Dodaj do ulubionych

chciałabym a boję się... :-)

17.08.06, 10:58
Cześć mamuśki. Jestem nowa u Was na forum. Przygnało mnie tutaj coś, chyba
moje ostatnie przemyślenia. Mam 30 lat (no za chwilę) i 2 synków 5 i 2 l.
Starszy chodzi do przedszkola i to taka nasza rodzinna maruda, wieczny
malkontent. Druga ślicznota to wesołek, misio taki puchaty. Pracujemu oboje z
mężem, z maluchem siedzi dziadek. Sytuacja unormowana, już dużo lżej z
takimi "odchowanymi", no i ostatnio czegoś zaczełam szukać w życiu, no sama
nie wiem czego. Myślałam, że powinniśmy z rodzinką komuś pomagać, może
samotnym matkom, może komuś innemu potrzebującemu, no i czuję że coś należy
robić dla innych......Szukam i dumam...I trafiłam na formu "Strata dziecka,
chore dziecko", czytałam i byłam przerażona co te kobietki muszą przejść,
kiedy nie mogą urodzić dziecka, albo rodzą chore, martwe... Boże... I taka mi
konkluzja się wywiązała z tego co się naczytałam (kataowałam się tym sporo,
bo czyłam że powinnam): że ja jestem średnio dobrą mamusią, bo za dużo myślę
o sobie, że za dużo od dzieci wymagam, że leniwa jestem... W końcu sobie
wymyśliłam, że może powinniśmy mieć kolejne dzieciątko, bo skoro rodzę
zdrowe, fajnie dzieci, to tak jakby marnotrastwo nie mieć kolejnego. Głupie
to trochę, ale do takiego myślenia mnie to doprowadziło. No i teraz mam
problem, czy to aby dobry pomysł, bo jak sobie pomyślę -znów poród,
nieprzespane noce, pieluchowe kupy...(to właśnie ten mój egoimz (zmęczenie?))
Matko droga. Sama nie wiem. Męża mam suuuper i jeszcze z nim o tym nie
gadałam, ale wiem, że on tak jak ja - chciałbym a boję się. Mamy 3-pokojowe
mieszkanie, 100 tys. kredytu do spłacenia, robota jast, moja firma zamierza
się rozwijać a ja powinnam się dokształcać żeby z tego rozwoju skorzystać.
Nie wiem, czy powinnam, bo jeszcze parę miesięcy temu się zarzekałam, ze nie
chcę więcej dzieci, potrzebuję w końcu czasu dla siebie, żeby książkę
poczytać, film obejrzeć, a nie myśleć tylko o tym, żeby się walnąć do wyra.
Napiszcie mi coś, fajne mamuśki. Pozdrawiam.

PS Sama mam 3rodzeństwa: siostrę (24) i 2 braci (21 i 15). big_grin
Obserwuj wątek
    • adassia Re: chciałabym a boję się... :-) 17.08.06, 12:21
      Ja też chciałam ale bałam się i tak zeszło parę latek ! W końcu w zeszłym roku
      pełna desperacji,( bo musialam przekonać mojego jeszcze bardziej odemnie
      przerażonego męża) zdecydowałam się ! Też mialam odchowane dzieci córka 13
      lat , syn 10, też mialam dobrą pracę , możliwość awansu i dokształcania ale od
      paru lat czegoś bardzo mi brakowało, czegoś co od paru lat cały czas wokól mnie
      krążyło-myśl o kolejnym dziecku.Już dłużej nie moglam czekać, zegar bilogiczny
      pędzi niemiłosiernie.W tym roku kończę 34 lata i bałam się , że jak dłużej będę
      tak zwlekać to tego dziecka nie będzie.Dobrze zrobiłam , teraz za trzy tygodnie
      mam termin porodu i nie mogę się doczekać maleństwa.Myślę , że gdybym nadal
      pędziła w tym "wyścigu szczurów" i oddalala myśli o kolejnym dziecku nie
      byłabym szczęśliwa.Zawsze chciałam mieć większą rodzinkę .Pozdrawiam adassia
      • agnieszka35 Re: chciałabym a boję się... :-) 17.08.06, 20:07
        No cóż powołanie na świat nowego malucha jest niewątpliwie dobrą rzeczą.Jeśli
        uważasz że rzeczywiście chcesz to próbuj.Zwłaszcza że przyrost naturalny
        spada.Co do zupek,kupek i nieprzespanych nocy to każda mama ma z tym problem
        niezależnie czy dziecko planowane czy niespodziankowe.Ale pocieszające jest to
        że przez to się przechodzi i już.A poza tym po latach to się nawet te noce z
        rozrzewnieniem wspomina.A co do dokształcania,rozwoju ,pracy to można i z
        trójką.Naprawdę się da.(No oczywiście jak maluch troszkę podrośnie.)Powodzenia i
        życzę owocnych przemyśleń.Pozdrawiam-Agnieszka.
    • wartburga Re: chciałabym a boję się... :-) 17.08.06, 21:47
      Kilka miesiecy temu myslalam podobnie-po wstepnym odchowaniu dwojeczki,
      chcielismy cos jeszcze zrobic dla swiata, pomyslelismy o adopcji, moze
      niepelnosprawnego, dziecka. W koncu 2 miesiace temu urodzilo nam sie nasze
      wlasne dzieciatko. Wojtus jest kochany. Czujemy z mezem, ze dopiero teraz nasze
      rodzicielstwo jest dojrzale, spelnione, daje duzo satysfakcji i bardzo
      wzbogacilo nasza rodzine. O dziwo, moj organizm bardzo dobrze reaguje na
      wstawanie w nocy. W ogole nie czuje zmeczenia. Jestem naprawde szczesliwa.
      Pewnie z kazdym kolejnym dzieckiem czlowiek czuje sie bardziej spelniony,
      spokojniejszy. Fajnie, ze sa ludzie refleksyjni, i te refleksje odciagaja od
      stagnacji. Zycze dobrych pomyslow i determinacji w ich realizacji smile)
      • joanka741 Re: chciałabym a boję się... :-) 18.08.06, 06:50
        Co do spaniasmile to im człowiek starszy tym mniej nocnego snu potrzebuje.
        Gorzej bo w dzień czasem chętnie by pospałsmile)
        Mnie nachodzą myśli na 4smile). Ale chyba sie nie odważęsmile)
        Ale jakoś tak dumam i dumamsmile), nawet dzieci powiedziały że jeszcze 1
        brakujesmile), konkretnie braciszka dla synkasmile)
          • mamtric Re: kolejne dziecko 08.09.06, 15:42
            Mam głupie pytanie:Co robisz, że starcza Ci cierpliwości? Ja mam trójkę dzieci -
            5, 3 i 2 latka i naprawdę jestem "ryczącą trzydziestką". Czasami mam już
            wszystkiego dość i nie mogę wytrzymać sama ze sobą. Wrzeszczę na dziewczyny,
            potem sumienie mnie gryzie. Podziwiam mamy, które potrafią z uśmiehcem i
            anielską cierpliwością po raz setny powtarzać każdemu dziecku z osobna, że tak
            nie można, ja po piątym razie już przestaję być miła. Nie mam siły i
            cierpliwości. Skąd ją bierzecie?
    • judytak Re: chciałabym a boję się... :-) 19.08.06, 11:36
      16111976q napisała:

      > (...) skoro rodzę
      > zdrowe, fajnie dzieci, to tak jakby marnotrastwo nie mieć kolejnego.

      to mój mąż tak mówi :o)
      chciał, to będzie miał :o)
      planowo w końcu listopada, zgodnie z zamówieniem płci żeńskiej
      w zamówieniu było jeszcze, że ma być ruda, zobaczymy ;o)

      w każdym razie ustaliliśmy, że temu dzieciątku to szanowny małżonek będzie
      matką, a ja najwyżej ojcem (znaczy, potem, jak juz urodzę...)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. do autorki wątku: zacznij ty myśleć, zacznij, jeszcze trochę, i się
      przekonasz ;o)
      J.
    • kalafior_tez_kwiat Re: chciałabym a boję się... :-) 19.08.06, 12:59
      a ja zawsze chciałam trójkę... Po pierwszym porodzie mi przeszło wink)) i
      powiedziałam "nigdy więcej". Teraz spodziewam się trzeciego dziecka i to chyba
      najlepsze co mnie w życiu spotkało - zadecydowano za nas, bo sami to pewnie do
      dziś byśmy myśleli, zajęci karierami, w domu umierający z nudów z jedynaczką...
    • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 22.08.06, 10:05
      Dzięki za wasze podpowiedzi. Chciałabym się z Wami podzielić moją radością. Po
      przemyśleniu sprawy, dziś rano mówię do męża, wiesz chcę żebyśmy mieli jeszcze
      to TRZECIE dzieciątko. Mąż się uśmiał, no i zapadła decyzja. CHCEMY ZOSTAĆ
      RODZICAMI PO RAZ TRZECI. Tak się cieszę... !!! I wiecie, poszłam rano uradowana
      do kościała na mszę, a tam czytanie o Zwiastowaniu... Niesamowiete. Pozdrawiam
    • bdra1 Re: chciałabym a boję się... :-) 22.08.06, 10:47
      czesc
      chciałabym podpisać się dokładnie pod tym co napisała 16111976g, mam 2 chlopcow
      5 i 3, od pewnego czasu zycie wydaje sie "puste" sydrom wieku sredniego? cos
      bym zrobila ,3 dziecko napawa strasznym lekiem (czy bedzie zdrowe czy sobie
      sama poradze, trzecie ciecie?) tez myslalam o hospicjum, zeby cos robic dla
      kogos ? na innych forach nie spotkalam takiej zyczliwosci, a WY daliscie mi
      (tak jak kolezance) nadzieje...
      dziekuje.
      16111976q jezeli chcesz i mozesz prosze napisz maila do mnie.
      pozdrawiam
    • akve Re: chciałabym a boję się... :-) 22.08.06, 22:45
      Gratuluje podjętej decyzji!
      My zawsze chcielismy miec duża rodzinę.I mamy-5-cioro dzieci.
      Ale a propos Twoich poczatkowych przemyśleń: rozmawiałam z wieloma kolezankami
      juz starszymi,które juz nie moga miec dzieci.Wiele z nich powiedziało ,ze
      najbardziej w zyciu żalują ,ze nie zdecydowały się na kolejne dziecko.Czasem
      drugie,czasem trzecie czy nawet piate.
      Nie jedna powiedziała,ze w ich głowach była taka myśl i tak czekały ,ze
      moze "się zdarzy".Nie "zdarzyło się"...
      I b.tego żalują.
      Wiec,jeżeli myślałaś o kolejnym dziecku to dobrze,ze się zdecydowaliście.
      Czekamy na dobre wieści smile
    • kobieta1971 Re: chciałabym a boję się... :-) 23.08.06, 21:42
      Witaj 16111976q
      Super że się zdecydowaliście na trzeciego dzidziusia !
      Też jestem w podobnej sytuacji, mam synków 9 i 4 latka i od ponad roku czułam
      że czegoś mi w życiu brakuje.
      Chłopcy podpowiadali że chcą mieć siostrę lub brata ale ja wtedy jeszcze nie
      wyobrażałam sobie że mogę mieć więcej dzieci.
      Studiuję jeszcze zaocznie, właśnie obroniłam pracę licencjacką i myślałam sobie
      że już wystarczająco realizuję się w życiu: dwoje dzieci, mąż, dom, praca,
      wielu znajomych i częste podróże, studia i rozmaite zainteresowania...
      Ale moi synkowie tym konsekwentnym dopominaniem się o rodzeństwo sprawili że
      myśl o trzecim dzidziusiu zakiełkowała we mnie.
      Zaczęłam sobie wyobrażać jak to by było gdyby trzeci dzidziuś był z nami i ku
      memu zdziwieniu wcale nasze życie nie stanęłoby na głowie. Teraz wyobrażam
      sobie że mogłoby być tylko lepiej, weselej, pełniej.Wszystko można by jakoś
      poukładać.
      Małemu dziecku nie potrzeba wcale luksusów tylko dobrej atmosfery i kochającej
      rodziny, wtedy wszystkie problemy dadzą się rozwiązać.
      Myślę że dużo prawdy jest w powiedzeniu "Bóg da dziecko, to da i na dziecko".
      Nie chodzi oczywiście o zapomoę prosto z Nieba ale o umiejętność pokonywania
      trudności i zdolność organizacji aby pogodzić wszystkie codzienne sprawy.
      Po jakimś czasie także i ja zaczęłam wspominać mężowi jak by to było fajnie
      gdyby było nas więcej.
      Mąż mówił że absolutnie to nie jest dobry pomysł i że jest już za stary na
      kolejne dziecko, że chciałby doczekać dorosłości naszych synów. ( Mąż ma 43
      lata, ja 35 ).
      Faktycznie młodzi już nie jesteśmy.
      Ale tak długo z nim rozmawiałam i "wierciłam dziurę w brzuchu" że przestał
      mówić "absolutnie"
      Teraz tylko się uśmiecha i wiem że byłby szczęśliwy gdyby miało urodzić się nam
      trzecie dziecko.
      Mimo wszystkich obaw, niemłodego wieku, myślę że dzieci są w życiu
      najważniejsze.
      Obserwowanie ich i towarzyszenie im w dorastaniu to największe przeżycie dla
      rodziców.
      A wybieranie wózka czy gromadzenie wyprawki dla malucha to przyjemność większa
      i bardzej emocjonująca niż cokolwiek innego.
      Niech się schowają wszystkie kariery, zagraniczne eskapady, gromadzenie dóbr
      wszelakich i inne głupstwa.
      Też od niespełna miesiąca staramy się o dzidziusia, jeszcze nie z
      kalendarzykiem ani z testami owu bo dopiero niedawno wyjęłam wkładkę.
      Tak bym chciała aby się udało...
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny starające się o trzecie !
      Agnieszka
    • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 24.08.06, 09:34
      Cieszę się, że myślicie podobnie jak ja, jesteście takie życzliwe, bardzo mi
      pomogłyście podjąć decyzję i się w niej utwierdzić. Dzięki serdeczne.
      Jeszcze wybieram się do ginekologa i ortopedy, żeby zbadać, czy się nie
      rozpadnę po trzeciej ciąży smile, no i potem działamy. Jestem tak rozkręcona tą
      myślą... już się nie mogę doczekać kreseczek na teście. A mój starszy synek ma
      dzisiaj 5 urodziny. Ten czas tak szybko mija, szkoda go zmarnować.
        • silaczka45 Re: chciałabym a boję się... :-) 01.09.06, 14:51
          Cześc, mam na imię Agnieszka, mam dwoje świetnych dzieci w wieku 5 i 1,5 roku.
          Jestem od pieciu lat w domu i pewnie posiedzę jeszcze trochę zanim młody nie
          dorośnie do przedszkola.Zajrzałam tu do was, bo od dłuższego czasu kołacze mi
          sie natrętnie myśl o kolejnym dziecku, na co mój mąż kategorycznie mówi
          nie.Mamy syna i córkę i wydawałoby sie , że w kwesti dzieci nie mam już nic do
          zrobienia-tak twierdzi mąż i reszta rodziny i znajomych. Może ma racje,
          finansowo też nie stoimy dobrze-dużo kredytów, ale spłacamy i pomału wszystko
          sie kończy, a ciaża przecież nie trwa miesiąc czy dwa.Chciałabym, zeby córka
          miała siostre, której mi zawsze brakowało, a czuję, że trzecie dziecko to by
          była właśnie dziewczynka. Może jestem nienormalna, może coś ze mną nie tak?
          Może nie znajdę potem nigdy pracy, bo prztszły pracodawca uzna, że nie jestem
          ambitna skoro postawiłam na dzieci?Jestem bardzo rozbita i szamoczę sie tak ze
          sobą od kilku miesięcy.Poradżcie coś rodzice trójkowi i wiecej, proszę!
          • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 04.09.06, 08:55
            Siłaczka45, ty jesteś moja droga w gorszej sytuacji jeśli chodzi o zdanie męża,
            które się jak najbardziej liczy. My się zdecydowaliśmy, ale są momenty że tak
            się boję jak to przetwamy, bo zmęczenie jest czasem takie potworne, ale buduje
            mnie wiara w to, że to kiedyś zaprocentuje. Trzeba mieć nadzieję, zmienić tok
            myślenia. Są też takie momenty, że bardzo bym już chciała być w ciąży. Jednak
            obaw jest więcej niż radości, ale czy o to chodzi żeby było łatwo? Idziemy pod
            prąd i też z tego czerpię siłę. Ostatnio na moje plany o trzecim dziecku
            koleżanka odparła, że podziwia- to też buduje...
          • shirin28 Re: chciałabym a boję się... :-) 09.09.06, 15:06
            Nie jestem "trójkowa", ale pozwolę sobie odpowiedzieć.
            Chyba jedną z największych przeszkód kiedy chce się kolejnego dziecka są
            kwestie finansowo-zawodowe, a jak dochodzi brak zgody ze strony mężą, to wtedy
            sytuacja jest już bardzo trudna. Tak ważna decyzja powinna być wspólna. Chyba
            mogłoby być bardzo ciężko gdyby podjąć taką decyzję wbrew woli drugiej strony.
            Tak to już jakoś jest że najczęściej mężczyźni wykazują w tych kwestiach duży
            realizm. Nie jest to złe, bo sądzę że chcą zapewnić posiadanym już dzieciom to
            co najlepsze. Tylko rozumiem że musi być ciężko kiedy pragnienie kolejnego
            dziecka staje się coraz większe.
    • 1tuta Re: chciałabym a boję się... :-) 21.09.06, 09:42
      Ja od niedawna jestem w trzeciej ciąży. Chciałam, ale chyba nieświadomie bałam
      się. Bo teraz są momenty, kiedy jestm szczęśliwa i nie mogę doczekać się
      potwierdzenia, że wszystko jest w porządku, ale są też momenty, gdy myślę, że
      może za wcześnie (najmłodsza córa będzie mieć 22 miesiące, starsza prawie 4
      latka), że może to błąd, że nie wrócę do pracy, że rodzina będzie patrzeć z
      przerażeniem (oprócz mojej babci i rodziców chyba...). Że może jestem za
      nerwowa, żeby mieć tyle dzieci (choć są momenty, że chcę jeszcze więcej), że
      tym, które są, robię krzywdę, bo będę mieć dla nich mniej czasu. Też uwielbiam
      czytać, zaczęłam następne studia, planowałam powoli zacząc pracę. Myślę sobie,
      że po prostu sie jakoś poukłada. Ale też boję się...
      • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 21.09.06, 10:21
        1tuta jestem cały czas trochę przerażona moją(naszą) decyzją o trzecim dziecku,
        bo jest ciągle tyle zawiłości w życiu, ale bardzo chcę już czuć je pod sercem.
        I tak jak ty sobie robię wyrzuty, że może się nie nadaję na matkę takiej
        gromadki, bo też bywam nerwowa i niecierpliwa (chociaż mocno z tym walczę) a
        najbardziej mnie przeraża to, że po prostu zabraknie mi siły na codzienne
        obowiązki. Najbardziej uświadamiam sobie to w momentach kiedy nawet teraz przy
        dwójce jest ciężko: praca-dom, dom-praca. Ale stosuję wtedy całkiem inne
        myślenie: że podołam, że ludzie mają gorzej, nie dam się, że dzieci są
        wspaniałe! No i kiedy dopadają mnie takie kiepskie myśli to dźwiga mnie bardzo
        Wiara, a przez pryzmat Wiary przypominam sobie, że życie jest sprawdzianem. Mam
        nadzieję, że nam się uda, że po tej orce będzie jakaś nagroda. Długo by
        dywagować na ten temat, ale każdy musi w sobie sam zbudować
        takiego "pocieszacza" na gorsze chwile. Będzie dobrze.
        • zuzanna56 Re: chciałabym a boję się... :-) 21.09.06, 18:05
          Oj, zgadzam się że nawet przy dwójce jest ciężko jak się pracuje. Mam ponad
          półtora etatu w szkole i jak na razie codziennie po pracy około dwie godziny
          wieczorem poświęcam na sprawy szkolne. Nie jest łatwo. A trzeba zrobić zakupy,
          ugotowac obiad na następny dzień, wyprać, wyprasować...i jeszcze mieć czas dla
          dzieci. O sobie to juz nawet nie myślę.
          • hisia Re: chciałabym a boję się... :-) 25.09.06, 11:16
            Lekko z trójką nie jest ale ile zdarza się radosnych momentów. Mam dwóch
            chłopaków i małą księżniczkę, której pragnęłam bardzo i oczekiwałam rok, będąc
            w strachu, ze ze względu na moj wiek (37) już nic we mnie nie wykiełkuje. ale
            udało się i płeć w dodatku ta wymarzona,małż nie posiadał się z radości! Ale
            jak już zaszłam w ciążę, zaczęłam się okropnie bać, czy sobie poradzę i czy
            damy radę finansowo. Na razie jest ok ale gdyby dobrej pracy małża zabrakło?
            Zeby tak można było w momencie planowania kolejnego potomka przewidzieć
            przyszłość...
    • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 03.10.06, 13:49
      Wracam do mojego wątku z nowinami: JESTEM W CIĄŻY!!! ZA JAKIEŚ 8 MIESIĘCY
      URODZI SIĘ NAM TRZECI WARIATEK. Cieszymy się bardzo, ale i trochę obaw temu
      towarzyszy. Uwielbiam ten stan, mimo że znów musiałam odstawić moją ulubioną
      kawę, ale za to apetyt mam ogromny, mimo że to począteczek. Miło jest.
      • iwonka50 Re: chciałabym a boję się... :-) 05.10.06, 21:27
        Ja jestem o krok od decyzji. Pisałam kiedyś w wątku "trzecie dziecko" o tym, że
        generalnie otoczenie jest na "nie" a i mąż nieprzychylny. Ostatnio zdobyłam się
        na odwagę i porozmawiałam z mężem poważnie a on stwierdził, że i tak będzie jak
        ja chcę smileJeden problem mam więc już za sobą. Natomiast zaczyna mnie ogarniać
        mnóstwo wątpliwości: co z pracą, jak poradzimy finansowo (oboje pracujemy na
        uczelni więc kokosów z tego nie ma) no i to byłaby 3 cesarka a ja trochę
        hipochondryczka jestem smile więc się troche boję. W zasadzie nie mam osoby ,
        która by mnie w tym temacie wspierała. Mąż wprawdzie przekonany ale po namowach
        i w razie jakichś problemów padnie pewnie: "sama chciałaś". To takie moje
        dywagacje a co będzie czas pokaże. Niedługo pewnie jednak zaczniemy starania o
        których rezulatach mam nadzieję poinformuję smile
        • bdra1 Re: chciałabym a boję się... :-) 05.10.06, 22:04
          czesc
          ja rowniez jestem o krok od decyzji a wlasciwie juz ja podjelam...
          i rowniez jestem po dwoch cesarkach...
          Chcialabym jednak - od razu a nie znowu nastawiac sie co miesiac i czekac...
          jak to mialo miejsce wczesniej...
          pozdrawiam

          Basia
        • bazylia_am Re: chciałabym a boję się... :-) 08.11.06, 11:15
          Czytam Was i mam łzy w oczach.
          Dopiero wczoraj znalazłam to forum, a dzisiaj przeczytałam Wasz wątek. Czuję
          dokładnie to samo co mamusie, które jeszcze nie podjęły decyzji.
          Nie ma dnia żebym nie myślała o trzecim dziecku. Starsza córka ma 8 lat,
          młodsza półtora, marzy mi się jeszcze jedna dziewczyna.
          Któraś z Was napisała, że ludźmi często kieruje lęk przed niewiadomą sytuacją
          materialną. My też nie mamy oszczędności, spłacamy kredyt, obawiam się, że nie
          mamy w najbliższej dziesięciolatce szansy na zmianę dwupokojowego mieszkania na
          większe. Jak upchnąć troje dzieci w malutkim pokoju? Co, jeśli za kilka lat nie
          bedzie mnie stać na korepetycję, lekcje języka albo wyjazd na kolonie? Tego się
          obawiam... Bo niestety widzę, że im starsze dziecko tym więcej wydatków.
          Co do wychowania chyba dalibyśmy radę. Mamy w sobie dużo miłości, cierpliwości.
          Starsza córka przeszła cudowną przemianę przy siostrzyczce - okazało się, że
          jest cudowną, wrażliwą i odpowiedzialną córką smile
          Trochę boję się też niedużej różnicy wieku (a tylko taka wchodzi w grę) -
          obecnie sytuacja jest komfortowa - 7 lat róznicy, zero rywalizacji, pomoc i
          zrozumienie ze strony starszej. Ale myślę, że to jest do opanowania.
          Brakuje mi też jednego - poparcia ze strony męża. Nie mówi nie, ale też nie
          mówi jasno tak. Jest najcudowniejszym tatą na świecie, nasze córki są
          prawdziwymie szczęściarami :-0 Gdy jesteśmy wśród wielodzietnych znajomych sam
          mówi, że musimy sobie jeszcze "sprawić" potomka, ale na mówieniu się kończy.
          Na drugie dziecko musiałam Go długo namawiać, lekał się chyba, że nie będzie
          umiał podzielić swojej miłości między dwoje dzieci.
          Jestem w kropce. Tak jak napisałam, spędza mi to sen z powiek.
          Wydaje mi się, że dobrze sobie radzimy, jestesmy fajną, kochającą się rodziną.
          Zazdroszczę rodzinom wierzącym, otwartym na nowe życie. Tam się nie kalkuluje
          tylko przyjmuje dzieci z wielką radością i miłością.
          Mamy znajomych, którzy od kilku lat starają się o dziecko. Życie jest
          niesprawiedliwe. I tak sobie pomyślałam, że wolę mieć więcej dzieci (i kłopoty
          finansowe) niż ich nie mieć.
          16111976 - strasznie Ci gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego smile
          Cudownie było czytać ten wątek - najpierw napisałaś o swoich obawach, potem o
          rozmowie z mężem a teraz jesteś w ciąży smile
          Chyba się nie odważę powiedzieć - słuchaj, robimy dziecko, wszystko będzie ok.
          No bo nie wiem co będzie...
          16.11 idę na wizytę do mojej ginekolog - być może zdecydujemy na odstawienie na
          3 miesiące cerazette - najprawdopodobniej od tabletek robią mi się torbiele
          (raz miałam w prawym, teraz w lewym jajniku). Nie mogę jeszcze przejść na
          dwufazowe tabletki ze względu na to, że karmię piersią.
          Może to będzie ten czas kiedy się zapomnimy. Ciekawa jestem jak zareaguje mój
          mąż. Czy będę w porządku jeśli przystanę na seks bez zabezpieczeń?
          Czekam na Wasze głosy, opinie i wsparcie.
          Pozdrawiam Was bardzo, bardzo mocno smile
          • zuzanna56 Re: chciałabym a boję się... :-) 08.11.06, 19:17
            Bazylia, pięknie to napisałaś.
            Ja długo myślałam o trzecim ale powoli się wycofuję.
            Mieszkanie mamy co prawda trzypokojowe ale bardzo byśmy chcieli kupić większe
            albo najlepiej mały domek. Mamy tylko niewielki kredyt na działkę budowlaną a
            mieszkanie jest własne.
            I też się biję z myślami czy decydowac się. Na pewno musiałabym na jakiś czas
            zrezygnować z pracy i wiem że nikt nie pomoże nam finansowo bo zawsze
            radzilismy sobie sami. Nikt nie pozwoli nam zamieszkać w części swojego domu
            ani nie pożyczy pieniedzy. Czasem boję się że któreś z nas zachoruje...
            Ale ciesze się z waszych decyzji, z tego że jesteście pewne tego żeby mieć
            kolejne dziecko. To jest radość ale ja na razie nie potrafię dopuścić tej
            radości do siebie. Jeszcze nie.
            • bazylia_am Re: chciałabym a boję się... :-) 09.11.06, 10:12
              Zuzanko, a co o trzecim dziecku myśli Twój mąż?
              Ja jestem generalnie optymistką, ale czasami zapala mi się w głowie czerwona
              lampka i stąd te liczne obawy.
              Moją dewizą było zawsze "jakoś sobie poradzimy". Ale to "jakoś" nie musi
              oznaczać dobrze.
              Na razie zdajemy ten egzamin, wszystko dobrze się układa. Zauważyłam nawet, że
              nas mobilizują trudne sytuacje (czyli kolejny argument na tak).
              Przy pierwszej córce poszliśmy na żywioł, rodzina łapała się za głowę.
              Przy drugiej miałam prawie wszystko zaplanowane - tu kończę spłacać kredyt,
              będzie na opiekunkę, odejdą koszty przedszkola itp. itd. Jednak bez pieniędzy
              trudno żyć...
              W naszej rodzinie to ja jestem od organizowania. Trochę jestem tym zmęczona.
              Nie mam pomysłu na to co by było przy trójeczce. Starsza chodzi do szkoły
              (trzeba dowozić do Warszawy), młodsza ma cudowną nianię, ale nie mam gwarancji,
              że opiekunka podejmie się zajmowania dwójką maluchów. W sumie jakbym urodziła
              za rok, Marysia skończy 2,5 roku, kilka miesięcy może być w domu, ze mną (ale
              co zrobić żeby nie stracić naszej cudownej babci Ani?) - albo ja z maluchem w
              domu, ona na kilka godzin do niani. Potem powrót do pracy bo bez tego nie da
              rady sad
              Tak tu marudzę, ale od razu mi lepiej.
              A może wystarczy zaufać?
              • zuzanna56 Re: chciałabym a boję się... :-) 09.11.06, 18:05
                Mąż nie mówi ani tak ani nie.
                Wiesz co, my jesteśmy chyba zbyt zorganizowani. Pierwsze dziecko zaplanowane po
                kilku latach małżeństwa (niedługo skończy 10 lat), drugie po kolejnych
                czterech. Zanim zaszłam w drugą ciążę, szukaliśmy większego mieszkania.
                Wyprowadziliśmy się kiedy byłam w 3 miesiącu ciąży aby do rozwiązania wszystko
                zrobić (kafelki, parkiet itd.). Normalnie nuda...wszystko jak w zegarku.
                Teraz planujemy większe mieszkanie albo mały domek, mam nadzieję że do lata
                zamieszkamy w nowym.
                Męża mam wspaniałego, robi bardzo wiele rzeczy w domu i potrafi zająć się
                dziećmi.
                Ja też muszę pracować, choćby na część etetu.
                • bazylia_am Re: chciałabym a boję się... :-) 10.11.06, 15:32
                  U nas też prawie wszystko jak w zegarku (oprócz starszej córki, o którą
                  postaralismy się spontanicznie wink).
                  Jak ja bym chciała "wpaść", czuć się zaskoczoną - choć ten jeden raz smile Ale
                  jestem zbyt poukładana, nigdy nie zapominam o wzięciu tabletki a zapomnieć
                  specjalnie boję się.
                  Mam wiele obaw ale zastanawiam się czy kiedyś nie będę żałować tego, że się nie
                  zdecydowałam.
                  Jakieś dwa miesiące temu przeczytałam artykuł w "Polityce" o wielodzietnej
                  rodzinie (z szóstką dzieci). To byli prości, ale bardzo kochający się ludzie.
                  Bohaterka powiedziała kiedyś mężowi, że chyba za dużo tych dzieci a on na to -
                  wskaż o które jest za dużo, z którego chciałabyś zrezygnować?

                  Przez dwa lata pracowalam w szkole, większość kolezanek miała po jednym
                  dziecku. Każda żalowała, że tylko po jednym. Niestety w więkoszości przypadków
                  nie dawało rady cofnąć czasu...
                  • zuzanna56 Re: chciałabym a boję się... :-) 10.11.06, 20:26
                    Mam to samo. Wiem że gdyby zdarzyła mi się nieplanowana ciąża to pewnie po
                    krótkim czasie zaskoczenia ostatecznie bym sobie to wszystko poukładała i
                    byłoby dobrze.
                    Mam też taką koleżankę z pracy. Teraz ma 38 lat i nagle zapragnęła drugiego
                    dziecka. Niestety nie może zajść w ciążę.
                    Ja uczę w szkole katolickiej. Dzisiaj wyszłam z domu o 8.30. Od 9.00 do 15.30
                    miałam lekcje a od 16.00 do 19.45 obowiązkowe szkolenie. Jedno z bardzo wielu.
                    Mówili o tym że wciąż za mało czasu poświęcamy naszym wychowankom........
                    A nasze własne dzieci? Nimi też ktoś musi się zająć. Mam dość dużo lekcji w
                    tygodniu, ponad półtora etetu.
                    Czasem rozumiem te nauczycielki które mają tylko jedno dziecko bo sama ledwo
                    wyrabiam sie z pracą, sprawami wychowawczymi, klasówkami i dodatkowymi
                    spotkaniami dla nauczycieli. Mam nadzieje że nie cierpią na tym moje dzieci. Po
                    prostu nie mam już wolnego czasu. I staram się za dużo nie myśleć w domu o
                    szkole. Nie zawsze mi się to udaje. Często myślę jak rozwiązać problemy moich
                    uczniów.
    • mamade Re: chciałabym a boję się... :-) 04.12.06, 14:14
      hej, witam. mam 34 lata, 15 letniego syna, 3 letnią córeczkę . i tak
      miało być. nie planowaliśmy z mężem więcej dzieci. Aż tu niespodzienka i
      jestem w 3 ciaży. Na razie jestem w szoku- dopiero zrobiłam test,z krwi hcg
      wyszło na tak. I jestem cala przerażona. Jak sobie poradzimy. Boję się .
      Wiem,,że nie będzie łatwo. Wszystko spadnie na mnie, mąz nie bardzo kwapi
      się do pomocy. Raczej jest zajęty karierą zawodową.
      • ada16 Re:do mamade 04.12.06, 14:52
        Ja w 3 ciążę zaszłam po 14 latach przerwy.
        Teraz młody ma 3 latka .
        BArdzo długo nie mogłam się pogodzić z faktem, długo walczyłam sama ze sobą.
        Niepotrzebnie.
        Jest inaczej, ale nie jest źle, jest na pewno wesoło!!
        Trzyymaj się dobrych myśli
        • ludkowa Re: kolejne ciąże... 04.12.06, 16:20
          Pierwsza ciąża-moje 18 lat super, druga(planowana) 23 lata też super, trzecia
          27lat ( rok wcześniej niż zamierzalismy) już mniej fajnie, palmienia ( w sumie
          się nie dziwię: kończyłam studia, dyplom, praca magisterska, praca w
          wydawnictwie, dzieci- córka diagnozowana w kier przedwczesnego dojrzewania,
          przygotowania do 1-szej Komunii, a w końcówce ciąży zmarła moja babcia i jeszcze
          dziadek mojego męża...)Syn urodził się zdrowy, ja już niepracująca, obronę pracy
          odłożyłam na póżniej, zajęłam się po prostu rodziną (obroniłam się w nastepnym
          roku).Zrozumiałam, że najważniejsza dla mnie jest rodzina, trzecim dzieckiem nie
          mogłam się nacieszyć i wiedziałam, że teraz już "mogę wszystko".Chociaż
          faktycznie to właśnie Ono najwięcej zmieniło w moim życiu, najwięcej wysiłku
          kosztowało poukładanie sobie świata na nowo, już w piątkę. Czwarta ciąża też
          problemowa (plamienia, leżenie, chociaż ja bezstresowa)moje 31 lat, cesarka
          -poprzeczne ułożenie córeczki, 3 tygodnie przed czasem z niskim apgarem i masą
          ciała( 2500), nastraszyła nas bardzo, tak czujna jak względem niej nie byłam
          przy wczesniejzsych dzieciach, ale wszystko się dobrze potoczyło... Teraz
          zastanawiam się, czy nie powołać na świat piątego dzieciaczka, lata lecą, jeśli
          się teraz nie zdecyduję, póżniej będzie trudniej. Pozdrawiam- Kasia.
            • 16111976q Re: chcę się pochwalić 28.03.07, 10:00
              No to fajnie! Gratuluję!
              A ja już na początku czerwca urodzę!!! Jakbym dopiero wczoraj decyzję podjęła,
              a to już końcóweczka. Ten czas tak szybko leci...
              Miałam chwilę wahania, czy to dobra decyzja, ale to tylko w pierwszym
              trymestrze jak byłam padnięta jak pies. Na szczęście mąż mnie wyręczał we
              wszystkich wieczornych obowiązkach i jakoś przetrwaliśmy. Prawdopodobnie na
              świat przyjdzie trzeci chłopiec, ale dla mnie to żaden problem bo lubię
              chłopaków smile Pozdrawiam. Ania
    • nata76 Re: chciałabym a boję się... :-) 28.03.07, 14:50
      Gratulacje zaciązonym!!!!!!!!!
      Mój trzeci synek ma prawie 4. mies. MIała byc trójka. A mnie się nadal
      chce...jej,czy to siękiedys skończy? Już proponowałam co poniektórymwink,że oze
      sobie macice wytnęwink

      zuzanko, ja uważam,ze to Trzecie już jest w Waszej Rodzinie. Tak jak nasze
      Trzecie,było od początku....
      • bazylia_am Re: chciałabym a boję się... :-) 28.03.07, 15:48
        Bardzo Wam dziękuję za gratulacje, jak to miło gdy ktoś się cieszy!
        Mam straszne obawy co do podzielenia się nowiną z rodzicami, nie wiem jak mama
        zareaguje...
        Niby jestesmy dorośli, samodzielni, ale w głębi serca pragniemy akceptacji
        rodziny... Też tak macie?

        Co do przewidywań to obstawiam u nas trzecią córę smile
        • agnieszkas72 Re: chciałabym a boję się... :-) 28.03.07, 18:00
          Gratulacje Bazylio!Niech Wam najmłodsze zdrowo rośnie.
          Jeśli chodzi o moje przewidywania płci to nie sprawdziły się w żadnym z czterech
          przypadkówsmile.Za to trafnie przewidywał płec rodzeństwa mój najstarszy syn.
          Co do akceptacji...Potrzebuje jej każdy bez wyjątku.Nie informowalismy nikogo
          specjalnie o ciążach po pierwszej dwójce ale gdy zaczynały byc widoczne przykro
          mi było gdy znajomi omijali wzrokiem lub pytali z
          niedowierzaniem:Chcieliście???A fakt,ze po usłyszeniu o czwartym dziecku moja
          tesciowa(i jedyna żyjąca babcia) wyszła z naszego mieszkania bez słowa,nigdy nie
          zapytała nawet banalnie,jak się czuję,stał się kolejną i bardzo poważną
          przeszkodą w dobrych stosunkach między nami.Podobnie zachowała się jedyna
          prawdziwa ciocia moich dzieci czyli siostra męża.Było mi wtedy bardzo
          przykro.Moi rodzice cieszyliby się-marzyli o większej rodzinie.
          Mam nadzieję,że Ty usłyszysz wiele miłych słów .To drobiazg,ale z takich
          drobiazgów składa się życie.
          • 16111976q Re: chciałabym a boję się... :-) 29.03.07, 08:27
            Cholernie przykro musi być jak się rodzina tak zachowuje. Pal licho obcych, ale
            rodzina...? Ja mam szczęście bo moja rodzina była przez chwilę zaskoczona, ale
            raczej pozytywnie. Teraz moje rodzeństwo, jeszcze nie dzieciate nie może się
            doczekać szkraba. Wiecie, ja to kogo tylko spotykałam, to się od razu chwaliłam
            z szerokim uśmiechem, że my sobie obmyśliliśmy kolejne dziecko i w ten sposób
            nie dawałam szans na głupie pytania albo uwagi. Z reguły raczej wszyscy
            gratulują i podziwiają, że nam się chce. Jak się okazało w miedzyczasie u
            znajomych trzecie się urodziło, a u innych znajomych się poczęło... smile, więc
            trochę nas będzie.
      • jol5.po Re: chciałabym a boję się... :-) 06.04.07, 21:42
        dziewczyny serdeczne gratulacje
        Bazylio tam na górze wśród linków jest wejście do podforum "wielomamy prywatnie"
        jak miałabys ochotę to klikni zgłoszenie,
        dobrze czasami popisać o zalach na zamkniętym miejscusmile

        fajny czas na ciażę, nowe zycie dookoła, nowe zycie w Wassmile
    • embro1 Re: chciałabym a boję się... :-) 08.04.07, 05:29
      o to, to... właśnie tak, ja tak samiusieńko zupełnie, z tym, że mogliśmy już
      mieć trzecie, ale nie mamy ostatecznie, jednak żałuję, myslę i brakuje mi mego
      ziarenka, mąz twierdzi ze nie damy rady finansowo ( kredyt na 480.000, ja nie
      pracuję, mamy dwójeczkę córa 2002 i synalek 2004. nie wiem, niby jestem taka
      silna synka sama zupełnie w domu urodziłam, a deprechę jakąś mam ostatnio, nie
      mogę z niej wyjść i tak sobie zaczęłam uświadamiać, ostatnio mnóstwo artykułów o
      wielodzietnych, że może tego mi brakuje, ja jestem jedynaczką , a moja córa woła
      ze chce mieć siostry... jestem zdrowa, silna młoda ( hehe 30), i....
      • embro1 Re: chciałabym a boję się... :-) 08.04.07, 05:43
        poza tym, doczytałam posty do końca, my mamy duży dom, mieszkamy od dwóch lat15
        km za Warszawą, ogródek niewielki ale zawsze, mieszkają z nami moi rodzice,
        teściowie tez po wielu bataliach od roku są coraz lepszymi dziadkami, ale z
        drugiej strony- studia mam przerwane, zaledwie 3 lata psychologii, zaraz kończę
        30, żadnego doświadczenia zawodowego poza pracami zleconymi, mąż się martwi ze
        gdyby umarł lub zachorował to katastrofa, bo dom cały w kredycie 100%, że kiedy
        wreszcie zacznę znów studiować, ja nocy nie przespanych się nigdy nie bałam i
        nie boję, pieluch w zasadzie też, to wszystko tak szybko mija ten rok i już z
        górki, dzieciaki karmiłam 3 i 2 lata nawet jak byłam w ciąży- cały czas. ale
        jestem też tutaj strasznie wyalienowana, ciągle w domu, nikogo nie znam, tzn
        poznałam ale oczywiście wszyscy tacy zabiegani, pracujący itp, kurczę i tak
        sobie dywaguję, smutno mi jakoś, zresztą spójrzcie o której piszę, spać nie
        mogę... super ze jest to forum
        • embro1 Re: chciałabym a boję się... :-) 08.04.07, 05:55
          acha i jeszcze dodam, że moja mama spokojnie nawet czasem napomyka ze trzecie
          wnuczątko mogło by być, tylko że ciężko mi będzie, rodzina raczej ok tylko
          wszyscy ciągle pytaja kiedy studia skończę, a ja nie potrafię chyba jednocześnie
          zajmować się dziećmi i studiować. Mąż za specjalnie przy dzieciach mi nie
          pomaga, chyba że już tupię nogami, ale zawsze miał dobre chęci wink)) no i nie
          wiem, namawiać go czy nie, ach muszę sama najpierw mieć pewność, że chcę, a czy
          Wy Wielomamy zawsze takie pewne byłyście, nigdy chwil zwątpień , kto Wam pomaga
          zajmować się maluchami itd???
              • bazylia_am Re: chciałabym a boję się... :-) 10.04.07, 13:02
                Embro, gratuluję podjęcia szybkiej decyzji!
                Co do studiów, pracy, to chyba trochę cię rozumiem...
                Gdy siedziałam z córką w domu (25 km od Warszawy, zero rozrywek oprócz lasu i
                łąk do spacerów wink, dostawalam czasami kota. Gdy wróciłam do pracy też mi było
                źle. doszłam do wniosku, że idealnym rozwiązaniem byłaby dla mnie praca na pół
                etatu...

                Aaa, cała rodzina już poinformowana, niestety reakcje były różne, tak jak się
                spodziewałam. Największą radość swoją radością sprawiła mi niania naszej
                Marysi - wyściskała mnie i wycałowała za wszystkie osoby!
                • efciaeb Bazylia 11.04.07, 16:58
                  Odstąp mi swoją nianię choć na kilka dni, też bym chciała, żeby ktoś okazał
                  radość z mojej ciąży. Jak na razie to chyba tylko ja i mąż się cieszymy, reszta
                  to tak bardziej z grzeczności nie protestuje.
    • 16111976q Re: chciałabym a boję się... - happy end 01.06.07, 14:05
      Witajcie. Wracam do mojego postu, bo od niego się wszystko zaczęło smile
      Tak ten czas szybko leci... Historia z happy end'em: maluszek już od tygodnia
      jest z nami. Trzeci chłop, jak było wiadomo już z usg. Szczęśliwa jestem, że
      podjeliśmy decyzję i mamy już nasze trzecie szczęście. Teraz czuję się spełniona
      jeszcze bardziej. Chociaż po porodzie powiedziałam do męża: pamiętaj, że jak
      będę chciała czwarte, to powiedz, że NIE. Ale to tak zawsze po porodzie, potem
      się zapomina ten ból i kto wie, co mi przyjdzie do głowy za jakiś czassmile
      Wszystkie mamusie pozdrawiam, szczególnie te od chłopaków.
      • kobieta1971 Re: chciałabym a boję się... - happy end 01.06.07, 23:38
        Ja też gratuluję Ci synka serdecznie ! ! !
        Pisałam do Ciebie na początku tego wątku, że nam też trudno podjąć decyzję o
        trzecim dziecku, że mąż przerażony wiekiem i że ogólnie nie damy rady.
        Dziś jestem najszczęśliwszą mamą na świecie ! ! !
        12 maja urodził się nasz trzeci synek - Bartuś.
        Tata dumny jak paw z takiej drużyny, bracia szybko zapomnieli, że marzyli o
        siostrze i są zachwyceni malutkim braciszkiem.
        A ja cóż, nie mogę uwierzyć we własne szczęście !
        I pomyśleć, że wahałyśmy się czy powołać na świat trzecie dziecko.
        Dziś już nie wyobrażam sobie życia bez wszystkich trzech moich synków.
        Jak dobrze, że nie odpędziłam myśli o trzecim dziecku i nie przestraszylśmy sie
        jak sobie damy radę.
        Dodam tylko, że nie spotkałam się będąc w ciąży z ani jedną przykrą opinią ani
        komentarzem. Wszyscy znajomi i rodzina cieszyli się, gratulowali i życzyli
        wszystkiego dobrego.
        Pozdrowienia dla Twoich chłopczyków ! ! !
    • iwonka50 Re: chciałabym a boję się... :-) 10.06.07, 14:42
      Witam. Pisałam chyba jeszcze w tamtym roku o moich wątpliwościach nad trzecim
      dzieciątkiem, no i jest. Na razie jeszcze w brzuszku - 7 tydzień a ja się już
      cieszę. Mąż chyba mniej, ale i w poprzedniej ciąży był bardzo powściągliwy do
      momentu aż się synek urodził a później to się już rozpływał nad nim. A więc
      kolejne pragnienie następnego dziecka zakończone zafasolkowaniem. Pozdrawiam.
      • zuzanna56 Re: chciałabym a boję się... :-) 10.06.07, 15:16
        Iwonko, gratuluję Tobie oraz autorce wątku dobrych decyzji i życzę wam dużo
        zdrowia dla waszych maluszków.
        Ja też mniej więcej wtedy, kiedy wy zastanawiałam sie nad trzecim dzieckiem ale
        nie potrafiłam niestety świadomie podjąć tej decyzji. Czas pokaże czy to dobrze
        czy źle.
        Pozdrawiam.
        • barbie-torun chciałabym a boję się-do zuzanny 11.06.07, 13:07
          zawsze czegoś bedziemy w życiu załować na stare lata

          czy braku rozwoju zawodowego, wykształcenia (jak ja)
          czy braku kolejnego dziecka (jak Ty)

          ale z Tą różnicą, że na emeryturce mogę zapisać sie na Uniwersytet Trzeciego
          wieku a Ty już nie urodzisz bobaska niestety
              • housewife1 Re:do zuzanny 26.06.07, 16:52
                a ja (embro1) wciąz się waham, musiałam odstawić tabletki, akurat mija czas gdy
                moge już startować ale ,mąz marudzi ze tio niedobry moment, za 3 lata ma byc
                lepiej itd... tak więc rozterkę mam co niemiara, bo męzuś oczywiście mówi "jeśli
                już tak bardzo musisz..." ale mnie się nie podoba to jego podejście
                • housewife1 Re:do zuzanny 26.06.07, 16:54
                  nie mówiąc juz o tym, że jego wątpliwości podkopują moją wiarę w to , że będzie
                  dobrze, a przeciez w ciaży raczej wolałabym nie żałować potem decyzji, ehhh
                  • zuzanna56 Re:do zuzanny 26.06.07, 17:45
                    Ma się u was coś zmienić za 3 lata, lepsza praca, młodsze dzieci dorosną i może
                    być łatwiej?
                    Nie bój się o zdrowie, dlaczego ma być coś nie tak?
                    Ale na pewno lepiej żeby to była jednak wspólna decyzja. Masz czas czekać 3
                    lata? Jeśli jeszcze jesteś młoda i dzieci masz małe to może rok czy dwa
                    poczekaj.
                    • housewife1 Re:do zuzanny 26.06.07, 21:35
                      w tym roku kończę 30 lat, dzieci mają niecałe 5 i 3 lata, a więc jesli bym
                      zaszła teraz to i tak miedzy najstarszą córą a trzecim będzie już prawie 6 lat
                      różnicy, a to sporo...jak dla mnie, ja chciałabym żeby dzieci były ze sobą
                      związane emocjonalnie, a nie każde w swoim odległym świecie.
                      za 3 lata skonczę studia, jeśli dobrze pójdzie i ja mówię męzowi , że wtedy to
                      będę pewnie się chciała zawodowo rozwijać, a on, że to będzie swietny moment na
                      dziecko... sad a za 3 lata + ok. 1 rok ciązy to między najstarszym a 3cim
                      będzie już 10 lat róznicy...
                      mąz właśnie zmienił pracę, ta firma jest nowa na rynku i w ciągu roku może się
                      wiele wydarzyć, mąz lubi wyzwania, ale twierdz, że ciąza będzie go stresować...
                      • bazylia_am Re:do zuzanny 29.06.07, 13:44
                        Myślę, że nie można ulegać stereotypom, że duża róznica wieku oznacza słabe
                        więzi między rodzeństwem.
                        Między mną a moją siostrą jest prawie 10 lat różnicy i naprawdę świetnie się
                        dogadujemy i nie zamieniłabym jej na żadną inną siostrę.
                        Moje dwie ciotki - jedna 60-latka, druga 50-latka to najwspanialsze
                        przyjaciółki.

                        Moja najstarsza córa ma 9 lat, młodsza 2 lat a w listopadzie będzie kolejna.
                        Czyli też 9,5 roku róznicy!

                        Znam rodziny w których rodzeństwo jest dla siebie obce pomimo małej różnicy
                        wieku.
                        Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji smile
                        • housewife1 Re:do zuzanny 29.06.07, 21:33
                          no to pocieszyłaś mnie Bazylio-am, moje dzieci mówią, że chca miec dużo sióstr i
                          dużo braci, więc chciałabym miec więcej dzieci (ale max 4) wczesniej także ze
                          względu na nich, wydaje mi się ze fajnie jest mieć duzo rodzeństwa
    • ensata Re: chciałabym a boję się... :-) 04.10.07, 11:58
      Czytam, czytam i nie mogę się naczytaćwinkDopiero wczoraj odkrylam Wasze forum,
      do tej pory udzielałam się raczej na "staraniach" ale żle sie tam czułam, bo
      miałam nawet wrażenie, że ze swoja 2 dzieci drażnie dziewczyny, które walczą o
      1. Moje dylematy odnosnie 3 były traktowane bardziej w kategorii nietaktu.
      A, to moja historiawinkMam w domu syna 9 lat, córę 4,5 i w czerwcu tego roku
      poroniłam;-(Mąż bardzo nalegał na 3 dzieciaczka, ja właściwie uległam jego
      namowom, bo sama jakoś tak nie bardzo się widziałam w roli mamy 3 Szkodnikawink
      Niestety, nie wykryto akcji serca;-(Zabieg, szpital i coraz więcej myśłi o 3,
      czy się decydowac ponownie?Mężowi zapał opadł, właściwie się rozmyśłił, bo
      powiedział, ze boi się o mnie.
      Warunki mamy, dom, ogród, dobrą pracę, ale...ja siedze w domu i mam już tego
      siedzenia serdecznie dosyc. Chciałam do pracy, ale wiadomo, przy 3 i przy
      czestych wyjazdach mojego M, w ogóle nie mam sznas na pracę.

      Sama jestem jedynaczką, nie żałowałam nigdy i na dodatek dzieci lubiłam, ale
      tak, bardziej swoje. Nie wariowałam na widok innych, nie mam anielskiej
      cierpliości. Ze wstydem muszę przyznac, ze jestem egoistką;-(Potzrebuję czasu
      dla siebie, chce czasami poczytac sama książkę. Wkurza mnie jak wszyscy
      wrzeszcza, jezuuuu, czytam i wygląa że jestem stuknieta. Dlaczego ja w ogóle
      myślę, o 3????????Komfort, dzieci podrośnięte, moge isc do pracy, a ja co????Z
      drugiej strony mam 35 lat, boję się, że mocne checi dpadna mnie pózniej i bedzie
      za pózno;-((((

      Musiałam się wygadac, możecie zafundowac mi "OPER"może ktoś powinien mną
      potrząsnącsad

      Echcch, wygadałam się. Pozwólcie ze zostane sobie z Wami i poczytam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka