Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadkowie?

09.04.06, 16:46
Na razie mam tylko dwoje dzieci,ale nieśmiało zaczynam myśleć o trzecim. Nie
jestem już niestety taka młoda.
Gdy prawie 6 lat temu zaszłam w drugą i jak najbardziej zaplanowaną
ciążę,moja mama nie mogła pojąć po co mi drugie dziecko. Pytała za co mam
zamiar je utrzymać i jak sobie poradzę. Było mi bardzo przykro. Wydaje mi
się,że babcia dzisiaj nie przepada za wnuczką tak jak za pierwszym wyczekanym
wnukiem,który urodził się kilka lat po ślubie.
Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy w żaden sposób uzależnieni od rodziców. Sami
ciężko pracujemy i dzięki temu mamy trzypokojowe mieszkanie i samochód.Nie
wiem,może mama wiedziała,że będę musiała wrócić po macierzyńskim do pracy i
nie chciała,zeby było mi ciężko? Fakt,że wróciłam ale pracowałam tylko dwie-
trzy godziny dziennie a mama opiekowała się wnuczką. Sama mówiła,że robiła to
z wielką radością bo była juz wtedy dawno na wczesniejszej emeryturze i
powiedziała,że chce opiekować się naszym dzieckiem. Mieszkamy w miarę blisko
i nie musiała daleko dojeżdżać.
    • wartburga Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 09.04.06, 20:12
      U nas na wiesc, ze zaszlam w ciaze po 4 latach malzenstwa wszyscy dziadkowie
      zareagowali jak najbardziej pozytywnie. Po niecalych dwoch latach urodzil sie
      Krzysio i dziadkowie wspolczuli Martusi, ze tak szybko skonczy jej sie
      dziecinstwo (hehe). Uznali, ze drugie dziecko juz jest (jest para) i na tym sie
      skonczy. Ja nigdy sie nie zarzekawlam, ze poprzestaniemy na dwojce. Teraz
      jestem w 8 miesiacu ciazy i dziadkowie nadal nie akceptuja tego dziecka a nas
      traktuja, jak nieodpowiedzialnych mlodych ludzi, choc obydwoje pracujemy,
      rodzice nigdy nas nie utrzymywali. Ich komentarze sa dla nas krzywdzace, ale
      mamy nadzieje, za jak juz dzidzius sie urodzi to pokochaja go, tak jak
      starszakow.
    • piastka Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.04.06, 11:41
      Moi rodzice bardzo się cieszyli na wieść o każdym wnuku (a raczej wnuczce).
      Współczuję Wam, że nie macie takiej podpory...sad
      Sami mają 3 dzieci, więc może łatwiej było im zrozumieć.

      Pozdrowienia
    • mari40 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.04.06, 12:38
      Nie przejmuj się zbytnio,ważne że wy sobie radzicie,
      ja już po drugim dziecku słyszałam,,O Boże '',ale gdy zaszłam w ciążę po raz 6
      dla świętego spokoju nikomu nie mówiłam,znosiliśmy to wspólnie z
      mężem,dzidkowie coś tam podejrzewali,ale tak naprawdę dowiedzieli się w
      sobotę,a ja w środę urodziłam,a żeby było bardziej ciekawie urodziłam śliczne
      malutkie bliżniaki-chłopcy,co i dla nas i nawet dla personelu położnictwa było
      ogromnym zaskoczeniem,Dziś nasi najmłodsi panowie mają po 11 lat.Są super,a na
      dodatek jest wiele ciekawych historyjek z nimi,bo są to bliżniacy i mało kto
      ich rozróżnia,chociaż ja uważam że różnia się i to bardzo.Ogólnie mamy 7
      dzieci,nie powiem że jest lekko,ale nie zamieniłabym moich dzieci na żadne
      skarby świata.Patrzę jak szybko rosną,jak świat przelatuje nam między palcami i
      przyjdzie ten dzień kiedy zostaniemy sami,ale już jako dziadkowie.
      Pozdrawiam głowa do góry
      ania
    • magduniar3 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.04.06, 16:27
      Mi też zawsze było przykro, gdy mama komentowała pojawianie się na świecie
      dzieci.
      Gdy dowiedziała się o pierwszym to się obraziła, bo byłam bardzo młoda i
      zrezygnowałam ze studiów. Wkrótce zaszłam w drugą ciążę i wtedy mnie
      ostrzegała, że zmarnuję sobie życie. W między czasie uczyłam się, pracowałam i
      zajmowałam się dziećmi. Po 7 latach pojawiło się trzecie. Oczywiście każda moja
      uwaga na temat złego samopoczucia (mojego) kończyła się taką odpowiedzią mamy:
      nie trzeba było tyle dzieci rodzić. Tak jakby winą mojego najmłodszego syna
      były torbiele. W zeszłym roku okazało się że nasz synek jest poważnie chory.
      I teraz boję się reakcji mojej mamy. Dodam, że niestety od pewnego czasu nasz
      standard znacznie się pogorszył. Kiedyś to my pożyczaliśmy np. pieniądze
      rodzicom, teraz niestety jest odwrotnie. Z tym, że mamy własny dom, tylko
      interesy mojego męża nie idą tak jak wczesniej.
      Właśnie przez ten gorszy standard również teściowie patrzą na nas wilkiem, tak
      jakby moje dzieci odbierały im jedzenie. Wszystko przez te rodzinne interesy.
      Toteż nie powiem o dziecku jeszcze przez jakiś czas. Tylko ile mozna ukrywać
      skoro z teściami i szwagrem mieszkamy na jednym podwórku.
      • azuk00 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 18.04.06, 19:13
        w mojej rodzinie też jeszce nikt nie wie,ze jestem w ciąży. wiem , jaka będzie
        ich reakcja na 3 dziecko... na drugie się krzywili i nikomu nie życzę usłyszeć
        takich komentarzy- strasznie mi przykro ale powiemy im, jak sami już zobaczą.
    • my-cha różnie :-) 19.04.06, 10:48
      Moi Rodzice, a zwłaszcza Mama bardzo współczuła, martwiła sie i biadoliła, że
      marnuję sobie zdrowie itp, itd. Już przy trzecim było gadania ... ojej.
      O czwartym nie mówiliśmy chyba do 8 miesiąca żeby nie słuchać.

      Ale najbardziej i to pozytywnie zaskoczyła nas Teściowa. Dowiedziała się o
      czwartym i aż jej się buzia uśmiechnęła. I taki komentarz:
      - Nie chciałam nic mówić, bo wiem że wam ciężko, ale macie takie ładne dzieci,
      że było mi żal, że tylko troje.

      Padłam z wrażenia, naprawdę.

      • azuk00 Re: różnie :-) 19.04.06, 12:28
        chciałabym coś takiego usłyszeć smile
      • magduniar3 Re: różnie :-) 19.04.06, 15:59
        Super podejście do sprawy ma twoja teściowa. Tylko pozazdrościć.
    • barbie-torun lament 20.04.06, 10:09
      zawsze lamentowali
      i nadal powtarzają
      "... dajcie sobie spokój już z dziećmi..."
      przykre ale prawdziwe
      • azuk00 Re: lament 20.04.06, 20:14
        mimo wszystko-pocieszający ten wątek
    • marzennak Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 20.04.06, 12:59
      Mój mąż jest jedynakiem. Na wieść o naszym drugim dziecku teściowie milczeli.
      Na wieść o trzecim dziecku (9 lat po pierwszym i 5 po drugim) obrazili się.
      Obszczekali nas po całej rodzinie i znajomych, że jesteśmy nieodpowiedzialni.
      Są przekaonani, że 2 razy, nie właściwie 3 ,bo w pierwszą ciążę zaszłam przed
      ślubem-zaliczyliśmy wpadkę. Niemożliwe,żeby ktoś chciał mieć tyle dzieci!
      Tymczasem cała trójka była zaplanowana. Niestety ukochaną wnuczką została
      pierworodna, dwójka młodszych jest tolerowana.
      • zuzanna56 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 21.04.06, 16:03
        Zastanawiam się dlaczego tylko rodzice Piastki tak wspaniale zareagowali na
        wieść o jej trzecim dziecku.
        Czy przyczyną może być to ze sami mieli troje dzieci i wśród dalszej i bliższej
        rodziny są małżeństwa z większą ilością dzieci?
        Czy osoby będące jedynakami lub mające jedną siostrę lub brata uważają że to
        jest najlepszy model rodziny?
        Skąd takie reakcje naszych rodziców i teściów?
        • niespodziewanka Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 21.04.06, 16:29
          Ciężko powiedzieć jak to jest , ja mam 2 młodszego rodzeństwa, czyli jest nas
          troje. A jak byłam z trzecim dzieckiem( a mam ich teraz 5) to od własnej matki
          usłyszałam A TY ZNOWU W CIĄŻY, dlatego o czwartym dowiedziała się jak byłam
          zdajw się w 7 miesiącu. O ostatnim nie zdążyła się wogóle dowiedzieć bo jej
          między nami już nie było, za to ojczym stwierdził ŻE SIĘ NAM W GŁOWACH
          POPRZEWRACAŁO, ale żadnego dziecka nie faworyzuje i wszystkie traktuje
          jednakowo. Ze strony teściów nie ma żadnych komentarzy, teściowa zmarła zanim
          dowiedziała się o drugim, a teść doszedł chyba downiosku że u nas to się
          wszystko może zdarzyć.
          Pozdrawiam wszystkie wielodzietne i te planujące stanie się taką rodziną.
          • agnieszkas72 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 07.05.06, 02:29
            Mój ojciec zmarł gdy byłam nastolatką.Mama bardzo się cieszyła mającymi się
            narodzić naszymi dziećmi-sama marzyła o dużej rodzinie choć miała mnie jedną,z
            przyczyn zdrowotnych.Nie doczekała narodzin trzeciego-swojej pierwszej
            wnuczki.Tesciowa reagowała na nowiny z lekkim zainteresowaniem,ale wydaje mi
            się,że kocha wnuki,przy czwartym nie zareagowała w ogóle.Ani razu nie zapytała
            nawet o moje zdrowie.Życzyła mężowi drugiej córeczki więc może dlatego nie
            interesowała się specjalnie naszym synkiem.Teraz,gdy wyrósł,jest taki śliczny i
            kochany,trochę się to zmieniło.Gdy nas odwiedza,próbuje wołac go do siebie,mały
            jej nie zna zupełnie,więc raczej omija z daleka..We mnie została niechęć do
            niej,moze dlatego,że dość trudna była dla mnie czwarta ciąża i potrzebowałam
            wsparcia.Dobrze,ze miałam męża..Trudno mi sobie z tą niechęcią teraz poradzić
            uczuciem poradzić
    • mamamonika Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 09.05.06, 18:50
      Pierwsze - radość ogromna, chociaż teściowie martwili się, jak to my sobie
      poradzimy sami, daleko od nich (mój małżonek ponoć nieźle im dał w kość we
      wczesnym dzieciństwie wink) Pokłony dla Królewicza
      Drugie - też radość wielka, zwłaszcza, gdy maleństwo okazało się dziewczynką
      Trzecie - konsternacja (u takich pracoholików TRÓJKA???), później radość
      Czwarte - o dziwo mniejsze zaskoczenie niż dla nas wink. Zresztą my już tak
      mamy, że trudno nam chyba czymkolwiek rodziców zaskoczyć - jesteśmy raczej
      kreatywni niż przewidywalni i rodzice przyzwyczajeni są do naszych
      niestandardowych wyborów... Gdybyśmy jutro pokazali im bilety do Nowej Zelandii
      i kontrakt na 6 lat tamże, spytaliby tylko, jak nas odwiedzić wink
      Dziadkowie sporo nam pomagają organizacyjnie, ale myslę, że nasze stworki w
      żadnym razie nie są dla nich obciążeniem. Rodzice męża wręcz odmłodnieli i
      złagodnieli po ich pojawieniu się, są dumni ze "swojej" gromadki...
      W końcu dzieci są nasze, a nie ich, oni maja swoje życie smile
    • kasperkowa Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.05.06, 10:59
      Niestety muszę dopisać rodziców i teściową do listy niezadowolonych. Reakcja
      teściowej(sama ma 6 dzieci) na trzecią ciążę: bardzo Ci współczuję. Tylko moja
      wrodzona wiara w ludzi pozwoliła na przebłysk że może jej chodzi o trud, więcej
      obowiązków, itd. Ale... trochę zabolało.Moi rodzice zawsze mieli uwagi: za
      wcześnie, za mała różnica wieku, nie potraficie się zabezpieczyć, itd. Ale przy
      4 ciązy wszyscy przeszli samych siebie; żałuję że powiedzieliśmy im tak wcześnie
      (5 miesiąc):było o braku odpowiedzialności, ciemnogrodzie, niewiedzy,
      antykoncepcji, rady jak mężowi mówić "nie"(!!). Eh szkoda gadać. Na prawdę jest
      mi za nich wstyd. Na pocieszenie mogę dodać że wszystkie wnuki bardzo kochają,
      nie faworyzują żadnego, zabierają na wakacje, pomagają w miarę możliwości ( moi
      rodzice, bo z teściową mieszkam, więc pomaga częściej). Nie wyobrażają sobie by
      któregoś nie było, ale dalej stosują komentarze zniechęcające do kolejnej
      ciąży. Ale tak na prawdę to oni mają problem. Pozdrawiam wszystkie mamy które
      chcą mieć więcej dzieci-więcej niż życzyliby sobie ich rodzice.
      • bemari Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 11.05.06, 21:51
        Mam planowaną trójkę, jedno dziecko straciłam.Nasze dzieci pojawiały się bardzo
        rozsądnie - zawsze było nas stać na kolejne.Pierwsze dziecko dopiero po
        czterech latach znajomości i trzech ślubnych.Wcześnie wyszłam ze stanu
        panieńskiego, ale urodziłam dopiero po studiach.Dla teściowej i tak zbyt
        wcześnie.Kolejne? Nigdy nie ukrywałam, że interesuje mnie minimalnie
        trójka.Wychodziłam na wsiórę i głupią babę.W sumie - gdybym słuchała teściowej,
        może w tej chwili miałabym jedynaka(może).W ogóle nie przejmowałam się jej
        zdaniem, bo to dla mnie kosmicznie daleki typ kobiety.Jednocześnie nigdy nie
        prosiłam jej o pomoc.Uważałam, że moje dzieci to sprawa moja i męża.Dlatego
        zrezygnowałam z kolejnych potomków, bo mężuś się bał odpowiedzialności.Sama
        wychowałam i nikt mi nie wygarnie, że coś dla moich dzieci zrobić musiał.Mój
        Teść i Rodzice reagowali pozytywnie.Uważali, że mam talent do dzieciaków.No
        taka rodzinna mamuśka - Polka jestem.Oni kochali moje dzieci tak samo(teść i
        mama już nie żyją).Teściowa swoje wnuki( w sumie sześcioro)podzieliła na troje
        lepszych i troje niepotrzebnych.Zawsze to podkreślała.Z mojej trójki na wakacje
        (3 dni)mogło jechać ewentualnie dwoje(u szwagra ulubione było jedno).Olenka
        ponoć za bardzo do mnie podobna była.No i nie jeździło żadne.Powiedziałam, że
        moje dzieci są takie same - albo wszystkie, albo nikt.Znowu wyszłam na
        stukniętą.I bardzo dobrze!!!
        • yamadam2 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 01.06.06, 23:52
          u nas jedno było za wcześnie, bo miałam tylko 23 lata a drugie niepotrzebne, bo
          takie czasy są.Da się wytrzymać, czasami tylko głupio komentują "a te ubranka
          to na co trzymasz,daj je komuś, bo przecież trzeciego to już nie chcecie,
          prawda?!" Na szczęście wnuki kochają, choć woleli by,żebyśmy z bratem mieli po
          jednym dziecku a nie AŻ po dwoje.
    • kokko4 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 02.06.06, 06:59
      U nas dopóki myślano że może jednak dziewczynka , to jeszcze było jakoś znosnie.
      Potem jednak ciągle wysłuchiwałam przykrych komentarzy (nie tylko o d
      dziadków). Pawełeniek chyba nie cieszy się taką sympatią jak np. bliźniaki.
      Teściowa nawet ani razu nie wzięła go na ręce, widziała 3 razy(jak ja do niej
      przyjechałam)Ech...
      Najważniejsza jest Twoja I Twojego męża decyzja.Pozdrawiam
      • kalpa Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 07.06.06, 06:52
        No trochę bolą takie postawy, bo przecież dziecko to takie piękny i wspaniały
        dar od życia.
        moi teściowie na wieśc o pierwszym dziecku wiwatowali, bo byliśmy już długo
        małżeństwem. Cała rodzina zresztą się cieszyła, zwłaszcza, ze bratowa też
        oczekiwała i porównywałyśmy brzuchy.
        Ale z góry zapowiadali, że drugiego ma nie być. Miły wyjątek stanowiła moja
        mama, ale ona jest na końcu swiata.
        jak zdecydowałam, ze chcę drugie to długo trąbiłam, ze się staramy jeszcze przed
        początkiem strań, żeby wygdakali swoje niezadowolenie i byli przygotowani na
        wiadomość. Mimo to i tak nam nawtykali od idiotów, ze w tych czasach chcemy mieć
        kolejnego malucha. A o trzecim nawet nie chcą słyszeć, co mi wogóle nie
        przeszkadza, bo to moja sprawa.
        Na szczęście moja mama zawsze mnie wspiera.
        kalpa
      • bemari Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 15.04.07, 20:43
        Ja po prostu informowałam, ale z taką pewnością siebie, że nikt nawet nie
        ośmielił się skrytykować.Poza tym na nikogo poza mężem nie liczyłam.
    • mamajudo Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.06.06, 11:21
      Mamy dwie dziewczynki. Mąż jest jedynakiem, ja mam dwóch braci. Zawsze chciałam
      mieć najmniej trójkę dzieci. W rodzinie męża (i ze strony teściowej, i teścia)
      każdy ma jedno dziecko, raz tylko pojawia się dwójka. Muślę, że i moi teściowie
      byli nastawieni na jednego wnuka lub wnuczkę. Ale smile
      Obie wnuczki kochają ponad wszystko i ani razu nie dali mi do zrozumienia, że
      potępiają czy krytykują, że u nas jest więcej niż jedno smile
      Trochę się baliśmy ich reakcji na trzecie w drodze,
      ale miło mnie zaskoczyli smile Pogratulowali po ułamku sekundy ciszy (przez
      telefon) i czuło się, że to były szczere gratulacje!
      Moi rodzice oczywiście cali szczęśliwi, tato zapytał: "To jakiś wyścig? smile"
      Bo akurat niedawno u młodszego brata urodziło się drugie dziecko smile

      Wszystkim życzę tak reagujących rodziców i teściów!
      • staro Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 11.06.06, 15:09
        Witam, my mamy na razie jedno dziecko, synka, drugi synek już w połowie
        drogi wink Trochę może zaskoczeniem dla Rodziców i Teściów było, że tak wcześnie
        mamy jedno po drugim, bo różnica wyniesie 1 rok i niecałe 2 miesiące.

        Ale wszędzie trąbimy, że ostatnio stanęło na 7 dzieci wink Na razie na to wszyscy
        reagują pozytywnie, tylko dalsza rodzinka robi wielkie oczy, ale zobaczymy co
        będzie np. przy trzecim i kolejnym dziecku wink Mam nadzieję, że nas będzie na
        wychowanie tylu dzieci stać! wink (nietylko finansowo)

        Pozdrawiam i pozwolę sobie tu na forum zaglądać wink
        • embro1 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.04.07, 10:07
          Moi rodzice na wieść o wnuczce a potem wnuczku, bardzo pozytywnie, ale tato pare
          razy wspomniał " no to teraz już wystarczy dwójka to ideał" ja jestem
          jedynaczką, teściowie jak na razie też pozytyw, ale boję śię teraz bo właśnie
          mąż sie zgodził i będziemy sie starać o trzecie- rzucam tabletki, boję się ze
          zobaczę niezadowolone miny>>> chociaż moja mama czasem wspomina ze 3 tez by była
          fajna
    • michatka Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 10.04.07, 19:54
      w święta powiedzieliśmy rodzicom, że spodziewamy się trzeciego - teściowie
      ucieszyli się, tak na spokojnie, teść jest dumny że przed 60 będzie miał piątkę
      wnuków
      moi rodzice byli lekko zszokowani (zwłaszcza że latem urodzi się długo
      oczekiwane dziecko mojego brata), ale pozytywnie
      trochę się obawiałam reakcji rodziców, lamentu "jak wy sobie poradzicie" itd a
      tu taka miła niespodzianka wink
      • bazylia_am Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 11.04.07, 15:18
        U mnie było tak sobie. Chyba łatwiej byłoby mi znieść krytykę ze strony
        teściów, a nie ze strony mamy. Jest na odwrót.
        Pierwsza ciąża - tragedia rodzinna - ja na drugim roku dziennych studiów, bez
        pracy, bez mieszkania ale z kochającym mężem i wiarą w przyszłość. Nie chce mi
        się nawet pisać co wtedy usłyszałam od swojej mamy sad Na szczęście teście się
        cieszyli i żartowali - ich pierworodny (a mój mąż) też urodził się w
        niezbyt "dobrych czasach".
        Drugie dziecko - ze strony teściów radość, mój tata cieszy się, mama niby też,
        ale buzia skrzywiona i podstawowe pytanie - czy to było planowane czy
        wpadkowe???
        Przed podzieleniem się nowiną o trzeciej ciąży baaaaardzo się denerwowałam. I
        znów standart - teść, teściowa gratulacje (i życzenia, że może będzie synek),
        mój tata bardzo zadowolony a mama.... znów dała ciała! Gdy zadzwoniłam do niej
        z "niusem" od razu powiedziałam, że uprzedzam wszelkie pytania - dziecko jest
        zaplanowane i chciane. Już następnego dnia mama zadzwoniła z pytaniem czy może
        mi zadac niedyskretne pytanie, na co ja, że nie może. A ona dalej - czy my
        naprawdę planowaliśmy czy nam się przytrafiło? powiedziałam, że nie zamierzam
        odpowiadać na to pytanie zwłaszcza, że od razu otrzymała pełną informację.
        Jest mi przykro, że każda moja ciąża powoduje taką reakcję najbliższej osoby,
        tym bardziej, że spotykamy się z osobami które od lat leczą się i marzą o
        dzieciątku. To jest dar, szczęście, cud, tylko dlaczego nie każdy to potrafi
        dostrzec?
        Na koniec dodam, że jestesmy samowystarczalni i nikt nam nie musi pomagać.

        A moja mama chyba najbardziej byłaby dumna z takiej córki, która najpierw
        skończyłaby studia, potem podyplomowe, znalazła świetną pracę, kupiła
        mieszkanie (ew. mąz z mieszkaniem) i może po trzydziestce pomyślała o dziecku.
        Jednym dziecku. Bo tak jest najwygodniej.
        • bibba Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 12.04.07, 07:50
          moja mama to sie kamufluje ze swoja totalna dezaprobata - udaje, ze to o mnie
          jej chodzi, ze tak sie namecze ta trojka (bo o czwartym jeszcze nie wiebig_grin),
          sama bez zadnej pomocy... na poczatku sama sadzilam ze poprzestaniemy na
          trojce - mama juz po porodzie pierwszego chciala podwazyc te bezmyslnosc, bo
          jedno to idealnie - moj brat ma jedno i chociaz na jednaj pensji sa, to moga
          jej zapewnic *wszystko*, no a trojka, zwlaszcza jak podrosnie...itd. nie bylo
          komentarza gdy urodzil sie dugi, poza tym, ze odbieramy starszemu dziecinstwo
          (mial 22 miechy), ale nie powiedzieli tego gdy urodzila sie coreczka - 16
          miesiecy pozniej ;D
          wowczas - pierwszym zdaniem przez telefon jakie uslyszalam po porodzie bylo -
          no to jestescie juz spelnieni - macie dziewczynke.
          aha, akurat, spelnieni!
          jestem w 5 miesiacu ciazy, jedziemy do domu w czerwcu wiec sila rzeczy bede
          musiala rodzicom powiedziec. ciekawe jaka bedzie reakcja.

          tesciowe dotychczas nigdy nie powiedzieli nic krytycznego, ale po trzecim
          probowali uzyskac zapewnienie od nas, ze to ostatnie. tez jeszcze nie wiedza!
    • 1tuta Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 12.04.07, 14:03
      Lada chwila urodzę trzecie dziecko. Moi rodzice zareagowali pozytywnie,
      teściowie w gruncie rzeczy też. Ale ja chciałabym mieć jeszcze dwoje. I tu już
      moja mama (niby ok, ale...)podeszła z rezerwą, mój tata się nie wypowiada,
      teściowie nie wiedzą o planach. A moja dalsza rodzina wręcz się śmieje (uważają,
      że polujemy na syna). Pytają, czy chcę zostać Matką Polką (co oczywiście bardzo
      negatywnie im się kojarzy). TO przykre. Ja sobie tłumaczę, że przecież nic mnie
      to nie powinno obchodzić, ale mimo to boli...
    • karolina_w_gazecie Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 13.04.07, 15:00
      Teściowie - na wieść o trzeciej ciaży bardzo się ucieszyli ("no to może
      nareszcie będzie dziewczynka"..."chłopaczek jednak...aaa, też dobrze" wink
      A moi Rodzice spakowali manatki przeprowadzili się 300 km, żeby być bliżej
      nas smile Po prostu. Żeby Rodzina była razem.
      Kocham ich za to...zresztą nie tylko za to. Takich mam po prostu wspaniałych
      Rodziców...
      • embro1 Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 16.04.07, 12:12
        Ostatnio powiedzielismy wszystkim, tzn rodzicom, teściom itd, że chcemy mieć
        następnego dzidziusia ( musimy poczekać ze dwa miechy- dopiero odstawiłam
        pigułki), bo jak się naczytałam na forum o reakcjach rodziny, to wolałam jednak
        już teraz im uświadomić, że nie poprzestaniemy na dwójce, wczesniej nasze słowa
        o planowanej docelowo czwóreczce traktowali jako słodki żart. No i dosyć miło to
        przyjęli, ale nie obyło się bez " ja bym raczej skończyła studia" -teściowa,
        " oj będzie ci cięzko w zyciu z tyloma dziecmi, jak podrosną, zaczną sie kłopoty
        wychowawcze itp"- to mój tato.
    • mamusiewa Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 20.04.07, 20:54
      Boze, ile strasznych reakcji dziadków!, A to przecież oni powinni być
      najbardziej zadowoleni,że tyle ich genów będzie na świecie. Na szczęście
      zarówno moi rodzice mieli dużo dzieci(4),jak i teściowie(5), stąd tylko
      pozytywne komentarze. Najbardziej mi współczuła moja babcia, ale wynikało to z
      troski o mnie. Pozdrawiam dziewczyny, które dopiero mają powiedzieć o kolejnym
      potomku. Powodzenia!
      • fizula Re: Jak reagowali na wasze kolejne dziecko dziadk 21.04.07, 00:34
        Aż się przykro robi czytając o takim braku empatii, jakiegoś elementarnego
        współodczuwania, sympatii u dziadków. Naprawdę współczuję, normalne jest
        spodziewać się życzliwości od własnych rodziców.
        Moi i męża rodzice reagowali na każde swoje wnuczę entuzjastycznie. Życzenia,
        gratulacje, uściski. Chociaż i jedni, i drudzy sami mieli mniej dzieci.
        Wydawało mi się, że taka reakcja jest normalna, ale widzę, że naprawdę warto
        być swoim rodzicom wdzięcznym za takie wsparcie i poparcie.
        Moi rodzice szczególnie dotkliwie się przekonali, że dziecko jest prawdziwym
        darem, którego nie można sobie przywłaszczać, wielką radością. Mój brat, 26 lat
        zupełnie niespodziewanie zginął w wypadku na miejscu. Mama potem mówiła mi, że
        miałam rację prosząc ich, gdy byłam małym dzieckiem o więcej rodzeństwa. I to
        nie dlatego, żeby oni, czy ja mniej cierpieli po stracie mojego brata, ale,
        żeby mieć kogoś drogiego do kochania.
        Stąd też ich niezmierna radość z cudnych wnuków.

        "Śpieszmy się kochać ludzi
        tak szybko odchodzą
        i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą..."
Pełna wersja