rodzina wielodzietna-sensacja

21.08.05, 23:23
Witam, czytam Was rególarnie, pisze sporadycznie. Byłam złożyć wniosek o
zasiłek rodzinny, jak pani spojrzala w ten wniosek to najpierw stwierdziła, że
mamy sporą gromadkę(pięcioro dzieci), ajak przyjmowała kolejne załączniki
między innymi odpisy aktów urodzenie to sprawdzała czy wszystkie dzieci mają
tych samych rodziców(pewnie jak byłyby z różnych związków wzbudziłabym
mniejszą sensacje).
Pozdrawiam wszystkie wilodzietne czytające to forum.
    • mama_kasia Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 00:02
      smile
    • madziaost Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 08:21
      no to ja wzbudziłabym mniejszą sensację, bo ojców "dorobiłąm" się dwóch tongue_outPP
      • glupiakazia Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 10:28
        Ja ostatnio bylam na lodach z dziecmi wlasnymi i szwagierki (razem sztuk szesc -
        same dziewczynki) i chociaz widac, ze to rodzenstwo 'trojkami' bo moje biale z
        niebieskimi oczkami, a jej ciemne z cornymi oczkami, to pani uprzejmie
        zapytala: o rany, skad pani ma tyle dzieci?smile)
      • mamaanieli Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 10:38
        Sobotnie popołudnie, centrum Warszawy, popularny plac zabaw. Wkoło rodzice lub
        dziadkowie z jednym dzieckiem (góra dwoje), no i my. Ja - zaawansowana ciążowo
        na ławce wydaję polecenia, Piotrek buja Julka, Anielka gania. Obok pani około
        sześćdziesiątki, elegancka i układna, do tego mąż - enegancki i układny i
        wnuczka - elegancka i układna (jejku, nie podobna do Anieli... ). Pani cały
        czas nas (elegancko?) obserwuje. W końcu nie wytrzymuje: "A Pani to będzie
        miała TROJE DZIECI??????"..... "No, jak Pani widzi, NA RAZIE
        troje".... "OOO..... DZIEEELNA DZIEWCZYNA" (że to niby ja, hihi)...
        Komentarz Piotrka: "Następnym razem powiedz, że dwoje starszych zostało w
        domu".
        Ja: "Nastęnym razem powiem, że dwoje starszych z pierwszego małżeństwa zostało
        w domu"...
        Pozdrawiam - GRUUUUBA Agata
    • jelvet Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 10:48
      witam smile
      ja narazie jestem mama dwójeczki (Gosia 4 lata Marta 116m-cy) ale w planach
      mamy jeszcze powiekszenie rodziny i juz tym wzbudzamy sensacje
      mamy oboje swoje firmy dbrze prespeujace i wg. ogołu powinnismy mieć jedno no
      skoro jest drugie to juz ostateczność a jak wspominam,ze za rok bierzemy sie za
      3 to generalnie widac niesmak i zdziwienie a zaraz potem pytanie a po co Wam
      trzecie dziecko. zawsze odpowiadam,ze mnie stac na wiecej dzieci mama w kogo i
      co inwestować a przecież wszyscy wiemy,ze najlepsza inwestycja na przyszłośc sa
      dzieci
      po cichu Was podczytuje aby kiedys do Was dołączyc smile
      • jelvet Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 10:49
        oczywiście Marta 16 m-cy wink
    • marzekal Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 11:02
      Byliśmy z mężem u notariusz, znającego nas trochę. Patrząc na mnie zadał
      pytanie: "No to które to już będzie?" I mój mąż "Czwarte". Facet duże oczy, a
      mój ślubny słodziutko "ale niestety jedno nam zmarło". Tamten więcej nie pytał
      ale ja w domu owszem. Dlaczego tak powiedział? Bo stwierdził, że to przecież
      naprawdę czwarte i o wszystkich musimy pamiętać i wszystkie kochać. Te obecne i
      te nie i że jeżeli kiedyś się któreś wyprowadzi, to przecież nie przestanie być
      naszym. Popłakałam się. Faceci jednak też mają serce i nie wstydzą się swoich
      dzieci. A im więcej dzieciaczków, tym więcej do kochania.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Marzena
      • madziaost do Marzenki 22.08.05, 11:31
        Marzenko, im więcej Twoich postów czytam, tym bardziej Cię podziwiam.. a teraz
        także Twojego Męża. Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze.
        magda
    • gagaw Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 19:21
      Ludzie reagują różnie.
      Ja dzielę na 2 grupy:
      1.-Zadziwionych
      2.-zgorszonych


      Pierwsza grupa nie może się nadziwić, że tyle dzieci, jeszcze tej samej płci.
      Ostatnio młody facet:
      -"To pani cała TRÓJKA!!!!!!?????????????"
      -ja na to:"nie, czwórka"-wskazałam na Pawcia, który jak zwykle ciągnął się za
      mną z 10 metrów dalej.
      Facet zupełnie ogłupiał i do siebie:" taka młoda, taka młoda"-"to co
      baaaaaardzo wcześnie pani zaczęła?"
      No cóż, za to go polubiłam hihi, bo 20,5 roku to wcale nie tak bardzo wcześnie
      na urodzenie pierwszego dziecka.

      Druga grupa lubi wygłaszać swoje mądrości życiowy pt. "W DZISIEJSZYCH
      CZASACH"....-i to nie zawsze w trosce o nasze losy.
      często jak już widzę,że ktoś zaczyna niemiło komentować moje liczne
      macierzyństwo, szybko dodaję" a dziewczynkę chcemy adoptować".
      Najczęściej działa- nikt taki raczej nie podejmuje tematu.(chyba biorą nas za
      niepoczytalnych hihi)
      A co sobie myśli- jego sprawa!
    • czesiula Re: rodzina wielodzietna-sensacja 22.08.05, 19:40
      Myślę,że to nie o to chodziło,że wzbudziłaś sensację, bo pracownicy pomocy
      społecznej przyzwyczajeni są do rodzin wielodzietnych i to nikogo nie dziwi.Ale
      weszły teraz nowe przepisy o ściąganiu należności alimentacyjnych od ojców
      dzieci, którzy się od tego nagminnie uchylają, a przecież zdarza się,że w
      rodzinie są dzieci różnych ojców(np.z poprzedniego, nieudanego małżeństwa)i
      ojcowie ci muszą na nie płacić alimenty. A przy składaniu wnisków o zasiłek
      rodzinny, to właśnie, m.in. trzeba ustalić, bo alimenty wchodzą do dochodu
      rodziny.Pozdrawiam Cie ciepło.
      • grzybnia Re: rodzina wielodzietna-sensacja 23.08.05, 12:18
        Właśnie zawsze mnie to zastanawiało, że o wiele większą sensację wzbudza
        większa ilość dzieci w rodzinach dobrze sytuowanych,
        inteligenckich.Patologicznym, rozbitym rodzinom jakoś nikt się nie dziwi ale
        ludzie na poziomie dobrze zarabiający z gromadką dzieci są niejednokrotnie
        postrzegani jak jakieś dziwolągi.Nie wiem czemu niektórych to tak dziwi.
        Przecież to chyba dobrze,że ktoś kto może sobie finansowo pozwolic na większą
        rodzine zakłada takową. My może nie jesteśmy jakoś specjalnie dobrze ustawieni
        finansowo ale do pierwszego starcza.Oboje też jesteśmy po studiach, pracujemy
        zawodowo. Wiele osób zupełnie nie może zrozumiec po co nam aż troje dzieci. Ci
        którzy nas nie znają podejrzewają że jesteśmy jakimiś dewotycznymi katolikami a
        ci którzy znaja uważają, że po prostu biedacy nie uważali i wpadli.
        • barbie-torun Re: rodzina wielodzietna-sensacja 23.08.05, 14:43
          to samo jest w naszym przypadku,
          hasła w rodzaju:
          - nie znacie antykoncepcji??
          - po co wam tyle dzieci?
          - co znowu wpadka?
          - przeciez dzieci kosztują, trzeba im zapewnić lepszy start, kursy, komputery,
          studia, a wy co jak dacie radę jak podrosną?
          - księdza słuchacie i prezerwtyw nie używacie?
          - chłop chce Cie wykończyć kolejną ciążą, połogiem itp
          - patologiczna rodzina np. gdy dzieciaki biegają i jeden drugiego poszturcha i
          wyje w niebogłosy
          - teraz to już zakopiesz się w pieluchach
          - po co ci czwarte na stare lata (36 mam hihihi)

          myślę, że Was trochę rozbawiłam tymi komentarzami drogie koleżanki big_grin
        • ewinkag Re: rodzina wielodzietna-sensacja 23.08.05, 15:27
          My mamy czwórkę, dajemy sobie radę, choć z pewnych rzeczy trzeba rezygnować.
          Komentarze ludzie zawsze mieli, każdemu się łatkę nakleja, czy ma 1 czy 4
          dzieci. Nie należy brać dosłownie wszystkiego, choć nie wiem, jak będzie, gdy
          otoczenie zapyta, na co nam piąty maluch, który jest w drodze. Ludzie z
          otoczenia, którzy są "na poziomie" jeszcze nam nic dokuczliwego nie
          powiedzieli, a opinie przypadkowych ludzi nie są przecież wyrocznią.
    • gagaw Re: rodzina wielodzietna-sensacja 23.08.05, 21:08
      barbie-torun.
      No chyba spotykaliśmy tych samych ludzismile)))))))))
      Nawet dzisiaj mój tata powiedział( jak mówiłam pieszczotliwie do Kubusia, że
      kiedyś będzie miał siostrzyczkę)
      :"kiepski pomysł, Kubuś chce mieć zdrową mamę"
      ja na to: "ale adoptowaną siostrzyczkę"
      -"też kiepski pomysł".

      Najgorsze jest to, że sama łapę się na wstydzie.
      Jak mi się spóżniało , pierwszą myślą było : rany, co ludzie powiedzą! Kubuś
      miał wtedy 5 miesięcy. Alarm okazał się fałszywy (poprostu karmiłam piersią i
      przez to).

      Ale motyw zdrowotny i antykoncepcyjny spotkał mnie wiele razy
      - "nie umiecie się zabezpieczać?"
      -"oj wykończysz tą kobitę"-( do męża)


      • wiga1968 Re: rodzina wielodzietna-sensacja 23.08.05, 22:26
        CHyba nie ma większej sensacji, jak idziemy razem z dziećmi. Starsze już z nami
        nie chodzą, ale młodsze - to mimo wszystko 7 dzieci i nas dwoje. Ostatnio, jak
        pojechaliśmy na plażę, to oczy wielu mijanych osób robiły się coooraz większe,
        a szczęki dziwnie opadały na dół wink
    • isault Re: rodzina wielodzietna-sensacja 28.08.05, 14:26
      podczytuje was czasem i zwylke się nie włączam, ale teraz muszę smile jakos w
      moim otoczeniu rodzina wielodzietna (a takich troche jest bo rzeczywiscie dużo
      katolików do okoła wink) wzbudza tylko szczerą sympatie i zazdrość. Znam ludzi
      ktorzy przy 4 wlasnych i 1 adoptowanym ostatnio dorobili sobie kolejne. a w
      mojej rodzinie moja własna siostra cioteczna ma 3. A lekarzem jest i jedynym
      problemem jest to że tata się zmył (a raczej go zmyto) i sama utrzymuje dom
      robiac to na naprawde bardzo przyzwoitym poziomie. A teraz wychodzę za mąż i
      planuję 4. A jak będzie 5 to tez nie tragedia wink Zawsze jak o tym z przyszłym
      mężem znajomym mówimy to też napotykamy tylko sympatię i zadnego zdziwienia.
      Ale może to takie szczęscie, że na takich ludzi się w życiu trafiło...
      • barbie-torun Re: rodzina wielodzietna-sensacja 29.08.05, 11:50
        te komentarze powyżej to zazwyczaj ciekwskich znajomych, sąsiadów rodziców,
        przechodniów
        najbliżsi i przyjaciele cieszą się razem z nami

        PS. nasza pediatra 2 miesiące temu urodziła czwarte dziecko smile
        • eury1 Re: rodzina wielodzietna-sensacja 30.08.05, 22:20
          Taaa....my z naszą 5 uważani jesteśmy (przez kolegów z firmy męża) za
          ekscentryków lub.....dzieciorobów.Hihi wole to pierwsze smile)
          • barbie-torun Re: rodzina wielodzietna-sensacja 31.08.05, 08:17
            koledzy męża też mają docinki w pracy
            np. Marek ma 4 dzieci i w biurze żadna dziewczyna
            nie siada po nim na krześle bo mają jedynaków
            i boją się ze też im się nastepne dziecko zdarzy wink
            • mamaanieli Re: rodzina wielodzietna-sensacja 31.08.05, 10:40
              U na to jest jednak różnie - generalnie znajomi są ok, ale zdarzają sie mniej
              wybredne żarty tym bardziej, że znali Piotra - starego kawalera, pracoholika, a
              teraz nie mogą uwierzyć w wielodzietnego ojca. Lepiej wierzyć w "dziecioroba".
              Natomiast moi "starzy" znajomi doszli do wniosku, że "zgłupiała, a tak się
              dobrze zapowiadała" i nawet nie komentują. POzdrawiam.
              • czesiula Re: rodzina wielodzietna-sensacja 31.08.05, 19:21
                Gdy zaszłam w ciążę z czwartym dzieckiem, poszłam do lekarza. Myślałam,że ma
                jakieś zaburzenia, które wcześnie mi sie zdarzały...Pani doktór stwierdziła:
                piąty tyudzięń, zanim porobi pani badania, za późno będzie na aborcję. Nawet
                ginekolog-położnik widziała tragedię w urodzeniu czwartego
                dziecka...Dowiedziała się, że chcę urodzić....Więcej do niej nie poszłam, a mo
                syn ma juz 15 lat ,185 wzrostu i ...jest.
                • gagaw Re: rodzina wielodzietna-sensacja 01.09.05, 21:06
                  Czesiula to przykre.
                  Jak ja byłam z TRZECIM w ciąży też usłyszałam (za plecami- nie
                  bezpaśrednio). :"Trzecie? Ja bym wiedziała co z TYM zrobić".

                  Dziadek męża dowiedział się o CZWARTEJ ciąży dopiero w piątym miesiącu.
                  Pierwsze pytanie: "to co, za póżno, by zepsuć?"

                  Dlaczego to takie oczywiste dla niektórych???????!!!!!!
                  Za dużo dzieci, to trzeba usunąć???
                  • czesiula Re: do gagaw i innych.... 02.09.05, 19:26
                    Nie przejęłam się zbytnio tą lekarką. Byłam ponad...Ona nie mogła mnie w żaden
                    sposób zdołować. Wiedziałam,że urodzę, co nie znaczy,że się nie bałam. Ale
                    bałam się, jak sobie dam radę z czworgiem dzieci i takie tam...Mieszkałam wtedy
                    w Warszawie.
                    Może i niektórzy moi znajomi dziwili się, już tego nie pamiętam dokładnie.
                    Na początku ciąży przeniosłam się do małego miasteczka i tam urodził się Karol.
                    Nikt się niczemu nie dziwił.W szpitalu nosili na rękach...Komfort... a wśród
                    moich znajomych są również rodziny wielodzietne- maja troje, czworo, pięcioro,
                    a nawet siedmoro dzieci...Jeśli chodzi o mamę, bo to ona pierwszą odbierała
                    wiadomości o kolejnych ciążach, to na pewno martwiła sie o mnie, ale nigdy nie
                    namawiała mnie do usunięcia...Chociaż trudno jej było zrozumieć, że czasami
                    samo wychodzi...
            • mirella67 Re: rodzina wielodzietna-sensacja 02.09.05, 22:42
              TO mi przypomniało, że u mojego męża w pracy była podobna sytuacja. My mamy
              bliźniaki, a wszystkich razem czworo i na delegacjach, czy szkoleniach, żadna
              koleżanka nie zatańczy z moim mężem, bo się boją.... Poszła fama (co jest
              prawdą), że już jedna koleżanka też urodziła bliźniaki. Oczywiście urodziła,
              ale mój mąż nic nie miał z tym wspólnego! Uważam to za niezły żart i nie
              traktujemy tego za formę przycinków, choć mój mąż ubolewa nad tym, bo wzięcie
              jako tancerz mial niezłe, a teraz, gdy tylko chciałby zabłysnąć, przed jakąś
              panią, koledzy robią mu numer i niby mimochodem ostrzegają: "Kochana, a ty
              wiesz, że on ma czworo dzieci..." W ten sposób jestem spokojna o wierność
              małżonka.
              Nigdy też nie miałam uwag od lekarzy, czy rodziny, że powinnam usunąć. To
              naprawdę już "duuuuuże chamstwo".
              • ewinkag rodzina wielodzietna-sensacja 05.09.05, 10:40
                Nie jest prosto znosić różne komantarze, jedyna rada to zawziąść się i robić
                swoje. Najgorsze jest to, że mąż usłyszał bardzo nieżyczliwe teksty od własnej
                matki i to nie pierwszy raz na swój i mój temat w stylu "jest was za dużo"
                i "ona musi się dać operować", co jest dla niego bardzo przykre. Chyba lepiej
                dla wszystkich, że tego nie słyszałam bezpośrednio, bo jestem dość wybuchowa. A
                nie można tych paru przykrych zdań potraktować, jakby ich nie było. Obcy
                reagują jakoś tak normalnie, rzeczowo, a tu tak własna rodzina dołuje. I
                kolejny raz sprawdza się stare powiedzenie, że z rodziną się najlepiej wychodzi
                na zdjęciu. Dobrze, że choć moi rodzice normalnie traktują powiększenie
                rodziny, choć z dużymi obawami o zdrowie moje i dzidziusia. Na razie się
                trzymamy.
    • jotka34 Re: rodzina wielodzietna-sensacja 05.09.05, 22:57
      Kiedyś moja znajoma wysiadając z autobusu miejskiego w zaawansowanej drugiej
      ciąży i ze swoim synkiem oraz córeczką siostry, a być może miała jeszcze pod
      opieką córeczkę koleżanki, usłyszała taki tekst: Tatuś się starał. Ale miała
      potem ubaw z tego tekstu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja