jak sobie radzicie ze średniakim?

02.08.06, 14:40
wściekłym, nieposłusznym i przekornym od czasu narodzin siostry - aczkolwiek
siostrę uwielbia to chyba jednak przejawy zazdrości i buntu czterolatka
zarazem.Casem nie wyrabiam i zdzielę go po kuprze co jest oczywiście
fatalnym rozwiązaniem i objawem mojej słabości - ale gość ma talnt nprawdę
świętego by chba wyprowadził z równowagi .... a zasadniczo jak jest sam to
przesłodki i mądry z niego chłopczyk, ale sam jest sporadycznie,a "dziki"
codziennie
pozdrawiam - Nocek
    • kasiask Re: jak sobie radzicie ze średniakim? 02.08.06, 16:55
      Ja w ogóle to mam wrażenie, że ze średniakami, to jest najwięcej problemów. sad
      U mnie taki jest Julek.
      • kalpa Re: jak sobie radzicie ze średniakim? 03.08.06, 04:26
        Jak urodził się Kołajek, to Mati dostał pierd....
        inaczej nazwać tego nie umiem. Wobec brata był ok, wchodził do niego do łózeczka
        i stękał mu do ucha, ale tak żebym słyszała:"życie jest takie ciężkie bracie
        Kołaju" - był dla malucha czuły, ale dla mnie koszmarny. Po miesiącu miałam
        wrażenie, ze znienawidziłam swoje dziecko, które dla mnie do tej pory było
        najcudowniejsze. Nawet poszłam na terapie, bo nie dawałam rady sobie z własnymy,
        bardzo negatywnymi emocjami wobec mateusza. Trwało to pół roku - chwilami miałam
        takie mysli, ze płakałam z przerażenia, ale nie potrafiłam zapanowac nad soba.
        Biłam go wtedy bardzo. Był wstrętnym, nieznośnym bahorem, a ja wredną mamurą.
        Ale czas leczył nas oboje. Powoli wracało dobre, bracia sie bardzo polubili.
        Kołaj okazywał Mateuszowi skrajne uwielbienie, co starszemu baaardzo imponowało.
        Uspokoił się, ja też.
        Teraz trzymają sztamę, choć bywa, ze sobie zrobią kuku - częściej kołajek
        Mateuszkowi, niz odwrotnie. Mati jest zazdrosny o kołajka, mówi mi tym wprost,
        ale to nie przeszkadza mu brata kochac i bardzo się o niego troszczy, co mnie
        regularnie zdumiewa i rozczula. Nawet jesli to takie z lekka szorstkie.
        Bedzie lepiej, zobaczysz.
        Pozdrawiam ciepło
        kalpa
    • fasolka99 Re: jak sobie radzicie ze średniakim? 03.08.06, 13:38
      Ech, u mnie podobnie, ale to juz powtorka z rozrywki, wiec jestem dobrej mysli,
      ze przechodzi. Asia (teraz 7) miala 3 lata jak urodzil sie Szymon, niby
      wszystko superancko, ale kolo 4-tego roku byla z niej taka zlosnica i
      histeryczka, ze myslalam, ze nie wyrobie. Przeszlo smile Szymon od zawsze byl
      samodzielny, kochany, mozna bylo mu wszystko wytlumaczyc i wynegocjowac. Az rok
      temu pojawil sie Lukaszek smile No i niby uwielbiany braciszek, tylko w Sredniaka
      jakis licho wstapilo - generalnie objawia sie zanikiem opcji slyszenia
      i "wariatuńciostwem" - wszedzie go pelno i glosno smile No i proby wymuszania z
      rykiem trwajacym tak z pol godziny na niezaspokojony temat (kup mi zabawke! np.)
      Jak jest sam z Lukaszem to jest znacznie lepiej niz jak jest tez z nami
      siostra. Ale poniewaz Asi przeszlo, to spokojnie przeczekuje - jesmu tez
      przejdzie smile Zwalam na wiek (czterolatek) i pocieszam sie, ze tylko jeszcze raz
      to bede przechodzic, hi hi smile
      • nocek1 Re: jak sobie radzicie ze średniakim? 03.08.06, 21:32
        U mnie niby też powtórka z rozrywki - ale jak urodził się Bartek to Maciek miał
        2,5 roku i jakoś mi sie wydaje że spokojniej to szło, a teraz Bartek wariuje
        więc składam to również na karb wieku - czterolatek ... + zazdrość o
        najmłodszą latorośl - no i Bartuś jest delikatnie mówiąc jest ogólnie baaaardzo
        rezolutynym dzieckiem ... mam nadzieję że z czasem faktycznie sie trochę
        uspokoi, ale póki co wykańcza mnie nerwowo sad i jeszcze mi dziś korzonki
        strzeliły sad ...żeby było weselej wink i ledwo chodzę o schylaniu i noszeniu mogę
        zapomnieć...ech jak nie urok... ale ogólnie fajnie jest ..tylko muszę sobie
        procę zrobić i do Bartusia z makaronu świderków wink strzelać jak go
        chwilowo "dopaść" nie mogę
        Nocek
    • poleczka2 Re: jak sobie radzicie ze średniakim? 03.08.06, 21:53
      Natasza jest super przyznam się, pokochała siostę choć czasami pacnie ją po
      głowie tak jak sama dostawała od Olka. Nie jest bardziej problematyczna niż
      inne dzieci, jest fajna i bardzo lubię jej towarzystwo. Jak urodziła się Lilka
      to zwariowała na punkcie siostry, była bardzo pomocna, chciała trzymać butelkę
      a teraz chce karmić małą łyżeczką. Ja przeszłam do piekła i z powrotem z Olkiem
      jak Natasza się urodziła więc już gorzej by nie mogło być. I może dlatego jest
      tak dobrze bo nastawiałam się że będą znowu problemy.
Pełna wersja