Kiedy dziecko rodzi się jesienią....?

30.05.05, 21:35
Dręczy mnie pytanie, jak to jest, kiedy najmłodsze dziecko w rodzinie rodzi
się jesienią?
Do tej pory wszystkie moje dzieci były wiosenno-letnie - dwa w kwietniu, a
jedno w czerwcu. Teraz czeka mnie poród w listopadzie - brrrrrr! Co za
koszmarna pora na rodzenie dzieci!!! W każdym razie kiedy dziecko rodziło się
wiosną, to przed nim było lato i kiedy zaczynało być zimno, pluchowato i
wszyscy zaczynali chorować, to maluch był już trochę podrośnięty. A teraz???
Co ja z tym maluchem zrobię kiedy starsi zaczną chorować?? Co z nim zrobię,
kiedy na dworze będzie zimno, witrznie itp., a starszych będzie trzeba
zawieźć do szkoły, czy na jakieś zajęcia??
Jak Wy dawaliście sobie radę???
Proszę o wparcie, bo przeraża mnie to coraz bardzie!!!
    • jol5.po Re: Kiedy dziecko rodzi się jesienią....? 31.05.05, 12:51
      z 5 dzieci trójka urodziła się na przelomie jesieni i zimy (X,XI,XII).
      Jeśli chodzi o choroby nie było tak źle. Przez pierwsze tygodnie dziecko ma zapas przeciwciał zmagazynowany jeszcze przed porodem, a potem pomaga karmienie piersią, które też dostarcza przeciwciał.
      I faktycznie bywało, że wszyscy byli chorzy, a małe własnie co urodzone nie. Zdarzało mi się, że przyplątywał się katarek, to bylo nieprzyjemne dla dziecka, bo utrudnia bardzo karmienie. Ale to też nie zdarzało się często.
      Po pierwszym okresie zaraz po porodzie nie było problemów z wychodzeniem na spacer. Właściwie ubrane w śpiworek i dobrze okryte dziecko mogło wychodzić na każda pogodę, a zaletą chłodnej pogody było, że momentalnie zasypiało, kiedy poczuło zimne powietrze.
      Zaletą urodzenia w XI jest, że kiedy przyjdzie wiosna, dziecko będzie mialo dobrych kilka miesięcy. Akurat kiedy będzie zaczynało się robić ciepło, dziecko będzie zaczynało być ciekawe świata. Siadanie, raczkowanie przypadnie akurat ciepły okres.
      Będzie dobrzesmile)
      powodzenia Jola
    • nat78 Re: Kiedy dziecko rodzi się jesienią....? 31.05.05, 12:58
      Moja czwarta pociecha urodzi się na początku października. Drugie i trzecie
      urodziły się w lutym, a pierwsza w listopadzie. I przyznam się, że rozmyślnie
      celowaliśmy teraz na jesień znowu. Istnieje co prawda problem chorób, które
      najstarsza będzie przynosić z przedszkola, ale w końcu maluch będzie na moim
      mleku i to da mu trochę odporności. Poza tym patrząc po mojej trójce widzę
      wyraźnie, że każde ma zupełnie inną odporność i podatność na choroby. Mistrzem
      tu jest Franek, czyli jedno z bliźniąt. On chorował od małego, zaliczał różne
      szpitalne oddziały i to zawsze z takimi niby błahostkami, które łapał tylko on,
      właściwie nie wiadomo skąd, i rozkładał się totalnie. Karolinka, dziecko
      listopada, pierwszego kataru dostała w wieku 11 mies., a antybiotyk łykała po
      raz pierwszy w wieku prawie 3 lat. Może uodporniła się na spacerkach w
      listopadowe i grudniowe deszcze i śniegi? Kto to wie.
      W każdym razie moim zdaniem wspaniale jest urodzić dziecko jesienią! Mozna
      sobie wyjechać jeszcze na wakacje z brzuchem nie tak ogromnym, a bez sterty
      pieluch, słoiczków gerber, butelek, wozków etc., najeść się do woli owoców,
      wybiegać starsze dzieci na słonku, samemu siedząc sobie w cieniu pod
      drzewkiem wink, a potem jesienią zwolnić troszkę tempo, posłać starsze do
      przedszkola i już tylko czekać na malucha.
      Nie bez znaczenia jest też to, że jesienne dziecko ląduje w przedszkolu akurat
      gdy dochodzi do 3 lat, a nie później wink.
      Nie wiem, czy to cię pocieszyło, w końcu każdy ma inną sytuację i woli inne
      rozwiązania. Ale może nie będzie tak źle, jak się obawiasz smile.
      • eliza34 Re: Kiedy dziecko rodzi się jesienią....? 31.05.05, 13:58
        Witaj,
        Ja mam 9-letniego chłopca(III)i 1,5 rocznego chłopca (XI). Prawdę mówiąc też
        myslałam tak jak Ty - co za parszywy termin na urodzenie dziecka, nie mówiąc
        już o duchocie na porodówce (od ogrzewania) i zimnie za oknem. Ale jakoś mały
        się urodził - jak wróciliśmy do domu to pogoda była "ciepła" jak na XI, bo
        ok.11-14 stopni. Karmiłam cały czas piersią i ok. 3 tyg. po porodzie zaczęłam z
        nim wychodzić na spacery w śpiworku i normalnym głebokim wózku - najpierw
        bardzo ryczał (nie wiem dlaczego),ale potem się przyzwyczaił. Śnieg spadł
        dopiero ok. Gwiazdki i zrobiło się zimno i wychodziłam z nim na krócej. Za to
        po 3-ech tygodniach musiał nauczyć się jeździć ze mną samochodem do szkoły po
        starszego brata ... i tak egzystowaliśmy. Starszy raz chyba złapał
        przeziębienie,a młodszy przez pierwszy rok raz miał katar i nic więcej.Bardzo
        miło wspominam chwile w marcu i kwietniu, kiedy zaczęło robić się ciepło,a
        maluch juz prawie siadał w wózku i zaczął być aktywny. Za to gdy poszedł do
        żłobka mając 1,1 roku to od tego czasu co miesiąc miał katar i kaszelek. A
        teraz czekamy na "niespodziewankę" też ... niestety listopadową ( a szkoda bo
        tak bardzo chciałam gdzieś środek roku)...
        Pozdrawiam,
        Eliza z Jakubem (03.1996), Rysiem (11.2003) i "niespodziewanką" (11.2005)
    • iju Re: Kiedy dziecko rodzi się jesienią....? 01.06.05, 11:31
      Moja pierwsza córka - połowa października, druga początek stycznia (miał być
      koniec grudnia), trzecie znów ma być na koniec grudnia, wierz mi późna jesień
      lub wczesna zima to świetny termin, na spacerki można chodzić z maleństwem
      nawet w mroźne dni, a wiosną i latem są już na tyle duże, że można z nimi
      wyjechać na wakacje, nawet w odległe miejsca, z noworodkiem byłoby ciężko. A
      moja znajoma mówi: na rodzenie dzieci każda pora roku jest dobra wink.
Pełna wersja