Mój dylemat

01.08.05, 13:46
Witam!
[Z góry przepraszam, jeśli taki wątek już był]


Mam jedno dziecko i planujemy kolejne. Rozum podpowiada, żeby na drugim
zakończyć rozmnażanie się, ale mnie się marzy liczna rodzinka-conajmniej
piątka.

Mój dylemat rozwiązałaby wygrana w TOTKA, bo teraz boję się o to, że nie
będziemy w stanie utrzymać tak licznej rodziny. I nie chodzi tu o prywatne
szkoły dla dzieci, markowe ciuchy, bardzo dobre jedzienie, ale poprostu o
zaspokojenie podstawowych potrzeb. Już teraz żyjemy skromnie w dwupokojowym
mieszkaniu (w przypadku piątki dzieci należałoby je powiększyć, rzecz jasna).

Sama nie wiem...
Może moje rozważania są głupie i skoro nas nie stać na liczną gromadkę to
powinniśmy poprzestać na dwójce? Ale są przecież niezbyt zamożne rodziny z
liczną gromadką, jakoś sobie radzą i są szczęśliwe.
Problem gryzie mnie coraz mocniej.

A jak Wy sobie radzicie?
    • semijo Re: Mój dylemat 01.08.05, 14:20
      tatjana napisała:

      > Witam!
      > [Z góry przepraszam, jeśli taki wątek już był]
      >
      >
      > Mam jedno dziecko i planujemy kolejne. Rozum podpowiada, żeby na drugim
      > zakończyć rozmnażanie się, ale mnie się marzy liczna rodzinka-conajmniej
      > piątka.
      >
      > Mój dylemat rozwiązałaby wygrana w TOTKA, bo teraz boję się o to, że nie
      > będziemy w stanie utrzymać tak licznej rodziny. I nie chodzi tu o prywatne
      > szkoły dla dzieci, markowe ciuchy, bardzo dobre jedzienie, ale poprostu o
      > zaspokojenie podstawowych potrzeb. Już teraz żyjemy skromnie w dwupokojowym
      > mieszkaniu (w przypadku piątki dzieci należałoby je powiększyć, rzecz jasna).
      >
      > Sama nie wiem...
      > Może moje rozważania są głupie i skoro nas nie stać na liczną gromadkę to
      > powinniśmy poprzestać na dwójce? Ale są przecież niezbyt zamożne rodziny z
      > liczną gromadką, jakoś sobie radzą i są szczęśliwe.
      > Problem gryzie mnie coraz mocniej.

      Moim zdaniem każdy powinien mieć tyle dzieci na ile go stać. więc to Ty musisz
      sobie odpowiedzieć na to pytanie, a raczej już sobie odpowiedziałaśsmile
      • mamaanieli Re: Mój dylemat 01.08.05, 16:00
        Myślę, że konieczne jest znalezienie złotego środka - tak jak we wszystkim...
        Bzdurą jest, przepraszam za wyrażenie, "płodzenie" piątego dziecka, gdy czworo
        przymiera głodem. Jednak nie mogę zrozumieć, i pewnie nie zrozumiem znajomych,
        którzy mają jedynacze dzieci i całkiem dobre (albo baardzo dobre) warunki
        finansowe. Swój wybór tłumaczą m.in (jakbym pytała... A co mnie to obchodzi?)
        właśnie kwestiami finansowymi...
        I tu rodzi się pytanie: co każda z rodzin rozumie pod pojęciem "godne warunki".
        Rzecz względna.
    • nata76 Re: Mój dylemat 01.08.05, 19:08
      Witaj,chyba tylko popre moje koleżanki, które już Ci odpowiedziały. SAMA musisz
      odpowiedzieć sobie. Wiesz, sa rózne priorytety. Dal niektórych "godne" warunki
      to pokój dla kazdego dziecka, duży samochód...dla niektórych ,zeby na jedzenie
      starczyło,trochę c ciuszków uzywanych i żeby chociaż kazdy swoja szczoteczke do
      zębów miał....A dla niektórych jeszcze inne.....I kazdy żyje zgodnie z
      przyzwyczajeniami,czy sytuacją.
      Wiesz,może najpierw postarajcie się o to drugie...a pózniej zobaczycie sami.
      sytuacja materialna jest przeciez tak wzgledna....nie musisz przeciez teraz
      harmonogramu na całe życie układac.
      pozdrawiam serdecznie,nata
      • tatjana Re: Mój dylemat 01.08.05, 20:53
        Dziękuję za odzew.
        Oczywiście, że to my musimy zdecydować, czy możemy sobie pozwolić na więcej
        dzieci, czy nie. Nie oczekuję, że ktoś za mnie podejmie decyzję.
        Fakt, jeszcze wiele się może zmienić.

        Mój post jest bardziej teoretyczny. Zastanawiam się, czy rodziny wielodzietne z
        wyboru należą do czołówki najbogatszych Polakówwink)), czy niekoniecznie.
        A jeśli niekoniecznie, to czy zarabianie na rodzinę nie pochłania więcej czasu
        niż przebywanie z nią.
        • czesiula Re: Mój dylemat 01.08.05, 22:09
          Tak, zarabianie na rodzinę pochłania więcej czasu niż przebywanie z nią....W
          rezultacie nie ma ani rodziny ani pieniedzy....
Pełna wersja