mamamisi2
14.12.05, 22:19
witam,od dawna lubię tu zaglądać ,gdzie pisza mamy szczęsliwe,opisze swoją
sytuacje.jestem po rozwodzie,10letnia samotnośc z wyjatkowo antyrodzinnym
człowiekiem dobiegła końca,mam dwie kapitalne córki.4 i 9 lat.obecnie jestem z
miłością mojego zycia-czlowiekiem który stal się prawdziwym ojcem dla moich
córek.ja pracy nie mam stałej,nasze dodatkowe dochody to alimenty1500zł(były
kapitan-moze wywalcze większe).po opłatach zostaje niewiele więcej przejsciowo
wynajmujemy kawalerke.a serca nam mówia że juz czas na trzecie.zawsze tyle
planowałam,przygotowujemy sie do tego psychicznie i fizycznie,praktycznie
przystępujemy do dzieła na dniach.jak by patrzeć rozumowaniem.ze przy takiej
kwocie to jedno by starczało,a ja wierze że mozna wychowac szczęsliwego
,mocnego czlowieka,który niezaleznie od sytuacji-wie co najwazniejsze.