kobieta1971
16.09.05, 12:49
Witajcie
Może miałyście podobny smutek jak ja to proszę pomóżcie jak przekonać męża że
chciałabym mieć jeszcze trzecie dziecko.
Mamy dwóch synków 8 i 3,5 lat. Mąż jest dobrym ojcem i kocha nasze dzieci,
szczególnie starszego syna ( bardzo zbliżyli się gdy byłam w ciąży i potem
gdy karmiłam małego ). Jest jedynakiem i twierdzi że dwoje dzieci to i tak
liczna rodzina. Ja do niedawna byłam przekonana że już więcej nigdy nie
urodzę dzidziusia ( długo namawiałam męża abyśmy zdecydowali się na drugie
dziecko )lecz niedawno moi chłopcy znienacka zaczęli opowiadać jak to byłoby
świetnie gdyby w rodzinie było jeszscze jedno dziecko. Sczególnie marzy im
się młodsza siostra. Wówczas poczułam że ja także pragnę jeszcze dziecka.
Moje dzieci są dla mnie źródłem nieustającej radości, dumy i wzruszeń. Nic na
Świecie nie jest ważniejsze od rodziny. Żadne markowe ubrania, drogi sprzęt,
dobry samochód czy zagraniczne wakacje nie zastąpią kontaktu z dziećmi. Mąż
boi się że nie będziemy w stanie zapewnić trójce dzieci godziwego życia, że
będzie biednie że nie zarobimy na ich i nasze potrzeby, że życie ograniczy
śię tylko do zarabiania na jedzenie dla tak licznej rodziny. Boi się także że
nie doczeka młodości nie wspominając o dorosłości naszych dzieci. Obecnie ma
42 lata, ja 34. Ja jestem przekonana że wraz z dzieckiem rodzą się dodatkowe
siły, odkrywane są nowe pokłady miłości a większa rodzina i kontakt z
rodzeństwem ułatwią życie naszym dzieciom w przyszłości. Dodam jeszcze że
nasza sytuacja materialna jest nie najgorsza: nieduży domek
ale z ogródkiem, chłopcy mają swoje pokoiki. Pomagają nam rodzice, zwłaszcza
teściowa, która dla swojego jedynaka i jego dzieci jest gotowa na wszystkie
poświęcenia. Ja pomagam mężowi w pracy w dowolnych godzinach. Nie mamy
luksusów
ale na podstawowe potrzeby wystarcza. W najbliższych miesiącach będę pisała
pracę licencjacką ( studiuję zaocznie )po studiach planowałam szukać pracy,
ale
teraz myślę że nic nie stałoby się gdybym studia magisterskie dokończyła za
kilka lat,kiedyś, gdy już wszystkie moje dzieci będą na Świecie.
Trochę piszę bez ładu i składu ale myśli kłębią mi się w głowie i już sama
nie wiem co robić.
Napiszcie co o tym myślicie i czy ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji.