rhynox
26.06.05, 15:05
właśnie moja siostra bierze prysznic, bo jedzie do Dużego Miasta i wpadła na
2 godziny w przerwie między pociągami. Przedwczoraj był mój brat z samochodem
dla siostrzeńca a przy okazji wyprać sobie ciuchy, bo wypływa niedługo na
praktyki, za tydzień przyjedzie moja druga siostra zająć się Franiem, bo ma
wakacje i na coś niechże się przyda. A jak pojadę do domu to mogę zostawić
małego pod opieką mojego najmłodszego brata i odwiedzić koleżankę z liceum...
Fajna jest duża rodzinka gdy wszyscy powyrastają i tworzą niezły TEAM.
To tak dla Was moje kochane mamy wielodzietne...
z drugiej strony... Moja mama troszkę chora i nie ma siły zajmować się
domem.

Szczerze mówiąc myślałam, że świat się zawali a tymczasem najstarsza siostra,
która została w domu weszła w rolę mamy. Odpytuje z lekcji, goni do nauki.
Tata całkiem nieźle gotuje... I okazuje się, że wczoraj był koniec roku i
zamiast katastrofy (patoligii, zaniedbanych nieodprasowanych dzieciarów itp)
nawet czerwone paski były.
To tak optymistycznie w ten słoneczny dzień.
Bo rodzinka to podstawa. A im większa tym ta podstawa stabilniejsza.