A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dziecka, bo

01.12.05, 08:17
nie ma siły, żeby się nimi zajmować. Po prostu. Ma jedną córcię, którą kocha i
powiedziała już dawno, że dla niej dzieci to trochę znój. Jesteśmy bardzo
blisko, nasze dzieci są w jednym wieku, też zżyte, bo ciągle razem. Ale ona
jak tylko urodziła stwierdziła, że drugiego nie bedzie. Dla niej to byłoby
zbyt wiele.
Nie z braku finansów, nie z przywiązania do luksusów, czy kariery, ale ze
zwyklej, fizyczno-psychicznej niemocy nie zdecyduje się na kolejne dziecko.
więc i tak bywa
kalpa
    • kasiask Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 01.12.05, 08:45
      Cóż Magda, tak bywa. Jedno nie chcą i mają, inni chcą i nie mogą mieć. Tak to
      już w życiu jest. Skoro koleżanka nie chce mieć więcej dzieci, to nie można jej
      do tego zmuszać. Jej wybór.
      Ja w każdym razie współczuję rodzicom jedynaków. Cieszę się, że mam więcej
      dzieci. Nawet więcej niż planowalamsmile
      Gdybym miała jedno, to bym je zadręczyła. Swoimi wymaganiami, oczekiwaniami i
      strachem o nie. Gdybym miała jedno dziecko musiałabym dużo pracować, bo inaczej
      umarłabym z nudów. Gdybym miała jedno dziecko czułabym sie niespełniona i
      byłabym jeszcze wredniejszą teściową, niż mam szanse być. smile)))))))
    • dominikapoziomka Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 01.12.05, 10:35
      Ma prawo, to chyba oczywiste. A swoją drogą posiadanie gromady dzieci ma też
      swoje wady, prawda? I to nie tylko takie, że brakuje pieniędzy. Trudno
      wychowywać jedynaka, to prawda. Ale przy kilkorgu trudno np. nie przeoczyć
      czegoś istotnego przez traktowanie dzieci "hurtowo".
      pozdrawiam Magda mama sześciu córek
    • kalpa Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 02.12.05, 06:52
      Ja nie napisałam tego postu jako krytyki, tylko, żeby przedstawić inny jeszcze
      powód, że ktos nie decyduje się na kolejne dzieci. Moja przyjaciółka to super
      mądra i ciepła mama, jej córcia jest czule traktowana zawsze. Ale rozumiem, że
      jej mama nie ma siły na zmagania się z dziecięcym temperamentem, balaganiarstwem
      i co tu dużo mowić haosem. I nie przyszłoby mi do głowy, żeby namawiać ją na
      kolejne "szczęścia", bo by ją i nowe dzieci to po prostu unieszczęśliwiło.
      Nie każda kobieta jest szczęśliwa, kiedy ma dużo dzieci.
      I to jest normalne, nie ma w tym nic dziwnego.
      kalpa
      • grzalka Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 02.12.05, 11:09
        Magda, to może zabrzmi strasznie, ale gdybym wiedziała, że to będa bliźniaki,
        to tez bym sie powaznie zastanowiła nad kolejnym dzieckiem

        Kocham ich okropnie, ale psyche mi siada i bardzo duzo mnie to wszystko kosztuje
      • jola.wie Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 02.12.05, 11:15
        Myślę, że z perspektywy matki jednego dziecka trudno jest kategorycznie
        wyrokowac, "jak bym się czuła", czy "co by to dla mnie znaczyło"... za to z
        perspektywy matki wielodzietnej można rzec (teoretyczniewink: "lepiej bym się
        czuła, gdybym zamiast trojga miała jedno dziecko" i byłoby to bardziej
        wiarygodne. Bo dziecko niesie ze sobą coś zupełnie innego niż
        tylko "chaos", "bałagan" i "znój"...
        Ja osobiście nie byłabym w stanie podjąc takiej decyzji w oparciu o przesłanki
        wynikające wyłacznie ze mnie. Musiałabym miec jakąś "siłę wyższą": nędzę,
        chorobę czy inne zewnętrzne trudności.
        Trzecie dziecko dostaje ze mnie tyle, tyle, że aż mi głupio w stosunku do
        starszaków, bo one tego nie miały. Bo ja nie miałam wtedy pojęcia, jaki
        potencjał we mnie drzemie, jakie pokłady "macierzyństwa" jeszcze ze mnie
        wyzwolic może kolejne dziecko.
    • magduniar3 Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 03.12.05, 20:44
      A ja mam trochę podobną przyjaciółkę, ona nie chce kolejnego dziecka ponieważ
      pierwsze dwa lata po urodzeniu małego miała depresje, ciągle sprawdzała czy
      mały oddycha, bała się go wziąć na ręce, położyć itd., mały zaczął chorować i
      chorował do niedawna (ma 7 lat) non stop. Niby nic poważnego, ale przeziębienia
      z wysoką gorączką trwającą kilka dni. A ona za każdym razem wrak człowieka.
      Może gdyby miała drugie, to by tak się nie roztkliwiała nad tym pierwszym, ale
      małe dziecko ją wykańczało, była na wysokich obrotach non stop.
      Widać, że małemu brak rodzeństwa, towarzystwa, ale ona wybrała tak i też nigdy
      nie przyszło mi do głowy przekonywać ją że robi źle.
      Magda
      • verdana Re: A moja przyjaciółka nie chce kolejnego dzieck 03.12.05, 22:02
        Uważam, że kobieta, ktora czuje, że nie stac ją psychicznie na jeszcze jedno
        dziecko i nie decyduje się na nie - jest osoba odpowiedzialną i podejmuje
        słuszną decyzję.
        Posiadanie dzieci powinno byc radością, a nie obowiązkiem. A jedynak może być
        równie szczęśliwy (i jego rodzice także) co dziecko z wielodzietnej rodziny. A
        na pewno szczęśliwszy niż dziecko, ktorego matka nie ma siły i chęci na
        wychowywanie go.
Pełna wersja