Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje

10.06.06, 21:29
Spotkalismy sie dzis ze znajomymi, ktorzy maja czworke dzieci. Bardzo fajna
rodzinka. Ich pierwsza 12 letnia dziewczynka uczeszcza do szkoly muzycznej,
jest najlepsza uczennica (dostala nawet nagrode pieniezna od burmistrza za
wybitne osiagniecia), umie plywac itd. Ich rodzice stwierdzili, ze w kazde
kolejne dziecko mniej inwestuja, jesli chodzi o intelekt. Po prostu nie majac
juz sil, ani tyle entuzjazmu, ktory wkladali w pierworodna, tlumacza sobie,
ze mlodsze i tak nadgonia, za to beda spokojniejsze, mniej spiete, mniej w
nich bedzie chorej ambicji. I byc moze w perspektywie kilkunastu lat beda
nawet szczesliwsze... Hmm, jak to jest? W nasze rodzinie (niespelna 3 dzieci)
tez widze taka zaleznosc, z Marta duzo sie bawilam, uczylam ja, w
konsekwencji wyprzedza rowiesnikow, natomiast Krzysio wychowuje sie niejako
przy Martusi. Najbardziej ciesze sie i chwale dzieci za to, ze ladnie bawia
sie razem. Jak sadzicie jak to powinno byc?
Po rozmowie z mezem ustalilismy, ze: zainwestujemy w sport naszych dzieci
(bede z nimi raz w tygodniu chodzic na basen), Przynajmniej raz w roku
pojdziemy do teatru i kilka razy do kina (hmm, pozostaje kwestia finansow,
ale to juz inna sprawa), moj maz jest anglista, wiec moze w zabawowy sposob
przyblizyc im jezyk obcy (co zreszta dzieci lubia, a ja mam wtedy chwile
czasu wolnego). A jak jest u Was?? Ustalacie sobie jakies zasady czy raczej
na zywiol (tak tez jest fajnie - dzieci sa chyba bardziej spontaniczne). Nie
pisze tu o codziennosci np. czytanie szyldow przez coreczke podczas spacerow,
codzienna lektura ksiazek itp. To uwazamy za norme. Z drugiej strony nie
chcemy dac sie zwariowac temu wyscigowi w swiecie... To takie moje refleksje
na 3 dni przed terminem porodu hehe - Ewa
    • kasiask Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 10.06.06, 23:31
      Zgadzam się w pełni. W każde kolejne dziecko inwestuję mniej. Głównie z braku
      kasy, ale tez i sił. No bo na ile zajeć pozalekcyjnych mogę zawieźć, żeby się
      nie zarobić na śmierć???? Nie mam już sił, ani możliwości, żeby wyczyniać takie
      cuda, jak przy pierwszym. smile
      • kalpa Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 11.06.06, 07:23
        To prawda, ja też nie bawię sie tyle z Kołajkiem ile z Matim. To już chyba tak jest.
        Ale z drugiej strony życie pokazuje, że kolejne dzieci są zaradniejsze i czesto
        samodzielniejsze niż pierworodny.
        Jak jest u Was?
        kalpa
      • joanka741 Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 11.06.06, 07:39
        Hm a ja nawet przy pierwszych chyba nie wydziwiałam i nie wydziwiam.
        Mój maz też jest anglistą, więc język obce juz mam z głowysmile).
        Do szkoły muzycznej Oliwka sie nie dostała, spróbujemy w przyszłym roku na inny
        instrument, bo na jej wymarzone skrzypce było chetnych o wiele za duzosmile
        Ale ona sama chce, ja jej do tego nie zmuszam.
        I bardzo lubi pływać, wiec zapisuje ja na sekcję pływacką.\Chciała jeszcze na
        karate i teniec........... ale to juz chyba włąśnie przesadasmile
        Młodsze za małe na wydziwianiasmile, ale też postawię na muzykę i sport.
        Na pierwsze ponieważ te młodsze mają duuuże zdolności, a na sport dla zdrowia.
        A jeżeli chodzi o synka to po prostu jego energia gdzieś musi ujść.
        Oczywiście zmuszać nie mam zamiaru.
        Szczepan juz teraz deklaruje chęć gry, i mam zamiar go zainteresować.
        Ale chyba faktycznie przy kolejnych dzieciach człowiek patrzy na to spokojniej.
        I o wiele trudniej bez pomocy osób trzecich, zorganizowac taki np. dowóz na
        dodatkowe zajęcia.
        Ja juz się martwię co z basenem w zimie.
        Sekcja pływa 3 razy w tygodniu, więc bedę musiała jechac autobusem pewnie z
        wszystkimismile) , albo isc na piechotę ok 30 min.
        No chyba że babcia się zlituje.... Na dodatek jest to basen olimpijski i ma
        tylko jeden tor wypłycony, woda niezbyt ciepła.
        Więc nawet nie mam jak isc tam z młodszymi, żeby w czasie kiedy siostra pływa,
        mogły sie pomoczyć.
        I to chyba o to chodzi, bo troszkę bedzie kiepsko, jak np 2 razy w tygodniu
        babcia bedzie musiała latać na basen, albo bawic młodsze.
        Szczególnie że wracac mi sie nie opłaca.
        Dochodzą też koszty, bo gdybym faktycznie autobusem tyle jeździła to chyba
        miesięczny kupie.......
    • mac62 Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 11.06.06, 18:21
      U nas ze starszymi dzieciakami- a mam nadzieję ,że nie będziemy różnicować- nie
      jeździłam i nie chodziłam nigdzie-tylko nauczyły się pływać- ale to już w
      wieku , kiedy same mogły na ten basen dotrzeć.
      Kiedy najstarsza córa miała 10 lat postanowiła grać na oboju i zupełnie
      samodzielnie chodziła na zajęcia do szkoły muzycznej, jej młodsza siostra też w
      tym wieku zaczęła odnosić sukcesy sportowe w klubie lekkoatletycznym.
      Nasz udział finansowy w tych zajęciach jest minimalny-dziewczynki mają tego
      świadomość i wybierają takie ośrodki rozwijania swoich pasji, które finansuje
      państwo lub samorządy terytor.
      Naprawdę nie zawsze rozwijanie pasji naszych pociech musi się łączyć z dużymi
      wydatkami. Rozejrzyjcie się dobrze po waszym mieście ewentualnie szkole, do
      której dziecko chodzi- zanim będziecie słono płacić za "profesjonalną szkołę
      tańca".
      • zuzanna56 Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 12.06.06, 17:07
        Wydaje mi się że nie należy przesadzać w żadną stronę. Znam dzieci 6 letnie
        które mają codziennie jakieś dodatkowe zajęcia i już nie mają czasu na zwykłą
        zabawę.
        Z drugiej strony widzę jako anglistka ucząca w liceum i gimnazjum że uczniowie
        którzy nie chodzili na dodatkowy angielski, mają niestety później problemy ze
        zdaniem matury na przyzwoitym poziomie. Ale chodzenie na super drogi kurs nic
        nie da jeśli dziecko (takie już trochę starsze)nie będzie się uczyć w domu.

        Mój syn chodził ponad dwa lata na bardzo fajny kurs angielskiego (ma 9 lat).
        Potem niestety grupa rozpadła się i teraz uczę go sama.
        Od 4 lat wozimy go na lekcje pływania co sobotę bo bardzo to lubi. Od września
        będziemy też wozić córkę. Koniecznie na tą samą godzinę jeśli się uda.
        Czasu jest niestety mniej bo ja teraz więcej pracuję(ale do 15.00 jestem zwykle
        w domu). Pierwszemu dziecku poświęcałam więcej czasu. Ale to drugie, jakby
        trochę zaniedbane, w wieku 4 lat zaczęło pytać o literki i szybko nauczyło się
        czytać.
        Staram się codziennie im czytać. Ale nie zawsze mi to wychodzi.
    • sandraw Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 19.06.06, 09:35
      u nas odwrócona sytuacja. Z córeczką sa problemy rozwojowe- i przy niej nie
      robiliśmy za dużo "wariacji"- terapia, basen dla zabawy i tyle. Z michasiem
      szlejemy- basen od pół roku (ma niecąłe półtora), wszystkie zajęcia jakie ma
      martusia (te ruchowo-terapeutyczne), wskutek czego rozwija się super. Marta
      sama "dojrzewa" do niektórych rzeczy- np wymyśliła że chce chodzić na balet-
      także z "przyjemnosci" ma 2 razy w tyg balet, 1 raz basen (płącze jak nie moze
      isć), a z "obowiązków" terapie różne 3 razy w tyg. Czyli codziennie coś, a
      dojdzie od wrzesnia szkoła- zerówka, na szczęście w szkole obowiązkowy
      angielski- nie będe jej nigdzie woziła.
      MA dużó zajęć ale na pewno nie jest "przeciażona", sama wymyśliła że chce grac
      na instrumencie.... jeszcz enie wie jakim.,.

      michaś oprócz basenu musi z nami jeździć i wozić martę, planujemy zapisać go na
      jakiś jeszcze sport jak będzie troszkę starszy- no i rower, do którego miłość
      pokazuje już teraz. Na pewno zapisze go do pałacu młodzieży w gdańsku na
      zajecia plastyczne- chyba ze nie będzie chciał.
      • zuzanna56 Do Sandraw 19.06.06, 14:14
        O... Widzę że jest tu ktoś jeszcze z moich okolic!
        Pozdrawiam.
    • piastka Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 20.06.06, 15:38
      Och - chciałoby się mieć tyle czasu i funduszy, aby spełnić marzenia o edukacji
      swoich dzieci! Edukacji artystycznej (muzyka, balet, plastyka), sportowej
      (pływanie, narty, tenis, judo, windsurfing)i oczywiście filologicznej.I jeszcze
      szachy, scrabble itp.

      Mieliśmy z mężem takie marzenia - plany, ale życie je zweryfikowało (odpadła m.
      in. edukacja muzyczna i szachy). Po pierwsze i przede wszystkim - brak czasu
      (oboje pracujemy), aby wykorzystać wszystkie możliwości. Poza tym czasem opór
      mniejszy lub większy samych dzieci, bo przecież nic na siłę... Także fundusze -
      nie są nieograniczone, choć jednak starczyło na wiele.

      Ale i tak dużo się udało - głównie kosztem mojego czasu (nic dla siebie nie
      zrobiłam, gdy zaczęłam w końcu chodzić na super fitness, to się okazało, że
      jestem w ciąży, a teraz muszę znów czekać, aż mój maluch podrośnie).
      Tatuś najwięcej przyłożył się do zajęć basenowych z najmłodszą (od 6 m-ca) i
      nauki windsurfingu średniej córy (najstarsza nie chce). Narty przećwiczyliśmy
      razem (+ szkółki narciarskie).

      Nawiązując do słów autorki wątku - u nas nie ma tendencji do faworyzowania
      któregokolwiek z dzieci, może dlatego, że jest między nimi dość duża różnica
      wieku (3,5 i 7 lat). Co prawda największe nakłady dotyczyły ostatnio
      zintensyfikowaniu nauki jęz. angielskiego najstarszej, co się zresztą opłaciło,
      bo osiągnęła niezły poziom i prawdopodobnie dostała się do wymarzonego
      gimnazjum.

      Moim małym marzeniem jest wczesna edukacja muzyczna najmłodszej - czyli to , na
      co czasu zabrakło przy starszych córkach. Ciekawe, czy nam się uda...

      Pozdrowienia
      • adoptujaca Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 21.06.06, 13:33
        Gdy Zuzka do nas trafiła, była już w zasadzie dość "odchowana" ale mimo to
        rozpieszczaliśmy i inwestowaliśmy jak dzicy.
        Potem, wiadomo- mnie jczasu, mniej kasy.
        Ale inicjatywe przejmowały po kolei starsze dzieci, czyli nie musiałam juz
        zapsztalać z małymi po parku 10 razy na dzień, bo robiła to strasza, kochająca
        siostra.
        Czasem mam trochę wyrzutów sumienia, że nie przytulam ich tak czesto jak bym
        chciała, tak jak teraz się zorientowałam, że rano zapomniałam ucałować Żabki,
        przed jej wyjściem do skzoły.
        I pewnie jak wróci, złapię ją w progu i zacznę obcałowywać.
        Ech, dużo tych dzieciaków, dużo...
        Ale miłości jeszcze więcej.
      • zuzanna56 Piastka 22.06.06, 18:55
        Przepraszam, nie chcę być wścibska, czy córka dostała sie do gimnazjum przy
        IIILO? (to moje dawne liceum)
        • piastka Re: Piastka 26.06.06, 14:05
          Tak - chociaż jeszcze nie mamy ostatecznego potwierdzenia, do której klasy się
          dostała. Prawdopodobnie do Myp-a. W przeciwieństwie do wielu innych rodziców
          kandydatów nie namawialiśmy jej na tę szkołę (sami uczyliśmy się w Gdańsku),
          ale namówiła ją kuzynka, która już tam jest.
          Wiedzialam, że to pożądane gimnazjum/liceum, ale nie sądziłam, że aż tak...
          • zuzanna56 Re: Piastka 26.06.06, 18:44
            No to gratuluję!!!
            W ubiegłym roku dostała się tam moja uczennica która bardzo sobie chwali tę
            szkołę.
            • piastka Re: Piastka 27.06.06, 09:14
              Miło to usłyszeć. Dziękuję. Mam nadzieję, że moje małe (ale już takie duże, bo
              w wieku 12 lat ma moją wielkość) dziecko da sobie radę, ponieważ jest troszkę
              nadwrażliwa i nie przepada za nauką...
    • dominika235 Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 26.06.06, 10:44
      Bardzo mi pomoglo to co tu przeczytalam,bo mialam poczucie winy ze za malo
      inwestuje w dwojke mlodszych dzieci.Dzieki
      • wartburga Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 29.06.06, 16:57
        8 dni temu urodzil sie nasz trzeci dzidzius i tez mam coraz mniej czasu dla
        starszakow, ale postanowilam sie tym zbyt nie przejmowac, w ciazy bawilam sie z
        nimi sporo i duzo czasu z soba spedzalismy, teraz czas na usamodzielnienie i
        ksztaltowanie umiejetnosci poswiecenia sie... to przeciez tez rozwojowe wink)
    • sandraw Re: Rozwoj kazdego kolejnego dziecka-tendencje 05.07.06, 14:06
      HAHAHAHA ja również chodziłam do III LO W GDYNI!!!!!!!!! Jestem rocznik 77 wink

      gratuluję dostania się do gimnazjum wink

      moja córeczka raczej do tego typu szkoły nie pójdzie, ale może synek wink

      acha- mamy instrument- tzn wybraliśmy, kupić dopiero kupimy- keyboard, musi
      miec koniecznie dynamiczną klawiaturę.
      Od przyszłego tygodnia ruszamy z nauką- tyle ze ja sama na początku uczę
      dzieci wink

      całusy!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja