ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie

22.06.06, 16:05
pytam bo ja mam trojke, osobiscie nie uwazam ze nasz rodzina jest
wielodzietna, chociaz, jesli ktos by nalegal to nawet byloby mi fajnie, tyle
ze ja po prostu inaczej widze wielodzietnosc.

moje dzieci sa male, trzy i pol roku, rok i pol, i 3 miesiace, chcialabym
miec wiecej - chyba - moze kiedy ale powstrzymuje mnie to:

1. jak ja zapewnie edukacje tym moim pociechom, jesliby sie chcialy ksztalcic?
2. jak ustrzege ich od materializmu, zwlaszcza w tym ohydnym nastoletnim
okresie kiedy to chce sie byc popularnym, lubianym, i w grupie
3. jak wykarmie na jednej pensji - no wlasnie, ja na razie nie pracuje bo
dzieci male, za opieke wydalabym wiecej niz zarobilabym
4. ile ciaz moze moje cialo przejsc zebym nie wygladala tak jak nie chce -
wiecie o co chodzi, kazdy ma swoj wizerunek siebie, ja nadal chce wygladac
mlodo i atrakcyjnie (to z ust 35cio-latki), a skora juz nie ta sama, o nie...
5. jak my sie pomiescimy?

itp. itd.

pomocy. moze juz byly takie watki? sorki jesli znow zawracam glowe.
napiszcie, jak naprade jest powyzej 3jki - jak wy podchodzicie i czy w ogole
do tych pytan?

pozdrawiam serdecznie
    • mamamonika Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 22.06.06, 18:55
      Chcesz? Choroba wie - nie brzmisz jak entuzjastka wielodzietnych układów
      rodzinnych wink

      Co do pytań:
      1. Każde z dzieciaków ma polisę, jesli będzie chciało się kształcic na drogiej
      uczelni - dostanie wsparcie
      2. To pytanie dotyczy też jedynaków
      3. Dzieci rosną, pensje i zarobki - to zależy. To już kwestia Waszych układów,
      charakteru twojej pracy - nie ma odpowiedzi...
      4. W końcówce czwartej ciąży zbieram komplementy. Więcej testować nie
      zamierzam wink
      5. My kończymy dom...

      i jeszcze dodam 6 - powyżej trójki nie wystarcza tradycyjny samochód, gorzej
      pojechać na wczasy itp, itd. Łatwe to to nie jest, drogie - jak najbardziej,
      trudne organizacyjnie - też, fajne - bardzo wink U nas decyzja o czwartym
      maleństwie podjęta została gdzieś na wyższym szczeblu - tak szczerze sami, na
      zimno bysmy sobie takiego numeru nie zrobili. Cieszyć się zaczęłam od jakiegoś
      szóstego miesiąca, wcześniej na szczęście byłam tak zaganiana, że nie miałam
      czasu złościć się na okoliczności wink
    • zuzanna56 Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 22.06.06, 19:02
      Bibba
      Sama mam na razie tylko dwoje ale :

      jesli kobieta o siebie w miarę dba to moze wyglądać super nawet po urodzeniu 6
      dzieci. To na pewno tez jest kwestia genów.

      Co do reszty to sie nie wypowiem bo sama jeszcze nie mam takich doświadczeń.
      Rozumiem że martwisz sie o finanse ale o młody i atrakcyjny wygląd?
      Kazdy sie starzeje.....
      • bibba Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 22.06.06, 19:27
        o finanse to sie kazdy martwi smile

        starzenie sie to jedna rzecz, moja ciocia - matka wielodzietna i cudowna nie
        mogla, czy moze nie chciala nigdy na plaze z dzieciakami chodzic, bo krepowala
        sie rozciagnieta skora na brzuchu - ktora jakby wisiala ponizej jej brzucha i
        nie podtrzymywaly jej kostiumy kapielowe (nie mowie o bikini!), takze pewnie ze
        matrwi mnie to jaki bedzie miala na mnie wplyw kolejna ciaza! ja gdy sie
        schylam to pomimo szczuplosci mam wlasnie skore ktora grawitacyjnie odpada od
        ciala, moze to normalne, ale nie musi mi sie podobac!
        • bibba Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 22.06.06, 19:37
          i nie jestem pewna czy CHCE, bo moje najmlodsze ma 3 miechy a kazda ciaza daje
          mi depresje wymagajaca opieki medycznej - wiec nie spieszy mi sie do tej
          frajdy.

          ale jak widze jak moje dzieciaki sie bawia, jak sie kloca, jak postepuja ich
          stosunki, to wiem ze chcialbym wiecej, kiedys i wlasnie moze - bo kto sie nimi
          zajmie jak mnie znow przykryje ta cholerna ciemna mgla - mija zaraz po porodzie
          ale w podczas ciazy, bez prochow, ja nie zyje.
          • jol5.po Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 23.06.06, 10:06
            Bibbo, to Ty piszesz o swoich rozterkach, zdaje się??

            No tak, nie odpowiemy chyba, bo cokolwiek bysmy napisały, to i tak z rozterkami
            zostaniesz Ty.
            Tutaj faktycznie zebrało się grono dziewczy mających więcej dzieci. Dylematy i
            pytania o których piszesz chyba nie omijają żadnej z nas, chociaz pewnie w
            różnym stopniu zaleznie od rodzaju pytania. Ty pisze o problemach materialnych
            (takich na codzień - pensja), logistycznych (jak się pomiescić, chociaz ten
            problem, tez materialny, tylko w większym wymiarze) no i fizjologii (własnego
            ciała, jak wygladać dobrze). Ten ostatni problem, jesli udało Ci się pozytwnie
            rozwiazac po trzeciej ciązy to i myśle, że po kazdej następnej też by Ci sie
            udało. Tutaj znaczenie ma nie tyle ciąża, ale własne umiejętności, samozaparcie,
            geny, no i wiek.
            Materialne problemy - kazdy ma inne, wiadomo, ale wiadomo jaki by nie był poziom
            wyjściowy, wiadomo więcej dzieci, więcej trzeba wydawać, ale tez prawdą jest, że
            kolejne dzieci zjawiają się w odstępach czasowy, daja nam czas na oswojenie się
            ze zmianą sytuacji. Czasami potrafia być przyczyną mobilizacji, bo cząsto nie
            wiemy jakie drzemią w nas mozliwości. Udaje się wziąśc kredyt, który wydawało
            nam się, ze jest poza naszym zasięgiem, dostac lepsza pracę itd. często
            "zapalnikiem" zaistnienia takich pomsyłów moze być koniecznośc przygotowania sie
            na przyjęcie jeszcze jednego dziecka.

            Tu masz jeszcze inne dylematy - to, że musisz przejść przez "smugę cienia" w
            czasie ciazy, to szczerze mówić bardzo powazny problem, szczególnie, że co
            przezywasz wiesz tylko Ty. I właśnie dlatego decyzja o nastepnej ciaży musiałaby
            byc poprzedzona bardzo powaznym zastanowieniem się i powzięciem decyzji Ty i
            tylko Ty mozesz uznać, że korzysci przewazają nad stratami.

            To że zebrało nas sie trochę tutaj, że potrafimy zartowac, śmiać się, pisać o
            problemach ale i radościach, swiadczy o tym, że jakos radzimy sobie z
            problemami, że jakos mozna zyć z duża rodziną


            • bibba Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 23.06.06, 15:26
              dzieki.

              oczywiscie nie oczekiwalam ze ktos bedzie mnie przekonywac do czworki, czy
              odradzac. nie wiem, moze chcialam uslyszec ze po tym jak sie ma juz trojke to 4
              jest naturalnym nastepnym krokiem, chociaz sama wiem ze nie dla wszystkich smile

              mysle ze najbardziej chcialabym poznac taka wielodzietna mame smile zobaczyc na
              zywca, jakie sa jej priorytety, i jej rodziny, a gdzie sobie odpuszcza. moge
              spojrzec na moja rodzine i juz mam troche przykladow, i nie przeraza mnie mysl
              o nastepnym dziecku jako takim, lecz o naszej przyszlosci - moja mama dala mi
              jakis gen pesymizmu chyba...

              no nic, jeszcze czas przede mna, niedlugo przeprowadzka, wszystko moze potoczyc
              sie zupelnie nieprzewidzianym torem.

              zycze wam i waszym rodzinom wszystkiego dobrego,
              bibba
    • kasperkowa Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 23.06.06, 13:32
      Powyżej trójki to jest jazda bez trzymanki- tak tu było wielokrotnie
      stwierdzone. Nic sie nie da zaplanować.
      Od materializmu tak samo trudno ustrzec 1 jak i więcej. Powiem więcej im więcej
      dzieci tym łatwiej bo wiedzą, że każdy np. nie może mieć własnego komputera(bo
      po co i gdzie wstawić)A pewne braki sprzyjają rozwojowi wyobraźni.Poza tym w
      grupie rodzeństwa znajduja oparcie i grupa rówieśnicza nie jest jedynym
      odniesieniem.
      Kształcenie- no cóż już teraz obecni studenci sami zarabiają na swoje
      utrzymanie, a co będzie za kilkanaście lat....A kto powiedział, że tu będą a
      może wyjadą...No oszczędzać nie zaszkodzi w jakimś funduszu, ale bez przesady.
      Zycie codzienne, bieżące wydatki to jest wyzwanie,ale tak jak Jola pisała
      kolejne dzieci są bodźcem który wyzwala nowe pokłady pomysłowości i energii.
      A co do ciała- mam 4 dzieci, wszystkie zęby, wszyscy się pytają co zrobiłam że
      tak schudłam- opdowiadam, że po 4 ciąży się tak chudnie samo- bo faktycznie nic
      w tym kierunku nie robiłam.
      Chyba rodziny wielodzietne mają inne priorytety niż długie coroczne wakacje za
      granicą, dobra materialne i wygodnictwo. Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji.
      • poleczka2 Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 25.06.06, 22:38
        Bardzo ładnie napisałaś Kasperkowa o tych innych priorytetach, dla mnie
        wielodzietność to też marzenie, już zresztą pisałam na tym forum, chciałabym
        czwarte, nie przeczę. Też boję się przyszłości ale myślę, że można godziwie
        żyć, wychować dzieci na mądrych i szczęśliwych ludzi jak ma się mniej tak samo
        jak ma się więcej. Jestem jedynaczką i dla mnie obserwowanie relacji między
        dziećmi to czysta przyjemność, chciałabym żeby miały siebie nawzajem jak nas
        zabraknie kiedyś tam. A co do figury to po trzech dzieciach nigdy już nie będę
        wyglądać jak miss polonia, po trzeciej ciąży schudłam 14 kilo, jestem pierwszy
        raz od lat rozmiar 38/40 i uwielbiam to choć mam dużo rozciągniętej skóry na
        brzuchu czego już pewnie nigdy się nie pozbędę. Ale czuję się atrakcyjna i mąż
        też tak twierdzi smile. Każdy zawsze będzie miał chyba rozterki tego rodzaju, ja
        już bym była w czwartej ciąży gdyby nie fakt, że czwarte dziecko wymaga
        większego samochodu i dlatego szukamy dobrej okazji u dilerów. Może kiedyś się
        to marzenie spełni czego i Tobie życzę.
        • zuzanna56 Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 26.06.06, 19:18
          Jeszcze raz się dopiszę.

          Myślę że nie można bać się o figurę. To jest raczej kwestia genów i zwracania
          uwagi na to co się je. Gdy miałam 18-20 lat ważyłam pare kilo więcej niż teraz
          w wieku 36 lat i po urodzeniu dwójki dzieci. Noszę rozmiar 34 i nie będe płakac
          jeśli po urodzeniu trzeciego dziecka do niego nie wrócę.

          A jeśli chodzi o priorytety to fakt że rodzina wielodzietna co innego stawia na
          pierwszym miejscu. Ale i to jest indywidualną sprawą każdej rodziny. Dla
          jednych to rezygnacja z nowego samochodu na rzecz 5 letniego ale też sprawnego,
          z domu w mieście na rzecz mniejszego domku za miastem. Dla innych rezygnacja w
          ogóle z samochodu i skromnego domu za miastem na rzecz mieszkania z rodzicami
          ale np. poswięcania funduszy na edukacje dzieci.

          To czego ja się obawiałabym to nie mój wygląd (moze dlatego ze podobno wyglądam
          bardzo młodo) ale to że kiedys gdy dzieci będą juz duże, nie będę miała
          pieniędzy na jakiś obóz czy wycieczke klasową. Na razie powodzi nam sie
          zupełnie dobrze ale ja zawsze trochę panikuję. A poza tym wiem ze gdyby coś
          złego się wydarzyło to niestety nikt nie pomoze nam finansowo.
          • embro1 Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 10.04.07, 09:37
            hej hej figura? zapomniałyście , ze są jeszcze operacje plastyczne i chociaż ja
            jestem z tych co to nigdy by pod nóż, to jeśli komuś zwisająca fałda będzie
            przeszkadzać, to akurat ta operacja nie jest najdroższa... wink))
            • mimi_355 Re: ponad 3 - jak wy to robicie? troche dlugie 11.04.07, 14:22
              A ja mam różnie z tą figurą...Np. kiedyś byłam dość otyła, bo urodzeniu
              pierwszych 3 chłopców schudłam tak bardzo, ze miesciłam się w 34, nigdy w życiu
              nie byłam tak chuda! Może to od latania za chłopakami, oj, pamiętam te straszne
              dni, kiedy oni mieli 2 czy 3 lata i każdy biegł w inna strone...
              Po urodzeniu czwartego znowu przytylam, ale szybko schudlam, i to tak bardzo,
              ze zaczynalam sie juz tym martwic...Z moim 1,55, ta niespodziewana szczuploscia
              (i cyckami w czasie karmienia tak wielkimi, ze musialam uwazac na sprzety,
              kiedy sie obracalam) wygladalam jak maloletnia gwiazdka porno wink Gdyby nie ten
              wkurzający brzuszek, ktory wisi rzeczywiscie. Nie wiem czemu tak jest sad są na
              to jakieś sposoby? Oczywiscie, oprocz operacji, na ktora:
              a. nie mam kasy
              b. nigdy bym sie nie zdecydowala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja