 2 pokoje dla dzieci.Jednak jakos tak oboje
          nagle przestalismy sie zabezpieczac,jakos tak "zapominalismy" o tym...chociaz
          niby glosno nie mowilo sie o dziecku.Bardzo szybko zaszlam w ciaze,urodzilam
          drugiego synka.Teraz mowimy,ze to bylo najlepsze,co nam sie moglo
          przytrafic.Wychowywanie Pawelka to czysta przyjemnosc,zmacona tylko czasem
          troche przez jego niesamowite pomysly,ale i do nich podchodze z przymrozeniem
          oka.I teraz zaczynam myslec o czwartym,chociaz kwestia pokoju dla malucha
          pozostala nie rozwiazana (na razie mieszka w moim).Tym razem torche musze
          myslec o finansach,w przypadku mojego starszego syna w gre tez wchodzi tylko
          ksztalcenie prywatne,jest dysgrafikiem a do tego ma problemy z rozwojem
          spolecznym,zupelnie nie radzi sobie w duzej grupie dzieci.Mimo wszystko jednak
          ja po prosu lubie miec dzieci,mimo,ze czasem narzekam.
          Pozdrawiam, Kasia
          A na rozweselenie przeczytajcie "Pawelek i kot"
          • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 10:56
            oczywiście, nikt Wam dziewczyny nie odpowie na pytanie, tylko, Wy same mozecie to zrobić. No, ale przynajmniej człowiek sam dla siebie sformułuje myśli.
            Ja myślę, że to jak postąpicie będzie zalezało od Waszej osobowości. Od tego czy bardziej uporzadkowanymi jesteście osobami, czy wolicie żyć spokojnie według przyjętego planu, czy jesteście otwarte na nieprzewidywalne - bo to niesie pojawienie sie kazdego nowego dziecka i trochę rozgardiasz w Waszym zyciu (które dotknie tez sferę planów na przyszłość).
            Verdana, jak sama pisała, była zaskoczpna pojawienie sie trzeciego dziecka - inaczej już poukładała sobie plany, prawdopodobnie woli panować nad zyciem, niż gdy to ono ja niesie. Macierzyństwo po raz trzeci dało jej duzo satysfakcji, ale tez i poczucie straty (w planach było inaczej) - przepraszam za te osobiste wycieczki, mam nadzieję Verdano, że się nie gniewasz, to tak dla zilustrowania sprawy.
            Ja natomiast pamietam, że po urodzeniu drugiego dziecka, miałam poczucie niedosytu, które narastało. To znaczy, że juz koniec macierzyństwa? Teraz konwencjonalnie mam się zająć praca, normalna rodzina 2+ 2, potem zarabianie na mieszkanie, samochód, potem praca, emerytura itd., rozpisany scenariusz. Niee, takie zycie wydawało mi sie smutne i nudne (nie urażając nikogowink. Każde nowe dziecko to dla mnie przygoda, staram się traktować to jak nowe wyzwanie (tak, bo to co pisze Verdana, że miałabym odbierać szanse na coś starszym dzieciom, tylko dlatego, że mam ich wiecej, wydaje mi się złe). Nie wiem, czy się uda, na razie wszystko idzie w dobrą stronę. Nie zawsze jest lekko, jest różnie. Ale dla mojej osobowosci taki model rodziny jest najlepszy. Czuje sens mojego zycia właśnie w takim układzie (ktos inny zrealizuje się w sportach ekstremalnych, w podróżach do dalekich krajów, lub robiąć kariere zawodową itd.). Dzieci to żywa materia, ale mam prawo robić taki mariaż własnych chęci z zyciem rodzinnym, boć to zawsze, albo w dużej mierze jest nasz wybór (to a propos zarzutu, ze duza rodzina to mój wymysł, a potem dzieci będą cierpiały) i tak to od mojej odpowiedzialności i przygotowania zalezy jak poprowadzę rodzine i wychowam tak 2 jak i 5 dzieci. Szczerze mówiąc nie spotakałam w realu wielu osób podobnie myslacych, po prawdzie to tylko jedna rodzina z 4 dzieci świadomie miała ich aż tyle (tradycje rodzinne). Więc nie jest to popularne myślenie (może wirtualnie łatwiej jest spotkac tak myslących, bo rozrzut oddziaływania internetu wiekszy), wiec nigdy bym sie nie osmieliła nikogo namawiać do takiego życia jak prowadzę.
            Ty Kino, nie wiem jaka podejmiesz decyzję (faktycznie gdy decyzja się sama podejmuje jest łatwiejwink, Nato, Ty cos za konsekwentnie zaglądasz na to forum, wiec stawiam, że prędzej czy później maluszek się pojawiwink, pytanie tylko kiedy, bo to też istotne, ale AZS to powazny problem, duże zmęcznie dla matki, więc myślę sobie, ze jednak może trochę później, a co potem jeden czy dwa, to już samam sobie odopwiesz, u Ciebie mąż jest za i to ważnesmile, a Eleanorrigby, to juz w ogóle "swoja babka" dla mnie (podobny poziom "szaloności" i otwartości na nieznane - dobrze to rozumiemsmile
            jeszcze raz owocnych przemyśleń jola
            • agnieszka33 Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 13:02
              Dziewczyny, ja mam chyba podobnie jak Verdana- dzieci 9 i 6 lat i rodzi sie
              Julcia, życie wykonałao skok na trampolinie, wszystkie plany sie zreformowały.
              Przyznam piersze słowa na wieść o ciąży( u mnie to była nietypowa komplikacja
              po grypiesmile) były niecenzuralne, ale jedna nocka przemyslen wystarczyła zeby
              się pogodzic z tym faktem. Mąż za to co niesamowite od samego początku był tym
              rozbawiony do rozpuku, ma teraz maskotkę, modelkę do fotografowania, kocha ją
              chyba najbardziej ze wszystkich dzieci więc chyba dojrzał do ojcowstwa( w wieku
              39 lat hi hi). A starsze dzieci- kochają małą tysiąc razy bardziej niz siebie
              nawzajem a przez to całość jakoś zaczęła mieć sens- lepiej współistnieją w
              trójkącie nic w dójeczce. Co do miejsca to horrorek- 37 metrów, duży pokój
              otwarty na kuchnie, więc apartamenty kiny wydałyby mi się komfortem nie do
              opisania. Ale mam nadzieje ze chwilowo tak jest. Zresztą przy trójeczce to
              najlepszy będzie dom czyli niechcący spełni się moje odwieczne marzenie- czego
              bym na pewno nie miała przy 2 dzieci bo mąż nie chciał domu- jest kompletne
              zero do robót przy domusmile
              Zresztąpowiem wam w sekrecie ze myśl o tym że julani bedzie miała z kim sie
              bawić skłania mnie do myśli o czwartymsmile)))
              A co do osiedlowych poglądów na liczbe dzieci, to ile razy komus mówie ze mam
              trójke i że mi troche głupio to wszyscy mi mówią ze chyba głupia jestem bo to
              super. Więc chyba więcej we mnie takich pogladów niż w otoczeniu. A zawsze
              można kogoś zastrzelic hasłem ze mam tyle dzieci bo mnie na tyle stać! To jest
              odpowiedź typu: Dlaczego wyszłas za niego za mąż? Bo jest rewelacyjny w łóżku!
              Mój mąż jak kiedyś usłyszał, że tak powiedziałam jakiejś głupiej pindeczce, był
              wniebowzięty! Pozdrawiam Aga
              • magduniar3 Re: decyzja o następnym dziecku 24.01.05, 23:44
                U nas Juluś pojawił się jak Mateusz miał 8 a Jędrek 7 lat. I nie była to wcale
                dla mnie niespodzianka. Przez długi okres mówiłam o dziecku, myślałam o nim i
                marzyłam- tylko mój mąż oponował. Mój organizm sam zadecydował, dzieciątko
                poczęło się pomimo naszych zabiegów (moich niezbyt silnych). A cóż ja
                wyrabiałłlllam wcześniej - pracowałam i robiłam dzienne studia, wzięłam do domu
                kota, następnie psa coby mi zastąpiły małe dziecko. Lecz nic nie było w stanie
                mi tego zastąpić.
                Już od dawna myślę o kolejnym dziecku - żeby Juliś nie był samotny no i marzy
                mi się dziewuszka. Niestety zaczyna pracować rozum (zawsze serce miało u mnie
                przewagę w tych sprawach). Dopiero przy trzecim dziecku zaczynam zauważać jak
                ważne są pieniądze, że mi ich brakuje, że za parę lat będę musiała pomóc
                dzieciom wejść w dorosłe życie. Dopiero teraz zaczynam zauważać problemy
                zdrowotne - wcześniej wydawało mi się, że ze wszystkim można zaradzić. I
                dochodzą kolejne strachy - chyba się starzeję.
                Ja na szczęście nie mam dylematów lokalowych, ale wiem że to ważne, bo w
                codziennym życiu jest to uciążliwe i czasami strasznie źle wpływa na życie
                całej rodziny. Umiem odpoczywać dopiero gdy mam wokół siebie sporą przestrzeń.
                Ale i tak przy podjęciu decyzji o kolejnym dziecku kierowałabym się tylko
                zdrowiem - jakie ryzyko niesie kolejna ciąża i czy starsze dzieci są ogólnie
                zdrowe.
                Pozdrawiam
                Magda.
              • orla6 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:04
                Wiecie co? Aj mam dwojke i uwielbiam "zastrzelac" panie w sklepach dzieciecych,
                spozywczych i nianki i babcie na spacerach w parkach haslem, ze" my to jeszcze
                na pewno bedziemy mieli trzecie, a moze jeszcze czwarte". PAni wtedy mnie
                mierzy zdumionym wzrokiem od stop do glow i pyta " nie wystarczy pani? I kto to
                utrzyma?" (uwielbiam to "to", jest wzruszające, czyż nie?) A ja na to " A bo ja
                tak lubie, mam piatke rodzenstwa i sie uwielbiamy, a maz zadnego i jest mu
                samotno, gdyby nie my. No i znam sie na roznych rzeczach, bo kazdy co innego
                studiuje/ studiowal" NA to pani ostatecznie szczeka opada, bo jak to, rodzina
                wielodzietna i wszyscy na studiach???? I jezdza razem na nartach? I nie
                wygladam jak margines spoleczny? A ja na koniec dodaje jeszcze z uroczym
                usmiechem " Poza tym nas na to stac, to czemu nie?" NA co pani juz w ogole nie
                wie co powiedziec, no bo czemu sobie zamiast tego na wycieczke dookola swiata
                nie pojedziemy z mezem? nio i kto w dzisiejszych czasach w ogole mowi ze go na
                cos stac? A ja przeciez potentatem naftowym bynajmniej nie jestem, choc Bogu
                dzieki ( w sensie doslownym) ulozylo sie...
                I slowo honoru, ja i moje rodzenstow sie uwielbiamy i bardzo chce, zeby moje
                dzieci mialy podobne poczucie wspolnoty i przynaleznosci, choc powtarzam, ze na
                6- ke to mnie jednak psychicznie nie stac... Znam wiele rodzin wielodzietnych
                (inteligenckich ze dodam) i w kazdej z nich rodzice maja w sobie ten czynnik
                szlenstwa, ktory u mnie i mojego meza nie jest rzwiniety az w tak przebogatym
                stopniu. JA to jednak lubie choc troche porzadku w domu, a moj maz z natury
                nie umie nie palnowac, jest po prostu niezdolny do zycia na zasadzie " jak sie
                ulozy ": finansowo i pod kazdym innym wzgledem. No, trudno... Ale dwojka, to ja
                bym umarla z nudow, a jemu tez nie wystarczy. Uff.
                • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:36
                  Orla6, wpisz sie koniecznie do watków dla dzieci z większych rodzin. Plizzzzz Wasze doswiadczenia na wage złotasmile))
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=15743973&v=2&s=0
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=15765538&v=2&s=0
                  pozdrawiam jola
                  • orla6 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 13:56
                    Wpisalam siesmile)))))
            • mareszka5 Re: decyzja o następnym dziecku 30.01.05, 10:54
              Witajcie. Bardzo lubię czytać Wasze forum, więc myślę, że czas coś tez
              napisać.smile Jol.5, mam podobny do Twojego pogląd kształt rodziny i ogólnie
              podejście do tematu wielodzietności. Na razie mam trójkę dzieci, ale zaczynam
              dojrzewać do myśli o kolejnym, chociaż są dni, kiedy cieszę się, że dzieci juz
              ciut odchowane i mam więscej czasu dla siebie. Problem byłby także, gdzie
              dzidzia ma zamieszkać, bo pokoje choć dość duże, są tylko dwa. Poza tym,
              niedawno zaczęłam studia, wiec powinnam skupić sie na nich, chociaz wiem, że
              kiedy je skończę będę miała 34 lata, a chciałabym jednak urodzić wcześniej. Mam
              sporo watpliwości, ale i olbrzymią tęsknotę aby znów byc w ciaży i przezyć cud
              narodzin. Czasami myślę o tym, ze chciałabym, to los zadecydował za mnie, ja
              bym tylko "musiała" przyjąć stan rzeczy. Mam trzech synów wiec marzę o córce,
              nie mam gwarancji, że to będzie córka, ale chyba warto byłoby spróbować...smile))
              • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 01:19
                Mareszko, faktycznie, gdy na tapetę ida wszelkie przeciw, to zadecyduj tu człowieku swiadomie... ech zyciewink)
                No bo właśnie: >cieszę się, że dzieci juz ciut odchowane i mam więscej czasu dla siebie< to faktycznie fajne, miejsce, studia.
                Tylko jak sobie człowiek usiądzie (kiedy dzieci spią i w domu cichowink i pomysli, że zycie mija szybko i do zagospodarowania tylko jedno. I ustawi sobie priorytety, a wśród nich na pierwszym miejscu >olbrzymią tęsknotę aby znów byc w ciaży i przezyć cud narodzin< a do tego jeszcze >zaczynam dojrzewać do myśli o kolejnym dziecku< to myślę Mareszko, że warto spróbować i zaryzykować.
                Jeśli studiujesz, a nie pracujesz, to nie jest wcale głupie połączyć studiów z dzieckiem, to bardzo mobilizuje i nie masz poczucia, że jesteś w domu i tylko w domu (chyba, że studia bardzo trudne, ale ja łączę naukę i ciąglewink nowe małe dzieci i jakoś idzie do przodu).
                A sytuację mieszkaniową jakby się dało właśnie jako wyzwanie potraktować - dzidziuś na razie z rodzicami, a potem... (u nas też podobnie, maluch z nami, a reszta na 2 piętrowych łóżkach w jednym dużym pokoju)
                jeszcze jak i mąż ma podobne zapatrywania, to pozostaje tylko podjąć wyzwaniesmile))
                ale najlepiej uporządkować sobie najpierw wątpliwości - i właśnie to zrobiłaś powyżej, no i owocnie się zastanowić
                napisz jaki ostateczny wynik
                bardzo Cie pozdrawiam Jola
                • mamaanieli Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 10:57
                  Tak sobie czytam i czytam, i się uśmiecham. Może i dobrze, że moją decyzję
                  wzięła na siebie Matka Natura? Zastanawiałabym się, myślała, liczyła,
                  przeliczała, dumała. A tak, muszę się dostosować i tyle... Nie żebym wszystkim
                  polecała "wpadki chciane i troche kontrolowane" tak jak u nas - ale w moim
                  przypadku to chyba najlepsze wyjście. Jestem też z wielodzietnej (czworo nas
                  jest) i to dobry model. Jednak sama - gdybym zaczęła kalkulować (właściwie już
                  zaczęłam) - zdecydowałabym się pewnie za kilka lat (jeśli w ogóle - im dalej w
                  las, tym wiecej drzew). A wtedy - między Anielą, Julkiem i Trzecim byłaby za
                  duża różnica wieku - trudniej się dogadać, wiem coś o tym. A tak... Donowe
                  przedszkole...
                  Co do studiów... Nie widze przeszkód. Sama kończyłam dzienne dziennikarstwo na
                  UW gdy Anielka miała roczek (bez szkody dla młodej, naprawdę),a obroniłam się
                  dwa lata później (z wyróżnieniem) gdy Julek miał 1.5 miesiaca. Było ciężko, ale
                  wszystko można. POzdrawiam.
                  • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 12:30
                    poczytałam sobie Wasze posty, rzeczywiście nigdy nie będę chyba w 100% pewna
                    swojej decyzji. Tak jak piszecie, zawsze jest i za i przeciw. Na pewno całe
                    nasze życie ulegnie zmianie gdy się zdecydujemy, ale ja tak jak Wy odczuwam coś
                    na kształt niedosytu, takie uczucie: jak to? już żadnego bobaska w domu?
                    Był taki moment (w tym tygodniu), kiedy podjęliśmy decyzję na NIE!! i to mi
                    dało spokój (taki spokój zakończonej jakiejś sprawy - problemu), ale to trwało
                    może z godzinkę, a potem wszystkie myśli od nowa smile))
                    Tak więc w tym tygodniu wybieram się do ginekologa aby wszysktie badania przed
                    porobić i podejmujemy próby, czyli w naszym przypadku po prostu przytulamy się
                    bez zabezpieczenia, ponieważ nie miałam problemów z zajściem w ciążę. Mam
                    nadzieję, że zaczniemy jeszcze w tym cyklu... Jak się uda, jeśli pozwolicie
                    podzielę się z Wami tą nowiną.
                    Dziękuję bardzo za to, że zechciałyście się ze mną podzielić swoimi
                    doświadczeniami
                    Kinga
                    • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 12:34
                      smile))))
                      powodzenia, czekamy
                    • lideczka_27 Re: decyzja o następnym dziecku 31.01.05, 19:23
                      kinia, kochana, "przytulanie" to trochę mało - idźcie na całość! wink)))))))))


                      powodzenia
                      lidka
                      • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 14.02.05, 23:32
                        Oj Lideczko....smile))))
                        tak jak radziłaś - poszliśmy... na całość oczywiście, jeszcze troszkę
                        popracujemy nad projektem X, a potem z niecierpliwością już tylko przyjdzie
                        czekać na wynik

                        p.s. mamie coś ostatnio wspomniałam na temat trzeciego baby, nie wyglądała na
                        zadowoloną, teściowa na pewno będzie wściekła, bo już parę razy słyszałyśmy (ja
                        i siostra męża), że dwoje dzieci to akurat i że się więcej przy stole na święta
                        nie zmieści smile))) ale cóż, moje dzieci zostawały pod jej opieką dwa razy w ich
                        życiu, nigdy o żadną pomoc nie prosimy, więc moim skromnym zdaniem nic do
                        gadania w tym temacie nie ma...
                        kurcze jak ja wytrzymam to oczekiwanie na wynik??
                        • przeciwcialo Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 08:04
                          Tylko sie nie denerwuj! A u nas poszło szybko. Co do rodziców- to nie oni beda
                          twoje dzieci wychowywac a jak czasy sie polepsza( mam taka nadzieje) to
                          dzieciaki juz będa i nie trzeba bedzie sobie wyrzucac że kiedys sie
                          spanikowało. Życze udanego testowania- Ela.
                          • glupiakazia Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 10:05
                            A poza tym, jak to male juz bedzie, to wszyscy dostana odjechanego fiola na
                            jego punkcie i beda przeszczesliwi.
                            Trzymam kciuki, zeby sie udalo!
                            • eleanorrigby Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 10:13
                              Jak miałam dwoje,to też kiedyś teściowa powiedziała,że więcej nie,bo się przy
                              stole nie zmieści.Tyle że oni nie dostali zakręconego fioła na punkcie żadnego
                              z moich dzieci sad .Zaraz na początku teść zapowiedział,że on się wnukami
                              zajmował nie będzie i słowa dotrzymał.Z teściową lepiej,ale też bez
                              fajerwerków.Możemy liczyć na moją mamę,ale ona nie mieszka w Krakowie.Jednak
                              jakoś sobie sami radzimy,czego i Wam życzę.I 2 kreseczek na teście.Pozdrawiam
                              Kasia
                              • nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 15.02.05, 11:17
                                Kinia, trzymam kciuki,żeby próby były skuteczne i ...przyjemne!!!!!
                                U nas w rodzinie moi rodzice,znajomi twierdza:
                                -dwójka to i tak duzo
                                -dwójka i starczy
                                -najlepiej parka i koniec
                                -dwójka to w sam raz
                                -jedno,dwa i koniec...trzeba myslec o sobie/pracy/figurze/kasie.......

                                My mamy dwójkę i uchodzimy w naszym srodowisku za wielodzietnych.....
                                pozdrawiam,nata
                                • kina74 qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 00:15
                                  no w szoku jestem po prostu... nie wiem co się dzieje... z pozostałą dwójeczką
                                  nie było żadnych problemów, a teraz próbujemy i nic sad(((
                                  A do tego wszystkiego co i raz muszę męża jakby namawiać na nowo. No dół jakiś
                                  czy co?? A może za stara już jestem wink)) no w każdym razie zaczynam się
                                  niecierpliwić i denerwować. W ogóle nie brałam pod uwagę, że mogą być jakieś
                                  problemy.
                                  P.S. czytam Was oczywiście cały czas, ale jeszcze nie jestem wielo... buuuuuu
                                  • jol5.po Re: qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 08:48
                                    Kina, zdarza się zdarzasad((
                                    w najblizszym otoczeniu mam przypadek problemów z drugim dzieckiem - próby od maja i na razie nic
                                    jest na forum mama, która miała dwójkę i duże problemy z trzeciem, które pojawiło się dopiero po 8 latach
                                    może to jednak u Ciebie przjściowe
                                    po prostu pomyśl sobie, że co będzie, to będzie
                                    może samo "luźniejsze" nastawienie psychiczne wystarczy
                                    pozdrawiam i oby wyszło po myśli
                                    Jola
                                    • nata76 Re: qrcze... nie mogę "zajść" 24.04.05, 11:18
                                      kinia,może wiosenne powietrze Wam pomoże?i wiesz,cyba sięwyluzowac trochę
                                      trzeba.bo jak ktoś za bardzo chce, to wtedy nie wychodzi-słyszałm od koleżanek
                                      wielu...pozdrawiam,nata
    • nat78 Re: decyzja o następnym dziecku 28.04.05, 20:40
      Rzadko tu piszę, ale często czytam smile. Mam trójkę dzieciaczków: starsza córka
      3,5 roku i o rok i trzy mies. młodsze od niej bliźnięta: chłopczyka i
      dziewczynkę. W październiku pojawi się czwarta dzidzia smile)).
      Zawsze chcieliśmy mieć duzo dzieci, planowaliśmy 6. Bliźnięta jednak były dla
      nas sporą niespodzianką (po pierwsze, że pojawiły się wcześniej, niż zaczęlismy
      się o nie starać wink, a po drugie od razu w zestawie promocyjnym wink). Najpierw
      był szok, a potem oczywiście radość i niesamowite "doładowanie energią". Małe
      odstępy między dziećmi przestały być nam straszne, a nawet uznaliśmy, że
      najfajniej, jak jest max. 2 lata. Czwarta dzidzia pojawiła się już zgodnie z
      planem i rocznikowo będzie dwa lata młodsza od bliźniąt, a cztery od
      najstarszej Karolinki.
      Może to dziwne, że jeszcze się to czwarte nie urodziło, a ja poważnie
      zastanawiam się nad piątym. Kiedyś zdawało nam się, że jak będziemy przy
      planowaniu 5 dziecka to będziemy mieć już konkretne widoki na zmianę
      mieszkania, tak, że nie będzie obaw, czy się pomieścimy. Teraz mamy 3 pokoje.
      Na razie jeszcze mamy sypialnię, a dzieci są w jednym, ale pewnie trzeba będzie
      oddać nasz pokój temu maluchowi, gdy nieco podrośnie i przerzucić do niego/niej
      któreś z bliźniąt. Piate dziecko musiałoby zostać jakoś upchane do rodzeństwa i
      na pewno nie byłoby to łatwe.Czasem wydaje mi się, że to byłby głupi pomysł, że
      lepiej poczekać aż wybrniemy z długów etc. i potem jeszcze postarać się jeszcze
      o dwójeczkę, a czasem sama siebie strofuję, że pozwalam zdecydować
      takim "przyziemnym" sprawom i że przecież na pewno wszystko się ułoży. Na razie
      tak sobie gdybam. I czasem mam ochotę powiedzieć sobie: no to może koniec, 4
      dzieci to tak akuracik, do 30-tki odchowasz je z pieluch... a potem robi mi się
      smutno, że to koniec.
      A tak troche na inny temat to dziś kupowałam mojej trójce sandały. Zawsze
      kupuje buciki w tym samym sklepiku (z rabatem wink) i pochwaliłam się
      właścicielowi, że mi się gromadka powiększy. W tym samym lokalu, obok, mieści
      się nowo otwarty sklep z pościelą, którego właścicielka popatrzyła na mnie i z
      wyraźną dezaprobatą w głosie, wydukała: "No... to.. chyba już stop!" W ten
      sposób zmniejszyła sobie grono klientów o 1 osobę. Jak będę potrzebować
      powłoczek na liczne kołdry moich dzieci, to pofatyguję się do innego
      sklepu... wink
      • jol5.po Re: decyzja o następnym dziecku 28.04.05, 23:39
        gratuluję czwartego dzidziusia
        a u mnie własnie tak było z piatym, zaczeło mi chodzić po głowie, bo akurat miedzy 3 i 4 cztery lata różnicy, więc tak jakoś mi szkoda było, że to czwarte samotne
        no i wyszło na to, że to piąte najbardziej wykalkulowane było ze wszystkich dziecismile
        pozdrawiam koleżankę po fachu historycznym (dobrze pamiętam??)
        Jola
        • nat78 Re: decyzja o następnym dziecku 29.04.05, 09:01
          Ano tak, jestem historykiem, ale właściwie tylko z wykształcenia. Bo z zawodu
          jestem mamuśka wink i tłumacz jęz. angielskiego (jak dzieci śpią i wieczorami).
    • nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 30.04.05, 07:53
      KOchane, a mogę ija Was pomeczyć trochę????wiecie, ja to już po prostu nie
      mogę ,ja słyszę ,że planiujecie trzecie,a ja sie zdecydować nie mogę,ponieważ:
      -juz to niraz pisałam, moja młodsza(2 latka) ma ostre Atopopwe zapalenie skóry)
      i nie przespała od dwópch lat ANI JEDNEJ NOCY, z powodu świadu,codziennie
      musimy jej zmieniac zakrwawiona piżamkę,a poscieli nie chcielibyście
      widziec....nie,ze sie nad sobą uzalam,czy meżem,ale codzimy jak zombi, a ja po
      prostu psychicznie czasem tego widoku znieść nie mogę.
      a powiem Wam jeszcze,że mała chba ma już NAWYK wstawania w
      nocy,drapania,histerycznych płaczow....
      -mamy 87% szans na kolejnego atopika,wiwi,wiem,że to praktycznie zadna
      choroba,ale ..wierzce, na poczatku dzeiecko nie spalo, skora zajęta i
      popekana...miałam wyrzuty sumienia,że wydałam ją na światsad(((
      -no i własciwie to.poza tym, moja starsza córka to typ samotnika, lubi sie
      bvawic sama, chodzi swoimi sciezkami, nie jest socjalna, byliśmy nawwet u
      psychologa, czy to czasem nie jakiś autyzm,ale nie, ona jest po prostu taki
      wsobny typ, no a młodsza,odwrotnie,kocha dzieci, bawi sie lalkami, tuli do nas
      (byłam zaskoczona na początku,bo starsza zupełnie tak nie robiła), jak widzi
      dzieciaczki, to chce tulic...przydałaby się jej towarzystwo,bo ze starsza
      trudno współzycwink
      ech,szkoda,ze mamy taka swiadomość ciała i te wszystkie produkty
      anty..wpadeczka by sie przydala,bo wtedy wszystko by sie na pewno dobrze
      łozylo....pozdrawiam,nata
      ps.przepraszam za literowki i bledy, ale jak zwykle pisze z mlodsza na kolananch
      • kina74 Re: decyzja o następnym dziecku 30.04.05, 21:28
        Nata... to naturalne że się obawiasz. Ja jak Wam już pisałam miałam jedno
        bliźnię niewykształcone do końca. Też bardzo się boję, że następne mogłoby być
        chore. Wiem że nie ma co porównywać dwóch innych sytuacji, zwłaszcza że widzisz
        jak codziennie (co noc)Twoja córcia cierpi. No tak naprawdę to nie wiem co
        Ci powiedzieć, a już na pewno nie czuję się na siłach aby cokolwiek Ci radzić.
        Ale masz rację, czasami rzeczywiście lepiej jak człowiek nie jest świadomy
        pewnych zagrożeń tak do końca. W końcu masa dziewczyn, które mają ciężko chore
        dzieci, obarczone chorobami dziedzicznymi decyduje się na następne... W każdym
        razie cokolwiek postanowisz trzymam za Ciebie kciuki...
        Pozdrawiam
        Kinga
        • nata76 Re: decyzja o następnym dziecku 01.05.05, 07:48
          Kinga i ja za Ciebie trzymam!!!!!
          Mam nadzieję,że obie zostaniemy WKRÓTCE mamusiami zdrowych bobasków. I niech
          tak się stanie!!!!Polujmy juz na jakiego bociana,albo idzmy w kapustę
          sprawdzaćwink))
          Kinga, buziaki102,nata
Pełna wersja