Mąż nie chce trzeciego dziecka

16.09.05, 12:49
Witajcie
Może miałyście podobny smutek jak ja to proszę pomóżcie jak przekonać męża że
chciałabym mieć jeszcze trzecie dziecko.
Mamy dwóch synków 8 i 3,5 lat. Mąż jest dobrym ojcem i kocha nasze dzieci,
szczególnie starszego syna ( bardzo zbliżyli się gdy byłam w ciąży i potem
gdy karmiłam małego ). Jest jedynakiem i twierdzi że dwoje dzieci to i tak
liczna rodzina. Ja do niedawna byłam przekonana że już więcej nigdy nie
urodzę dzidziusia ( długo namawiałam męża abyśmy zdecydowali się na drugie
dziecko )lecz niedawno moi chłopcy znienacka zaczęli opowiadać jak to byłoby
świetnie gdyby w rodzinie było jeszscze jedno dziecko. Sczególnie marzy im
się młodsza siostra. Wówczas poczułam że ja także pragnę jeszcze dziecka.
Moje dzieci są dla mnie źródłem nieustającej radości, dumy i wzruszeń. Nic na
Świecie nie jest ważniejsze od rodziny. Żadne markowe ubrania, drogi sprzęt,
dobry samochód czy zagraniczne wakacje nie zastąpią kontaktu z dziećmi. Mąż
boi się że nie będziemy w stanie zapewnić trójce dzieci godziwego życia, że
będzie biednie że nie zarobimy na ich i nasze potrzeby, że życie ograniczy
śię tylko do zarabiania na jedzenie dla tak licznej rodziny. Boi się także że
nie doczeka młodości nie wspominając o dorosłości naszych dzieci. Obecnie ma
42 lata, ja 34. Ja jestem przekonana że wraz z dzieckiem rodzą się dodatkowe
siły, odkrywane są nowe pokłady miłości a większa rodzina i kontakt z
rodzeństwem ułatwią życie naszym dzieciom w przyszłości. Dodam jeszcze że
nasza sytuacja materialna jest nie najgorsza: nieduży domek
ale z ogródkiem, chłopcy mają swoje pokoiki. Pomagają nam rodzice, zwłaszcza
teściowa, która dla swojego jedynaka i jego dzieci jest gotowa na wszystkie
poświęcenia. Ja pomagam mężowi w pracy w dowolnych godzinach. Nie mamy
luksusów
ale na podstawowe potrzeby wystarcza. W najbliższych miesiącach będę pisała
pracę licencjacką ( studiuję zaocznie )po studiach planowałam szukać pracy,
ale
teraz myślę że nic nie stałoby się gdybym studia magisterskie dokończyła za
kilka lat,kiedyś, gdy już wszystkie moje dzieci będą na Świecie.

Trochę piszę bez ładu i składu ale myśli kłębią mi się w głowie i już sama
nie wiem co robić.
Napiszcie co o tym myślicie i czy ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji.


    • niespodziewanka Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 16.09.05, 13:27
      Witam, ja w tej chwili mam 5 dzieci, ale kiedyś też mieliśmy tylko dwoje(chłopca
      i dziewczynkę), mój mąż za nic nie chciał słuchać o kolejnym dziecku, ale stało
      się zaszłam w ciąże,najpier mnie samą to zaskoczyło nie wiedziełam co o tym
      myśleć co robić.Po 3-4 tygodniach zaczęłam się cieszyć. Niestety radość była
      przedwczesna w 9 tygodniu dziecko przestało być z nami, bardzo to przeżyłam, mąż
      mnie wtedy bardzo wspierał, ale o kolejnym dziecku nie chciał wogóle muśleć ani
      rozmawiać. Wtedy ja podjęłam tak zwaną męsą decyzję i sama bez wiedzy ale z
      czynnym udziałem mojego męża zaszła w kolejną ciąże. Od samego początku bardzo
      się bałam o to dziecko. Nic mężowi nie mówiłam przez 2 miesiące, w końcu
      powiedziałam i nastałe ciche dni w domu mąż się wogóle do mnie nie odzywał
      chyba, że chodziło o dzieci. Naszczęście nie trwało to bardzo długo pogodził się
      z tym nawet był przy porodzie Kajtusia który do lekkich i szybkich nie należał.
      Widząc to wszystko stał się dla mnie jeszcze bardziej opiekuńczy.A wiadomości o
      kolejnych ciążach przyjmował bardzo po męsku i wszystkie dzieci kocha tak samo.
      Muszę jeszcze dodać, że od kąd urodził się Kajtuś a potem jeszcze dwie panienki
      tylko on nas utrzymuje pracując w państwowej firmie i nie zajmując żadnego
      znaczącego stanowiska. Więc jak się chce to naprawdę można sobie poradzić nawet
      jak tylko jedno z rodziców prauje zawodowo. Pozdrawiam i życzę aby marzenie o
      jeszcze jednym dziecku się spełniło.Dodam jeszcze, że jesteśmy z tego samego
      rocznika co wnoszę z niku, a nasza najmłodsza córeczka urodziła się w kwietniu
      tego roku jako wcześniak.
    • kasiask Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 16.09.05, 17:01
      Wpadka! Jedynym rozwiązaniem jest wpadka i już. smile)
      • kobieta1971 Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 17.09.05, 00:26
        Ta wpadka u mnie to raczej niemożliwe. Po urodzeniu i po okresie karmienia
        młodszego synka założyłam wkładkę. Mąż wie że jesteśmy zabezpieczeni. Przecież
        nie usunę wkladki bez jego wiedzy i nie zacznę go "wrabiać w dziecko" i
        traktować instrumentalnie. To kwestia zaufania, nie chciałabym aby on w jakiejś
        kwestii tak mnie potraktował. Jęśli mówimy o wspólnym wychowaniu trójki dzieci
        to wzajemne zaufanie i uczciwość są podstawą istnienia związku. Marzy mi się
        aby on sam zapragnął tego dziecka......
        • jol5.po Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 17.09.05, 11:33
          Kobieto, pojawiają się u nas takie posty jak Twoje, nawet niedawno pisała nordynka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=28279809&a=28298096

          a z rad: czekać(?), mówić o swoich pragnieniach (może zakceptuje) (?), czasami to faktycznie trudna sprawa, a Ciebie będzie drążył niepokój i bedziesz się oglądała za wózkami i maluchami - on widocznie nawet nie domyśla się, że uczyniłby Cię swoją decyzją bardzo szczęśliwą

          zyczę powodzenia, nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość
          j
    • nordynka Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 17.09.05, 20:07
      Witaj, no wlasnie, prawie taki sam post niedawno zamiescilam. Od tego czasu nic
      sie nie zmienilo, maz wciaz jest przeciwny trzeciemu dziecku. Podobnie, jak Ty
      nie chcę robic niczego bez jego wiedzy. Naprawde licze na wpadke, choc zaczynam
      juz tracic nadzieje (stosuje persone). Moj maz rowniez jest jedynakiem i uzywa
      takich samych argumentow, jak Twoj oraz twierdzi ze po urodzeniu trzeciego
      dziecka bede miala problemy ze schudnieciem (brrrrrrrr)... Lacze sie z Toba i
      pozdrawiam - Ewa
      • eliza34 Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 17.09.05, 21:29
        Witaj,
        Nie wiem co Ci radzić, czytałam już bardzo wiele postów o podobnym temacie-
        postawa Twego męża jest chyba z kolei postawą moją, więc domyślam się co on
        czuje.
        Ja mam 2-óch synów prawie (10 lat i prawie 2 lata) i w marcu odkryłam wpadkę "3-
        cia ciąża". Dla mnie był to potężny cios -warunki mamy podobne jak Twoja
        rodzina, a mimo to ja za nic nie chciałam mieć 3-ciego dziecka. Nie
        interesowały mnie argumenty,że ludzie żyją z jednej pensji w 4,5 ,6 osób i im
        wystarcza,że mamy domek itd. Widziałam ile kosztowały 2 wyjazdy mego starszego
        synka na wakacje, ile zajęcia dodatkowe itd,itd, a sytuacja na rynku niepewna ,
        jeśli nawet teraz ma się pracę to nie wiadomo czy będzie w przyszłości, a
        przecież człowiek robi się coraz starszy (mam więcej lat niż w nicku , mąż jest
        rówieśnikiem) ,a dzieci rosną i trzeba zapewnić im szkoły i start życiowy (nie
        myślę o jakiś luksusach,ale zwykłym życiu)
        Pewnie Twój mąż myśli w podobny sposób.
        Ja robiłam wszystko,żeby tej ciąży się pozbyć (oprócz oficjalnego usunięcia ,
        bo tak jak Ty w przypadku wkładki nie chciałam tego zrobić za plecami męża),mój
        mąż zaakceptował sytuację od początku, a kiedy usłyszał,ze to ma być
        dziewczynka jest niezmiernie szczęśliwy.
        Próbuj może z nim rozmawiać chociaż co pewien czas, przekonuj,ze starszy
        chłopiec może wam już dużo pomóc ( nawet przy maluchu), a może podpytuj go czy
        nie chciałby córeczki i namawiaj na to (u mnie sprawdził sie kalendarz wieku
        kobiety i miesiąca poczęcia i jak na zamówienie jest córka).Może powiedz,ze za
        3-4 lata pójdziesz do pracy,zeby sie nie martwił (również jego wiek),ze będzie
        mu ciężko utrzymać rodzinę większą samemu??
        Metodę wpadki stosowałabym jako skrajną ostateczność -sama lepiej znasz swego
        męża,ale mogłabyś przejść przez długi okres ciężkich, cichych dni albo obrazy
        dopóki nie zaakceptowałby sytuacji.
        To smutne w jak dziwnych sytuacjach znajdują sie kobiety (ja nie chce
        dziecka ,a niedługo je urodzę, a Ty je chcesz i masz przeciwności)
        życzę Ci powodzenia i spełnienia marzeń.
        Eliza
        • verdana Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 19.09.05, 14:05
          Planowana wpadka? To po prostu grubsza nieuczciwość - dla mnie nie do przyjęcia.
          Ja rozumiem obie strony, a może nawet męza bardziej. Bo sytuacja jest taka -
          mama chce jeszcze jednego dziecka. Jeśli będzie je miała, najprawdopodobniej
          zostanie w domu z maluchami, a na męża spadnie cały obowiązek utrzymania dużej
          rodziny. I tu jest problem. Z jednej strony to ogromne obciążenie psychiczne -
          każda zmiana warunków pracy, kazde zwolnienie staje się wręcz nieszczęściem -
          mąż ma świadomość, ze ciąży na niem ogromna odpowiedzialność. Drugi probelm to
          fakt, że mąż będzie musiał więcej pracować - Ty zyskasz trzecie dziecko, on
          pracując od rana do nocy może stracić kontakt z tymi synami, których już ma. Co
          mu z tego, że będzie miał więcej dzieci, skoro zabraknie mu czasu aby być z nimi
          na codzień. Nie mówiąc już o tym, ze taka presja może doprowadzić do zawału...
          Ja teraz np. aby utrzymać troje dzieci musze pracować w soboty i niedziele - na
          szczęście dzieci są już prawie dorosłe. Ale kiedy mały był młodszy, bardzo
          brkowało mi tych dni.
          Alternatywą jest drastyczne obniżenie poziomu zycia. Ale trzecie dziecko kosztem
          dwóch pierwszych? Powiem szczerze, że nie zdecydowałabym się na trzecie, gdyby
          przez to moje dzieci nie mogły pojechać z klasą na wycieczkę, nie miały szans na
          żadne dodatkowe zajęcia - nie chodzi o luksusy, ale takie dosyć elementarne
          dziecięce potrzeby. I tak mysli pewnie Twój mąż.
          Nie mówiac już o tym, ze ja musiałam iść do pracy po macierzyńskim, bo inaczej
          dzieciom nie starczyłoby nawet na ciepłe obiady. To też trzeba brac pod uwagę.
    • nordynka wyjasnienie, zwlaszcza dla Verdeny 19.09.05, 22:04
      Verdeno, zle mnie zrozumialas. Nie planuje wpadki! Uwazam , tak jak Ty, ze
      byloby to nieuczciwe w stosunku do meza, ktory tez ma swoje racje (choc roznia
      sie one od moich). Mam tylko nadzieje na nieplanowana wpadke, zrzadzenie
      losu... Poki co moje moje pragnienia pozostaja w sferze marzen i moze tak juz
      zostanie, niestety... Pozdrawiam serdecznie - Ewa
    • helga1970 Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 24.10.05, 15:44
      mam 30 lat
      mam dwoje dzieci :10 i 3
      teraz jestem w 30 tygodniu
      moj maz chyba nie byl przekonany do tej ciazy
      bo splacamy kredyt mieszkaniowy i na razie tylko on zarabia
      wlasciwie sama podjelam ta decyzje
      teraz wiem ze slusznie
      razem czekamy na macka
      ale to bardzo indywidualna sprawa
      mysle ze nikt nie zna twojego meza tak jak ty sama i tylko ty nawet gdyby
      wypowiedzialo sie tu sto osob
      poniesiesz konsekwencje swojej decyzji. zstanow sie czy jesli decyzja
      nie spotka sie z aprobata meza bedziesz w stanie poradzic sobie ztym
      psychicznie. Ciaza sama w sobie jest sporym obciazeniem.
      pozdrawiam
    • ewa2000 Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 27.10.05, 14:58
      A ja rozumiem męża. Nie sztuka ( taka wielka) urodzić, sztuka wychować, kochać,
      zajmować się w razie potrzeby i adekwatnie do potrzeb, pielęgnować w chorobie,
      zapewnić wakacje, dobrą edukację itp.
      Dla jednego człowieka jest to nielada wyzwanie - także finansowe. Pewnie tyra
      od świtu do nocy i przeraża go kolejny członek rodziny, noworodek - związane z
      tym obowiazki, wydatki i wyrzeczenia.
      Ty - mozesz miec inne zdanie, ale staraj się spojrzec na to oczami męża.
    • brutusowa Re: Mąż nie chce trzeciego dziecka 27.10.05, 15:38
      Wiecie kobiety, ja jakiś czas temu pisałam też tutaj podobny post. Mieliśmy
      jedno dziecko i przed drugim mąż też strasznie się opierał. Niby chciał ale
      zawsze nie teraz. Miał te same standartowe obawy. Mężczyźni inaczej myślą, nie
      są tak emocjonalni. Mój potrzebował na przykład wszystko dokładnie
      przeanalizować, z kalkulatorem w ręku. A wyszły nam bliźniaki ha, ha. Życie
      jest nieobliczalne.
Pełna wersja