daleka podróż samochodem....a małe dzieci

19.06.05, 11:25
Pdzielcie się doświadczeniami z dalekich poróży samochodem z dziećmi.
Ja wybieram się w sierpniu nad Bałtyk i cała jestem w strachu, bo dotąd nie
podróżowaliśmy dalej niż 200 km z dziećmi. A teraz chcemy 670 km, podzielone
co prawda na dwa dni (nocleg we Wrocławiu). Przy kierownicy będziemy się zmieniać.
Napiszcie co was najbardziej zaskoczyło, co było męczące itp.
    • kasiask Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 19.06.05, 23:31
      Podróże dłuższe niż dwie-trzy godziny staramy się przekładać na noc. Wtedy
      dzieci śpią i jest spokój. W ciągu dnia zadręczają nas pytaniami, jak długo
      jeszcze, kłócą się o wszystko, szturchają, haasują itp. Staram się zamykać im
      dzioby jedzeniem, które pakuję w osobne woreczki dla każdego i przeliczam, czy
      jest tyle samo - inaczej kłócą się kto zjadł więcej. Zabieram jakieś proste
      zabawki typu tablice magnetyczne do rysowania, bajki i piosenki na kasetach,
      ulubione figurki, czy maskotki. No i modle się, żebyśmy już dojechali zanim
      rozniosą samochód.
    • apsik1 Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 20.06.05, 08:34
      my standardowo gdy jeździmy do rodziców mamy 250 km drogi.
      1. Po różnych przygodach nie zabieram nic do jedzenia tylko wodę do picia
      (zjadają przed wyjazdem potem siusiu i do auta, na 3-4 godz.starcza a nie ma
      już przebojów że komuś niedobrze--nie mają choroby lokomocyjnej)
      2. mały nie jest kładziony spać w dzień ( spi w samochodzie, starsze często
      zasną też na chwilę)
      3. mają zabrane swoje przytulanki i książeczki, czasem bajka na kasecie czy
      płycie
      4. Gdy jedziemy do np. Warszawy jest 5,5 godz jazdy robimy jakieś krótkie
      przystanki na siusiu
      5. dobrze że mamy klimę bo wcześniej nie mieliśmy i najstarsza ciągle była
      mokra mimo że ubrana tylko w pampersa i przykryta pieluszką tetrową.
      6.ubrane są cieńko ale awsze mam jakiś kocyk czy prześcieradło do nakrycia gdy
      zasną
      7.Będziesz miała 2 trasy dlatego nie widzę problemu, 340 km to trochę jazdy ale
      u mnie mój mąż jeździ sam i jest co prawda zmęczony po przyjeździe lecz jedzie
      w swoim tępie i nie musi uważać na innego kierowcę (mnie) z miejsca pasażera
      mimo iż ja i tak uważam gdy on prowadzi.
      8. męczące było gdy wcześniej brałam jakieć chrupki czy kanapki--sprzątanie
      samochodu, rąk fotelików zabawek itd. oraz przygody typu mamo odbiło mi się i
      wyleciało z buzi, czy chrupki spadły mi pod fotel a ona nie chce mi dać.
      Nie jedziemy w nocy (jeśli nie musimy) ze względu na bezpieczeństwo lepiej rano
      dość wcześnie lub po południe (teraz widno do 22.30)
      Powodzenia w czasie jazdy i nad morzem
    • tarba Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 20.06.05, 09:35
      My z kolei wyjeżdżamy wcześnie rano (6-7) nie ma jeszcze taniego upału i
      jedziemy dopóki starczy cierpliwości. Zazwyczaj mam na trasie ustalone kilka
      punktów na odpoczynek- ale taki dłuższy 2 godziny i żeby był park albo plac
      zabaw-w końcu muszą się wyszaleć.w ten sposób w zeszłym roku zaliczylismy Toruń,
      Gniezno i festyn archeologiczny w Kruszwicy, ogród w Żywcu.Pierwszy odcinek
      drogi jest zazwyczaj najdłuższy-dzieci jeszcze dosypiają,potem krótsze odcinki.
      w trakcie jazdy gdy małe nie śpią trenujemy albo wspólne śpiewanie (szczególnie
      szanty nam dobrze czyli głośno wychodzą)albo bajki na kasetach albo zabawy typu
      kto pierwszy zobaczy krowę albo jak nazywają się te chmury itp.
      • eury1 Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 20.06.05, 13:15
        Pomieważ mam szkolne dzieci i jezdzi z nami tak naparwdę dwójka średniaczków (11 i9)oraz pól roczny Wojtuś,to wchodzą w grę jeszcze zabawy szkone:typu wymyslanie wyrazów powstajacych z ostatniej litery wyrazu powiedzianego przez poprzednika,tabliczka mnożenia na wesoło,jakieś zgadywanki-przeliczanki,tworzenia długaśnych zdań postajacych z dodawania wyrazów,rymowanki,bajki na kasecie ich nudzą.w tym roku zabieraja swoje dyskmen-y i ksiązki.Obawiam się tylko o Wojtusia.Mam nadzieję że przespi drogę-byleby nie bylo upału,bo klimy niestety nie posiadamysmile
    • joanka741 Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 20.06.05, 19:17
      Dwa lata temu jechałam z Dębicy do Pogorzelicy (zachodniopomorskie). to jest ok
      700 km. Mieliśmy wtedy 2 dzieci, jechalismy w nocy. córeczka przespała prawie
      całą trasę.Synek nafaszerowany aviomarinem (choroba lokomocyjna)też.
      Dojechalismy cali i zdrowi po 14 godzinach .
      Postoje zeby nie pobudzić dzieci to tylko tankowanie i picie kawy w samochodzie.
      Rok temu juz z 3 msc Melanią znowu jechaliśmy tą trasą tylko nad jeziorka 100
      km blizej. Tez w nocy i było super, jednak mąż padł i na parkingu przy stacji
      benzynowej poszlismy spać na godzinkę.
      Wracalismy w dzień i było swietnie, dzieci ponieważ wszystkie małe (5 lat 3
      lata i 3 msc wtedy), wytrzymaywały w spokoju odcinki 100 km.
      Jechalismy 14 godzin z przystankami co 100 km po pół godzinysmile).
      10 km od domu naderwała się nam rura wydechowasmile)), wiec przyjechalismy z
      fasonem na nasz parking, na 100% wszyscy zauważylismile)).
      Chyba wole jechac w dzień z prostej przyczyny. Po całonocnej jezdzie maz padł i
      spał a ja bawiłam towarzystwo.smile)
      Dzieci podekscytowane wypoczete dawały w kosćsmile), a siły brak.
      Po całodniowej jezdzie padły i spały do rana jak zabite.
      Wole jezdzić w dzień!
    • mama_kasia Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 21.06.05, 09:48
      My jeździmy z północy na południe, głównie w nocy.
      Dzieci śpią całą noc i przynajmniej z nimi nie ma problemów.
      Jednak powoli z tego będziemy rezygnować, bo coraz gorzej z mężem.
      Niestety, mimo iż prawo jazdy posiadam, nie jeżdżę. Brakuje mi
      odwagi nawet do jazdy po mieście. Mąż jest zdany tylko na siebie.
      W zeszłym roku wyjechaliśmy z samego rana, żeby było chłodniej, żeby
      dzieci pospały, żeby coś po drodze zobaczyć. Okazało się, że to nie
      dla nas. Nasza wówczas 5-latka, u której nie było żadnych oznak choroby
      lokomocyjnej, niedospana, wyrwana ze snu, czuła się potem fatalnie.
      Niestety skończyło się na wymiotach w samochodzie (a my nieprzygotowani...).
      Możecie sobie to wyobrazić. I nie było to wynikiem choroby żołądka.
      Także na razie nocki, ewentualnie ranek, ale po naturalnym obudzeniu się
      córki wink
    • nata76 Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 21.06.05, 16:31
      Ja tylko dodam swoje trzy grosze,ale chyba nie moge być brana pod uwage
      ponieważ jechałam wtedy tylko z jednym dzieckiem,ale..na Sycylię samochodem!!!
      Tak siębałam,ale...mała mnie zaskoczyła, była b. grzeczna, choc ze wzgl.
      bezpiecz,cały czas była pasami zapieta, choć czasem chciła na kolanka. Co
      prawda naczytałam się jej, nawymyslalm zabaw,ale.. jakos minęły te trzy dni
      jazdy. Na krótsze wyprawy różnie jezdzimy w dzien lub w nocy. też kiedyś brałam
      jedzenie, ale teraz już nie, bo dziewczyny sie nakruszą i póxniej słysze,"mama,
      a coś mnie w pupę kłuję" itp.
      W dzien to zabieram książeczki i kasety i tz wymyslam zabawy.
      Ale najlepiej to sie z niemowlakie podróżuje,bo...tylko spi!!!!!!!!

      Acha, no i czesto robimy przystanki na siusiu i wylatanie, czy zjedzenie
      czegoś.
      poza tym jezdzilśmy już z dwójką do Czech, Belgii, W Góry, nad Morze...

      Ale z większa liczbą to już trzeba być Specjalistą ds. Logistykiwink)))

      pozdrawiam,nata
    • akve Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 22.06.05, 09:19
      My jeździmy regularnie od wielu lat w długie trasy.
      Najpierw z jednym , potem w dwójka, trójka,a teraz czwórka dzieci.Z zeszłym
      roku z 3 miesięczną Zosią jechalismy z Krakowa na Kaszuby,a zwykle sa to tarsy
      nad morze.Nigdy nie dzielilismy podrózy nad polskie morze na dwa odcinki.Więc
      Wam będzie dużo łatwiej biorąc pod uwagę ,ze trasa do Wrocławia jest teraz
      szybka i przyjemna smile
      U nas sprawdził się wariant "wyjazd wczesnym rankiem".Zwykle dzieci jeszcze
      zasypiaja ,a my jedziemy pustawymi drogami dokąd się da.Potem oczywiście jakis
      postój.Nie robimy postoi koniecznie co godzinę czy co jakis tam odcinek, tylko
      wtedy gdy dzieci lub my domagamy się odpoczynku.Nie daję dzieciom jeść w
      samochodzie, tylko picie.Jemy na postojach.
      Podczas drogi słuchają kaset magnetofonowych z bajkami i muzyką.Mają tez
      swojego walkmana,gdy mamy już dość słuchanych na okrągło "O dwóch takich co
      ukradli księżyc" winkswoją droga świetna bajka.Mają tez tablice do
      rysowania.Starsi maja mapę (własną) i śledzą trasę.Czasem czytaja w drodze- nie
      mają Bogu dzięki, choroby lokomocyjnej.
      Zwykle po jakimś czasie i tak dostają "głupawki"( starsi!) i z trudem pomaga
      dłuzszy postój i wariacje na palcu zabaw,np. przy MacDonalds.
      W sumie stwierdziłam ,ze maluszki znosza podróz lepiej niż Ci więksi, na ogół
      śpią,nigdy nie płakali.
      Aga, dla nas najbardziej męczący był UPAŁ,gdy wysiadaliśmy z samochodu i nie
      mozna się było przed nim schronić w jakimś chłodnym pomieszczeniu.I potem
      wsiadanie do nagrzanego wozu...Okropność.
      Ale teraz Multipla ma klimatyzację smile
      Czy testujecie swoje auto pierwszy raz na tak długiej trasie?Jest bardzo
      wygodne dla kierowcy i pasażerów, bardzo sobie je chwalimy.
      W tym roku tez wyruszamy w długą podróż.
      • agax4 Re: daleka podróż samochodem....a małe dzieci 23.06.05, 12:26
        Dzięki za odpowiedzi!
        Tak. Pierwszy raz Multiplą tak daleko - najpierw bliżej bo do Piwnicznej a potem
        nad morze. Ma klimatyzację - co zdążyliśmy już docenić.
        Długo rozważałam jazdę nocą, ale nie jesteśmy do tego z mężem przyzwyczajeni i
        bezpieczniej będzie jechać w dzień. We Wrocławiu mamy rodzinę, u której możemy
        przenocować i przy okazji ją odwiedzić. Muszę zrobić solidną listę zabaw i
        rozrywek dla starszaków, a wasze podpowiedzi się bardzo przydadzą. Słuszna uwaga
        jest o nie jedzeniu w aucie, bo faktycznie ciągle coś spada itp. Sprawdzają się
        za to gumy do rzucia.
        • nata76 Re: Multipla 23.06.05, 13:49
          Aga,napisz coś o Multipli. zwłaszcza w praktyce jak to jest z tym podwójnym
          siedzeniem do pasażera z przodu? Np. czy zmiesciłby się fotelik i Ty obok?
          Pozdrawiam,nata
          • agax4 Re: Multipla 24.06.05, 12:34
            Obecnie jeździmy z czterema fotelikami - z tyłu starszaki w fotelikach zapinani
            pasami samochodowymi i Łucja w foteliku, takim (do 20kg) z podstawką i
            pochylaniem do spania. A z przodu pośrodku najmniejsza Lidia w foteliku
            -kołysce. Początkowo trzeba było się przyzwyczaić bo trącało się łokciem ten
            fotelik - ale tak naprawdę to nie przeszkadza, bo ma się dotakowe oparcie pod
            rękę. Rozważaliśmy też przypięcie tego fotelika koło drzwi, ale jak jeżdżę sama
            to bym miała do Lidi za daleko sięgać i trudniej by było wsiadać dorosłemu na
            wolne siedzenie. Wszystkie siedzenia w Multipli są takiej samej wielkości i na
            wszystkich można przypinać foteliki dziecięce (te z tyłu mają uchwyty Isofix), z
            przodu należy tylko wyłączyć poduszkę pasażera (mała wajcha).
            • akve Re: Multipla 25.06.05, 08:07
              My jeździmy Mulpipla z czwórka dzieci czyli tez z czterema fotelikami: sciślej
              dwa podpupniki i dwa foteliki takie do 18 kg.
              Układ taki,ze teraz jeździ z przodu najstraszy syn, bo roczna Zosia nie chce
              juz jeździć tyłem do kierunku jazdy i musiała się przesiąść do tyłu.Z tyłu są
              teraz dwa foteliki do 18 kg.
              Multipla do samochód szeroki i z wygodnymi fotelami.Każdy pasażer ma swój
              fotel.Również z przodu sa trzy oddzielne fotele ,a nie podwójny fotel.
              Mieścimy się swobodnie smile
Pełna wersja